justiszka
25.04.05, 12:33
ja sie wczoraj dowiedziałam, że moja przyjaciółka ma romans z żonatym
facetem. W dodatku zna jego żonę, jest- jak to się mówi- przyjaciółką jego
rodziny.Hanka tłumaczy się tym, że się zakochała, że miłość jest ślepa. A dla
mnie jest to głupota, okrucieństwo, wręcz hamstwo, robić coś takiego kobiecie
kórą zna, z kórą ma dobre kontakty. Hania jest moją przyjaciółką ale za
ten "czyn" potepiam ją, nie potrafię jej zrozumieć. FAcetowi wiele rzeczy sie
wybacza, choć i on nie jest bez winy, dlaczego zdradzał żonę- nie mam
pojęcia. Ale niechby zdradzaj ją z kimś innym, a nie z Hanią. Bo dla mnie
Hania zachowała sie okropnie wplątując sie w romans z mężem swojej
koleżanki, pogwałciła święte prawo gościnności, wykorzystywała jej
gościnność, wręcz na oczach żony romansowała z jej mężem. Teraz wszystko się
wydało, niewierny mąż nie wytrzymał i powiedział o wszystkim żonie. Hania
płacze, ale chyba ze strachu, a nie z poczucia winy. Ma też nadzieję, że
teraz gdy żona o wszystkim wie, wyrzuci męża z domu i on będzie z nią.JAk jej
wytłumaczyć, że rujnuje sobie życie, że niszczy cudze małżeństwo, krzywdzi
rodzinę, której zawsze była przyjaciółką,zabiera dziecku ojca.Straciła też
oczywiście koleżankę, bo żona pewnie mężowi wybaczy, a ona juz zawsze
będzie "tą złą", zawsze będzie mieć opinie rozbijaczki małżeństw.JAk ją
przekonać, by nie robiła sobie i rodzinie tego faceta świństwa?