paco_lopez
18.05.05, 13:02
Czy fizyczne czy psychiczne, a najlepiej wymieszane powoduje, że schodzę do
siebie. Unikam kontaktu, potrzebuję sytuacji, w której ja nie chcę nic od
nikogo, ani nikt nie chce nic ode mnie. Chciałbym być powietrzem. Najgorsze
jest to, że nie bardzo mam fizycznie mozliwości na taki komfort, co powoduje
moje rozdrażnienie. Ktoś patrzy na mnie i zwraca uwagę, że jestem "niemiły".
Ciężko mi to zmienić, ciężko coś poradzić. To tak jakby ktoś poganiał silnik,
żeby sie szybciej schłodził po czterystu przejechanych kilometrach.
Też się w ten sposób męczycie ?
Macie czas na bycie niewidzialnym ?