Dodaj do ulubionych

witam wszystkich

12.05.05, 10:16
cześć ,czytam tutaj posty dopiero od dwóch dni i cały czas się zastanawiam,
czy to forum jest dla mnie. Szczerze powiem, że po przeczytaniu wielu waszych
wypowiedzi mój problem trochę zmalał. Stało się tak dlatego, że po pierwsze
postanowiłam wiele z tych zasad,które tu przedstawiacie zastosować w praktyce
( dotychczas o nich słyszałam, ale traktowałam je trochę jakby przez mgłę), a
po drugie zobaczyłam, że mój problem jest nie duży w stosunku do tego o czym
wy piszecie, ale muszę się nim zająć bo jak on urośnie to wtedy już będzie
większy. Przedstawię się trochę, bo gadam jak potłuczona.Ostatnio schudłam 18
kg. i z tym nigdy większych problemów nie miałam. Natomiast zawsze kiedy
chudnę napadam od czasu do czasu w godzinach wieczornych na lodówkę i ją
pochłaniam. W ogóle nie czuję się głodna fizycznie, natomiast psychicznie
przez te 5 godzin myślę o jedzeniu. Piszę, że mój problem jest małej wagi,
gdyż jak wyjdę z domu, albo zajmę się czymś to znika. Jednakże to nie jest
rozwiązanie, ale ucieczka , a nie jest możliwe bycie poza domem lub na
rowerku treningowym codziennie 5 godzin. Nauka już mi w tym czasie w ogóle
nie idzie. Jeśli nie jem i nie robię czegoś co lubię to zaczynam się dziwnie
czuć.Ciśnienie mam jakieś szybsze , śpiąca jestem ,mam uczucie zimnych,
drętwiejących rąk.Myślałam przez chwilę, że to cukrzyca lub jakaś inna
choroba, ale to wykluczono, bo rano jak się budzę to nie mam już tego
problemu.W dzień egzystuję normalnie, zdrowo się odżywiam ,ale te wieczory
mnie dobijają.Staram się walczyć, wczoraj np. nie tknęłam nic po 18 stej i
nawet zajęłam się czyms pożytecznym .(Tak na marginesie powiem, bo pewnie
takie rady się tu pojawią- jestem świadoma tego, że przydałby się psycholog
lub jakaś terapia, ale w tej chwili nie mam na to czasu, więc się za to nie
wezmę). Nie wiem czy nadaję się na to forum.Jednakże spróbuję od dziś ,a w
zasadzie zaczęłam już od wczoraj ( bo wieczorkiem byłam syta i nic nie
tknęłam po 18) ,pilnować się i działać w tym celu ,aby się nie
przejadać.Spróbuję podjąć to wyzwanie ,a w tym wątku będę pisać jak mi idzie.
Nie wiem czy to przyniesie efekt,ale warto próbować.Może jak będę tu pisać to
myśl, że jestem tutaj iopisuję jak sobie radzę podniesie mnie na duchu.Zawsze
byłam ambitna i chciałam spraostać wyzwaniom .Więc spróbuję nie zawieść
siebie i sobie poradzić.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: witam wszystkich 12.05.05, 16:33
      cześć ;)
      fajnie że tu zajrzałaś.

      myślę, że nadajesz się na to forum, masz problem z napadowym jedzeniem i tyle.
      co do twojej obietnicy pisania w tym wątku jak sobie codziennie radzisz - tak,
      ale staraj się nie pisać o jedzeniu!!! chodzi o to, że jedzenie jest tylko
      objawem innego, głębszego problemu w Tobie. pisząc posty o tym, że dziś udało
      ci się zjeść mniej, albo że już byłaś przy lodówce ale się powstrzymałaś nic Ci
      nie pomoże. napisz lepiej o tym, jaki to był dzień, jak się czułaś, staraj się
      dociec DLACZEGO tak bardzo chcesz jeść, co cię tak tam gna... może jesteś zła,
      smutna, może coś ci się w życiu nie układa... może czujesz się samotna?

      myślę też że jesz tylko wieczorem, w domu właśnie dlatego, że resztę dnia masz
      zorganizowaną i zajętą. kiedyś ten organizm i dusza muszą ODPOCZĄĆ i odpoczywać
      chcą właśnie w taki sposób: jedząc. bo coś trzeba robić, gdzieś trzeba się
      podziać...
      nie piszę o tym po to, żebyś na siłę starała się zagłuszyć ten apetyt, tylko
      żebyś wsłuchała się w siebie - zastanowiła się, co ci się u ciebie, w twoim
      życiu nie podoba, co jest nie tak... itp.
      może ta radykalna zmiana wagi coś w Tobie "zaburzyła"?
      dlaczego schudłaś?
      jaka byłaś wcześniej? podjadałaś napadowo?
      może to jest przyczyną - że np. schudłaś z jakiegoś powodu, który jest wbrew
      tobie, i teraz twój organizm chciałby do tego wrócić? może czegoś się boisz?
      może musisz się oswoić z tą nową sobą?
      może to chudnięcie wcale ci nie jest potrzebne?

