Dodaj do ulubionych

motto życiowe

02.07.02, 22:25
Taki temat niemodny i nieaktualny zgoła mnie naszedł.

Dla mnie motto to coś takie co się kiedyś przeczytało, a często w uszach
dźwięczy. Nie żeby nad łóżeczkiem mieć wywieszone, albo jak jaką mantrę codzień
powtarzać.

Ciekawam czy "coś takie" macie, jeśli tak to jak brzmi owo, a że chować głowy w
piasek nie lubię swoje podam na początek:

"Rób co możesz"

Pzdr :))


Obserwuj wątek
    • pa_czek Re: motto życiowe 02.07.02, 22:29
      "Im bardziej poznaje ludzi , tym bardziej kocham psy"
      • ripper~ Re: motto życiowe 02.07.02, 22:32
        pa_czek napisał(a):

        > "Im bardziej poznaje ludzi , tym bardziej kocham psy"

        zapamiętać :)
    • Gość: Jagna Re: motto życiowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 22:47
      Od wielu lat mam jedno: URODZIŁEM SIĘ BY UMRZEĆ,ŻYJĘ BY ZWYCIĘŻYĆ
    • maritsa Re: motto życiowe 02.07.02, 23:50
      "Żyj tak, jakby miało nie być jutra"
      • momi Re: motto życiowe 03.07.02, 00:34
        Nad moim komputerem wisi taka grafika (komputerowa zresztą:)ze słowami Marka
        Aureliusza:Życie człowieka ma kolor jego wyobrażni.
    • klaryska Re: motto życiowe 03.07.02, 04:10
      Moje motto zalezy od dnia...
      generalnie motto brzmi 'dam sobie rade'

      lub 'qui non progredis est regredis'...(mowie to sobie wiec zapomnialam
      pisownie)- w tlumaczeniu 'kto nie idzie do przedu cofa sie'
      w skrajnym entuzjazmie dla zycia, 'Tyle jetes warta ile dajesz z siebie innym'
    • Gość: kruszyna Re: motto życiowe IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.02, 05:32
      trwaj chwilo, jestes piekna :)
    • wredna2 motto czy proza zycia? 03.07.02, 06:48
      " Nie wazne kto daje, wazne ile daje!"

      a najlepiej jak najwiecej

      i to w gotowce...

      wr.
      • Gość: soso wredna2, daj mi! IP: 195.41.66.* 03.07.02, 07:10
        :-)
        • wredna2 Re: wredna2, daj mi! 03.07.02, 07:17
          soso

          najwyzej moge sie podzielic...?


          :)
          • Gość: soso Re: wredna2, daj mi! IP: 195.41.66.* 03.07.02, 07:57
            Okay!
    • Gość: guess Re: motto życiowe IP: 217.11.133.* 03.07.02, 07:55
      to może się nie spodobać...... najważniejsza jest moja durga połowa i rodzice,
      a wszystkich innych mozna poświęcić na drodze do celu
      • cyntia1 Re: motto życiowe 03.07.02, 10:55
        Faktycznie ostre, mam mieszane uczucia, nie jednoznacznie niechętne, ale
        mieszane bo dla mnie też rodzinka najważniejsza, ale chyba... no nie chciałabym
        nikogo po drodze poświęcać i na pewno nie bardzo bym chciała stanąć Ci kiedyś
        na tej drodze.

        Jakoś intuicyjnie jednak wydaje mi się, że kto tak ostro potrafi napisać, wcale
        w życiu codziennym chętnie "po trupach" nie idzie.

        Czy mam rację? Pzdr:))
    • jana.na Re: motto życiowe 03.07.02, 08:51
      Mam kilka, na różne okazje, ale najczęściej " przydaje" mi się jedno:

      " wymagania zaczynaj zawsze od siebie."

      Pozdrawiam i z ciekawością będę śledziła wątek dalej..... Jana.na
    • kwieto Re: motto życiowe 03.07.02, 09:00
      Kurcze, nie moge nic wymyslic... ostatnie za bardzo sie chwieje, by uznawac to
      za motto zyciowe :((
      • jana.na Re: motto życiowe-??? 03.07.02, 09:19
        Bardzo zaciekawił mnie Twój komentarz do tego motta - możesz napisac coś
        więcej ??
        To jest "nauka", którą powtarzała mi moja....prababcia - dzielna kobieta, która
        całe życie wyznawała tę właśnie zasadę ( a nie miała łatwo ! ! ).
        Pozdrawiam..Jana.na
        • Gość: Hanysek Re: motto życiowe-??? IP: *.hannover.is 03.07.02, 09:25
          "Z zyciem jest jak ze sztuka w teatrze - niewazne jak dluga, wazne jak
          barwna..." (Seneca)
        • kwieto Re: motto życiowe-??? 03.07.02, 09:39
          Coz, pata rhei, jesli zbyt mocno sie przywiazesz do jakiejs regulki ktorej
          chcesz sie zawsze i wszedzie trzymac, zycie zawsze znajdzie taka sytuacje, w
          ktorej okaze sie, ze przynosi to wiecej szkody niz powinno, a sens danego motta
          calkowicie sie odwraca...

          Np. przez bardzo wiele lat taka naczelna moja zasada bylo "po pierwsze nie
          krzywdzic" - no i w ktoryms momencie sie okazalo, ze czasem jednak trzeba dac
          klapsa, krzyknac, wrecz podlozyc swinie - bo przynosi to o wiele wiecej (i
          szybciej) pozytywnych efektow, niz lagodne przekonywanie, rozmowy, dialog, inne
          takie...

          Przykladow moze byc wiele, w kazdym razie, ostatnio bardzo niechetnie patrze na
          takie "prawdy (i sentencje) uniwersalne" - zawsze sie znajdzie jakis wyjatek,
          ktory pokaze Ci, ze takie motto sie do niczego nie nadaje
          • cyntia1 Re: motto życiowe-??? 03.07.02, 10:46
            Generalnie bardzo się z Tobą zgadzam, dlatego podkreśliłam, że dla mnie motto,
            to coś co "dźwięczy w uszach", a nie coś co jest jedynym i nienaruszalnym
            wytrychem na każdą rzeczywistość.

            Ale żeś krytyczny logicznie i delikatnie, chcę podyskutować.

            Piękne motto "wymagać zaczynaj zawsze od siebie", albo moje (tzn Miłosza) "rób
            co możesz" nie wyobrażam sobie żeby szkodę jakąś postronnym przyspozyć mogły,
            ale może coś wymyślisz.

            Pzdr:)))
            • kwieto Re: motto życiowe-??? 03.07.02, 15:29
              Oczywiscie ze mozna wymyslec odpowiednie sytuacje. Pierwsza to banal - zalozmy,
              ze osoba jest tak zogniskowana na "wymagac zaczynaj od siebie" ze wrecz glupio
              jej cokolwiek wymagac od innych (no bo sama tez jest omylna, robi bledy, itd.)
              w efekcie mamy kogos, kto daje sobie "wejsc na glowe", nie potrafi walczyc o
              swoje potrzeby. Szczegolnie wyrazne w przypadku relacji podwladny-przelozony.
              Jesli szef podchodzi na zasadzie "wymagac zaczynaj od siebie" tak jak to
              opisalem, moze sie okazac, ze w ogole nie potrafi zapanowac nad swoim wlasnym
              pracownikiem...

              Druga sytuacja - "rob co mozesz" moze doprowadzic do wiecznego niepokoju. Bo
              wiecznie jest cos do zrobienia, zawsze mozna zrobic wiecej - efekt: po pierwsze
              kompleksy (bo np. Matka Teresa robi dla ludzi wiecej niz ja, a w sumie moglbym,
              czyli jestem znieczulonym leniem), po drugie np. pracoholizm (bo pracoholik
              zawsze robi "co moze") i tak dalej.

              Wszystko zalezy od interpretacji danej sentencji...

              Wlasnie sobie pomyslalem, ze wlasciwie motto mogloby byc inne na kazda okazje,
              w kazdej sytuacji sie troche zmienia, trzeba podejsc indywidualnie. A jesli
              tak, to jaki sens jest miec motto?
              • cyntia1 Re: motto życiowe-??? 04.07.02, 00:42
                No, blu du pl... no dobra, jeden zero dla Ciebie, jestem blondynką, a do tej pory
                myślałam, że niegłupiom.

                I wiesz co to się nawet zgadza wieczny niepokój i wyrzuty sumenia to ja. Na
                szczęście pracocholizm do tej pory ani ani.

                Ja jednak zostanę przy swoim zdanku, bo jestem takim leniem, że mnie to czasem
                mobilizuje do roboty, poważnie.

                A swoją drogą czy zauważyłeś, że zdanka wpisane na tym wątku mówią trochę o
                osobach, które wybrały je na swoje motto. (chyba nie lubię słowa motto, choć sama
                go użyłam, brzmi trochę patetycznie i pretensjonalnie, ale w ten sposób wszyscy
                wiedzą o co chodzi)

                Pzdr :)))
                • kwieto Re: motto życiowe-??? 04.07.02, 01:14
                  Zawsze owa "mysl przewodnia" mowi cos o jej wyznawcy. No bo on sie z nia jakos
                  utozsamia. A wlasciwie czesto bardziej jego pragnienia, to kim chcialby byc, a
                  kim niekoniecznie jest. (np. "carpe diem" - glod zycia, chwytania zycia
                  garsciami, ale wcale nie koniecznie realizowany, moze byc tylko pragnieniem)
                  Zastanawiam sie, co moze o mnie powiedziec niechec do utozsamiania sie z jakas
                  sentencja? Masz jakis pomysl?
                  • cyntia1 Re: motto życiowe-??? 04.07.02, 01:28
                    Chyba tylko taki, że brak motta także mottem jest, ale jakimś mniej więcej
                    takim, że w życiu nie trzeba się niczego końkretnego trzymać tylko brać je ( to
                    życie niby ) takie jakiem jest, nie szufladkować, nie dostosowywać się itp.

                    Ale coś mnie się wydaje, że Ty doskonale wiesz co o Tobie mówi motta brak, a
                    tylko mnie tak (blondyne głupiom) podpuszczasz.

                    Pzdr:))
                  • cyntia1 Re: motto życiowe-??? 04.07.02, 01:40
                    mom coś jeszcze: może też świadczyć o tym, że uważasz, że nikt jeszcze ne
                    powiedział nic mądrego na tyle abyś to "kupił".

                    Ale to by bardzo po bufońsku o Tobie świadczyło i o to Cię nie podejrzewam, sic.

                    Pzdr:))
                    • kwieto Re: motto życiowe-??? 04.07.02, 10:26
                      Szczerze powiedziawszy, to sie nie zastanawialem nigdy co moze oznaczac brak
                      motta :")
              • Gość: Martyna Re: motto życiowe-??? IP: *.proxy.aol.com 04.07.02, 04:01
                kwieto napisał(a):

                > Wlasnie sobie pomyslalem, ze wlasciwie motto mogloby byc inne na kazda okazje,
                > w kazdej sytuacji sie troche zmienia, trzeba podejsc indywidualnie. A jesli
                > tak, to jaki sens jest miec motto?

                Motto moze byc drogowskazem , przewodnikiem na drodze zycia zasada , ktora
                stosuje sie generalnie . Ja mam chyba ze 20 roznych , ktore sie wzjemnie
                wzbogacaja i uzupelniaja . Pisales o zachwianiu czy motta te przez nas wybrane
                nie pomagaja wlasnie w takich momentach zagubienia, pomieszania kiedy juz sie nic
                nie wie bo jeszcze sie nie jest pewnym czy nie zweryfikowac i zmienic motta na
                inne. Mi moje motta pomagaja w momentach zagubienia , niektore z nich zmienilam
                bo zmienila sie moja filozofia .
                Kwieto powiem Ci, ze moje motta dla mnie maja jakas tajemnicza sile pomagaja w
                momentach zalaman , braku wiary, sprawiaja , ze jestem silniejsza.
                Oto kilka z nich:

                1. nIC NIE DZIEJE SIE BEZ POWODU.
                2. Nigdy nie godz sie na zycie bez pasji.
                3. Zawsze siegaj po swoje marzenia.
                4. Pokochaj siebie samego takim jakim jestes, jesli nie mozesz czegoc pokochac -
                zmien to-jesli nie mozesz zmienic-zaakceptuj.

