Dodaj do ulubionych

miłośc na odległość

07.06.05, 22:15
Mam do was pytanie o miloś na odległość... To znaczy jest taka sprawa on
mieszka nad morzem ja w centrum czy jest jakaś szans że nam się uda , czy to
ma sens???
Obserwuj wątek
    • zuta Re: miłośc na odległość 07.06.05, 22:20
      Jeśli będziecie się starać w miarę solidnie, to tak, ale ja przy odrobinie
      znaków, że mu nie zależy byłabym czujna
    • witoldyna Re: miłośc na odległość 08.06.05, 10:27
      Ja mieszkam nad morzem, on w Krakowie. Byliśmy razem 22 miesiące- potrzebne
      pełne zaufanie i 100% szczerość i wierność. On odszedł. Potem poznałam kogoś w
      swoim mieście. To się rozpadło po 15 miesiącach :-( (chyba mam pecha). Potem
      myśleliśmy z tym z Krakowa o ponownej próbie. Bo nie było źle. Było bardzo
      dobrze. Bywał co dwa tygodnie na weekendy, w wakacje cały czas razem (ja wtedy
      byłam jeszcze w LO i nie mogłam jeździć do niego zbyt często), dzwonił
      codziennie. Jednak odkąd byłam z kimś ze sowjego miasta wiem, ze nie dałabym
      rady wytrzymać bez ukochanej osoby przez 2 tygodnie. Nie to, ze bym go
      zdradziła, poprostu byłabym załamana i ciągle bym o nim myślała i nie mogłabym
      robić nic innego. Teraz co prawda studiuję, ale lubię mój uniwersytet i nie
      chciałabym przenosić się na UJ.
      Jedno jest pewne- nie żałuję ani jednego dnia bycia z nim. Jeśli wydaje się
      Wam, ze się kochacie- spróbujcie. Potencjalne rozstanie może boleć i to bardzo,
      ale co jeśli to jest właśnie On? Powodzenia :-)
    • zolza73 Re: miłośc na odległość 08.06.05, 14:42
      nie ma -po wygasnieciu facynacji erotycznej, wieksze szanse na to ,ze odleglosc
      bedzie przyczyna kryzysu.
    • eary Re: miłośc na odległość 08.06.05, 14:48
      nie da sie
    • rumcajs75 Re: miłośc na odległość 08.06.05, 15:51
      Ma sens o ile bedziecie dążyć do zamieszkania razem (okres 1-2 lat. Nie więcej)Odległość robi jednak swoje.Zależy też jak często będziecie się widywać. Telefony i internet na pewno nie wystarczą. A sens ma każda prawdziwa miłość.
      • caprissa Re: miłośc na odległość 08.06.05, 16:32
        rumcajs75 napisał:

        > Ma sens o ile bedziecie dążyć do zamieszkania razem (okres 1-2 lat. Nie
        więcej)
        > Odległość robi jednak swoje.Zależy też jak często będziecie się widywać.
        Telefo
        > ny i internet na pewno nie wystarczą. A sens ma każda prawdziwa miłość.

        sedno sprawy:) Związek tworzą ludzie:)
        • forumromanum Re: miłośc na odległość 08.06.05, 16:57
          tylko, jeśli macie zamiar w najblizszym czasie być razem, na stałe...
          a jeśli, z założenia, każde ma żyć osobno...czarno widzę...
    • seksoholik Re: miłośc na odległość 08.06.05, 17:40
      Tej jednej rzeczy jestem pewnien. Miłość nie zna pojęcia czasu i odległości. Jeżeli to uczucie jest bezgraniczne, namiętne, silne, prawdziwe to żadne
      przeszkody nie są w stanie powstrzymać jej szaleńczego biegu.

      Miłość istnieje w nas samoistnie.

      To odpowiedź i pytanie
      To powód i przyczyna
      To szczęście i cierpienie
      To grzech i wybaczenie
      To zbawienie
      .
      .
      .
      • seksoholik Miało być tak ( dbam o formę :) 08.06.05, 17:41
        Tej jednej rzeczy jestem pewnien. Miłość nie zna pojęcia czasu i odległości.
        Jeżeli to uczucie jest bezgraniczne, namiętne, silne, prawdziwe to żadne
        przeszkody nie są w stanie powstrzymać jej szaleńczego biegu.

        Miłość istnieje w nas samoistnie.

        To odpowiedź i pytanie
        To powód i przyczyna
        To szczęście i cierpienie
        To grzech i wybaczenie
        To zbawienie
        .
        .
        .
      • caprissa Re: miłośc na odległość 09.06.05, 00:33
        seksoholik napisał:

        > Tej jednej rzeczy jestem pewnien. Miłość nie zna pojęcia czasu i odległości.
        Je
        > żeli to uczucie jest bezgraniczne, namiętne, silne, prawdziwe to żadne
        > przeszkody nie są w stanie powstrzymać jej szaleńczego biegu.

        Swiete slowa:):)


        > Miłość istnieje w nas samoistnie.
        >
        > To odpowiedź i pytanie
        > To powód i przyczyna
        > To szczęście i cierpienie
        > To grzech i wybaczenie
        > To zbawienie

    • spiritual.sanctuary Re: miłośc na odległość 08.06.05, 19:59


      Myślę, że tak.
    • bender_rodriguez Re: miłośc na odległość 08.06.05, 20:23
      tak pie..cie i pie..cie. byłem 5 lat na odległość (słownie: pięć)i da
      się. dałoby się dalej ale zjebałem akcję.
      • rumcajs75 Re: miłośc na odległość 08.06.05, 20:44
        bender_rodriguez napisał:

        > tak pie..cie i pie..cie. byłem 5 lat na odległość (słownie: pięć)i da
        > się. dałoby się dalej ale zjebałem akcję.
        ok ja bylem 3 lata- dalo sie ale tez skrewiłem. Bo ten trzeci rok to był kryzys. Tak to jest.Nie połączysz się z drugą osobą to nic z tego nie będzie. A zamiar był. Potem trochę osłabł i to było to.
        pozdro
    • miguellos Re: miłośc na odległość 08.06.05, 21:43
      Ja mam za sobą dwa związki i dopiero w tym na odległość odkryłem miłość...
      Tyle że strasznie mi teraz smutno, bo ją tracę. Ale nie przez odległość,
      tylko przez kłamstwo. Odległość nei jest problemem. Większe problemy
      stwarzamy my sami.

      P.S. Kochana, odezwij się, wróć, błagam...
      • bender_rodriguez Re: miłośc na odległość 08.06.05, 23:26
        nie rób z siebie idioty. nie błagaj w ten sposób nikogo o nic. psy mają więcej
        wdzięku.
        • miguellos Re: miłośc na odległość 08.06.05, 23:37
          a co mnie to obchodzi, kto ma więcej wdzięku?
          • bender_rodriguez Re: miłośc na odległość 08.06.05, 23:47
            na przykład ta niewiasta, która cię puściła kantem może się tym interesować.
      • caprissa Re: miłośc na odległość 09.06.05, 00:31
        miguellos napisał:

        > Ja mam za sobą dwa związki i dopiero w tym na odległość odkryłem miłość...
        Piękne:)
        > Tyle że strasznie mi teraz smutno, bo ją tracę. Ale nie przez odległość,
        > tylko przez kłamstwo.

        >Odległość nei jest problemem. Większe problemy
        > stwarzamy my sami.
        Swiete słowa:)
        A co do kłamstwa:) Kochanie jak grałes na dwa fronty to jest to kłamstwo:) Ale
        jak masz wyobraznie cos tam wymysliłes:) to jak pani ma poczucie humoru. To to
        zadne klamstwo, a oboje bedziecie sie smiac:)Razem:):)

        P.S
        Skoro miłosc pokonała odległosc to i to małe "klamstewko". Po co stracic ja
        przez taka glupotke:)
      • motylek-swf Re: miłośc na odległość 12.06.05, 18:40
        a powiedz, co zrobiles?
        powiedziales, ze wyjezdzasz a byles tuz obok?
        i one teraz sie dowiedziala i sie porobilo...?

        wiesz, wszystko zalezy od rozmiaru klamstwa,
        choc mnie osobiscie wydaje sie ze nie o klamstwo sensu stricte chodzi
        a o cos znacznie bardziej pogmatwanego

        tak czy wspak,
        zdobadz sie na odwage
        i powiedz wprost
        takie popisywanie na forach nic Ci nie da, ona nawet jesli to nprzeczyta to nie
        bedzie wiedziala, ze to do niej, za duzo tu nas :]

        naprawde szczerze radze
        sama wiem jak cos takiego wyglada po drugiej stronie lustra...


        pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego
    • barbrat Re: miłośc na odległość 09.06.05, 07:49
      Oczywiście, że ma sens jeżeli obydwojgu Wam na sobie zależy. Ja i mój mąż
      mieszkaliśmy prawie 200 km od siebie. Odwiedzaliśmy się nawzajem prawie co
      weekend, traciliśmy mnóstwo kasy na dojazdy, że o telefonach nie wspomnę. W
      końcu stwierdzilismy, że taniej wyniesie nas ślub. Problem polegał na tym, że
      żadne z nas nie chciało się przeprowadzać. W końcu poszliśmy na małe
      ustępstwo:) i zaczęliśmy się starać o dziecko. Ponieważ szybko się udało, więc
      znalazł się pretekst do przeprowadzki i tak od 1,5 roku jestem mężatką i mamy
      szkodnika:) Ale żeby nie było tak wesoło to mojej szwagierce się nie udało.
      Była z facetem ponad 2 lata i niedawno się rozstali. Z tym, że po nich nie było
      widać dużego zaangażowania.
      • meren_re69 Re: miłośc na odległość 09.06.05, 11:20
        myslę, że milośc na odległosc ma sens wtedy gdy jest prawdziwa...
        moj Ukochany mieszka 120 km ode mnie, poznalismy sie w sieci, razem jestesmy 3
        lata..
        czasem bywalo trudno-nie moglismy zobaczyc sie w weekend itp.
        wszystko jest mozliwe. trzeba tylko chcieć..
    • witch-witch Re: miłośc na odległość 12.06.05, 20:08

      Wszystko zależy od tego ile masz lat i na ile was wspólnie stać. Odległość do
      morza nie jest taka daleka przy dzisiejszych środkach lokomocji. Ale....jeżeli
      masz jakieś nascie lat to daję ci słowo,że ciężko moze być z utrzymaniem takiej
      znajomości. Choć:" nie ma słowa nigdy ani nie ma słowa zawsze" to sobie
      zapamieytaj :)))) Daj życiu szansę zawsze istnieje coś co się zwie JUTRO...
      __________
      • konopielka80 Re: miłośc na odległość 13.06.05, 11:00
        ja jestem od 3 lat z chłopakiem, który mieszka 100 km ode mnie. Widzimy się raz na 2 tygodnie, oprócz tego codziennie SMS-y i maile, gadu-gadu. Jestem szczęśliwa. Nie patrzcie na odległość !!!!Chcecie potem żałować, że zrezygnowaliście z miłości z powodu iluś tam kilometrów?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka