Smutno mi .....:(((

22.05.05, 16:23
    • krtysia Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 16:43
      O mężu i żonie
      Mąż do żony:
      - "Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!"
      - "Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w
      puszce po kakao, z nalepką "sól"."

      ;)))
    • krtysia Re: Smutno mi .....:((( ))))))))))))))))) 22.05.05, 16:45
      W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już
      zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden
      stoi na brzegu.
      - "A ty? Dlaczego nie skaczesz?" - pyta jeden z lekarzy.
      - "Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?"
    • krtysia Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 16:47
      Przychodzi facet do psychiatry i upiera się że umie latać. Psychiatra mu
      oczywiście nie wierzy, ale klient się upiera że umie latać... na to psychiatra
      już zdenerwowany otwiera okno i każe facetowi latać. Facet bierze rozbieg,
      wylatuje. Robi parę kółek i wraca do gabinetu.
      Lekarz zachwycony pyta się czy on też mógłby tak polatać. Na co facet, że i
      owszem tylko trzeba szybko machać rękami.
      Lekarz wyskakuje i się oczywiście zabija. Na co facet:
      - "Jak na anioła stróża to ze mnie niezły sku*."


      > No i jak ?
    • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 17:06
      Żarty nie poprawią mi humoru a tymbardziej o psychiatrach.
      • marecki997 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 17:26
        Jak ci jest bardzo smutno, to może powinnaś zgłosić się do psychologa. Tego co
        kiedyś...
        • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 17:32
          Właśnie z tego powodu mi smutno....
        • krtysia Re: Smutno mi .....:((( to nie o psychologu ;))) 22.05.05, 17:32
          Mąz miał kłopot żoną. Była załamana,znerwicowana
          i wyrażała niechęć do życia..Sytuacja stawała się
          poważna. Zawiózł więc małżonkę do renomowanego
          psychologa celem uzyskania skutecznej porady...
          Psycholog zabrał żonę do gabinetu i prowadził z nią
          długą rozmowę....
          Po pewnym czasie zaprosił do gabinetu męża i mówi
          do niego tak;
          Stan psychiczny żony jest nienajlepszy.Musi pan się
          nią zająć, poswiecać jej duzo czasu, chodzić na spacery.
          Następnie psycholog wyciagnął ręce, mocno przytulił pacjentkę
          i pocałował.
          A tak nalezy z nią postępować i to najlepiej co drugi dzień,
          powiedział specjalista.
          Mąż chwilę pomyslał i mówi:
          Panie doktorze w poniedziałki i srody mogę
          ją do pana przywozić,ale juz w piątki nie mogę,
          bo grywam w brydża.
          • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( to nie o psychologu ;))) 22.05.05, 17:38
            Następnie psycholog wyciagnął ręce, mocno przytulił pacjentkę
            i pocałował.
            Skąd ja to znam???
            • krtysia Re: Smutno mi .....:((( to nie o psychologu ;))) 22.05.05, 17:45
              avon_22 napisała:

              > Następnie psycholog wyciagnął ręce, mocno przytulił pacjentkę
              > i pocałował.
              > Skąd ja to znam???


              > ale dobrze mze takiego meza fajtlapy ,nie masz;))))
              -a co u naszego ulubionego psychologa,nadal nie mozesz sie mu oprzec;)?
              • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( to nie o psychologu ;))) 22.05.05, 17:57
                Hujowo ,że tak brzydko sie wyrażę ale tylko takie słowa mi przychodzą do głowy..
                • krtysia Re: Smutno mi .....:((( to nie o psychologu ;))) 22.05.05, 18:02
                  avon_22 napisała:

                  > Hujowo ,że tak brzydko sie wyrażę ale tylko takie słowa mi przychodzą do
                  głowy.
                  > .

                  >czemu tak? Co sie wydarzylo?
    • psychopata.z.borderline Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 17:32
      dlaczego?
      • marecki997 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 18:20
        Oj, pewnie psycholog wrócił do żonki a pacjentkę wykorzystał i zostawił. Takiemu
        to powinni zabrać prawo wykonywania zawodu.
        • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 18:27
          marecki997 napisał:

          > Oj, pewnie psycholog wrócił do żonki a pacjentkę wykorzystał i zostawił.
          Takiem
          > u
          > to powinni zabrać prawo wykonywania zawodu.

          Żonki to on nie zostawił a mnie jeszcze nie rzucił ale nieźle mi namieszał w
          głowie.
          • marecki997 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 18:39
            I to ma być psycholog - uwodzi pacjentkę i miesza jej w głowie. To tak jakby
            policjanci do spółki z konwojentami przeprowadzili napad na bank.
            • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 18:40
              A co najlepsze - on uważa że postepuje jak najbardzie fair.
              • marecki997 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 18:58
                Jakby to był kto inny, to mogłabyś mieć do siebie pretensje, że tak mu się dałaś
                omotać. Ale to przecież psycholog, który swoją wiedzę i doświadczenie zawodowe
                wykorzystuje do swoich prywatnych celów. I to jeszcze przeciwko dziewczynie,
                która mu zaufała. Faktycznie - sprawa jest dość trudna. Współczuję ci takiej
                sytuacji.
                • avon_22 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 19:03
                  Sama się na taki układ zgodziłam.Ale nie sądziłam że teraz będzie odwracał kota
                  ogonem.
                  • marecki997 Re: Smutno mi .....:((( 22.05.05, 19:52
                    Chciałbym ci jescze coś powiedzieć miłego, coś doradzić, ale niestety w takiej
                    sprawie jestem zupełnie bezradny. Tylko to co już mówiłem - to nie twoja wina,
                    bo to psychol-og i dlatego znał twoje słabe punkty i wiedział jak cię podejść.
                    Pozdrawiam i życzę żeby złe samopoczucie z czasem ci minęło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja