jeweller
08.07.02, 11:07
Wróciłem właśnie z innego miasta. Od lat obserwuję u siebie takie zjawisko, że
samo miasto, w nim architektura, zieleń i coś jeszcze, czego sprecyzować nie
potrafię, powoduje, że czuję się jakoś przyjemnie lub zupełnie nie. Wcale nie
jest powiązane, że tam zdarzyło się coś fajnego, w innym miejcu coś gorszego.
Takie mam typy:
Jastrzębie Zdrój -
Rybnik +
Katowice -
Warszawa -
To z tych, gdzie bywam ostatnio.
A jakie Wy?
I czym jest to "coś", co powoduje zmiany samopoczucia?
pozdrawiam