Wisio i Psycholku

25.05.05, 11:17
Dziewuszki,
Jako ze was tu zawsze dużo i cynizm waszych odpowiedzi jakoś się ślicznie
kompletuje z moim poczuciem humoru a i czasem coś mądrego da się wyciągnąć:
dziś postawiłam facetowi sprawe jasno, zadałam kilka konkretnych pytan:
czemu, co jest miedzy nim i jego byłą, kim jestem w tym wszystkim ja i jakie
są motywy jego działania.
Czy to już jest męczenie i kontrolowanie czy jeszcze zwykła chęć wyjaśnienia
sobie kilku spraw? Dodam- bo to istotne ze normalnie jak zaczynam takie
rozmowy to slysze: nie wiem, skad ci takie pomysly, nie rozumiem itp.
AAAA!!!
    • psychopata.z.borderline Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 11:38
      porozmawiaj szczerze, nie daj sie skrzywdzic
      • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:24
        zobaczymy co odpowie.
    • gohstek Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 11:45
      Czy to już jest męczenie i kontrolowanie czy jeszcze zwykła chęć wyjaśnienia
      sobie kilku spraw? Dodam- bo to istotne ze normalnie jak zaczynam takie
      rozmowy to slysze: nie wiem, skad ci takie pomysly, nie rozumiem itp.



      Mimo, że nie jestem wisia to jednak ci odpowiem. Słusznie postąpiłaś. Sprawy
      takie trzeba traktować jasno i jaką dał ci odpowiedz? Raczej się domyślam...
      • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:22
        Jeszcze nie dał.
        Bo pytania na maila poszly.. moze to mało kulturalne i z małą klasą ale on dziś
        wieczorem wyjeżdza i już nie zdężylibyśmy na żywo..
        Poza tym to da mu czas na przemyślenie odp.
    • witch-witch Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 11:59
      eary napisał(a):

      > Dziewuszki,
      > Jako ze was tu zawsze dużo i cynizm waszych odpowiedzi jakoś się ślicznie
      > kompletuje z moim poczuciem humoru a i czasem coś mądrego da się wyciągnąć:
      > dziś postawiłam facetowi sprawe jasno, zadałam kilka konkretnych pytan:
      > czemu, co jest miedzy nim i jego byłą, kim jestem w tym wszystkim ja i jakie
      > są motywy jego działania.
      > Czy to już jest męczenie i kontrolowanie czy jeszcze zwykła chęć wyjaśnienia
      > sobie kilku spraw? Dodam- bo to istotne ze normalnie jak zaczynam takie
      > rozmowy to slysze: nie wiem, skad ci takie pomysly, nie rozumiem itp.
      > AAAA!!!

      .........
      Wiesz early jak cię obserwuję na forum to czuję przez skórę,że wkrotce "ducha
      wyzioniesz" przez tego faceta. On ci strasznie dużo energii zabiera. Ty cały
      czas tylko o nim myślisz. Nie wiem jak tam u was jest, ale zdaje się że facet
      wybierze tę ktora z was silniejsza. Miłość miłością a życie życiem. Zastanów
      się czy nie warto twoje uczucia ulokować w jeszcze bardziej ciekawym
      facecie...ten na takiego niestety nie wygląda. Takie jest moje odczucie.
      Powodzenia..
      • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:24
        EARY nie early :)czesta pomyłka :)
        Taaa.. troche mnie on zdrowia kosztuje.
        No zobacyzmy. teraz sobie pojedzie na wyjazd i mam nadzieje ze wroci z jakimis
        konkretami.
        A przez ten czas ja sie troszke uodpornie na niego.
        • witch-witch Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:28
          Tego typu pytanie przyszło ci bardzo późno ja bym zadała je zaraz na poczatku
          znajomości.
          • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:42
            Wtedy ono nie miało podstaw bytu. przez ostatnie 4 mies do niego dojrzewałam.
            To i tak długo
            • paula28 Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:54
              To i tak nieźle. Ja dojrzewałam 13 miesięćy żeby postawić sprawę na ostrzu noża.
              Byłam w podobnej sytuacji do Ciebie. Kosztowało mnie to mnóstwo stresu, nigdy
              więcej nie chcę tego przeżywać.
              • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:58
                Jak on zareagował..?
                • paula28 Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 13:04
                  Jak zareagował? A jak myślisz? :-)
                  Stchórzył. Miał się zastanowić poważnie (jakby nie miał wcześniej wystarczająco
                  dużo czasu) i tak myśli od stycznia...
                  Jest na tyle fair (?!)że nie utrzymuje ze mną kontaktu - powiedziałam, że sobie
                  tego nie życzę chyba że ma mi do oznajmienia coś konstruktywnego i oczywiście
                  korzystnego dla mnie.
                  Wnioski nasuwają się same.
                  Sporo czasu już minęło a ja nie mogę jakoś zapomnieć choć bardzo się staram -
                  znajomi twierdzą, że znakomicie sobie radzę. Ale zdarzają sie chwile słabości -
                  zaledwie wczoraj płakałam w nocy - znów zaczęło mi się wydawać że nikogo już
                  nie poznam itd. Czułam z nim "pokrewieństwo dusz", rzadko się spotyka takie
                  osoby... Tym bardziej przykro.
                  Trzymam za Ciebie kciuki. Dasz radę, cokolwiek Ci nie odpisze.
                  • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 13:15
                    ODpisał.. krótko i zwieźle w sensie: proszę zrozum jestem zmęczony wiesz ze cie
                    kocham ale nie lubie tego mowic i ogolnie to jest slaba sytuacja i nie nocuje u
                    niej.
                    Chociaz to ostatnie uspokoilo. ale ton juz w stylu: i po co meczysz..
                    nie chce czuc sie winna za to ze potrzbuje wiedziec na czym stoje.
                    Poznasz.. ja tez poznam.. tylko jak zapomnimy ze ktos jest nam tak bardzo
                    potrzebny do zapomnienia.
                    • paula28 Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 13:27
                      Nie pozwól się zwodzić, jeśli Cię szanuje i ma plany żeby być z Tobą poważnie,
                      musi Ci udzielać rzetelnych informacji na temat aktualnego stanu rzeczy.
                      Wygodnie jest odkładać sprawę na później - "nie teraz", "jestem zmęczony"
                      (chociaż wierzę w to że jest bo na pewno nie jest to łatwa dla niego
                      sytuacja), "nie zaczynaj znowu tego tematu" itd.) Ale skoro ciągle pytasz to
                      znaczy że ciągle nie uzyskujesz satysfakcjonującej odpowiedzi. Walcz o swój
                      komfort na ile to tylko jest możliwe chociaż wiem, że obawiasz się czasem tego,
                      co możesz usłyszeć.
      • warszawa75 Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 12:57
        ja również mysle że powinnaś ulokować uczucia w kimś innym ..... ale wiem jakie to trudne i że w tej chwili pewnie nie mozliwe, prawdziwa miłość nigdy nie rdzewieje i nigdy nie potrafimy powiedzieć STOP i nie próbować na siłe kogos uszczęsliwiać - gdyby to tylko było takie proste :(.

        powodzenia , pamietaj ze ja jestem z Tobą .... i trzymam kciuki aby wszystko było po Twojej mysli :)
    • eary Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 13:02
      odpowiedziaj. jak zwykle w kilku slowach. jak zwykle poczulam sie wina ze jak
      ja w ogole moge pytac.
      moze czas powiedizec sobie dosc.
      • viptocat Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 13:28
        > Jeszcze nie dał.
        > Bo pytania na maila poszly.. moze to mało kulturalne i z małą klasą ale on
        >dziś
        Lepsze było by Gadu-Gadu :-D. A tak poważnie to takiej sprawy nie da się
        załatwić mailem.
        >odpowiedziaj. jak zwykle w kilku slowach.
        Czy to znaczy że się wykręcił od odpowiedzi ???
        >jak zwykle
        Czy to znaczy ,że wykręcał się również wcześniej ???
        >poczulam sie wina ze jak ja w ogole moge pytac.
        Winna jesteś tylko tego ,że wysłałaś mail zamiast przeprowadzić STANOWCZĄ
        rozmowę.
        >moze czas powiedizec sobie dosc.
        Tylko nie płacz :(.

        Trzymaj się ciepło
        V
    • jacy.oni Re: Wisio i Psycholku 25.05.05, 16:51
      on ma poczucie winy i chce zwalic na Ciebie - cokolwiek sie zdarzy Ty bedziesz
      winna
      sa faceci, ktorzy wszystko umieja przekabacic na swoje
      nie zazdroszcze...
      z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze strategiczne dyskusjje nalezy
      podejmowac gdy wszystko idzie dobrze
      bo potem bywa za pozno jak sie zaczyna pruc...
Pełna wersja