kłamstwo

26.04.05, 10:47
mam problem, jak chyba większośc którzy tu zaglądają. nie bardzo wiem co
zrobić. mam męża od 12 lat. kocham go. w zeszłym roku przyłapałam go na
kłamstwie - może nie za wielkim ale zamiast na spotkanie w interesach poszedł
na spotkanie z kolegą i była swoją dziewczyną. ustaliliśmy wówczas że każde
następne kłamstwo oznacza koniec, bo ja nie potrafię życ bez zaufania. minęło
pól roku... i znowu. zamiast pojechać na zjazd firmowy na sobote i niedzielę -
pojechał na część weakendu do firmy a resztę spędził z kolegą. dowiedziałam
się o tym. powiedizałam ze to koniec. on zapewnia że czuje zię źle ale obawiał
się że robiłabym problemy gdyby powiedział prawdę że chce spędzić sobotę i
niedizelę z kupmlem.... nie wiem co mam teraz robić i myśleć... boję się , że
skoro kłamie w taklich sprawach to w relacjach damsko-męskich też .... nie mam
na to dowodów ani poszlak, ale strasznie się boję.... twierdzi że mnie kocha,
ale już sama nie wiem, czy skoro ktos kłamie to mozna wogle mówić o kochaniu???
    • agash4 Re: kłamstwo 26.04.05, 12:24
      kkc2: ja uwazam, ze Twoj maz bedzie tak sobie gral (czyt. klamal) dopoki Tobie
      wystarczy naiwnosci i sil zeby jego wyskoki oraz wszelkie klamstewka
      przyjmowac. Mam pewne doswiadczenia w tym zakresie i wydaje mi sie ze nie jest
      w porzadku ze uciekajac "w pojedynke" probuje doswiadczac zycia. Ja juz wiem ze
      mozna nawet tak przezyc 30 lat i wiecej "niby wspolnie", albo mozna tez
      zawalczyc o swoj los. Mysle ze maz nie zaprzestanie tych "wyskokow"-tak mnie
      uczy doswiadczenie. Powinnas chyba rozwazyc, co zyskasz a co tracisz? Czy
      jestes w stanie psychicznie i np. finansowo poradzic sobie gdybys zdecydowala o
      rozstaniu? A moze juz wiesz na pewno? A moze potrzebujesz jeszcze dac sobie ale
      SOBIE czasu na to zeby dojrzec do jakiejs decyzji? Ja sadze ze pewnik jest
      jeden: Twoj maz bedzie probowal Cie oszukiwac. Jak sie raz ukradnie - drugi
      przychodzi latwiej itd.
      • kkc2 Re: kłamstwo 27.04.05, 13:36
        niestety myslę tak samo.....
        ale dzięki że sie odezwałaś
      • j_ar Re: kłamstwo 27.04.05, 15:52
        no naprawde, hehehe... czytasz czasem siebie?

        po 12 latach zlapala go na klamstwie, ktore pewnie sama sprowokowala, a ty
        takie rady doswiadczone hihihi
    • martini1986 Re: kłamstwo 27.04.05, 15:44
      Najpierw azstanów się nad przyczynami takiego zachowania. Czy robisz swojemy
      facetowi wymówki jak wychodzi gdzieś z qmplami, albo spotyka się z koleżanką?
      Może wtedy kłamać żeby Cie nie wkurzać i nie narażać się na fochy albo nawet
      utratę Ciebie, a jednocześnie nie chce zawieść swoich znaomych. Jeśli jednak nie
      odnajdujesz żadego powodu to chyba czas zakończyć ten związek bo to znaczy że po
      prostu koleś Cię nie szanuje.
    • j_ar Re: kłamstwo 27.04.05, 15:48
      pewnie narzekasz i grymasisz jak mowi ci prawde, ze chce po prostu spotkac sie
      z kumplem na piwie i woli to niz z toba byc wtedy, wiec wymysla ci bajki....
      drobiazg, ale wcale mu sie nie dziwie
    • tumoi Re: kłamstwo 27.04.05, 22:11
      Wyluzuj i daj mężowi od czasu do czasu bez zbędnego gadania spędzić wolny czas
      tak jak on chce. Mnie matka trzymała krótko więc ją bez przewrwy okłamywałam.
      Ojca nigdy nie musiałam.
    • kkc2 Re: kłamstwo 28.04.05, 09:38
      dziękuję wszytskim za zainteresowanie moim problemem. wasze słowa dały mi duzo
      do myslenia.... bo wstyd się przyznac ale jest w nich dużo prawdy.... ale czy
      teraz nawet jak uda mi się zmienić sowje zachowanie i dac mu wiecej luzu to będę
      potrafiła mu znowu zaufać? czy po tych kłamstawach jak mi uczciwie powie że chce
      spędzić wieczór z kumplem to ja nie będe dorabiała sobie teorii, że znowu kłamie
      i to nie kolega a jakas kobieta ( ważna dla niego)? co zrobić, żebym nie musiała
      się bac że On mnie kłamie i żeby on wiedział że jak skłamie kolejny raz to juz
      po nas?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja