ray_knox
01.05.05, 02:50
...zlapalem kompletnego dola... przed chwila po raz n-ty obejrzalem "dzien
swira", teraz zapuscilem sonate b-moll op.35 chopina (a dokladnie "marsz
zalobny")... i wlasciwie nie potrafie znalezc konkretnej odpowiedzi na
pytanie: po co zyje? jedyny konstruktywny wniosek to taki, ze moje zycie to
nedzna wegetacja.... bynajmniej nie wzielo mnie tak po tym filmie, bo nie po
raz pierwszy go ogladalem, ale stan taki kumulowal sie juz od dawna....
ukojenie przy chopinie....
za chwile zasne.......