kkc2
26.04.05, 10:47
mam problem, jak chyba większośc którzy tu zaglądają. nie bardzo wiem co
zrobić. mam męża od 12 lat. kocham go. w zeszłym roku przyłapałam go na
kłamstwie - może nie za wielkim ale zamiast na spotkanie w interesach poszedł
na spotkanie z kolegą i była swoją dziewczyną. ustaliliśmy wówczas że każde
następne kłamstwo oznacza koniec, bo ja nie potrafię życ bez zaufania. minęło
pól roku... i znowu. zamiast pojechać na zjazd firmowy na sobote i niedzielę -
pojechał na część weakendu do firmy a resztę spędził z kolegą. dowiedziałam
się o tym. powiedizałam ze to koniec. on zapewnia że czuje zię źle ale obawiał
się że robiłabym problemy gdyby powiedział prawdę że chce spędzić sobotę i
niedizelę z kupmlem.... nie wiem co mam teraz robić i myśleć... boję się , że
skoro kłamie w taklich sprawach to w relacjach damsko-męskich też .... nie mam
na to dowodów ani poszlak, ale strasznie się boję.... twierdzi że mnie kocha,
ale już sama nie wiem, czy skoro ktos kłamie to mozna wogle mówić o kochaniu???