                Pozdrowionka
                P.S Moze Twoim mottem jest zyj bez motta?
                • kwieto Re: motto życiowe-??? 04.07.02, 10:28
                  Moze... Oczywiscie moglbym do powyzszych mott (mottow?) przyczepic sie tak, jak
                  do przykladow podanych przez Cynthie1, ale sie powstrzymam, hihi :"))
                  • Gość: Do Kwiet Re: motto życiowe-??? IP: *.proxy.aol.com 06.07.02, 20:23
                    kwieto napisał(a):

                    > Moze... Oczywiscie moglbym do powyzszych mott (mottow?) przyczepic sie tak, jak
                    >
                    > do przykladow podanych przez Cynthie1, ale sie powstrzymam, hihi :"))


                    No jak to? Chcesz mnie pozbawic tej wspanialej przyjemnosci obrony moich mott
                    9 a moze inaczej)? Zreszta z motta to takie prawa zyciowe a w prawie wszystko
                    zalezy od interpretacji.
                    Moje motta sa dobre dla mnie i sprawdzaja sie w kazdej sytuacji.
                    • kwieto Re: motto życiowe-??? 07.07.02, 02:37
                      Ok, ok. I zawsze sie sprawdzaja? Nie ma ani jednej sytuacji w ktorej zdaja sie
                      psu na bude? Jestem pod wrazeniem :")
    • Gość: ida Re: motto życiowe IP: *.csk.pl 03.07.02, 09:28
      ostatnimi czasy tylko jedno...

      "Oh yeah? So what?"

      kurcze, chyba się starzeję...
      :-)

      • Gość: soso Re: motto życiowe IP: 195.41.66.* 03.07.02, 09:50
        'Pokorne ciele 2 matki ssie' - nadzwyczaj skuteczne :-)


        oraz


        'Udawaj glupiego - niewiel beda chcieli od ciebie a jak cokolwiek dostana to
        wpadna w oslupienie'.

        Jest to rewers popularnego:
        'Lepiej nic nie mowic i wygladac na glupiego niz sie odezwac i rozwiac wszelkie
        watpliwosci'.


        pzdrw

        soso
        • bukowski27 mylic sie jest rzecza ludzka... 03.07.02, 10:03
          ... ale wybaczac błedy jest niezgodne z polityka firmy.

          nie mam motta. szkoda mi zycia na motta.
      • Gość: Iza Re: motto życiowe IP: *.met.pl 03.07.02, 15:52
        Gość portalu: ida napisał(a):

        > ostatnimi czasy tylko jedno...
        >
        > "Oh yeah? So what?"
        >
        > kurcze, chyba się starzeję...
        > :-)
        >

        To chyba Pink Floydzi mieli płytę "So far so good, so what?" Też niezłe.

    • loginka1 Re: motto życiowe 03.07.02, 10:05
      Nic na siłę.
      • ellen Re: motto życiowe 03.07.02, 10:51
        carpe diem
    • Gość: ela Re: motto życiowe IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 03.07.02, 10:56
      To co masz zrobić dzisiaj zrób pojutrze. Będziesz miał 2 dni wolnego.
      • Gość: soso Re: motto życiowe IP: 195.41.66.* 03.07.02, 11:17
        Dosc dobre jest takze do pamietania ale moze nie do stosowania na sobie:

        'Dajmy ludziom popelniac te same bledy wiele razy'

        pzdrw
        soso
        • Gość: ela Re: motto życiowe IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 03.07.02, 12:09
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > Dosc dobre jest takze do pamietania ale moze nie do stosowania na sobie:
          >
          > 'Dajmy ludziom popelniac te same bledy wiele razy'
          >
          > pzdrw
          > soso

          A taki "błąd" wypłacenia nam o 1 zero więcej pieniążków i to popełniony wiele
          razy?

          mniam, mniam

          pozdr
          ela
    • Gość: Iza Re: motto życiowe IP: *.met.pl 03.07.02, 11:44
      Znalazłam w autobusie "Nieuzasadnione życie będzie karane". Powstało przez
      wydrapanie "u" z "użycia". Cholernie mi się podoba, ale niestety bardzo
      wymagające.

      Inne: "Is life worth living? - Depends on the liver". Niestety
      nieprzetłumaczalne...



      • no_nick Re: motto życiowe 03.07.02, 12:14
        To , co cię nie zabije - uczyni cię silniejszym.Pomaga , naprawdę pomaga.

        pzdr

        n_n
        • Gość: Kim Re: motto życiowe IP: 213.77.91.* 03.07.02, 13:27
          "Postępuj zawsze tak, jakby to, co czynisz, miało być Twoim ostatnim uczynkiem"
          • Gość: m Re: motto życiowe IP: 212.244.77.* 03.07.02, 13:56
            The best:
            "Kochaj i rób co chcesz" (sw. Augustyn)
            i jeszcze cos takiego :
            "Żyj tak abyś w momencie gdy dowiesz się ,że został ci jeden dzień zycia, nic
            nie zmieniał"
            • Gość: jurj Re: motto życiowe IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 14:14
              'keep laughter,sight'
            • Gość: Martyna Re: motto życiowe IP: *.proxy.aol.com 04.07.02, 04:08
              > "Żyj tak abyś w momencie gdy dowiesz się ,że został ci jeden dzień zycia, nic
              > nie zmieniał"

              Bardzo piekne motto alejednak nie zawsze mozliwe w prktyce do wykonania- bo
              zycie to wybory i czasami cele dlugodystansowe gdzie trzeba cos tam poswiecic ,
              odlozyc i czasami po prostu niewykonalne jest by zyc tak jak bysmy chcieli.

    • Gość: Free "Nic nie muszę" IP: *.gazetaolsztynska.pl 03.07.02, 14:26
      ... chociaż życie czasami weryfikuje mi moje poglądy, to
      jednak staram się trzymać tego mojego motta. Robić, to
      na co mam ochotę i być tym kim chcę być :)
    • Gość: ela Re: motto życiowe IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 03.07.02, 14:50
      Jeżeli zrobienie czegoś sprawia ci trudność - pozwól to zrobić innym
      • Gość: soso ktos napisal... IP: 195.41.66.* 03.07.02, 15:02
        .

        Inne: "Is life worth living? - Depends on the liver". Niestety
        nieprzetłumaczalne...

        Oczywiscie przetlumaczalne:
        'Ilez warte jest zycie? - Zalezy od watroby.'

        Nawet dobre!
        • Gość: ela Re: ktos napisal... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 03.07.02, 15:15
          Jak sobie pościelesz to mnie zawołaj.
        • Gość: ela Re: ktos napisal... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 03.07.02, 15:22
          Przypomiałam sobie fajne powiedzonka mojego kolegi-szowinisty:

          "Jak będziesz robiła mi herbatę to możesz sobie też zrobić"
          "Kobiety trzeba trzymać krótko. Rok, dwa..."
        • Gość: Iza Re: ktos napisal... IP: *.met.pl 03.07.02, 15:41
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > .
          >
          > Inne: "Is life worth living? - Depends on the liver". Niestety
          > nieprzetłumaczalne...
          >
          > Oczywiscie przetlumaczalne:
          > 'Ilez warte jest zycie? - Zalezy od watroby.'
          >
          > Nawet dobre!

          A drugie znaczenie "liver", które nie jest dokładnie prawidłowym słowem, ale
          właśnie dzięki temu daje czadu???? Jako ten co żyje? Kiedyś próbowaliśmy "Zależy
          od żywota", ale to też nie oddaje sprawy.

    • Gość: lepperek Re: motto życiowe IP: 145.237.1.* 03.07.02, 15:03
      Moje motto: "Wszystko jest gównem oprócz moczu! (oczywiście)" Może jest troche
      wulgarne, ale...
    • Gość: m Re: motto życiowe?? IP: 212.244.77.* 03.07.02, 15:07
      Pesymistyczne te wszystkie Wasze motta. Czemu?
      • Gość: lepperek Re: motto życiowe?? IP: 145.237.1.* 03.07.02, 15:15
        Gość portalu: m napisał(a):

        > Pesymistyczne te wszystkie Wasze motta. Czemu?
        Bo.......w życiu piękne są tylko chwile....
        To są motta życiowe, a życie jest papier toaletowy z uwzględnieniem powyzszego,
        szare.....długie i do d...y ;-))

