Dodaj do ulubionych

Co mam zrobic?

IP: 195.117.238.* 12.09.01, 10:35
Mam pytanie. Spotkalem sie kilka razy ze starsza od
Siebie kobieta,
ja mam 26 lat, ona 32 rozwiedziona z 7 letnim synem.
Umiawilem sie pozniej z Nia, ale nie przyszla. Raz
miala chore dziecko, drugi raz musiala zalatwic jakas
wazna sprawe (tak tlumaczyla). Pytanie dotyczy tego co
mam dalej zrobic.
Czy to, ze nie przyszla na spotkianie wynika z tego, ze
nie chce sie spotykac, ale nie potrafi tego powiedziec
wprost (jak sie umawialismy to mowila, ze bardzo
chetnie sie spotka), czy jest to jakas gra, czy tez boi
sie czegos (zaangazowania i ewntualnego odrzucania)?
Licze na Wasza pomoc, dzieki.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kizi Re: Co mam zrobic? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 00:22
      Moim zdaniem powinieneś zapytać ją wprost,czy się wykręca bo nie chce,a może
      rzeczywiście nie mogła? daj jej szansę:)
      a różnica wieku nie jest duża i myslę że nie ma nic do rzeczy
      życzę powodzenia:)
    • Gość: Iza Re: Co mam zrobic? IP: *.chello.pl 13.09.01, 09:31
      Myślę że możesz być spokojny. Kobieta która mówi, że bardzo chętnie się z Tobą
      spotka - mówi prawdę, jeśli by nie chciała to od razu powiedziałaby, że ma zbyt
      dużo obowiązków i nie ma czasu. Musisz wiedzieć że kobieta z dzieckiem jest
      naprawdę zaganiana i jeśli pomimo tego umawia się z Tobą to na pewno musiałeś
      jej czymś zaimponować i jestem pewna że wiąże z Tobą wielkie nadzieje.
    • Gość: renka Re: Co mam zrobic? IP: *.sympatico.ca 14.09.01, 07:11
      Moze ja odstraszyles ? Taki jestes skrupulatny w liczeniu lat. Kobiet o wiek
      sie nie pyta, a ty juz po kilku spotkaniach wiesz.Kobieta z dzieckiem
      potrzebuje kogos naprawde odpowiedzialnego i opiekunczego.A moze ty szukasz
      tego samego i ona to wyczula? I moze dlatego nie potrzebuje drugiego "dziecka".
      • Gość: Plex Re: Co mam zrobic? IP: 195.117.238.* 14.09.01, 10:19
        To w jakim jest wieku wiem, bo sama mi powiedziala. Nie
        szukam tez "drugiej mamusi". Pytala mnie tez, czy wiem
        co robi spotykajac sie z Nia, ze przeciez Ona jest
        starsza, co powiedza moi rodzice, dlaczego umawiam sie
        z Nia, a nie z jakas mlodsza dziwczyna.
        Pisze o tym dlatego, ze chcialbym aby uzyskac,
        szczegolnie od kobiet, odpowiedz na co wskazuje takie
        zachowanie kobiety.
        Kwestia w jaki sposob powinienem zachowac sie wzgledem
        Niej jest w tej chwili drugoplanowa (ale dziekuje za
        podpowiedzie), istotniejsze jest dla mnie czy w ogole
        mam cos zrobic, czy nie bedzie to juz nagabywanie.
        Pozdrawiam Plex.
        • Gość: renka Re: Co mam zrobic? IP: *.sympatico.ca 15.09.01, 07:37
          Jezeli tak, to inna sprawa. Ona jest zakompleksiona z powodu wieku, tzn, uwaza,
          ze jest dla ciebie za stara.Jezeli tak sprawy wygladaja, nic sie nie da zrobic,
          bo w ukladzie dwie osoby powinny czuc sie DOBRZE.Nic nie powinno ich krepowac,
          zadnych niedomowien i cichych przeklaman. Pelna akceptacja.Tak mi sie wydaje.
          • Gość: qocur Re: Co mam zrobic? IP: *.*.*.* 19.09.01, 19:14
            Jak to "nic sie nie da zrobic"? Kompleksy można leczyć,
            a często wystarczy poczekać, aż same ustąpią - wiem coś
            o tym ;-)

            Na razie grubo za wcześnie, żeby mówić o "układzie" czy
            oczekiwać "pełnej akceptacji". Przecież oni się dopiero
            próbują poznać!

            Jeśli można cokolwiek radzić, to tylko odrobinę spokoju
            i cierpliwości. Dopiero jeśli się okaże, że wszystkie
            następne próby umówienia się kończą się podobnie (dwa
            zdarzenia to naprawdę mogą być przypadki), wtedy można
            mówić o jakichś unikach. A nawet wtedy nie będzie to
            znaczyło, że ona na pewno nie chce.
    • Gość: isabelle Re: Co mam zrobic? IP: *.uml.lodz.pl 02.10.01, 13:20
      Przede wszystkim pamiętaj o jednym: kobieta rozwiedziona z dzieckiem to
      podwójna odpowiedzialność i podwójne kłopoty. Mam radę, nie zawracaj jej głowy
      jeśli tylko masz ochotę na przelotną przygodę. Natomiast, gdybyś chciał się
      poważnie zaangażować, to musisz mieć świadomość, że ten związek będzie trudny -
      dla niej najważniejsze będzie dziecko. Dobrze się zastanów.
    • Gość: za Re: Co mam zrobic? IP: *.pressmedia.com.pl 02.10.01, 14:42
      Gość portalu: Plex napisał(a):

      > Mam pytanie. Spotkalem sie kilka razy ze starsza od
      > Siebie kobieta,
      > ja mam 26 lat, ona 32 rozwiedziona z 7 letnim synem.
      > Umiawilem sie pozniej z Nia, ale nie przyszla. Raz
      > miala chore dziecko, drugi raz musiala zalatwic jakas
      > wazna sprawe (tak tlumaczyla). Pytanie dotyczy tego co
      > mam dalej zrobic.
      > Czy to, ze nie przyszla na spotkianie wynika z tego, ze
      > nie chce sie spotykac, ale nie potrafi tego powiedziec
      > wprost (jak sie umawialismy to mowila, ze bardzo
      > chetnie sie spotka), czy jest to jakas gra, czy tez boi
      > sie czegos (zaangazowania i ewntualnego odrzucania)?
      > Licze na Wasza pomoc, dzieki.

      Następne twoje wypowiedzi swiadczą, że chyba jednak ona nie wierzy, że ty jesteś
      poważnie zaangażowany, właśnie ze wzgledu na wiek. Rozwód to jest poważny cios,
      ona raz zawiodła się na facecie, może się obawiać, że będzie dla ciebie tylko
      chwilowym wypełniaczem wolnego czasu i że porzucisz ją, gdy tylko pokaże się na
      horyzoncie młodsza i ładniejsza. Dociekanie czy odmowa spotkań była naprawdę
      spowodowana ważnymi sprawami czy to objaw spłoszenia, niewiary w twoją szczerość
      właściwie nie ma znaczenia, nie pytaj jej o to. Obawiasz się, że ponawianie próśb
      byłoby odebrane jako nachalność, więc trzeba inaczej pokazać że ci zależy i to na
      stałym związku, a nie tylko chwilowym przerywniku w nudnym życiu beztroskiego
      motylka. Jakoś musisz udowodnić, że jesteś poważnym, odpowiedzialnym człowiekiem,
      że zawsze można na ciebie liczyć i to w poważnych życiowych sprawach. Zwracanie
      uwagi na wiek to może być zawoalowane porównanie: patrz, ja jestem zmęczona
      życiem, jest mi trudno i źle ale jakoś sobie radzę, z trudem udało mi się dojść
      do jakiegoś ładu, a ty co możesz wiedzieć o życiu, ciebie nikt nie zranił, jesteś
      wolny, rześki, nawet jak coś pójdzie nie po twej myśli to się otrząśniesz i
      żyjesz sobie swobodnie dalej, a ja już naprawdę nie dam rady gdybym miała
      przestawiać swoje życie od nowa. Jeżeli tak jest to co można poradzić w tej
      sytuacji? Chyba tylko pogodzić się, że ona ma swój życiowy porządek i nie
      sugerować jej odmiany (bo to byłoby burzeniem tego z wielkim trudem budowanego
      porządku) a tylko ułatwiać jej tę szarą egzystencję, powoli, drobnymi kroczkami
      na pewno uda się to życie odmienić tak, że nawet się nie spostrzeże kiedy to
      nastąpi.
      Powodzenia.
      Przy okazji obejrzyjcie stary, stareńki film "Love story".

      A tak właściwie to ty jesteś zainteresowany tym związkiem na całe życie? Czy masz
      dobry kontakt z jej synem? Czy masz stałą pracę i pewny dochód? To naprawdę ważne.
    • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 11:08
      Cześć!
      Pytasz,czy to gra z Jej strony?Zdecydownie NIE!
      Rozumiem Ją,pomyśl tylko:rozwód-czyli życiowa porażka!
      Moe trudno jest Jej uwierzyć,że młodszy od Niej mężczyzna mógł
      obdarzyć Ją uczuciem.Ja wiem,że todla Ciebie niezrozumiałe,ale tak myśli
      dojrzała i odpowiedzialna kobieta,mająca wiele obowiązków,z ktorych
      najważniejszym jest czas dla własnego dziecka,a zwłaszcza jeśli jest
      ono chore.
      Ona Cię nie okłamuje,bo wie jak to"boli",zna ten ból od podszewki.
      Ktoś przecież już raz Ją oszukał.
      Myślę,że Ona bardzo Cię kocha.Dojrzała kobieta zwłaszcza po"przejściach"
      nigdy nie prowadziła by gry i na pewno nie "nie bawi się" uczuciem.
      Ona potrzebuje trochę więcej czasu,aby uwierzyć w swoje szczęście,
      w to,że jest Ci potrzebna i że Ją właśnie kochasz.
      Nie pytaj Ją o uczucia -sama Ci powie.Musisz być tylko cierpliwy i
      wyrozumiały-przytulaj Ją częściej i zamiast pytać,zapewniaj Ją
      czasem o swoim uczuciu.
      Czy czytałeś kiedyś "Małego Księcia"? A.de Saint-Exupery.Przeczytaj!
      To nie jest bajka dla dzieci,ale książka,w której znajdziesz odpowiedź na swoje
      pytanie.
      Życzę Ci wiele szczęścia i wytrwałości.Jeśli kochasz tę kobietę,
      nie rań Jej,ale bądź z Nią.

      Proszę,napisz, jak Ci się ułożyło.Powodzenia.

      planeta

      • Gość: Plex Re: Co mam zrobic? IP: 195.117.238.* 31.10.01, 10:06
        Gość portalu: planeta napisał(a):

        Cześć!
        Pytasz,czy to gra z Jej strony?Zdecydownie NIE!
        Rozumiem Ją,pomyśl tylko:rozwód-czyli życiowa porażka!
        Moe trudno jest Jej uwierzyć,że młodszy od Niej mężczyzna
        mógł obdarzyć Ją uczuciem.Ja wiem,że to dla Ciebie
        niezrozumiałe,ale tak myśli dojrzała i odpowiedzialna
        kobieta,mająca wiele obowiązków,z ktorych najważniejszym
        jest czas dla własnego dziecka,a zwłaszcza jeśli jest
        ono chore. Ona Cię nie okłamuje,bo wie jak to"boli",zna
        ten ból od podszewki. Ktoś przecież już raz Ją oszukał.
        Myślę,że Ona bardzo Cię kocha.Dojrzała kobieta zwłaszcza
        po"przejściach" nigdy nie prowadziła by gry i na pewno
        nie "nie bawi się" uczuciem.
        Ona potrzebuje trochę więcej czasu,aby uwierzyć w swoje
        szczęście, w to,że jest Ci potrzebna i że Ją właśnie
        kochasz. Nie pytaj Ją o uczucia -sama Ci powie.Musisz być
        tylko cierpliwy i wyrozumiały-przytulaj Ją częściej i
        zamiast pytać,zapewniaj Ją czasem o swoim uczuciu.
        Czy czytałeś kiedyś "Małego Księcia"? A.de Saint-Exupery.
        Przeczytaj!
        To nie jest bajka dla dzieci,ale książka,w której
        znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.
        Życzę Ci wiele szczęścia i wytrwałości.Jeśli kochasz tę
        kobietę, nie rań Jej,ale bądź z Nią.
        Proszę,napisz, jak Ci się ułożyło.Powodzenia.
        >
        > planeta
        >

        Chcialas wiedzic jak sie ulozylo, narazie nic sie nie
        zmianilo, nie ma ani konca ani kontynuacji.
        Rozmawialem z Nia jakis czas temu, ale nie umowilismy
        sie, poniewaz powiedziala, ze ma bardzo duzo zajec: szuka
        pracy, dziecko poszlo do 1. klasy, w weekendy ma szkole.
        A jesli nawet ma chwile czasu to jest tak zmeczona, ze ma
        ochote tylko na odpoczynek.
        Nie wiem, czy w takiej sytuacji jest jeszcze sens
        umawiania sie, tzn. czy to co mowi jest prawda, czy
        wymowka i probowanie umowienia sie nie jest nagabywaniem.
        A co do moje podejscia do sprawy i uczuciu.
        To prawda jest taka, ze nie moge powiedziesz, ze Ja
        kocham, bo nie wiem tego (za malo sie jeszcze znamy).
        Moge powiedziec o zauroczeniu, ale to jeszcze nie milosc.
        Nie traktuje tez tej znajomosc jako tylko przelotnego
        romansu, ktory napewno nie przerodzi sie w nic wiecej.
        Prawde mowiac to nie wiem co w tej chwili zrobic.

        "Malego ksiecia" nie czytalem, moze przeczytam.
        Czytam glownie Waldemara Lysiaka, ktory tez sporo pisze o
        kobietach i relacjach miedzyludzkich, choc jest tylko
        wplecione w akcje.

        Plex
        • Gość: Malwina Re: Co mam zrobic? IP: *.abo.wanadoo.fr 31.10.01, 10:14
          szczerze (i nie zlosliwie) - jezeli liczysz na lysiaka aby podciagnac swoja wiedze o kobietach, daleko nie
          zajdziesz.
          Powiem wiecej - jezeli liczysz na lysiaka aby podciagnac swoja wiedze o czymkolwiek to juz
          prawdziwa katastrofa.
          Zmien lektury !!!!
          a tej kobiecie zaproponuj zajecia rekreacyjno - wypoczynkowe (np ZOO z dzieckiem, film rysunkowy)
          I zachowuj sie jak przyjaciel, zadne tam cmok cmok i slodkie oczy...
          Pytanie : czy cie to interesuje ?????
          • Gość: Plex Re: Co mam zrobic? IP: 195.117.238.* 31.10.01, 10:40
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            szczerze (i nie zlosliwie) - jezeli liczysz na lysiaka
            aby podciagnac swoja wiedze o kobietach, daleko nie
            zajdziesz.
            Powiem wiecej - jezeli liczysz na lysiaka aby podciagnac
            swoja wiedze o czymkolwiek to juz prawdziwa katastrofa.
            Zmien lektury !!!!
            ----------
            Powiem tyle, ze lektur nie zmienie. Bardzo cenie Lysiaka,
            co nie znaczy, ze wszystkim co pisze sie zgadzam i zdarza
            sie mu nieraz cos "przerysowac". Ale z niektorymi sadami
            trudno sie nie zgodzic, a jesli masz cos do zarzucenia to
            napisz konkretnie.



            > a tej kobiecie zaproponuj zajecia rekreacyjno -
            wypoczynkowe (np ZOO z dzieckiem, film rysunkowy)
            > I zachowuj sie jak przyjaciel, zadne tam cmok cmok i
            slodkie oczy...
            > Pytanie : czy cie to interesuje ?????

            Za ta rade dziekuje, skorzystam.
        • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 14:17
          Cześć PLEX!

          Dzięki,że się odezwałeś.
          Piszesz,że nic sie nie zmieniło,ani na tak,ani na nie.
          Nie umiesz powiedzieć ,czy Ją kochasz? że to narazie
          zauroczenie... Ja jestem bardzo ciekawa tych Twoich przemyśleń
          bo sama mam podobną sytuację.Też staram się to wszystko zrozumieć
          -takie zawieszenie "w prożni".
          Ty jestes w trochę lepszej sytuacji,bo jako mężczyzna wypada Ci
          jak najbardziej dzwonić i umawiać się z kobietą,ktora Cię
          fascynuje-na pewno nie odbierze tego jako nagabywanie-tak myślę
          z punktu widzenia kobiety "po przejściach",też mam dzieci i też
          jestem kilka lat starsza od Niego.To podobna sytuacja,bo On
          zachowuje się podobnie jak Twoja Pani.Naprawdę bardzo Cię rozumiem,
          dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić to to,abyś spróbował zostać na razie
          Jej przyjacielem,takim przez duże "P".Wsłuchaj się w Jej problemy,zapytaj w czym
          mogłbyś Jej pomóc,daj Jej czas,Ona chyba potrzebuje więcej czasu.
          Ja wiem,że Ty chciałbyś już wiedzieć przynajmniej na czym stoisz,ale nie
          naciskaj,bo po prostu ucieknie.
          Tak mi się wydaje ,bo cały czas mam podobne "zawieszenie" i też nie wiem
          "na czym stoję",ale zostawiłam to czasowi,bo mnie pierwszej chyba niewypada
          dzwonić?Czuję się naprawdę podobnie jak Ty i dlatego bardzo chciałabym
          Ci pomóc.Postaraj się z Nią zaprzyjaźnić,w ten sposób znajdziesz się
          bliżej Niej,a każdy przecież potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
          Życzę Ci powodzenia i proszę napisz jak dalej Ci się ułożyło.

          Pozdrawiam planeta

        • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 14:17
          Cześć PLEX!

          Dzięki,że się odezwałeś.
          Piszesz,że nic sie nie zmieniło,ani na tak,ani na nie.
          Nie umiesz powiedzieć ,czy Ją kochasz? że to narazie
          zauroczenie... Ja jestem bardzo ciekawa tych Twoich przemyśleń
          bo sama mam podobną sytuację.Też staram się to wszystko zrozumieć
          -takie zawieszenie "w prożni".
          Ty jestes w trochę lepszej sytuacji,bo jako mężczyzna wypada Ci
          jak najbardziej dzwonić i umawiać się z kobietą,ktora Cię
          fascynuje-na pewno nie odbierze tego jako nagabywanie-tak myślę
          z punktu widzenia kobiety "po przejściach",też mam dzieci i też
          jestem kilka lat starsza od Niego.To podobna sytuacja,bo On
          zachowuje się podobnie jak Twoja Pani.Naprawdę bardzo Cię rozumiem,
          dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić to to,abyś spróbował zostać na razie
          Jej przyjacielem,takim przez duże "P".Wsłuchaj się w Jej problemy,zapytaj w czym
          mogłbyś Jej pomóc,daj Jej czas,Ona chyba potrzebuje więcej czasu.
          Ja wiem,że Ty chciałbyś już wiedzieć przynajmniej na czym stoisz,ale nie
          naciskaj,bo po prostu ucieknie.
          Tak mi się wydaje ,bo cały czas mam podobne "zawieszenie" i też nie wiem
          "na czym stoję",ale zostawiłam to czasowi,bo mnie pierwszej chyba niewypada
          dzwonić?Czuję się naprawdę podobnie jak Ty i dlatego bardzo chciałabym
          Ci pomóc.Postaraj się z Nią zaprzyjaźnić,w ten sposób znajdziesz się
          bliżej Niej,a każdy przecież potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
          Życzę Ci powodzenia i proszę napisz jak dalej Ci się ułożyło.

          Pozdrawiam planeta

        • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 14:17
          Cześć PLEX!

          Dzięki,że się odezwałeś.
          Piszesz,że nic sie nie zmieniło,ani na tak,ani na nie.
          Nie umiesz powiedzieć ,czy Ją kochasz? że to narazie
          zauroczenie... Ja jestem bardzo ciekawa tych Twoich przemyśleń
          bo sama mam podobną sytuację.Też staram się to wszystko zrozumieć
          -takie zawieszenie "w prożni".
          Ty jestes w trochę lepszej sytuacji,bo jako mężczyzna wypada Ci
          jak najbardziej dzwonić i umawiać się z kobietą,ktora Cię
          fascynuje-na pewno nie odbierze tego jako nagabywanie-tak myślę
          z punktu widzenia kobiety "po przejściach",też mam dzieci i też
          jestem kilka lat starsza od Niego.To podobna sytuacja,bo On
          zachowuje się podobnie jak Twoja Pani.Naprawdę bardzo Cię rozumiem,
          dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić to to,abyś spróbował zostać na razie
          Jej przyjacielem,takim przez duże "P".Wsłuchaj się w Jej problemy,zapytaj w czym
          mogłbyś Jej pomóc,daj Jej czas,Ona chyba potrzebuje więcej czasu.
          Ja wiem,że Ty chciałbyś już wiedzieć przynajmniej na czym stoisz,ale nie
          naciskaj,bo po prostu ucieknie.
          Tak mi się wydaje ,bo cały czas mam podobne "zawieszenie" i też nie wiem
          "na czym stoję",ale zostawiłam to czasowi,bo mnie pierwszej chyba niewypada
          dzwonić?Czuję się naprawdę podobnie jak Ty i dlatego bardzo chciałabym
          Ci pomóc.Postaraj się z Nią zaprzyjaźnić,w ten sposób znajdziesz się
          bliżej Niej,a każdy przecież potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
          Życzę Ci powodzenia i proszę napisz jak dalej Ci się ułożyło.

          Pozdrawiam planeta

        • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 14:17
          Cześć PLEX!

          Dzięki,że się odezwałeś.
          Piszesz,że nic sie nie zmieniło,ani na tak,ani na nie.
          Nie umiesz powiedzieć ,czy Ją kochasz? że to narazie
          zauroczenie... Ja jestem bardzo ciekawa tych Twoich przemyśleń
          bo sama mam podobną sytuację.Też staram się to wszystko zrozumieć
          -takie zawieszenie "w prożni".
          Ty jestes w trochę lepszej sytuacji,bo jako mężczyzna wypada Ci
          jak najbardziej dzwonić i umawiać się z kobietą,ktora Cię
          fascynuje-na pewno nie odbierze tego jako nagabywanie-tak myślę
          z punktu widzenia kobiety "po przejściach",też mam dzieci i też
          jestem kilka lat starsza od Niego.To podobna sytuacja,bo On
          zachowuje się podobnie jak Twoja Pani.Naprawdę bardzo Cię rozumiem,
          dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić to to,abyś spróbował zostać na razie
          Jej przyjacielem,takim przez duże "P".Wsłuchaj się w Jej problemy,zapytaj w czym
          mogłbyś Jej pomóc,daj Jej czas,Ona chyba potrzebuje więcej czasu.
          Ja wiem,że Ty chciałbyś już wiedzieć przynajmniej na czym stoisz,ale nie
          naciskaj,bo po prostu ucieknie.
          Tak mi się wydaje ,bo cały czas mam podobne "zawieszenie" i też nie wiem
          "na czym stoję",ale zostawiłam to czasowi,bo mnie pierwszej chyba niewypada
          dzwonić?Czuję się naprawdę podobnie jak Ty i dlatego bardzo chciałabym
          Ci pomóc.Postaraj się z Nią zaprzyjaźnić,w ten sposób znajdziesz się
          bliżej Niej,a każdy przecież potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
          Życzę Ci powodzenia i proszę napisz jak dalej Ci się ułożyło.

          Pozdrawiam planeta

        • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 14:17
          Cześć PLEX!

          Dzięki,że się odezwałeś.
          Piszesz,że nic sie nie zmieniło,ani na tak,ani na nie.
          Nie umiesz powiedzieć ,czy Ją kochasz? że to narazie
          zauroczenie... Ja jestem bardzo ciekawa tych Twoich przemyśleń
          bo sama mam podobną sytuację.Też staram się to wszystko zrozumieć
          -takie zawieszenie "w prożni".
          Ty jestes w trochę lepszej sytuacji,bo jako mężczyzna wypada Ci
          jak najbardziej dzwonić i umawiać się z kobietą,ktora Cię
          fascynuje-na pewno nie odbierze tego jako nagabywanie-tak myślę
          z punktu widzenia kobiety "po przejściach",też mam dzieci i też
          jestem kilka lat starsza od Niego.To podobna sytuacja,bo On
          zachowuje się podobnie jak Twoja Pani.Naprawdę bardzo Cię rozumiem,
          dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić to to,abyś spróbował zostać na razie
          Jej przyjacielem,takim przez duże "P".Wsłuchaj się w Jej problemy,zapytaj w czym
          mogłbyś Jej pomóc,daj Jej czas,Ona chyba potrzebuje więcej czasu.
          Ja wiem,że Ty chciałbyś już wiedzieć przynajmniej na czym stoisz,ale nie
          naciskaj,bo po prostu ucieknie.
          Tak mi się wydaje ,bo cały czas mam podobne "zawieszenie" i też nie wiem
          "na czym stoję",ale zostawiłam to czasowi,bo mnie pierwszej chyba niewypada
          dzwonić?Czuję się naprawdę podobnie jak Ty i dlatego bardzo chciałabym
          Ci pomóc.Postaraj się z Nią zaprzyjaźnić,w ten sposób znajdziesz się
          bliżej Niej,a każdy przecież potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
          Życzę Ci powodzenia i proszę napisz jak dalej Ci się ułożyło.

          Pozdrawiam planeta

        • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 14:17
          Cześć PLEX!

          Dzięki,że się odezwałeś.
          Piszesz,że nic sie nie zmieniło,ani na tak,ani na nie.
          Nie umiesz powiedzieć ,czy Ją kochasz? że to narazie
          zauroczenie... Ja jestem bardzo ciekawa tych Twoich przemyśleń
          bo sama mam podobną sytuację.Też staram się to wszystko zrozumieć
          -takie zawieszenie "w prożni".
          Ty jestes w trochę lepszej sytuacji,bo jako mężczyzna wypada Ci
          jak najbardziej dzwonić i umawiać się z kobietą,ktora Cię
          fascynuje-na pewno nie odbierze tego jako nagabywanie-tak myślę
          z punktu widzenia kobiety "po przejściach",też mam dzieci i też
          jestem kilka lat starsza od Niego.To podobna sytuacja,bo On
          zachowuje się podobnie jak Twoja Pani.Naprawdę bardzo Cię rozumiem,
          dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić to to,abyś spróbował zostać na razie
          Jej przyjacielem,takim przez duże "P".Wsłuchaj się w Jej problemy,zapytaj w czym
          mogłbyś Jej pomóc,daj Jej czas,Ona chyba potrzebuje więcej czasu.
          Ja wiem,że Ty chciałbyś już wiedzieć przynajmniej na czym stoisz,ale nie
          naciskaj,bo po prostu ucieknie.
          Tak mi się wydaje ,bo cały czas mam podobne "zawieszenie" i też nie wiem
          "na czym stoję",ale zostawiłam to czasowi,bo mnie pierwszej chyba niewypada
          dzwonić?Czuję się naprawdę podobnie jak Ty i dlatego bardzo chciałabym
          Ci pomóc.Postaraj się z Nią zaprzyjaźnić,w ten sposób znajdziesz się
          bliżej Niej,a każdy przecież potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
          Życzę Ci powodzenia i proszę napisz jak dalej Ci się ułożyło.

          Pozdrawiam planeta

        • planeta Re: Co mam zrobic? 07.11.01, 14:42
          Cześć Plex,to znowu ja,przepraszam za to "ksero" listu
          w 6-ściu egzemplarzach,ale chyba kliknęłam myszą niechcący kilka
          razy.
          No to czekam,odpisz jak tam?!
          • Gość: Plex Re: Co mam zrobic? IP: 195.117.238.* 07.11.01, 15:18
            Sytuacja troche sie zmienila, tzn. posunelo sie do
            przodu. Umowilismi sie na spotkanie. Poza tym idziemy
            razem na wesele do moich znajomych.
            A co do Twoich rozterek, to nie zastanawiaj sie i sama
            zadzwon, nie musisz Go przeciez nigdzie zapraszac
            poprostu porozmawiam co slychac, a jesli On jest
            jeszcze zainteresowany to sam zaproponuje Ci spotkanie.
            Pzdr
            Plex
            • Gość: planeta Re: Co mam zrobic? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 09:23
              Witaj PLEX!

              Bardzo sie cieszę,że wszystko zaczyna Ci się układać.
              Myślę,że Jej na Tobie bardzo zależy,to tylko kwestia czasu,
              i to Ty musisz być cierpliwy,pokaż Jej,że jest dla Ciebie
              kimś bardzo ważnym.
              Udanego spotkania i zabawy weselnej!
              Co do moich rozterek,to zostawiłam je czasowi.Chyba nie mogę
              zadzwonić,mam wrażenie że na ostatnim spotkaniu za bardzo
              się narzucałam i czuję się przez to beznadziejnie,ale ja
              po prostu nie potrafię zrozumieć -raz jest super i myślę,że wszystko jest OK
              a raz On ma jakąś "blokadę wewnętrzną"-i taka huśtawka po prostu
              boli.Nie wiem,co powinnam,a czego nie.
              Tobie życzę jeszcze raz powodzenia no i napisz jak dalej.
              Pozdr planeta
    • Gość: Mat Re: Co mam zrobic? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 13:20
      Może po prostu uważa, że jesteś dla niej za młody i nie zapewnisz jej i jej
      dziecku należytej opieki i poczucia bezpieczeństwa. Zastanów się, czy sam
      byłbyś na to gotowy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka