Dodaj do ulubionych

BOJĘ SIĘ DOROSNĄĆ

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 22:10
Za chwile obrona, będę magistrem. A ja nie chcę. Boję się poszukiwania pracy,
poważnych decyzji zawodowych, odpowiedzialności za siebie... decyzji o
ewentualnym małżeństwie i dziecku, nowego środowiska i własnej bezradności. Czy
to normalne, że nie mam ochoty stanąć na własnych nogach? Dotąd tez uchodziłam
za osobe bardzo samodzielna i odpowiedzialną, a mimo to jestem przerażona.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kiepski Re: BOJE˛ SIE˛ DOROSNA˛C´ IP: *.CMB2.splitrock.net 10.09.01, 03:54
      Czy masz inne wyjscie? - czy mozesz cofnac sie i powiedziec - " ja chce
      jeszcze troche pobyc nieodpowiedzialna" ? Czy tak opcja w zyciu istnieje?
      Mysle, ze kazdy sie boi nowego; nowych obowiazkow, nowego statusu,
      nowych, trudnych decyzji, itd. Rzecz polega na tym, aby uzmyslowic sobie,
      ze to jest NASZE zycie i kto inny go za nas nie przezyje. Dobrze jest sie
      bac, gdyz obawa przed nawalanka mobilizuje i zwieksza motywcje.
      Tylko ludzie bez wyobrazni nie maja obaw - gdy sie boimy - znaczy to, ze
      rozumiemy swoja sytuacje. Trzeba, wiec odpowiedziec sobie na pytanie
      - czy mam realne powody, aby sie bac do tego stopnia by chciec uciekac
      od zycia?
      Pomysl troche takze o pozytywnych aspektach bycia doroslym - jest ich
      sporo!

      Odwagi!
      • Gość: White Re: BOJE˛ SIE˛ DOROSNA˛C´ IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 13:56
        Cholera, no wlaśnie widze realne zagrożenie, bezrobocie i upokarzajace
        zerowanie na tatusiowym garnuszku. A dorosły w mooim przekonaniu powinien sobie
        radzic samodzielnie. Nie odmawiam sobie prawa do porażki, ale to byloby ponad
        moje sily...
        • bgp2001 Re: BOJE˛ SIE˛ DOROSNA˛C´ 10.09.01, 14:44
          chyba to nie jest to "nie chcę" a po prostu boję się ... i to wcale nie jest
          dziwne! Każdy z nas musi to przejść. Tak jak ząbkowanie, odstawienie od piersi
          to i to! I nie musisz wcale nie chcieć...samo przyjdzie! Jeden etap się kończy
          a drugi zaczyna... Przecież wyrosłaś już z pieluszki, smoczka, elementarza, i
          nic na to nie poradzisz....

          Ja to samo odczuwałam przed obronę. "Co dalej??????" może odrobinę było
          inaczej - byłam mężatką od czwartego roku studiów.

          A dzieci? to konsekwencja małżeństwa - ilość - zależy od ciebie - by nie rzec
          wyłącznie!

          I jeszcze jedno - nigdy nie żałuj swoich decyzji. Wyciągaj z nich maksimum dla
          siebie! Zobaczysz - dojrzejesz. Pozdrawiam
          BGP
          • Gość: Budda Re: BOJE˛ SIE˛ DOROSNA˛C´ IP: *.unl.edu 10.09.01, 18:19
            To normalne, ze nie chcesz stanac na tzw. wlasnych nogach. Ty juz przejrzales
            ten swiat. Wiesz, ze nic zachwycajacego tak naprawde nie kryje sie w doroslym
            zyciu. Pozycja dziecka jest prawdziwa pozycja w zyciu, i jak powiedzial
            Einstein: Najpiekniejsza rzecz jaka mozemy przezyc w zyciu to TAJEMNICZOSC tego
            zycia. A to mozemy spotkac tylko bedac dzieckiem. Dlaczego Chrystus mowil:
            ze o ile nie bedziesz dzieckiem, nie dostaniesz sie do krolestwa bozego.
            Dlaczego mistrzowie Qigong i Taichi mowia, ze bieg dziecka z otwartymi
            ramionami jest najpiekniejszym obrazem jakie mozna zobaczyc. Itp itd.
            Ty wiesz wiecej niz Ci sie wydaje, dlatego tak chcesz zachowac swa pozycje
            dziecka. Nie umiesz sobie tego wytlumaczyc, dlaczego tak jest, ale ja Ci mowie:
            Na zewnatrz bedziesz musial byc doroslym, ale zachowaj dusze dziecka. I tak
            trzymaj.
            Pozdrowienia, Budda.
    • Gość: Cumella Re: BOJĘ SIĘ DOROSNĄĆ IP: *.uni.lodz.pl 10.09.01, 21:54
      To normalne, człowiek, który ma wyobraźnie zawsze boi się tego co nieznane.
      Tylko, któremu brakuje wyobraźni idzie przez życie na oślep. Bedzie dobrze!
      • Gość: kwieto Re: BOJĘ SIĘ DOROSNĄĆ IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.09.01, 16:18
        Hmmm... co moge powiedziec? a wlasciwie co sie zmieni w momencie skonczenia
        studiow? bedziesz szukac pracy. Czym rozni sie praca od chodzenia na wyklady?
        tak na prawde niewiele. A jesli nie dostaniesz pracy... Rozumiem, ze w trakcie
        studiow bylas na garnuszku rodzicow? wiec jaka jest roznica byc na garnuszku w
        trakcie studiow, wczesniej, pozniej? ZADNA! Co do bezrobocia - jesli jestes
        dobra w tym co robisz (studiujesz) nie bedziesz miec problemu ze znalezieniem
        pracy - moze trzeba bedzie troche poczekac na oferte, ale tak na prawde predzej
        czy pozniej na cos trafisz...

        Ja pracuje od lat kilku (jednoczesnie studiuje zaocznie). wlasnie koncze studia
        i tak na prawde uzyskanie dyplomu nie zmienia w moim zyciu niczego!

        To co mowi Budda jest czesciowo prawdziwe - "trzeba umiec byc dzieckiem", ale w
        tym kontekscie troche bez sensu - bo to dziecko moze tez byc odpowiedzialne. A
        to o przyjecie na siebie odpowiedzialnosci chodzi, o to, ze teraz bedziesz
        musiala zyc na wlasna reke.

        Pamietaj, ze rodzice nie wypedza Cie z domu zaraz po skonczeniu studiow, a z
        drugiej strony, zycie na wlasna reke jest bardzo ciekawe! Ja sie na studia
        wyprowadzilem z rodzinnego miasta, i musialem zyc "samemu" akademik,
        wynajmowane mieszkanie, czasem brakowalo na zaplacenie za wynajem mieszkania...

        Ale za razem to Ty ustalasz zasady wg jakich zyjesz, nie musisz sie rozliczac z
        rodzicami z pieniedzy ktore wydajesz, nie musisz sie tlumaczyc, dlaczego nie
        bylo Cie w domu przez tydzien, albo dlaczego wracasz o 3 w nocy...
        Zycie na wlasna reke, odpowiadanie za siebie, ponoszenie konsekwencji tego co
        robisz to jest ryzyko i ruletka - ale zarazem niesamowita wolnosc, swoboda
        wyborow!
        Zycze Ci najlepszego!

      • Gość: kwieto Re: BOJĘ SIĘ DOROSNĄĆ IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.09.01, 16:25
        Hmmm... co moge powiedziec? a wlasciwie co sie zmieni w momencie skonczenia
        studiow? bedziesz szukac pracy. Czym rozni sie praca od chodzenia na wyklady?
        tak na prawde niewiele. A jesli nie dostaniesz pracy... Rozumiem, ze w trakcie
        studiow bylas na garnuszku rodzicow? wiec jaka jest roznica byc na garnuszku w
        trakcie studiow, wczesniej, pozniej? ZADNA! Co do bezrobocia - jesli jestes
        dobra w tym co robisz (studiujesz) nie bedziesz miec problemu ze znalezieniem
        pracy - moze trzeba bedzie troche poczekac na oferte, ale tak na prawde predzej
        czy pozniej na cos trafisz...

        Ja pracuje od lat kilku (jednoczesnie studiuje zaocznie). wlasnie koncze studia
        i tak na prawde uzyskanie dyplomu nie zmienia w moim zyciu niczego!

        To co mowi Budda jest czesciowo prawdziwe - "trzeba umiec byc dzieckiem", ale w
        tym kontekscie troche bez sensu - bo to dziecko moze tez byc odpowiedzialne. A
        to o przyjecie na siebie odpowiedzialnosci chodzi, o to, ze teraz bedziesz
        musiala zyc na wlasna reke.

        Pamietaj, ze rodzice nie wypedza Cie z domu zaraz po skonczeniu studiow, a z
        drugiej strony, zycie na wlasna reke jest bardzo ciekawe! Ja sie na studia
        wyprowadzilem z rodzinnego miasta, i musialem zyc "samemu" akademik,
        wynajmowane mieszkanie, czasem brakowalo na zaplacenie za wynajem mieszkania...

        Ale za razem to Ty ustalasz zasady wg jakich zyjesz, nie musisz sie rozliczac z
        rodzicami z pieniedzy ktore wydajesz, nie musisz sie tlumaczyc, dlaczego nie
        bylo Cie w domu przez tydzien, albo dlaczego wracasz o 3 w nocy...
        Zycie na wlasna reke, odpowiadanie za siebie, ponoszenie konsekwencji tego co
        robisz to jest ryzyko i ruletka - ale zarazem niesamowita wolnosc, swoboda
        wyborow!
        Zycze Ci najlepszego!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka