Gość: marta IP: *.tpnet.pl / *.plock.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 15:42 wlasnie sie dowiedzialam, ze mam rok z glowy... Zadna uczelnia mnie nie przyjela.Jestem zalamana.. Nie wiem co robic.... W ogole jak powiedziec o tym ludziom?Pomozcie..... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
belami1 Re: nie dostalam sie na studia... 02.07.02, 15:50 Tak niestety też i bywa. Właściwie wszystko co teraz powiem będzie banalne. Ale postarajmy się coś wymyśleć. Jeżeli masz dość funduszy możesz jeszcze skorzystać z rekrutacji na studia zaoczne. Możesz przez ten rok gdzieś popracować albo pójść do policealnej szkoły. Istnieje również wrześniowy nabór przynajmniej w moim mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
mari23 Re: nie dostalam sie na studia... 02.07.02, 15:58 a moze tak studia w szkole prywatnej? Jeśli oczywiście pozwalają Ci na to fundusze. Odpowiedz Link Zgłoś
marina2 Re: nie dostalam sie na studia... 02.07.02, 15:59 Za moich czasow pisalo sie odwolania lub zostawalo wolnym sluchaczem.Jak to jest ,ze Ty juz wiesz skoro moj siostrzeniec wlasnie skonczyl pisac egzamin?M Odpowiedz Link Zgłoś
mimi22 Re: nie dostalam sie na studia... 03.07.02, 23:35 a jak ma być normalnie przecież na różnych uczelniach czy nawet kierunkach egzaminy i ich wyniki nie są w tym samym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: nie dostalam sie na studia... 02.07.02, 16:27 Ale co jest problemem? Co teraz zrobic, czy jak powiedziec ludziom? Jesli chodzi o to drugie - ustami: "nie dostalam sie na studia". Proste prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.csk.pl 02.07.02, 16:49 Gość portalu: marta napisał(a): > wlasnie sie dowiedzialam, ze mam rok z glowy... to, ze masz "rok z głowy" bedziesz mogła powiedzieć dopiero jak go sobie bezmyślnie przebimbasz.. Wykorzystaj ten rok na konstruktywne przemyslenia co byś tak naprawdę chciała w życiu robić. Ja taki rok miałam z przymusu po studiach i z początku też uważałam, że to tragedia, dopiero póxniej do mnie dotarło, że taki rok to była jedna z najlepszych rzeczy, jakie mi się w zyciu przytrafiły. taka chwilka na zatrzymanie się spojrzenie na to wszystko z boku... a dzieki temu co zrobiłam w tym czasie potem było już dużo, dużo lepiej... Także nie ma co się zalamywać, bo nigdy nie wiadomo co z tego może wyniknąć... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: właśnie trwaja egzaminy !!!!!!!!!!! IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 02.07.02, 17:37 Nie zdawałaś chyba jeszcze nigdzie, bądź piszesz na wyrost. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Buziak Re: właśnie trwaja egzaminy !!!!!!!!!!! IP: *.vip.uk.com 02.07.02, 19:07 Nie wszedzie, bo w szkolach tzw artystycznych dawno juz sie zakonczyly... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frisky2 Re: nie dostalam sie na studia... IP: 62.233.139.* 02.07.02, 18:10 Co sie lamiesz, do wojska cie nie wezma Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: i znowu wyszedł kutafon z kwieta 02.07.02, 19:26 Po pierwsze dla młodego człowieka egzamin wstępnny to poważny stres, po drugie nieprzyjęcie to naprawdę strasznny problem-wiem, bo sam tak miałem,po trzecie rekrutacje na niektóre kierunki ( studia dzienne) np. na uj już się zakończyły i wiadomo o przyjęciach, po czwarte nnie wyzłośliwiaj się tak i nie wymądrzaj a najważniejsze nie mów tak ex catedra. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoras Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.gemini.net.pl / 192.168.20.* 02.07.02, 19:25 a nie mialabys ochoty wyjechac na rok jako au-pair? Odpowiedz Link Zgłoś
klaryska Re: nie dostalam sie na studia... 02.07.02, 22:43 ja tez sie kiedys nie dostalam poszlam na rok do szkoly pomaturanej a potem sie dostalam, i gdybys wiedziala co dzis robie to bys spadla ze stolka...nie przejmuj sie porazki sa wliczone w zycie...ale masz tez szanse na symatyczny rok..tylko lepiej pojdz do jakiejs szkoly bo inaczej przebalaganisz caly rok. ..au pair jak ktos doradza....no nie wiem raz sie czmychnie zagranice potem nie chce sie wracac a tylko w sumie jednostki przebijaja sie i studiuja zagranica. Odpowiedz Link Zgłoś
kajko24 Re: nie dostalam sie na studia... 03.07.02, 00:36 szkoły artystyczne? architektura może? na tym świat sie nie kończy, ja skończylam LO 2 lata temu jeszcze się nie dostałam na studia choć usilnie próbuje napisz na co się nie dostałaś i skąd jesteś moze się coś na to wymyśli uszy do góry :-) będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mordyga Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.bauboden.com, 03.07.02, 08:30 Bez tragedii! To w koncu nie koniec swiata. Na Twoim miejscu wyjechalabym za granice w celu doksztalcenia jezyka- tego w zyciu nigdy nie za wiele. W ciagu tego roku mozesz spokojnie nadrobic tez wszystkie zaleglosci na ktore wczesniej nie znajdowalas czasu. Naprawde nie masz sie czym martwic! Uszy do gory i mysl teraz jakby ten rok pozytywnie wykorzystac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: if Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.com.pl / 10.16.25.* 03.07.02, 09:16 Głowa do góry ! Ja się też nie dostałam 7 lat temu. Och kiedy to było ... już nie pamiętam. Przepłakałam wtedy niejedną noc. Przeplatały się panika z histerią. I co? I teraz uważam fakt nieprzyjecia mnie ma studia za oznaki opatrzności. Zdawałam na medycynę. Nie przyjęli mnie. Rozważałam wtedy takie ewentualności: 1. Nic nie robić cały rok tylko uczyć się do egzaminów w przyszłym roku w domu czy na ewentualnych koreperycjach 2. Przez rok postudiować na dziennej fizyce (tam nigdy nie ma kompletu osób)to by się troche przydało do egazaminów za rok na medycynę i jednocześnie uczyć się reszty do tychże egzaminów. 3. Pójść do pracy i się uczyć do egz. na medycynę 4. Zapomnieć o medycynie i zdawać na jakieś inne studia dzienne za rok 5. Zapomnieć o medycynie i iśc w tym roku na jakieś studia zaoczne. Po długich przemyśleniach, przeliczeniu rodzinnego budżetu zdecydowałam się na opcję 5. Analizując studia zoczne najtańsze były te najmniej przyszłościowe wówczas. Ale mój tata zadecydował, że jak już studiować to coś sensownego. Poszłam na ekonomię za 2500 za rok. Było to dla nas dużo, nie wyobrażałam sobie jeszcze pięciu lat (za co ?). Postanowiłam po roku przenieść się na studia dzienne. Zakuwałam. Nie udało się. Była możliwość przeniesienia paru osób ale zabrakło mi rochę do wymaganej średniej. Miałam coś ok 4,75, a przenoszono powyżej 4,8. Czy to nie pech ? Nie, to też ręka opatrzności. Byłam zmuszona pójść do pracy. Poszukiania pracy prawie doprowadzily mnie do depresji. Ale przygody na rynku pracy to zbyt długa historia. Znalazłam w końcu zatrudnienie, poznałam wspaniałych ludzi, zdobyłam doświadczenie. Dokończyłam studia, obroniłam pracę magisterską, zmieniłam pracę. Mam 26lat i pięciletni staż pracy. Poznałam trochę życie, lepiej niz z uczelninych podręczników. A co bym miała jako lekarz poza prestiżem ? Marnie płatną pracę, albo żadnej, a poza tym życie pokazało że jestem straszną panikarą, więc jak mogłabym ratować umierajacych ? Po co piszę tę historię ? Po to żebyś widziała że nie tylko ciebie to spotkało, że inni też mają problemy tego typu, rozterki, wątpliwości. I że to nie koniec świata i wiedz, że może to dobrze że tak się stało. Może wydarzy się w twoim życiu coś ciekawszego, bo niezaplanowanego przez ciebie. Ja jestem szczęśliwa że się potoczyło właśnie tak. Trzymaj się ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.tpnet.pl / *.plock.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 11:36 Hey! Dziekuje Wam wszystkim. Jeszcze nie wymyslilam co robic przez ten "wolny" rok... Studia wieczorowe i zaoczne odpadaja. Tym bardziej prywatna uczelnia. Moich rodzicow na to nie stac. Myslalam nad au pair, ale nie wiem czy tam nie trzeba jechac od razu na caly rok (wtedy nie moglabym sie uczyc do egzaminow). Zdawalam na psychologie, a te studia sa cholernie oblezone.Ale z drugiej strony nie wyobrazam sobie, ze moglabym robic w zyciu cos innego... Ten brak mojego nazwiska na liscie przyjetych to jest maly koniec swiata. Po prostu powoli odpadam...Tymczasem zajadam budyn czekoladowy i staram sie wymyslec plan awaryjny:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLT Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 12:31 hej, mysle, ze jesli jednak zostaniesz w kraju, to niezle byloby sprobowac dostac sie we wrzesniu na jakies w miare zblizone studia. to od razu daje perspektywe i po prostu - uczy studiowania (a ciekawy to sport ;-)). to procentuje rowniez na egzaminach wstepnych. chodzi tez o to, by nie wypasc z rytmu przyswajania wiedzy i nie zaczynac za pol roku znowu od podstaw, bo to nudne. a, warto jeszcze, jesli bardzo ci zalezy, pomolestowac troche Wazne Persony na kierunku na ktory sie nie dostalas. bo uporem (i osobiscie!)mozna zalatwic sporo spraw - np uczestniczenia jako wolny sluchacz, a to bardzo dobra pozycja startowa na przyszly rok akademicki. po prostu - pytaj, szukaj, argumentuj. coz, na studiach zwykle tak bywa, ze regulaminy itp sa dla swietego spokoju pan w dziekanacie, sekretarek i innych tego typu osob, natomiast w niczym nie ograniczaja decyzji np dziekana pozdrawiam i zycze powodzenia ;-) OLT Odpowiedz Link Zgłoś
cyntia1 Re: nie dostalam sie na studia... 03.07.02, 11:48 Nie czytałam całego wątku, chcę Ci tylko odpowiedzieć. Ja kedyś dawno w zamierzchłej przeszłości też nie dostałam się na upragniony kierunek, po drodze skończyłam dwuletnie studium ( dostałam tytuł technika - po skończeniu ogólniaka dobre co? ) Ale potem bez problemu dostałam się na studia, skończyłam ku chwale ojczyzny już. Chcę tylko powiedzieć, że to teraz jest dla Ciebie może tragedia, ale z perspektywy czasu ten "boży roczek" nie będzie naprawdę wiele znaczył, i musisz werzyć, że w przyszłym roku się uda i już. A propos czy nie ma już dodatkowych naborów we wrześniu, bo piszesz, że żadna uczelnia Cię nie chce a tak źle chyba nie jest? Pzdr:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mordyga Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.bauboden.com, 03.07.02, 12:36 Jesli masz dobrze opanowany jezyk obcy, np. niemiecki to mozesz spokojnie zaczac studiowac psychologie w Niemczech. Niestety nie moge udzielic Ci informacji na temat egzaminow z jezyka w Polsce bo takich nie posiadam ale studiowac w Niemczech i utrzymywac sie samu z pracy jest mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ripper~ Re: nie dostalam sie na studia... 03.07.02, 18:07 nie martw sie nie jestes sama Odpowiedz Link Zgłoś
mimi22 Re: nie dostalam sie na studia... 03.07.02, 23:31 dziewczyno!!! nie załamuj się nie Ty pierwsza i nie ostatnia, nie ma czego się wstydzić moze trzeba było pomyśleć wcześniej i zdawać tam gdzie miałaś większe szanse Odpowiedz Link Zgłoś
gawrona mimi22 07.07.02, 00:54 mimi22 napisał(a): > moze trzeba było pomyśleć wcześniej i zdawać tam gdzie miałaś większe szanse tia ... np. na fizyke? - tam jest prawie "lapanka" (gdy chciala studiowac psychologie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginny Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 04.07.02, 12:17 Sezon egzaminów trwa- dzwonię do koleżąnkach z klasy i widzę, że wiele się nie dostało na studia, choć uczennicami były dobrymi. Ot, zabrakło łutu szczęścia i tyle. Tak też jest zapewne i w twoim przypadku. Jeśli masz ochotę i pieniądze, idź na wieczorowe, ale na tym kierunku, który cię interesuje. Studiowanie byle czego byle gdzie jest bez sensu. A za rok spróbujesz znowu. A teraz najlepiej wyjedź. Gdziekolwiek. Odpoczniesz, zapomniesz o rozczarowaniu i wstydzie. Życzę optymizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prof_sor Re: nie dostalam sie na studia... IP: *.rz.uni / 172.21.70.* 04.07.02, 17:45 moze zastanow sie czy naprawde sie chcialas dostac? moze wcale nie! czy to te studia? zrob sobie przerwe na zastanowienie, daj czas, czasem dzis sie ludziom za bardzo spieszy a to niedobrze. pozdrowienia profesorek Odpowiedz Link Zgłoś
gawrona Re: nie dostalam sie na studia... 07.07.02, 00:48 ja tez nie dostalam sie na studia za pierwszym podejsciem przezylam ja, przezyli rodzice, przezyli inni nawet bardziej mi bylo glupio ze wzgledu na rodzicow, niz na sama siebie dzis wiem, ze dobrze sie stalo jasne, ze bylo mi wstyd zwlaszcza, gdy podczas wigilii uslyszalam jak babcia skladala zyczenia mojej mlodszej sisotrze, w ktorym "prorokowala", ze siostra wczesniej sie dostanie na studia niz ja zawzielam sie wtedy, zakasalam rekawy, i "pokazalam im wszystkim" ;p dzis wiem, ze dobrze sie stalo pozdrawiam, trzymam kciuki za twoj "nastepny raz" Odpowiedz Link Zgłoś