29.05.05, 21:43
Żona postanowila odejść. Zażądała rozwodu. Wolne zarty! Chyba ją pokręciło.
Nigdy go nie dostanie. Wy, kobiety macie w głowach siano, wydaje Wam się, że
jesteście jakimiś księzniczkami z bajki i o co poprosicie, to otrzymacie. O,
nie nie! Coś mi moja kobieta obiecała przy świadkach, przed Bogiem, a
obietnic się tak łatwo nie zrywa! Nie zgodzę się na rozwód.

Ciekawy jestem z czego się utrzyma jak się wyprowadzi? Ze swej marnej
pensyjki? Ona ją potrafi w dwa dni wydac! Zobowiązania ma pewne względem
mnie - zapomniała widać o takiej drobnostce, biedactwo!

Wydaje się jej, że moze tak porzucić męza i wolność w jeden dzień odzyskać?
Ha! Niedoczekanie. wróci na kolanach i błagać bedzie! Tak się to skończy.

Co Was babki, nachodzi ostatnio!? Strasznie się rozbestwiacie, nie macie w
ogole poczucia obowiązku, tylko brać i brać. A nie ma tak! trzeba z Wami
zrobić porządek. Ja się swoją żonką zajmę, ale jej koleżanki wcale nie
lepsze. Do porządku trzeba Was doprowadzić, bo do głowy woda sodowa uderza!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka