Dodaj do ulubionych

Powaznie o samobójstwie

04.06.05, 17:15
Coraz poważniej z dnia na dzien o tym mysle, a własciwie szukam kogos, kto
móglby mi pomóc i sprzedał jakieś własciwe leki w odpowiedniej ilosci.
Nie ma juz niczego w tym zyciu co mogloby mi dac nadzieje, bo ludzie są
beznadziejni i myśla tylko o swoim czubku nosa. Każdy facet wybierze swoje
dobro przede wszystkim, a potem dobro rodziny, nikt z milosci w ogien nie
skoczy bo nie ma takiej miłosci, a ja nie potrafię godzić sie z takim zyciem,
akceptowac totalnej beznadziejnosci i nie mam ochoty szukac kogos wyjatkowego
bo takich ludzi tez nie ma. Sa tylko wyjatkowi sku..syni.
Obserwuj wątek
    • rozgwiazda1 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 17:26
      peyton30 napisała:

      nie mam ochoty szukac kogos wyjatkowego
      > bo takich ludzi tez nie ma. Sa tylko wyjatkowi sku..syni.

      Widocznie tylko na takich trafiasz..
      Ale uwierz mi,sa tez tacy zupelnie normalni.
    • rozgwiazda1 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 17:28
      poza tym czy brak kogos przy twoim boku ma byc wystarczajacym powodem do
      samobojstwa??Na facetach swiat sie nie konczy..
    • mandragora666 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 18:03
      Masz doła i dlatego tak myślisz.Pamiętaj,że każdy największy nawet ból mija.
      Może warto skorzystać z rady lekarza,są przecież teraz leki na depresje i
      naprawdę dzialają.Nie poddawaj się i pamiętaj,że życie przynosi również miłe
      niespodzianki.Wiem ,że to takie gadanie ale musisz przetrwać.Powodzenia!!!
      Życzę ci tego z całego serca.
    • qw5 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 18:08
      Zanim zaczniesz szukać wyjątkowości w innych, znajdż w sobie.
    • alpha01 [...] 04.06.05, 20:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • antypeyton30 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 21:13
      a może jest tak: nie potrafisz słuchać, nie potrafisz zrozumieć innych, nie
      potrafisz przyjąć inny punkt widzenia, nie potrafisz dać nadziei, nie potrafisz
      być oparciem, nie potrafisz stworzyc relacji ani dać ciepła. Może to tak
      wygląda?
      Faceci to skur...., człowieku, gdyby opisać tutaj 1% z twojej jazdy, 99%
      czytających nie uwierzyłoby w te zwidy.
      Nie szukaj pomocy w necie aby skończyć za pomoca leków. Moim zdaniem twój post
      ociera się o czyn karalny. Szukasz kogoś, kto sprzeda ci lek na samobójstwo?
      • aquarius72 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 22:03
        Ja napiszę tylko tyle, że nadejdzie taki dzień, kiedy zobaczysz, że warto było
        przetrzymać, przejść przez samo dno rozpaczy. Na pewno tak będzie, choć kiedy
        człowiek jest na dnie ciężko w to uwierzyć. Powie Ci to wielu ludzi, którzy
        przeżyli załamanie i wyszli z tego.
        A siłę do przetrwania można znaleźć tylko w sobie samym - nie da Ci tego nawet
        najlepszy partner życiowy, ani przyjaciel, bo największe piekło jest w nas
        samych, sami je sobie stwarzamy i tylko my sami możemy się z nim uporać...
        A jest na tym paskudnym świecie parę rzeczy, dla których warto przetrwać i
        musisz uwierzyć, że sprawdzi się to także w Twoim przypadku....
    • titerlittury Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 23:05
      Ja też o tym myślę i jestem w fazie realizacji. To proste. Idziesz prywatnie do
      kilku różnych psychiatrów i wymyślasz bajeczki o depresji i bezsenności.
      Dostajesz recepty realizujesz i gdy masz wystarczająco dużo leków połykasz i
      zasypiasz na zawsze.....
      • rozgwiazda1 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 23:06
        no gratulacje za takie dobre rady...
      • aquarius72 Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 23:13
        Jeśli to żart, to jest do kitu...

        Poważnie mówiąc - nie ma na tym świecie dostatecznie ważnego powodu, żeby
        kończyć ze sobą, a ocenić to można dopiero z perspektywy, a żeby osiągnąć
        perpektywę, to trzeba jednak pożyć. I kropka.
    • hubkulik Re: Powaznie o samobójstwie 04.06.05, 23:13
      Z takimi przekonaniami rzeczywiscie musi byc trudno myslec o szczesliwym zyciu
      i spelnionych zwiazkach.

