tu_nia1
30.04.05, 19:13
Proszę was o pomoc
Jestem nauczycielką od dwóch lat. Studia niestety nie przygotowały mnie na
problemy, jakie napotkam pracując w szkole.
Pracuję w maleńkiej szkole na obrzeżach sporego miasta. Dzielnica jest z
gatunku tych w których lepiej nie pojawiać sie po zmroku - większośc ludzi
jest bezrobotna, dużo alkoholików, zdemolowane przystanki - czujecie klimat. Z
drugiej strony, ludzie tam mieszkają od pokoleń i wszystko o sobie wiedzą
nawzajem. Ja mieszkam w centrum miasta, więc dopiero sie dowiaduję kto, co i jak.
W szkole jest dziewczynka, wychowywana przez babcię; mama ją porzuciła po
urodzeniu i ruszyła w Polskę, babcia kocha ją w swój sposób, ale jest
schorowana i często popija (czuć to jak przychodzi do szkoły), więc dziewczynę
chowa praktycznie ulica. To jest wrażliwe, dobre dziecko, ale bardzo zamknięte
w sobie i nieufne.
No i kilka dni temu pani woźna ze szkoły (mieszka w dzielnicy) opowiedziała mi
że dziewczyna często chodzi do znanego lokalnie pana, który wyłapuje dzieci z
biednych domów i płaci za usługi.
Co zrobić? Dziecko ma 13lat, więc jeśli to prawda, to jest to przestępstwo. Z
drugiej strony, ona chodzi tam sama i wie po co. Przechwala sie koleżankom, że
on jej dał 50 złoty i kupiła sobie swetr.
Dla utrudnienia - pani pedagog szkolny udaje, że nic sie nie dzieje