Dodaj do ulubionych

czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz sama

05.04.05, 02:18
mysl ze moj malzonek moze sie kochac z inna kobieta a ja chcialabym na to
patrzec?dlaczego zawsze jak o tym mysle to jestem strasznie podniecona?czy to
normalne?jestem powazna w tym co teraz pisze...nawet chcialabym mu podsunac
jakas atrakcyjna kolezanke i zobaczyc czy jej sie oprze albo wejsc
jakby"to"wlasnie robili!
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 05.04.05, 02:28
      to nie normalne. normalnym byloby, gdyby twoja zona zdradzala cie z inna
      kobieta ... to jeszcze w ramach tolerancji moznaby zniesc, ale sytuacje o
      jakiej ty piszesz ... zgroza !!! sodomia i gomoria !!!!!
      Wodz Imagine, Jego Przejebliwosc.
      • markiz_de_moon Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 05.04.05, 13:49
        ...owszem to nie jest normalne
        ...to taka mala perwersyjka
        ...fajna jestes zona, niejeden o takiej marzy ;)
    • jwm1 Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 06.04.05, 21:52
      Normalne, normalne, jak najbardziej normalne. Nie przejmuj się. To znaczy
      tylko, że jesteś seksualnie nieco inteligentniesza niż przeciętny polak -
      katolik.
    • josarna Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 07.04.05, 08:51
      Dziwne odpowiedzi...
      Wyobrażanie sobie różnych sytuacji to nie to samo, co ich realizowanie!
      Pierwsze jest normalne, drugie nie.
      Jestem przekonana, że potrzeba różnorodnych urozmaiceń (seks grupowy, gadżety,
      filmy itp.) świadczy o raczej o problemach typu: małe potrzeby, trudności z
      rozbudzeniem, lub osiągnięciem satysfakcji, brak akceptacji partnera i inne.
      Trzeba to leczyć, albo pogodzić się z faktem, że np. nie ma się "ochoty"
      codziennie, tylko raz w tygodniu.
      Przydałaby się opinia fachowca, ale z tego, co wiem, nie ma małżeństw, które
      zbyt długo przetrwałyby po takich eksperymentach.
    • paco_lopez Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 07.04.05, 10:03
      Na dzień dobry kup mu nadmuchiwana lalę, bo żywych kandydatek wcale nie musi
      byc tak duzo.
    • charles13 Re: Czy... 07.04.05, 13:55
      badałaś kiedyś głowę u lekarza ?? Choć patrząc na niektóre odpowiedzi zaczynam
      sadzić że to jakaś choroba...
      naprawde współczuje..
    • camaris Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 07.04.05, 14:07
      Normalne...
      Nienormalne...
      Seksuolodzy mówią, że takie pragnienie jest objawem bardzo dużej, podświadomej zazdrości o partnera. Jest się o niego tak zazdrosnym, że nawet w jego ew. zdradzie chciałoby się być osobą decydującą...

    • witch-witch Re: Ty w głowie masz samo siano... 07.04.05, 20:12
      a dupę dużą jak stodoła, kobito. Czym ty sie zajmujesz, obleśna babo!!
      • komandos57 Re: Ty w głowie masz samo siano... 07.04.05, 20:14
        witch-witch napisała:

        > a dupę dużą jak stodoła, kobito. Czym ty sie zajmujesz, obleśna babo!!

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        ona na odstrzal,ty na sznurek
        • witch-witch Re: Ty w głowie masz samo siano... 07.04.05, 20:23
          ...a ty na zastrzyk!
          • komandos57 Re: Ty w głowie masz samo siano... 07.04.05, 20:26
            witch-witch napisała:

            > ...a ty na zastrzyk!
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            w broche sie ukol...pogrzebaczem,idiotko
            • markiz_de_moon ... (!) ... 11.04.05, 21:37
              To może doleje oliwki do ognia... tak pięknie się kłócicie :)
              Ale tekst wysmażyłem długi, toteż wrzucę go w kawałkach...

              Na wielu forach erotycznych powraca – w różnych „wariacjach” - temat budzący
              wielkie kontrowersje: „Twoja żona w objęciach innego mężczyzny” (np. forum o2;
              ponad 2000 postów w jednym wątku)...
              Większość wypowiedzi to opisy takich sytuacji i właściwie, niewiele tam
              rozważań psychologicznych, choć i takie się pojawiają.
              Problem o tyle ciekawy, że mężczyźni są niezwykle uczuleni na punkcie bycia tym
              jedynym - bardzo ciężko przełknąć nam zdradę żony, a sama myśl o tym –
              przyprawia często o wielki ból głowy. Przyczyn jest bardzo wiele, ale to temat
              do rozważań w innym wątku...
              Postaram się Wam przedstawić swoje spostrzeżenia, a także, chciałbym poznać
              Wasze opinie oraz, aby ten problem rozpatrzyć od strony psychologicznej.