    • ponpon Re: motto życiowe 03.07.02, 16:28
      "bezwzględnie ufać i zawsze kontrolować" - moje motto jeśli chodzi o sprawy
      damsko-męskie
    • pa_czek Re: motto życiowe 03.07.02, 20:44
      "tak trzeba zyć, aby wszyscy zauważyli pustkę, jaka zostanie po tym jak nas już
      nie będzie"
      Dopiero niedawno dotarło do mnie jakie to ważne...
      właśnie odszedł ktos dla mnie ważny..
      • Gość: soso to zza wschodniej granicy IP: 195.41.66.* 04.07.02, 11:23
        'Jezeli czegos nie wolno ale bardzo tego chcesz, to wolno.'

        W zalozeniu chodzi tu o seks pozamalzenski ale mysle, ze w jakims sensie
        rozciagnieto ta zasade i na inne obszary, np. tzw. 'spolecznej wlasnosci' :-)
        • wredna2 raczej produkt krajowy...? 04.07.02, 18:46

          Ja znam taka wersje:

          " Wszystko mozna, co nie mozna, byle z cicha i z ostrozna..."

          i wiesz soso, nareszcie dzieki Tobie , odczytuje wlasciwy sens tego powiedzonka,
          jak nic pasuje do seksu pozamalzenskiego ...:)

          wr.





          Gość portalu: soso napisał(a):

          > 'Jezeli czegos nie wolno ale bardzo tego chcesz, to wolno.'
          >
          > W zalozeniu chodzi tu o seks pozamalzenski ale mysle, ze w jakims sensie
          > rozciagnieto ta zasade i na inne obszary, np. tzw. 'spolecznej wlasnosci' :-)

    • Gość: polak Re: motto życiowe IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.07.02, 12:34
      www.every-day-in-every-way-i-am-getting-better-and-better.com/
    • Gość: Piotrek Re: motto życiowe IP: *.raytheon.com / 159.60.230.* 04.07.02, 17:39
      Motto z podstawowki w kanadzie:
      "Aim for the stars, and if you don't succeed, you'll still be pretty high"
      czyli mniej wiecej,
      "Daz w kierunku gwiazd, jezeli tam nie dotrzesz to i tak bedziesz wysoko"
      (moze ktos przetlumaczy to lepiej)
      • wizenna Re: motto życiowe 05.07.02, 09:48
        Ja mam dwa życiowe motta: Umiesz liczyć,licz na siebie " i " Miarą twojego
        sukcesu jest liczba wrogów "
        • cyntia1 Re: motto życiowe 05.07.02, 13:08
          Dzięki za wszystkie Wasze zdanka.
          Naprawdę nie spodziewałam sę, że tyle tego będzie.
          Niektóre bardzo mi się podobają, inne trochę mniej, ale to Wasze zdanka więc
          nie będę z nimi dyskutować :))

          A tak na marginesie jestem w tak podłym nastroju, że nawet to, że ktoś chce się
          wpisywać na zaczęty przeze mnie wątek mnie cieszy. Ale to są moje smutki i ani
          myślę zawracać Wam nimi głowę.

          No to pzdr wszystkich :)
    • boledo Re: wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija 05.07.02, 12:55
      zawsze pomaga :)
      • sombre Re: wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija 08.07.02, 02:41
        Dobre :)))))
    • smoczyca2 Re: motto życiowe 05.07.02, 23:59
      1. Ja jestem tylko mala mroweczka ktora Pan Bog stworzyl aby cale swe zycie
      pomagala innym i poswiecila im je ... a sama soba sie nie przejmowala
      2. (uwaga ... to bedzie troche dluugie, ale to i tak tylko fragment) Wszyscy
      musza umrzec (...) Nie ma sprawy lepszej i wazniejszej niz sprawiedliwosc.
      Tylko takie prawo, ktore sluzy sprawiedliwosci jest prawem slusznym. Prawo nie
      sluzy sprawiedliwym, ale zostalo pomyslane dla niesprawiedliwych, bo
      sprawiedliwi nosza je w sercu i nie trzeba im o tym przypominac...

      Uwazam, ze tak jest ze wszystkim.
    • Gość: kk spieszmy sie kochac ludzi, tak szybko odchodza... IP: 216.244.169.* 07.07.02, 01:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka