jmr2
16.05.05, 21:07
Moja dziewczyna dziwnie się zachowuje. Ma bardzo zmienne nastroje. Przez
jakiś czas jest super a potem zaczyna się okres kiedy na wszystko reaguje
bardzo nerwowo. Potrafi przyjechać do mnie na drugi koniec miasta a następnie
wyjść po 3 minutach, ponieważ nie okazuję wystarczającej radości z jej
wizyty. Nie chce ze mną rozmawiać przez telefon, ponieważ uważa że jestem
rozkojarzony i jej nie słucham. W takich okresach wciąż mi powtarza że ją
wykorzystuje i nic do niej nie czuje. Zazwyczaj wybiegam za nią i proszę o
powrót, staram się cierpliwie przekonywać, że cieszę się że mnie odwiedza, że
jestem w pełni skupiony na rozmowie z nią itd. Ale to nie działa. Po
rozmowie, która jest samo nakręcającym się ciągiem pretensji, ona wsiada w
samochód a ja wracam do siebie i zastanawiam się co źle zrobiłem. Potem
dzwonię i znów wszystko się powtarza.
Po kilku dniach humor się jej poprawia i zaczyna mnie przepraszać ze swoje
zachowanie.
W zasadzie straciłem wiarę w sens przekonywania jej, że wszystko jest OK ale
z drugiej strony nie potrafię powiedzieć sobie: nie zwracaj na to uwagi i
czekać aż jej samo przejdzie.
Jak się zachować? Jak przekonać ją, że czekam na każdą jej wizytę itd?