      Pozdrawiam Hubert
    • witch-witch Re:Ubezpieczenie na kilka milonów masz? 04.06.05, 23:13
    • vox999 Re: Powaznie o samobójstwie 05.06.05, 00:18
      > Coraz poważniej z dnia na dzien o tym mysle, a własciwie szukam kogos, kto
      > móglby mi pomóc i sprzedał jakieś własciwe leki w odpowiedniej ilosci.
      Głowa do góry, pętla już czeka;)
      Nie jest z Tobą tak źle, przecież jeśli twoja decyzja byłaby przypieczętowana,
      to nie siedziałabys na jakiś durnych forach, tylko przystąpiła do dzieła.
      > Nie ma juz niczego w tym zyciu co mogloby mi dac nadzieje, bo ludzie są
      > beznadziejni i myśla tylko o swoim czubku nosa.
      Słuszna uwaga. Ale nie każdy, kto to odkrywa traci chęć do życia...
      >Każdy facet wybierze swoje
      > dobro przede wszystkim, a potem dobro rodziny,
      Tak już homo sapiens jest zdeterminowany biologicznie. Reklamacje prosze
      kierowac do Boga.
      >nikt z milosci w ogien nie
      > skoczy bo nie ma takiej miłosc
      Bywają, ja mam taką jedną.
      > a ja nie potrafię godzić sie z takim zyciem,
      Skoro 5.999.999.999 (no... powiedzmy 5.999.999.998 - ja też jestem
      nieprzystosowany) ludzi sobie jednak radzi, to nie jest to niemożliwe.
      > akceptowac totalnej beznadziejnosci i nie mam ochoty szukac kogos wyjatkowego
      > bo takich ludzi tez nie ma
      Oczywiście, że są. Co prawda, znalezienie ich jest prawie niemożliwe, ale
      teoretyczna możliwoiść zawsze istnieje.
      > Sa tylko wyjatkowi sku..syni.
      Błąd. Skoro przyznajesz, że darwiniczny egoizm to norma, to "wyjatkowi
      sku..syni" są tylko ciut lepiej przystosowanymi do życia osobnikami. żadna z
      nich rewelacja...

      Jeśli chcesz pustych słów pocieszenia od wesołych ludzi: zostań na tym forum.
      Jeśli chcesz się do końca zdołować: znać forum fanów Nirvany albo My Dying Bride:)
      Jeśli chcesz znaleść duchowe ukojenie: idź do kościoła
      Jeśli chcesz znaleźć duchowy niepokój: czytaj Pismo Święte na własną rękę
      Jeśli chcesz uwierzyć, że jestes szczęśliwa: zostań postmodernistką
      Byle tylko to co uważasz, było twoją, przemyślaną refleksją.
      A więc moja dobra rada: nie słuchaj nikogo, kto wymyśla Ci swoje własne,
      niezawodne dogmaty o Bogu, miłości, prawdzie i innych atrakcjach turystycznych.
      Sama nad tym się zastanów.
      Nie słucha ich.
      Nie słuchaj mnie.
      Słucha siebie.
      To rozkaz!
      • mandragora666 Re: Powaznie o samobójstwie 05.06.05, 10:08
        vox999 napisał:
        >
        > Jeśli chcesz pustych słów pocieszenia od wesołych ludzi: zostań na tym forum.
        > Jeśli chcesz się do końca zdołować: znać forum fanów Nirvany albo My Dying
        Brid
        > e:)
        > Jeśli chcesz znaleść duchowe ukojenie: idź do kościoła
        > Jeśli chcesz znaleźć duchowy niepokój: czytaj Pismo Święte na własną rękę
        > Jeśli chcesz uwierzyć, że jestes szczęśliwa: zostań postmodernistką
        > Byle tylko to co uważasz, było twoją, przemyślaną refleksją.
        > A więc moja dobra rada: nie słuchaj nikogo, kto wymyśla Ci swoje własne,
        > niezawodne dogmaty o Bogu, miłości, prawdzie i innych atrakcjach
        turystycznych.
        > Sama nad tym się zastanów.
        > Nie słucha ich.
        > Nie słuchaj mnie.
        > Słucha siebie.
        > To rozkaz!

        Napisałeś świoetnie bo tylko tak można pokonać te "czane psy" jak mówił o
        depresji Winston Churchill(sam miewał straszliwe doły).Jest tylko jedno małe
        ale :czy człowiek w takim stanie potrafi myśleć racjonalnie?
        • hs3331 Re: Powaznie o samobójstwie 05.06.05, 13:52
          Samobujstwo człowieka to słabość.
          Ucieczka w nicość.
          Zapominamy że człowiek ma swą misję którą mamy wypełnić.
          przeczytaj moją stronę.
          Gdy ją zrozumiesz ona cię napełni optymizmem życia.
          www.drogadoprawdy.republika.pl
          _________________________________________
          Im bardziej ją zrozumiesz tym bardziej oddalisz przepaść swej bezdusznej
          decyzji.
          Napewno nie pochodzi ona od dobrego.
          • peyton30 Re: Powaznie o samobójstwie 06.06.05, 01:35
            Michal dzieki za maila. I wlasnie o to chodzi z tym forum. Jest hasło, odzywaja
            sie publicznie rozni ludzie, a własciwy mail trafia na priv.
            Leki dziłaja roznie, mozna zapasc w spiaczke i juz, albo zostac sparalizowanym,
            a przeciez nie o to chodzi.

            Do antypeyton30: jest 1,20 w nocy i nie moge spac jak kazdy wrazliwy czlowiek,
            ktory ma przy boku faceta, ktory mówi :"jestem z toba tylko dlatego, ze masz 2
            razy w tygodniu zamnkiety pysk". Po takim czyms trudno zasnać. Nie jedna noc,
            wogóle. Trudno byc z kims, majac wiele kompleksów, kto uparcie je podkresla.
            Trudno nie czuc sie zerem. Trudno byc milym slyszac wciaz, ze ma sie auto w
            cudzyslowiu, choc dla mnie to najwaznijeszy w zyciu wydatek - 43 tys. Trudno byc
            zakochana i radosna, gdy mezczyzna z marzen twierdzi, ze jestem nierobem i mam
            ograniczone horyzonty. Wiem, ze studia, 2 podyplomowi, pare certyfikatow i dobre
            stanowisko nic nie znacza, ale czemu podkreslać, ze jest sie inteligentiejszym?
            Może po prostu znalezc sobie inny obiekt, a nie meczyc mnie. Trudno od razu
            zaufac komus kto przez rok zyl ze mna pod jednym dachem klamiac o rzeczach tak
            waznych, ze trudno sobie wyobrazic waznijsze. Trudno rozmawiać, gdy kazde zdanie
            zaczete od boje sie, czuje....traktowane jest jako ATAK i zamiast rozmowa konczy
            sie pyskówka. Trdno tez wymagac od faceta, ktory mial dwie zony, pare kochanek i
            zaden zwiazek sie nie udał, ze uda sie nasz. Ale to juz tylko moja naiwnosc.
            Moze faktycznie jestem totalna idiotka. Z reszta ciagle slyszę jakies umnijszenia.

            A najtrudniej zyc z tym, ze gdy bliski czloiwiek cierpi, miota sie po mieszkaniu
            nie mogac zasnac, lyka nasenne pigułki, bo jutro praca i wazne sprawy, to
            ukochany spi w najlepsze chrapiac radosnie. To wybitnie swiadczy o calkowitym
            braku uczuc i milosci, bo nawet najmniej czuly czlowiek, ktorego znalam w takiej
            sytuacji podszedl, przytulil i poszlismy spac.

            Co nie zabije to wzmocni. Prawda. Niektorzy staja sie kamieniami.

            A moje jazdy polegaja na przyklad na tym, ze po wizycie u kolezanki w ciazy
            odczuwam lek, co bedzie jak ja bede w ciazy i bedę zalezala od niego z wiekszym
            stopniu niz teraz, bo to co jest teraz raczej wrozy nieciekawie.




            • peyton30 Re: Powaznie o samobójstwie 06.06.05, 01:44
              I jeszcze jedno. Facet jeszcze twierdzi, ze nie potrafie byc oparciem, a mnie,
              ktora zawsze miala niskie poczucie wlaswnej wartosci wyzywa od malo
              inteligentnych, nierobów itd. Facet, ktory zarzuca mi, ze nie potrafie kochac
              spi teraz spokojnie, a ja placze i zastanawiam się, jak tyle lat z innymi
              kobietami, tysiace klotni, rozstan potrafi wpłynac na czlowieka. Facet zamienia
              sie w totalną bezuczuciowa bryłe, która pożera kilka razy dziennie jedzenie,
              zeby dalej zyc i krzywidzc innych. Facet ktory twierdzi, ze nie umiem sluchac
              nie potrafi zareagowac w normany sposobo na rozmowe o moich lekach odnosnie jego
              podejscia do mnie i wdaje sie w pyskowke na temat czemu kto z kim jest itd.
              Facet, ktory miliony razy mnie oklamywal, potem tweirdzil, ze to juz ostatni raz
              i robil to znowu dziwi sie, ze nie mam do niego calkowitego zaufania i poddaje
              pod watpliwosc to co powiedzial.
              Ludzie! Przyganial kociol garnkowi czy co? Widzę bledy jej, ale na swoje jestem
              slepy.

            • maureen2 Re: Powaznie o samobójstwie 06.06.05, 01:48
              dawno należało się rozstać z nim,zamiast miotać sie po domu i przeżywać nie
              wiadomo co mylone z miłością.Desperackie trzymanie się bylejakiego męzczyzny
              jest żałosne.
              • aquarius72 Re: Powaznie o samobójstwie 06.06.05, 09:23
                Faktycznie tkwisz w beznadziejnym toksycznym związku. To właścviwie nie
                związek, tylko uzależnienie z Twojej strony. Jak z każdego uzależnienia trzeba
                się z tego wyleczyć.
                Związek nie może działać na człowieka w ten sposób, ze myśli o samobójstwie,
                tylko ma mu dawać napęd i energię do życia...
                Nie chcę Ci truć komunałów, ktore wyczytasz nawet w gazetowych poradach - to są
                rzczy oczywiste. Musisz zrobić coś pozytywnego ze swoim życiem. Pójdź może do
                jakiegoś dobrego psychologa, ktory pomógłby Ci wyplątać sie z tego chorego
                układu. Szkoda marnować życie na tkwienie w czymś takim, a póki w tym tkwisz
                nie masz szans na zbudowanie czegoś wartościowego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka