peyton30
04.06.05, 17:15
Coraz poważniej z dnia na dzien o tym mysle, a własciwie szukam kogos, kto
móglby mi pomóc i sprzedał jakieś własciwe leki w odpowiedniej ilosci.
Nie ma juz niczego w tym zyciu co mogloby mi dac nadzieje, bo ludzie są
beznadziejni i myśla tylko o swoim czubku nosa. Każdy facet wybierze swoje
dobro przede wszystkim, a potem dobro rodziny, nikt z milosci w ogien nie
skoczy bo nie ma takiej miłosci, a ja nie potrafię godzić sie z takim zyciem,
akceptowac totalnej beznadziejnosci i nie mam ochoty szukac kogos wyjatkowego
bo takich ludzi tez nie ma. Sa tylko wyjatkowi sku..syni.