      nie wiem, tak tylko spekuluję...
      po prostu zastanów się nad tym wszystkim.
      nie myśl o jedzeniu. jedzenie to tak naprawdę najmniej istotna w tym wszystkim
      rzecz :)

      pozdrawiam
      horla
      • oleczka23 Re: witam wszystkich 13.05.05, 13:37
        witam ponownie
        Radzę sobie całkiem dobrze, staram się trochę inaczej myśleć o jedzeniu i muszę
        przyznać, że to nawet przynosi efekty. Jeśli chodzi o jedzenie w porach
        wieczornych, to dzień mam rozplanowany w bardzo podobny sposób rano i
        wieczorem. Jako że nie pracuję , więc bardzo dużo czasu spędzam w domu, a od
        jedzenia nie powstrzymuję się wieczorem. Natomiast inne problemy ,mam ich sporo
        to pewne, ale nie wydaje mi się ,abym je zajadała .Jestem osobą o takim
        usposobieniu, że co u mnie w głowie to na języku, więc moi znajomi wiedzą co mi
        jest ,a ja mam się komu wyżalić. Ja zawsze lubiłam jeść i w tym jest problem.
        Lubiłam orzygotowywać jedzenie i je konsumować. Robiłam to przed telewizorym i
        przy nauce. Natomiast wieczorem zawsze miałam większy apetyt .Wręcz śnaiadania
        to ja jem tylko na kuracjach odchudzających, no i teraz , bo przeszłam na
        zdrowy styl życia. Myślę nad przyczynami, ale ich nie znajduję. Fakt,że obie
        moje sylwetki - ta wcześniejsz i ta obecna - podobają mi się.Z tym, że ta
        starsza jest jakby bardziej moja.No i w tym miejscu powstaje napewno jakiś
        konflikt, z którym sobie nie do końca radzę. No i jeszcze napewno dochodzi
        strach przed przytyciem.Co też jest dla mnie trochę stresujące. No nic póki co
        żyję całkiem nieźle ,czuję się dobrze i nie łamię swojego postanowienia. Z tego
        się bardzo cieszę. Zaś nad motywami mojego działania jeszcze pomyślę, to może w
        jakiś racjonalny sposób zacznę kontrolować swoje "wieczorne jedzenie".Natomiast
        jedno jest we mnie fajne, zauważyłam że to iż napisałam o swoim problemie na
        forum, ułatwia mi znacznie myślenie o rzeczach fajniejszych niż apetyt, którego
        nie ma (mam na myśli pory wieczorne) i pomaga mi też powstrzymanie się od
        sięgania po jedzonko wieczorem. Może to jet to - mam wrażenie,że skoro zawracam
        wam tym głowę, to powinnam też się zmobilizować i działać.Nie wiem czy to co
        piszę ma sens.Mi jednak pomaga ,więc do usłyszenia jakoś w "przyszłości"
    • oleczka23 Muszę przyznać, że to działa 16.05.05, 11:29
      cześć, jest coraz lepiej, cały weekend przebalowałam i nie żarłam przy tym
      wcale, mój humorek się podnosi coraz wyżej, jestem w stanie myśleć o tym co mam
      zjeść , a nie najpierw jeść potem myśleć, ochotę na jedzenie to mam nadal, ale
      pomyślałam sobie, że każdy dzień jest taki sam i każda pora dnia też jest
      podobna do innej, toteż dziwne jest,że w dzień nie jadam dużo i się pilnuję, a
      wieczorem nie potrafiłam .Teraz zakładam, że wieczór to tak jak rano i
      popołudniu i to naprawdę przynosi efekty.Wiem ,że jeszcze długa droga przede
      mną ,ale powoli zaczynam dochodzić do równowagi.Pozdrawiam wszystkich i życzę
      sukcesów,
      • olaszaw lekkie zaburzenia 19.05.05, 13:33
        wszystko było fajnie , rozbijałam się ostatnio po imprezach ze znajomymi ,
        byłam ufryzjera ,kosmetyczki ,itp. Ale dwa dni temu wszystko walnęło i zaczęłam
        wieczorkiem zjadać z lodówki pokarm.Fakt,że wybieram zdrowe pożywienie, a co
        najważniejsze chude, ale mimo wszystko głodna nie jestem i jem.Najgorzej to jak
        człowiek zacznie,to musi potem zpowrotem zebrać się w sobie ,aby wrócić do
        właściwego rytmu.Ja właśnie staram się to zrobić i jestem pełna wiary,że dziś
        mi się uda.Na wszelki wypadek opuszczę dom wieczorem , a jak już pójdę to
        powinno być dobrze.Swoją drogą ciężka sprawa z tym jedzeniem .Wiem czego chcę
        i wiem czego nie chcę ,a jednak organizm nie zgadza się z chęciami i
        niechęciam ,ale sam jakoś nakłania myśli i ciało do działania.. ciekawe. Zacznę
        chyba z powrotem pić na wieczór po dwa litry wody, jeżeli się nie będę mogła
        powstrzymać.Jako rozgrzewka to powinno starczyć./A potem trzeba się czymś zająć
        i powinno być okej.pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka