rachela180
20.04.05, 04:37
Moje pomysły są odrzucane bez wyjaśnienia. Choćby cały zespół się wstawiał -
szefowa mówi nie. Do tego podejmuje decyzje pozbawione sensu.
A najgorsze, że w każdym spojrzeniu czuję: nic nie znaczysz gó..aro,
przeszkadzasz tutaj, nie wtracaj się, zarabiasz 300PLN to siedź cicho, dajesz
d...y członkowi zarządu, zatrudnił cie byś sobie dorobiła.
Nie chcę być tak upakarzana.
Zrobił sie babiniec - obgaduje mnie korektorka, szefowa, była chłopa
zatrudnione w tej samej firmie i sekretarka. Jako kochanka mojego chłopa mam
przechlapane.
NIE CHCĘ TYCH PIENIĘDZY! Chcę dobrze wykonywać swoje zadania, chcę, by praca
była zrobina dobrze. Jestem odpowiedzialna za coś, na co nie mam żadnego
wpływu. Nie mogę brać odpowiedzialności za nie swoją działkę.