              Osoby, które na różnych forach wypowiadały, można podzielić na trzy podstawowe
              grupy. Pierwsza praktyków, druga marzycieli, trzecia mówiących zdecydowanie
              NIE.

              Praktycy
              Opisane sytuacje.
              1.Mężczyzna przyłapał żonę na zdradzie, widzi ją w objęciach innego. Początkowa
              reakcja jest reakcją klasyczna; facet stoi jak zamurowany, targają nim uczucia
              złości, zazdrości, nienawiści, jednak po chwili pojawia się uczucie bardzo
              silnego podniecenia...
              2.Mężczyzna, który namówił swoją żonę do seksu z innym. Zrealizował swoje
              marzenie.
              3.Mężczyzna, który uległ namowom żony, spełniając jej marzenia i... pewnie
              swoje ukryte.
              4.Sytuacje przypadkowe, nieplanowane np. często opisywane spotkania ze
              znajomymi, czy osobami przygodnie spotkanymi. Bardzo ważnym elementem jest
              alkohol, który pozwala przełamać opory. Zresztą wiele osób zwróciło uwagę na
              fakt, że alkohol w opowiedzianych historiach odegrał zasadniczą rolę.
              5.Pary, które są znudzone monotonią zwykłego seksu i pragną spróbować czegoś
              nowego.

              Fantazjujących można podzielić na dwie podstawowe grupy; tych, którzy zarzekają
              się, że nigdy nie chcieli by wprowadzić takich fantazji w życie i tych, którzy
              chcą, ale z różnych przyczyn nie mogą zrealizować – lęk przed partnerką, lęk o
              przyszłość/trwałość związku...
              Fantazjujący mężczyźni/pary przyznają się do takich sytuacji.
              1.Żona opowiedziała o przedmałżeńskich przygodach lub o zdradzie. Początkowo
              pojawia się silne uczucie zazdrości, jednak w wielu opisanych przypadkach,
              mężowie wymogli na swoich partnerkach, aby te opowiedziały szczegóły swoich
              doświadczeń. Te opowiadania stają się dla nich bardzo silnie podniecające.
              2.Para fantazjująca o tym, przed seksem lub w trakcie seksu. Opowiadają sobie
              szczegółowo, zmyślone historie, w których żona jest z innym. Traktują to
              również jako „środek” silnie podniecający.
              3.Mężczyzna bez wiedzy żony, fantazjuje o niej w objęciach innego.

              Przeciwnicy
              1.Grupa młodych ludzi na etapie szalonej zazdrości o swoją partnerkę.
              2.Ludzie dla, których wszelkie kontakty grupowe, wymiana partnerów jest nie do
              pomyślenia.
              Wśród przeciwników generalnie osoby twierdzące, że to objaw braku szacunku dla
              żony, robienie z niej dziwki, że takie zachowania są chore, sprzeczne z
              wszelkimi normami społecznymi. Byli i tacy, którzy przyznawali, że jest to
              podniecające, ale zdecydowanie - nigdy nie chcieli by tego wprowadzić w życie.
              • markiz_de_moon Re: ... (!) ... 11.04.05, 21:39
                Zauważyłem, że mechanizm powstawania takich fantazji może mieć podłoże w
                zazdrości. Im większa zazdrość i wyobraźnia tym więcej pojawia się spekulacji i
                obrazów zdrady. Mówi się o chorobliwej zazdrości, wiele osób jest w stanie
                wyleczyć się z tego (np. poprzez uświadomienie sobie własnej wartości, poprzez
                lepsze poznanie partnerki- nabranie większego zaufania), jednak wiele związków
                rozpada się z tego powodu. Myślę, że niektórzy radzą sobie w dość szczególny
                sposób – pojawiające się obrazy, scenariusze zaczynają podniecać, środek
                ciężkości przesuwa się.
                Tak samo jak w wielu opisanych realnych przypadkach, kiedy mąż przyłapuje żonę
                na zdradzie; najpierw pojawią się uczucia złości, zazdrości, a dopiero po
                chwili bardzo silnego podniecenia.
                Następuje wymieszanie uczuć i jest to podobno mieszanka piorunująca. Nawet
                jeśli sytuacja nie powtórzy się nigdy, to zapamiętany obraz powraca w trakcie
                dalszych dni związku i działa na zdradzonego męża jak najlepszy afrodyzjak.

                Wielu mężczyzn zwraca też uwagę, że w chwili przyzwolenia żonie na seks z
                innym, znika problem zdrady. Być może w niektórych przypadkach, kiedy partner
                wie, że jego partnerka pragnie prowadzić bujne życie seksualne i nie będzie w
                stanie tego powstrzymać; woli czynnie lub biernie w tym uczestniczyć.

                Moim zdaniem, pojawia się jeszcze jeden ważny element wart głębszej analizy,
                czy nie jest to rodzaj rodzaj masochizmu psychicznego, tak u osób
                fantazjujących jak i praktykujących.
                • markiz_de_moon Re: ... (!) ... 11.04.05, 21:43
                  Na koniec kilka przykładowych wypowiedzi z forum o2

                  1.
                  Wiem od znajomych ze puszcza sie moja zonka od jakiegos czasu. Nie wiem tylko
                  czy sie da jakos temu zapobiec?Ale czy warto?
                  Pracujemy razem od lat ,widzimy sie 24h na dobe -dzieckiem opiekujemy sie na
                  zmiane.I wlasnie wtedy gdy ja zostaje z malym ona po prostu sobie "wychodzi"
                  wraca ok 3-4 rano kladzie sie kolo mnie,czesto nawet sie kochamy. Na kilometr
                  wyczuje czy sie pieprzyla czy nie. Jedno jest pewne-zawsze gdy jest juz
                  nieco "rozgrzana" nasz sex jest o wiele mocniejszy i ciekawszy!
                  I co ja mam w takiej sytuacji zrobic??? Cos za cos...Boje sie z nia o tym
                  rozmawiac-myslalem,ze czlowiek popada w dzika zazdrosc,wku..a sie robi
                  awantury? Ja sie robie podwojnie podniecony,gdy wraca zerznieta do domu...Nic
                  na to nie poradze -nie bede udawal machosa skoro nim nie jestem! Moze jestem
                  nienormalny czy zaburzony ale faktom nie sposob zaprzeczyc. Pozdrawiam
                  wszystkich "zazdrosnych inaczej"

                  2.
                  Przyłapałem kiedyś żone z jej kolegą za szkoły.Chciałem ich zabić ale właściwie
                  stałem jak zamurowany.Skończyło sie na tym że kazałem mu wyp... i wyszedłem z
                  domu.Byłem załamany i zastanawiałem sie co dalej z nami z domem z
                  dzieckiem ...Po powrocie Renata bardzo mnie przepraszała a ja miałem ochotę
                  zerżnąć ją jak ostatnią szmatę.Zabrałem się do tego brutaknie i chyba żeby
                  bardziej jeszcze ją upodlić, w trakcie kazałem jej opowiadać ze czszczegółami
                  jak oni to robili. ...dziwne ale w pewnej chwili zaczęło mnie to podniecać i
                  zacząłem odgrywać tą scanę...to był nasz największy nasz orgazm!!!

                  3.
                  ...zapewniam, że moja fantazja jest prawdziwa. Kiedyś sama myśl o czymś takim
                  była dla mnie nie do zniesienia, potem stała się znośna, aż w końcu
                  podniecająca.
                  Podobnie jak kiedyś bałem się wody, a teraz uwielbiam pływać.

                  4.
                  czy jest sens analizowac te kwestie pod wzgledem psychologicznym? niektore
                  teorie wskazuja na ewentualny kryptohomoseksualizm w przypadku ciagot do
                  trojkatow w ukladzie 2m+1k... logika tej konstrukcji teoretycznej byla oparta
                  na uznaniu atrakcyjnosci takiego ukladu dla mezczyzny w przypadku skrytych
                  checi do obcowania z drugim mezczyzna, ale tylko w obecnosci kobiety, ktora
                  niejako by byla przykrywka i rownoczesnie jakims rodzajem "zabezpieczenia"...

                  5.
                  ...zastanawia mnie natomiast aspekt milosci w rozumieniu "zaborczym", a wiec na
                  wylacznosc... czy nie jest tak, ze "oddanie" czegos co nalezy sie nam
                  na "wylacznosc" jest potwierdzeniem wladzy nad tym? czy ten aspekty moze
                  wlasnie ksztaltowac podniecajaca aure jaka sie tworzy wokol tej sytuacji?

                  6.
                  Niejednokrotnie wraz z moją śliczną żoną fantazjowaliśmy na ten temat. Co
                  ciekawe uczestnikami tych orgietek była Ona i inni faceci. Żadnych kobiet. Ja
                  bierny uczestnik, który ewentualnie dołącza później. Scenarusze szepczę Jej do
                  ucha w czasie naszych łóżkowych zapasów. Bardzo Ją to podnieca i wzbogaca nasze
                  doznania. Gdy dłuższy czas nie serwowałem tych opowieści sama zaczęła się ich
                  domagać. W życiu codziennym jest jednak inaczej, gdy bywa, że jakiś ktoś np.
                  podczas tańca obmacuje tyłek mojej ukochanej, natychmiast przywołuję go do
                  porządku.
    • xx909 Re: czy to normalne ze bardzo podnieca mnie juz s 11.04.05, 21:45
      Powiec mu to. Będzie prościej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka