Dodaj do ulubionych

Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szczescia'

05.04.05, 12:24
Mowiac o 'prawdziwym szczesciu' mamy na mysli zapewne szczescie trwale,
niezmienne, takie, ktore nigdy nas nie opusci...mowiac o drodze do szczescia
myslimy o dojsciu do niego lub szukaniu, bo jest ono sobie gdzies tam,
poza nami; w osobie ktora kochamy, w rodznie, w dzieciach, w zdrowiu, w
pieniadzach, w pracy itp.

Jezeli szukamy szczescia w ten sposob, to nie moze ono byc trwale, jezeli
nietrwale to i nie prawdziwe...wszystkie przyczyny naszego szczescia stracic
mozemy z tej lub innej przyczyny; czlowiek odejdzie, dzieci nigdy sie nie
urodza, wyrzuca nas z pracy, rozchorujemy sie itd.

Kilkanascie lat temu dopadlo mnie nieszczescie...odwiedzilo mnie teggo dnia
wiele osob, pocieszali, poklepywali po plecach, rozumieli, wspolczuli...
Bylem bliski rozpaczy...stojac z paroma osobami i sluchajac co maja mi do
powiedzenia, spojrzalem w lustro wiszace na scianie za ich
plecami...zobaczylem w nim moja pelna cierpienia twarz...

I wlasnie w tej chwili przez moja glowe przelecial blysk, bylo to podobne do
wybuchu, ulamek sekundy...i mysl kategoryczna i stanowcza zrodzila
sie w mojej glowie; to czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...to
czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...
Zdanie to powtarzane bylo w mojej glowie jakby sie zaciela plyta ...

Ogarnela mnie cisza ...widzialem pokoj i osoby w nim bedace
poprzez mleczna mgle, widzialem poruszajace sie usta, ale dzwiek nie
dochodzil zaden...to czym jestes jest zawsze radosne i szczesliwe...telepalo
sie w glowie...poczulem naplywajaca fale ciepla i blogosci...i
wdziecznosci...
Nie musialem juz popadac w rozpacz...mimo nieszczescia, moglem czuc sie
czlowiekiem szczesliwym...i wypowiedzialem to zdanie na glos...powiedzialem
zebranym gosciom; mimo wszystko jestem szczesliwy...

Od tamtego dnia nie potrafie czuc sie nieszczesliwy, nie potrafie wrocic do
uczuc z przed tego wydarzenia...to tak, jak nie potrafie wrocic do lat
dziecinstwa, cos na zawsze sie we mnie skonczylo...i skonczyla sie tez
wiara, ze szczescie lezy gdzies poza mna, ze mozna je szukac i znalezc...

Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je tylko
obudzic...

ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci, co
mnie najbardziej pocieszali...:)))




Obserwuj wątek
    • zalozylam_nowe Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:30
      > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci, co
      > mnie najbardziej pocieszali...:)))

      bo ludzie kochaja egzaltacje ;)) kochaja siebie w kiczowato zbolalej minie i
      kochaja swoja zalobe...do tego stopnia, zeby, jak piszesz, obrazic sie na
      niestosownie szczesliwego, albo olac slowa umierajacego "badzcie radosni" :)
      • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:36
        zalozylam_nowe napisała:

        > > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci,
        > co
        > > mnie najbardziej pocieszali...:)))
        >
        > bo ludzie kochaja egzaltacje ;)) kochaja siebie w kiczowato zbolalej minie i
        > kochaja swoja zalobe...do tego stopnia, zeby, jak piszesz, obrazic sie na
        > niestosownie szczesliwego, albo olac slowa umierajacego "badzcie radosni" :)

        Od tamtego dnia nie wierze tez, tym najbardziej 'cierpiacym'...
        wiem, ze cierpienie odbywa sie w ciszy i bez slow...
        A najbardziej zdumiewaja mnie nawolujacy do cierpienia...
        • zalozylam_nowe Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:41
          luty10 napisał:

          > zalozylam_nowe napisała:
          >
          > > > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowani
          > e ci,
          > > co
          > > > mnie najbardziej pocieszali...:)))
          > >
          > > bo ludzie kochaja egzaltacje ;)) kochaja siebie w kiczowato zbolalej mini
          > e i
          > > kochaja swoja zalobe...do tego stopnia, zeby, jak piszesz, obrazic sie na
          >
          > > niestosownie szczesliwego, albo olac slowa umierajacego "badzcie radosni"
          > :)
          >
          > Od tamtego dnia nie wierze tez, tym najbardziej 'cierpiacym'...
          > wiem, ze cierpienie odbywa sie w ciszy i bez slow...
          > A najbardziej zdumiewaja mnie nawolujacy do cierpienia...


          dziekuje, ze to napisales...

          madry chlopiec jestes :)
    • hmmm_no1 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:33
      Wedlug mnie bardzo dobrze to opisales. Jendak dodalbym ze wlasnie ta granica
      ktora nie jest juz dla Ciebie granica przez innych jest nadal za ciemna mgla.
      Mowie tutaj o ze nasze myslenie jest ukierunkowane na to by dazyc do szczescie.
      Niczego tak nie pragniemy jak szczescia. A to wlasnie my w ISTOCIE jestesmy
      szczesciem. Dajmy mu szanse wylonienia sie. Uwiezmy w to ze to my wszyscy
      jestesmy zrodlem szczescia. Kazdy z osobna.

      Obudzmy w sobie to szczescie!!

      Oczywiscie to tylko i wylacznie moje zdanie.

      Serdecznie pozdrawiam
      S
    • xy2 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:37
      ja tez pamietam moich pocieszycieli jak o mało co nie zeszłam z tego świata
    • fleuret szczęście 05.04.05, 12:37
      "Nieciekaw jestem świata,
      Ogromnych, pięknych miast:
      Nie więcej one powiedzą,
      Jak ten przydrożny chwast.

      Nieciekaw jestem ludzi,
      Co nauk zgłębili sto:
      Wystarczy mi pierwszy lepszy,
      Wystarczy mi byle kto.

      I ksiąg nie jestem ciekaw
      - Możecie ze mnie drwić -
      Wiem ja bez ksiąg niemało
      I wiem, co znaczy żyć.

      Usiadłem sobie pod drzewem,
      Spokojny jestem i sam -
      O, Boże! O, szczęście moje!
      Jakże dziękować Ci mam?"
    • iwan_w Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:38
      luty10 napisał:


      > Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je tylko
      > obudzic...

      w środku cierpienia, poprzez jego doświadczenie?



      > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci, co
      > mnie najbardziej pocieszali...:)))
      >
      >
      >
      >
      • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:41
        iwan_w napisał:

        > luty10 napisał:
        >
        >
        > > Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je ty
        > lko
        > > obudzic...
        >
        > w środku cierpienia, poprzez jego doświadczenie?

        nie daje recept na budzenie szczescia...opowiadam o moim doswiadczeniu...

        >
        >
        >
        > > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci,
        > co
        > > mnie najbardziej pocieszali...:)))
        > >
        > >
        > >
        > >
        • iwan_w Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:45
          luty10 napisał:

          > >
          > > w środku cierpienia, poprzez jego doświadczenie?
          >
          > nie daje recept na budzenie szczescia...opowiadam o moim doswiadczeniu...


          ale Twoje poczucie szczęścia uległo przebudzeniu właśnie w ten sposób?
          • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:47
            iwan_w napisał:

            > luty10 napisał:
            >
            > > >
            > > > w środku cierpienia, poprzez jego doświadczenie?
            > >
            > > nie daje recept na budzenie szczescia...opowiadam o moim doswiadczeniu...
            >
            >
            > ale Twoje poczucie szczęścia uległo przebudzeniu właśnie w ten sposób?

            wlasnie w ten sposob, w chwili nieszczescia...
            • iwan_w Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:51

              pamiętam, że niedawno wyrażałeś na forum coś, co można by nazwać życzeniem
              doświadczenia przez Ciebie jak najwięcej cierpienia czy nieszczęścia (nie
              pamiętam dokładnie, jeśli się mylę, popraw mnie). To dlatego?
              • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:55
                iwan_w napisał:

                >
                > pamiętam, że niedawno wyrażałeś na forum coś, co można by nazwać życzeniem
                > doświadczenia przez Ciebie jak najwięcej cierpienia czy nieszczęścia (nie
                > pamiętam dokładnie, jeśli się mylę, popraw mnie). To dlatego?

                moze najpierw sobie przypomnij albo sprawdz ...:)
                • iwan_w Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 13:02

                  nie pamiętam słów, ale sens odebrałem tak, jak napisałem. wątek był sprzed
                  mniej więcej trzech (?) miesięcy, ale nie pamiętam czyj i o czym. na Twoją
                  wypowiedź zareagowała, wydaje mi się, Jmx. nie pamiętasz?
                  • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 13:09
                    iwan_w napisał:

                    >
                    > nie pamiętam słów, ale sens odebrałem tak, jak napisałem. wątek był sprzed
                    > mniej więcej trzech (?) miesięcy, ale nie pamiętam czyj i o czym. na Twoją
                    > wypowiedź zareagowała, wydaje mi się, Jmx. nie pamiętasz?

                    widocznie zle odebrales sens moich slow...nie pamietam tego watku...:)
                    • iwan_w Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 13:29

                      nie wiem, może wyczytałem to, co chciałem wyczytać? o sięgnięciu dna, które
                      daje szansę wypłynięcia ponad powierzchnię, zamiast dryfowania gdzieś między
                      jednym a drugim. na pewno wiesz, co mam na myśli.


                      Luty, Ty jesteś Alosza
                      jestem pod wrażeniem
    • qui_pro_quo Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:45
      >to czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...to
      > czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...

      Nie jestem ideologiem cierpienia za wszelka cene ale to tylko marna
      egocentryczna ucieczka przed nim.

      Nikt nie koncentruje sie bezustannie na szukaniu szczęścia, po prostu się żyje.

      Dla mnie szczęściem jest i ZAWSZE BYŁO służenie ludziom w określony sposób.
      • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:52
        qui_pro_quo napisał:

        > >to czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...to
        > > czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...
        >
        > Nie jestem ideologiem cierpienia za wszelka cene ale to tylko marna
        > egocentryczna ucieczka przed nim.
        >
        > Nikt nie koncentruje sie bezustannie na szukaniu szczęścia, po prostu się
        żyje.
        >
        > Dla mnie szczęściem jest i ZAWSZE BYŁO służenie ludziom w określony sposób.

        Temat ten, jest nawiazaniem do tematu poruszanego w innym watku, ktory to watek
        zatopilem...ledwie uszedlem z zyciem...:))
        • qui_pro_quo Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:59
          A, przyjmuję do wiadomości :)
        • alicja-ciekawska Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 13:09
          luty10 napisał:

          >
          > Temat ten, jest nawiazaniem do tematu poruszanego w innym watku, ktory to
          watek
          > zatopilem...ledwie uszedlem z zyciem...:))

          biedaczysko,nie wiem o ktory watek chodzi./I like you/
          Ale biegne z pocieszeniem....
          "cierpienie oczyszcza"
          jesli przezyjemy jakas tragedie ,potem malo co moze nas unieszczesliwic.
    • xy2 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 12:54
      a mnie przerazaja ci którzy przychodza popatrzec na kogos kto cierpi jak na
      małpe w zoo.

      znam to bardzo dobrze i ciesze sie ze w moim otoczeniu nie juz prawie zadnej z
      tych osób
    • wichrowe_wzgorza Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 13:00
      mowiac o drodze do szczescia
      > myslimy o dojsciu do niego lub szukaniu, bo jest ono sobie gdzies tam,
      > poza nami; w osobie ktora kochamy, w rodznie, w dzieciach, w zdrowiu, w
      > pieniadzach, w pracy itp.

      ..mówiąc o drodze do szczęścia mam na myśli stan, w którym żadne doświadczenie
      na tej drodze nie było w stanie zamknąć mnie i odebrać mi tego, co najbardziej
      ludzkie - odczuwania. Każdego.
      :)

      Kilkanascie lat temu dopadlo mnie nieszczescie...odwiedzilo mnie teggo dnia
      > wiele osob, pocieszali, poklepywali po plecach, rozumieli, wspolczuli...

      ech.. w takich sytuacjach potrafię tylko milczeć i być - obok, jakby co...

      >Nie musialem juz popadac w rozpacz...
      Nie należy poddawać się rozpaczy, bo to niepotrzebna strata energii, natomiast
      smutek jest potrzebny, dla refleksji:)

      > Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je tylko
      > obudzic...

      ..albo dostrzec to, do czego wszyscy zostali stworzeni, ale to dla niektórych
      wielka sztuka, gdyż mają przesłonięte oczy dobrami materialnymi, ocenami
      innych, pozycją i wieloma innymi ważnymi, lecz nie najważniejszymi rzeczami
      :)
    • elle6 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 13:42
      Na własny uzytek ma dwojaką definicję szczęścia :
      1 szczęscie - jako stan ducha
      2 szczęscie - jako zadowolenie z życia

      Oczywiście, ze zależy tylko i wyłącznie od naszego stosunku do siebie, do
      innych, wreszcie - do całokształtu okoliczności życia. Zależy od umiejętności
      dostrzegania dobra, piękna , miłości w każdym drobiazgu, począwszy od samego
      faktu istnienia.

      Ale szczęście nie jest niezmienne. Bowiem nasza psychika i okoliczności też nie
      są niezmienne. Ale, dzięki temu możemy dostrzegać i doceniać jego wartość.
      To, Co się stało ostatnimi dniami, jest tego wymownym przykładem. Jest też
      przykładem relatywizmu pojęcia szczęścia, a nawet dualizmu. To co dla jednych
      stało się ogromną stratą, dla innych jest nadzieją, a jeszcze inni upatrują w
      tym zarówno nieszczęścia jak i zbawienia.
    • imagiro Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:17
      "Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je tylko
      obudzic..." - zapodal luty .

      ***
      nie zapodal natomiast, jak to zrobic ... kupic sobie lustro ? spreparowac
      jakies nieszczescie, by moc swoja gebe nieszczesna ujrzec poprzez mleczna
      mgle ...
      moze wczesci nr. 9 cos nam podpowie, ale tymczasem zgadzam sie z nim ...
      zyjemy, wedlug Osho, w dwoch centrach, jednym prawdziwym, i drugim,
      peryferyjnym, tym, co to kaze nam biadolic, widziec czarne chmury etc ...
      o istnieniu tego pierwszego, szczesliwego, wiemy prawie zero. lutemu sie udalo,
      gdyz dostal w leb piorunem, na ktorego (tak to wyglada przynajmniej) wcale
      sobie nie zapracowal ...
      a jednak wiekszosc nas musi przejsc przez terytorium bolu, ego i peryferii
      umyslowych ...
      Krishnamurti nauczal, ze jakakolwiek zmiana moze nastapic tylko poza polem
      umyslu ... wszelkiego rodzaju przemeblowania sposobu myslenia dzieja sie ciagle
      w tym samym polu ... musimy wyjsc poza obszar umyslu, mysli i pamieci i zrzucic
      z siebie ten balast, by moc ujrzec siebie prawdziwego ... to wlasnie stalo sie
      z lutym ...
      Imagine.
      • fleuret Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:24
        a Ty, Imagine, też tak masz jak Luty?
        • imagiro Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:39
          nie, ja rzucilem picie ... buahahahahahahahahaha
          • fleuret Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:42
            skoro znasz recepte, to czemu jej nie zastosujesz?
            • imagiro Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:43
              a kto ci powiedzial, ze jej nie stosuje ? poza tym, widzialas drogowskaz idacy
              droga ktora wskazuje ?
              • fleuret Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:45
                drogowskaz idacy rzeczesz...och
              • hsirk Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:48
                widzialas drogowskaz idacy
                > droga ktora wskazuje ?


                a ja to co?
                • fleuret Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:49
                  drgowskazów wyrasta jak grzybów, choc jeszcze nie pada
              • procesor Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 21:05
                imagiro napisał:
                > poza tym, widzialas drogowskaz idacy
                > droga ktora wskazuje ?

                hmm
                może własnie taki zyjący drogowskaz właśnie odszedł w ostatnia ze swych dróg?
                i znowu nam kierunek wskazał
                i sam w nim podreptał
                • fleuret Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 06.04.05, 09:47
                  "Gdzie wytyczono gościńce, tam błądzę.
                  Na rozległej wodzie, w błękitnym niebie nie ma śladu
                  kolein.
                  ..............................
                  I pytam swego serca, czy ma we krwi wiedzę o nie
                  widzianej drodze."
          • xy2 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:42
            to juz nie musisz?:)))
            • imagiro Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:44
              kto ty i co nie musi ?
              • xy2 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:45
                w jednym z watkow wypowiadałes sie ze ty nie lubisz a musisz:)))
                • imagiro Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:47
                  odwrotnie, lubie a nie musze .... np. uwielbiam zapach papierosow a nie musze
                  palic ... jestem wolnym w pewnym sensie ...
                  • xy2 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 15:49
                    nikt nie musi ich palic
    • jmx Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 16:37

      Trzeba osiągnąć dno, żeby się odbić i powstać.
      A dla każdego tym 'dnem' jest co innego i osiągane w różnym czasie.
    • scylla Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 17:37
      Co Ty wiesz Luty o szczęściu?
      Jak możesz pisać że jesteś szczęśliwy jak ludzie umierają dookoła, jak jest
      głód,morderstwa, czy pospolita arogancja...:)
      Luty w co Ty grasz?
      Nie oszukujesz się czasem?
      • xy2 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 21:09
        to madry gosc, podobnie jak moja Dana z UK
        • scylla Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 05.04.05, 21:31
          dlaczego jest mądrym gościem?
          Kto to jest Dana z UK?
      • zalozylam_nowe Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 06.04.05, 09:49
        scylla napisał:

        > Co Ty wiesz Luty o szczęściu?
        > Jak możesz pisać że jesteś szczęśliwy jak ludzie umierają dookoła, jak jest
        > głód,morderstwa, czy pospolita arogancja...:)
        > Luty w co Ty grasz?
        > Nie oszukujesz się czasem?



        Scyllo, mam wrazenie, ze czytasz szybko, powierzchownie i z teza :D

        Ja tez jestem szczesliwa (nie myslic z zadowoleniem) mimo morderstw, gwaltow,
        wojen, chorob etc. Szczescie, o ktorym pisze Luty nie bierze sie z kontemplacji
        jednej strony swiata, tylko j e s t mna.

        Kto moze pojac niech pojmuje, a kto nie moze niech nie podskakuje ;)
        • zalozylam_nowe autopoprawka ;) 06.04.05, 09:52
          Szczescie, o ktorym pisze Luty nie bierze sie z kontemplacji
          >
          > jednej strony swiata, tylko j e s t mna.

          szczescie, o ktorym pisze luty jest lutym, a mna jest szczescie, o ktorym ja
          pisze ;))
          • maupa4 Re: autopoprawka ;) 06.04.05, 14:26
            Z.Freud - teoria pomylek
            ;)
          • scylla Re: autopoprawka ;) 07.04.05, 18:22
            Dobrze powiedziane, tylko że Luty nie jest szczęśliwy:)))))
        • hsirk Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 06.04.05, 10:04
          > Kto moze pojac niech pojmuje, a kto nie moze niech nie podskakuje ;)

          ojej, to jak sie do Ciebie teraz zwracac?

          matko duchowa?

          wasza szczesliwosc?

          bhaktivedanta?



          a nawiasem mowiac nie dowierzam Ci z tym Twoim stanem szczescia

          ale takie juz tam moje prawo
          • zalozylam_nowe Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 06.04.05, 11:42
            hsirk napisał:

            > > Kto moze pojac niech pojmuje, a kto nie moze niech nie podskakuje ;)
            >
            > ojej, to jak sie do Ciebie teraz zwracac?
            >
            > matko duchowa?
            >
            > wasza szczesliwosc?
            >
            > bhaktivedanta?

            moze per siostro? ;)



            > a nawiasem mowiac nie dowierzam Ci z tym Twoim stanem szczescia
            >
            > ale takie juz tam moje prawo


            odwaznys, niewiara rowna sie dzis niepatriotyzm ;)
        • scylla Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 07.04.05, 18:21
          masz bardzo złe wrażenie, oparte na braku potrzebnej Ci wiedzy na temat innego
          wątku o szczęściu:)
          Więc skoro tak piszę do Lutego to uwierz mi, że mam ku temu powody:)

          > Ja tez jestem szczesliwa (nie myslic z zadowoleniem) mimo morderstw, gwaltow,
          > wojen, chorob etc. Szczescie, o ktorym pisze Luty nie bierze sie z
          kontemplacji
          >
          > jednej strony swiata, tylko j e s t mna.

          W to wierzę i bardzo się cieszę żeś taka:)

          > Kto moze pojac niech pojmuje, a kto nie moze niech nie podskakuje ;)

          Tak jak piszesz, więc nie wyciągaj za szybko złych wrażeń:)))
    • komandos57 no prosze.kazania Piotra Skargi. Oj Ziutka! 07.04.05, 19:35
      luty10 napisał:

      > Mowiac o 'prawdziwym szczesciu' mamy na mysli zapewne szczescie trwale,
      > niezmienne,

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Widzisz Ziutka,sama jestes materialistka.Kupilas ranczo na Kostaryce by tam
      obmacywac chlopcow po posladkach,a tu przychodzisz dac upust swojemu
      pustoslowiu.
    • ziemiomorze Hiob 07.04.05, 20:37
      Zyjac w kulturze, w ktorej wszystko ma byc 'dobre' albo 'zle', nietrudno myslec
      o cierpieniu 'zle'.
      Chodzi o to, aby przestac w ten sposob automatycznie oznaczac to, co sie nam
      przytrafia, dostrzec szanse i horyzonty, ktore otwiera to, co sie przydarza,
      obojetnie od tego, czy niesie cierpienie czy rozkosz.

      Wzniesc sie ponad 'zle' i 'dobre' to zrozumiec, ze te dwa okreslenia oznaczaja
      oznaczaja jedna, wieksza calosc. Taka wyzsza swiadomosc, w ktorej nie ma juz
      sporu czy checi oznaczania przestaje byc celem sama dla siebie, przestaje -
      powoli - dostrzegac inne granice, potrafi ocierac sie o boga, bo nie ma w niej
      adwokatow ani prokuratorow.

      Hiob jest po prostu zintegrowanym czlowiekiem,
      • zom.bi Re: Hiob 07.04.05, 21:05
        dobro i zło jako przejawy jednej całości, to brzmi spójnie i powabnie, czemu
        jednak nie pomoze mi to jutro zwlec się z wyra? (tego i hubkulik nie wie)
        • ziemiomorze Re: Hiob 07.04.05, 21:06
          Bos to przyswoil jedynie intelektem, ale nie zintegrowal.
          Czesta pomylka,
          • zom.bi Re: Hiob 07.04.05, 21:09
            jak zintegrować?
            • ziemiomorze Re: Hiob 08.04.05, 03:37
              Widzisz, zombi,

              integracja z grubsza polega na tym, aby cos 'z zewnatrz' stalo sie czyms 'w
              srodku', a nawet - 'Toba'.

              Czyli w tym wypadku chodziloby o to, abys zamiast rozumiec te slowa - stal sie
              nimi. Taki cel, a sciezek do niego zapewne tyle, ilu ludzi. Warto probowac
              rozumiec i medytowac, obracac w glowie, przezuwac, przymiezac to zdanie do,
              zdawaloby sie odleglych sytuacji ('wejscie i wyjscie to dwie czesci tego
              samego, jedno tworzy drugie i nie istnieje bez swojej symetrycznej
              czesci', 'czy istnieli by mezczyzni, gdyby nie bylo kobiet?'). Warto wrzucac
              sobie w glowe rozne dane, ktore intuicyjnie wydaja sie zwiazane. Nie glupie tez
              byloby zwiazanie tego paroma modelami (im wieksza ich iloscia, tym lepiej), w
              czym pomocne beda ksiazki. Rozmowy z przyjaciolmi. Wrzucanie tego na forum.
              Lamanie kodu.

              Po tym wszystkim nastepuje takie znuzenie, ze masz tego dosyc, rzygasz tym,
              umierasz z nudy, szlag Cie trafia, jesli niechcacy otrzesz sie o temat. Umysl
              odmawia i odpuszcza.

              Wlasnie wtedy pewnego dnia obudzisz sie zintegrowany; tresc - dotad obca -
              staje sie Toba tak bardzo, iz spada do poziomu oczywistosci, a Ty mozesz
              rozgladac sie za nowym żerem. Czarne i biale to dwie czesci tej samej jakosci,
              Ty i Twoja psyche takze, tak jak Ty i Twoje cialo; miedzy Toba a innymi
              dostrzezesz to samo, a potem - ohoho - miedy Toba i Bogiem, sky is the limit a
              granice nie istnieja,
              • zom.bi Re: Hiob 09.04.05, 02:17
                nie wygląda to lekkostrawnie, ale spróbuję, dzieki
    • nangaparbat500 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 11.04.05, 16:46
      luty10 napisał:

      > Mowiac o 'prawdziwym szczesciu' mamy na mysli zapewne szczescie trwale,
      > niezmienne, takie, ktore nigdy nas nie opusci...mowiac o drodze do szczescia
      > myslimy o dojsciu do niego lub szukaniu, bo jest ono sobie gdzies tam,
      > poza nami; w osobie ktora kochamy, w rodznie, w dzieciach, w zdrowiu, w
      > pieniadzach, w pracy itp.
      >
      > Jezeli szukamy szczescia w ten sposob, to nie moze ono byc trwale, jezeli
      > nietrwale to i nie prawdziwe...wszystkie przyczyny naszego szczescia stracic
      > mozemy z tej lub innej przyczyny; czlowiek odejdzie, dzieci nigdy sie nie
      > urodza, wyrzuca nas z pracy, rozchorujemy sie itd.
      >
      > Kilkanascie lat temu dopadlo mnie nieszczescie...odwiedzilo mnie teggo dnia
      > wiele osob, pocieszali, poklepywali po plecach, rozumieli, wspolczuli...
      > Bylem bliski rozpaczy...stojac z paroma osobami i sluchajac co maja mi do
      > powiedzenia, spojrzalem w lustro wiszace na scianie za ich
      > plecami...zobaczylem w nim moja pelna cierpienia twarz...
      >
      > I wlasnie w tej chwili przez moja glowe przelecial blysk, bylo to podobne do
      > wybuchu, ulamek sekundy...i mysl kategoryczna i stanowcza zrodzila
      > sie w mojej glowie; to czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...to
      > czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...
      > Zdanie to powtarzane bylo w mojej glowie jakby sie zaciela plyta ...
      >
      > Ogarnela mnie cisza ...widzialem pokoj i osoby w nim bedace
      > poprzez mleczna mgle, widzialem poruszajace sie usta, ale dzwiek nie
      > dochodzil zaden...to czym jestes jest zawsze radosne i szczesliwe...telepalo
      > sie w glowie...poczulem naplywajaca fale ciepla i blogosci...i
      > wdziecznosci...
      > Nie musialem juz popadac w rozpacz...mimo nieszczescia, moglem czuc sie
      > czlowiekiem szczesliwym...i wypowiedzialem to zdanie na glos...powiedzialem
      > zebranym gosciom; mimo wszystko jestem szczesliwy...
      >
      > Od tamtego dnia nie potrafie czuc sie nieszczesliwy, nie potrafie wrocic do
      > uczuc z przed tego wydarzenia...to tak, jak nie potrafie wrocic do lat
      > dziecinstwa, cos na zawsze sie we mnie skonczylo...i skonczyla sie tez
      > wiara, ze szczescie lezy gdzies poza mna, ze mozna je szukac i znalezc...
      >
      > Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je tylko
      > obudzic...
      >
      > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci, co
      > mnie najbardziej pocieszali...:)))
      >
      >
      >
      > luty opowiedz jeszcze o tym jak to czułeś
      wyjaśnij coś więcej
      • ziemiomorze Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 11.04.05, 16:47
        Tnij cytaty, misiek
      • luty10 Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 11.04.05, 17:58
        nangaparbat500 napisała:

        > > luty opowiedz jeszcze o tym jak to czułeś
        > wyjaśnij coś więcej

        na privie..:)
    • marusia_ogoniok Tanie sranie... mocium panie...:) 11.04.05, 18:37
      luty10 napisał:
      ###################
      > Od tamtego dnia nie potrafie czuc sie nieszczesliwy, ###########
      *****************

      ...a demon seksu przedmałzeńskiego Cię nie trapi?....a orgazm kobiety... który
      widac gołym okiem? :)))))
      *********************
      luty10 napisał:

      > jezeli wie sie o seksie cokolwiek, to golym okiem
      > widac, ze seksualnosc czlowieka jest darem bozym...
      > zalozmy, ze przyjemnosc podczas ejakulacji jest przypadkowa i nawiazuje
      > do ogolnych wydalniczych przyjemnosci, lecz co powiedziec o orgazmie u
      kobiety?
      > nie ma tu zadnej potrzeby biologicznej...orgazm kobiety jest biologicznym
      > kuriozum i istnieje tylko po to, by kobieta na rowni z mezczyzna doznawala
      ********************
      Mnie natomiast do pełnego szczęcia brakuje innego biologicznego kuriozum...
      Mianowicie: srania na na chodnik, albo chociaż na trawnik.... wszak wydalanie
      to także dar boży.... czemu więc nie czynić tego po bozemu... jak pieski...
      tylko nieść do chałupy... jeszcze sie zafajdać po drodze?
    • bardzo.niegrzeczny Re: Magia zycia..cz 8 'Droga do prawdziwego szcze 26.07.05, 19:54
      luty10 napisał:

      > Mowiac o 'prawdziwym szczesciu' mamy na mysli zapewne szczescie trwale,
      > niezmienne, takie, ktore nigdy nas nie opusci...mowiac o drodze do szczescia
      > myslimy o dojsciu do niego lub szukaniu, bo jest ono sobie gdzies tam,
      > poza nami; w osobie ktora kochamy, w rodznie, w dzieciach, w zdrowiu, w
      > pieniadzach, w pracy itp.
      >
      > Jezeli szukamy szczescia w ten sposob, to nie moze ono byc trwale, jezeli
      > nietrwale to i nie prawdziwe...wszystkie przyczyny naszego szczescia stracic
      > mozemy z tej lub innej przyczyny; czlowiek odejdzie, dzieci nigdy sie nie
      > urodza, wyrzuca nas z pracy, rozchorujemy sie itd.
      >
      > Kilkanascie lat temu dopadlo mnie nieszczescie...odwiedzilo mnie teggo dnia
      > wiele osob, pocieszali, poklepywali po plecach, rozumieli, wspolczuli...
      > Bylem bliski rozpaczy...stojac z paroma osobami i sluchajac co maja mi do
      > powiedzenia, spojrzalem w lustro wiszace na scianie za ich
      > plecami...zobaczylem w nim moja pelna cierpienia twarz...
      >
      > I wlasnie w tej chwili przez moja glowe przelecial blysk, bylo to podobne do
      > wybuchu, ulamek sekundy...i mysl kategoryczna i stanowcza zrodzila
      > sie w mojej glowie; to czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...to
      > czym jestes, jest zawsze radosne i szczesliwe...
      > Zdanie to powtarzane bylo w mojej glowie jakby sie zaciela plyta ...
      >
      > Ogarnela mnie cisza ...widzialem pokoj i osoby w nim bedace
      > poprzez mleczna mgle, widzialem poruszajace sie usta, ale dzwiek nie
      > dochodzil zaden...to czym jestes jest zawsze radosne i szczesliwe...telepalo
      > sie w glowie...poczulem naplywajaca fale ciepla i blogosci...i
      > wdziecznosci...
      > Nie musialem juz popadac w rozpacz...mimo nieszczescia, moglem czuc sie
      > czlowiekiem szczesliwym...i wypowiedzialem to zdanie na glos...powiedzialem
      > zebranym gosciom; mimo wszystko jestem szczesliwy...
      >
      > Od tamtego dnia nie potrafie czuc sie nieszczesliwy, nie potrafie wrocic do
      > uczuc z przed tego wydarzenia...to tak, jak nie potrafie wrocic do lat
      > dziecinstwa, cos na zawsze sie we mnie skonczylo...i skonczyla sie tez
      > wiara, ze szczescie lezy gdzies poza mna, ze mozna je szukac i znalezc...
      >
      > Szczescie nasze prawdziwe, cichutko drzemie w kazdym z nas...trzeba je tylko
      > obudzic...
      >
      > ps. najbardziej obrazili sie na mnie, za moje niestosowne zachowanie ci, co
      > mnie najbardziej pocieszali...:)))
      >
      >
      >
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka