30.07.02, 13:09
witam!
Jak sobie radzic z tesknotą za kimś bliskim, czyją obecność się czuje, ale
fizycznie go nie ma? Za wszelkie uwagi bede wdzieczna. Mam swoje "sposoby",
ale zawsze nowe spojrzenie jest cenne.
pozdrawiam
włóczykijka
Obserwuj wątek
    • proo Re: tęsknota 30.07.02, 17:01
      Podaj swoje sposoby , bo ja ich nie mam.
      Tęsknię w sposób niebywały za kimś kochanym.
      Umieram z miłości.
      Moja wyobrażnia podsuwa obrazy które ranią mnie bardziej.
      Chcę dotykać , przytulać się , być obejmowaną ...
      Rozdzieram sobie serce i rozpłakuję duszę!
      Przestaję oddychać.
      I nie znajduję na to lekarstwa.

      proo
      • tusiaz Re: tęsknota 30.07.02, 17:44
        proo napisała:

        > Podaj swoje sposoby , bo ja ich nie mam.

        > Tęsknię w sposób niebywały za kimś kochanym.
        > Umieram z miłości.

        > Moja wyobrażnia podsuwa obrazy które ranią mnie bardziej.

        > Chcę dotykać , przytulać się , być obejmowaną ...


        > Rozdzieram sobie serce i rozpłakuję duszę!
        > Przestaję oddychać.



        > I nie znajduję na to lekarstwa.
        >
        > proo


        Czy zdanie okrągle wypowiesz...czy księgę mądrą napiszesz...będziesz zawsze.....
        • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.02, 18:16
          maniacko,codziennie wpatruje sie w jego twarz na zdjeciach a potem sie
          klade,zamykam oczy i wyobrazam sobie jak sie kochamy,przytulamy-tak jakby byl
          obok.seks przez telefon z ukochanym to tez fajna rzecz.
    • Gość: Malwina Re: tęsknota IP: *.abo.wanadoo.fr 31.07.02, 10:50
      eeeeh, dziewczyno, zeby to tylko o sex chodzilo to sprawa bylaby prosta ....
      • wloczykijka Re: tęsknota 31.07.02, 11:59
        Witam!!

        Dzieki za reakcje na moj post.

        właśnie Malwino, gdyby to tylko o sex chodziło :). samemu po prostu nic nie
        smakuje tak samo, książki czyta sie inaczej i w ogóle jakoś tak cicho jest
        dookoła.
        Jednym ze sposobów jest bycie miedzy ludzmi, ale nie jako ucieczka, ale
        świadomy wybór. Można też zajmować się "swoim hobby", ale i wówczas boli, ze
        nie można powiedzieć "A wiesz, odkryłam ostatnio..." Ech, trzeba oswoić i
        przeżyć :).
        Pozdrawiam
        włóczykijka
      • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.02, 20:21
        tzn.sprawa z sexem jest prosta bo mozna znalezc zastepce ale jesc jakos glupio
        samej?chyba to troche pokrecone.tak,wiem ulice sa inne,psy szczekaja inaczej
        gdy Jego nie ma-wszystko piekne .
        przeciez to jasne ze tesknota to przede wszystkim tesknota za
        dotykiem,kochaniem sie,przytulaniem-akurat dla mnie to wazna sfera.
        • Gość: anula Re: tęsknota IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 01.08.02, 08:15
          Gość portalu: alissa19 napisał(a):

          > tzn.sprawa z sexem jest prosta bo mozna znalezc zastepce

          no no... ciekawe podejscie. Myslę że nie bardzo wiesz co to jest Miłość.
          To nie tylko bzykanko ;-)

          ale jesc jakos glupio
          > samej?chyba to troche pokrecone.tak,wiem ulice sa inne,psy szczekaja inaczej
          > gdy Jego nie ma-wszystko piekne .
          > przeciez to jasne ze tesknota to przede wszystkim tesknota za
          > dotykiem,kochaniem sie,przytulaniem-akurat dla mnie to wazna sfera.
          • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.02, 17:18
            Kobieto!!!!opanuj sie i czytaj{czy-taj!!!]dokladnie wszystkie posty zanim sie
            osmieszysz!toz ja wlasnie wyrazilam swoje zdziwienie gdy jedna z pan powyzej
            powiedziala ze z sexem to prosta sprawa jak nie ma obok ukochanego ale gorzej
            z jedzeniem samej ect.dla mnie BLISKOSC fizyczna jest ogromnie istotna dlatego
            zdziwilam sie ze tak latwo niektorym sobie z tym radzic.ale rzecz jasna to nie
            wszystko co tworzy wiez miedzy ludzmi.
            wytracilas moja wypowiedz z kontekstu przez co nabrala zupelnie innego
            sensu.wez kliknij jeszcze raz do gory,przetraw wszystko i ewentualnie sie
            wpisuj!i nie staraj sie obrazac kogos jak sama nie zrozumialas o co chodzi.
            • wloczykijka Re: tęsknota 01.08.02, 23:13
              ojejku... to się pomieszalo....
              nie chodziło mi o to, że radzę sobie z sexem, a z samotnym jedzeniem nie, choć
              przyznaję, ze tak mógł zabrzmieć mój post.

              Fizycznej bliskości brakuje i to bardzo... choćby takiego "muśniecia" w
              przejściu, przytulenia itp. Nawet nie wiem czego bardziej brak. Tylko, ze
              wspólne razem, to też posiłki, rowery w sobotę, wspolne czytanie książek itp i
              z tą osobą bliską to też ma swój wymiar, dlatego tak to trochę się pokreciło.
              pozdrawiam
              włoczykijka
              • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.02, 23:19
                no pewnie ze masz racje-ja to odebralam jako atak ze mi tylko seks w glowie -
                tak jakbym bliskosc rozumiala tylko w sensie kontaktow plciowych.moze
                troche "overreacted".chcialam tylko zaznaczyc ze akurat z tym mi strasznie
                trudno-Jego zapach,dotyk...
              • Gość: anula Re: tęsknota IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 02.08.02, 08:14
                dla mnie Twój post nie brzmiał jakbyś nie radziła sobie z seksem. Tak odebrałam
                post alissy19. Może się myliłam.
                A tak w ogóle to rozumiem Cię. Najgorszy jest brak bliskości, tego że ktoś
                przytuli, powie coś ciepłego, obejmie gdy budzisz się z krzykiem...
                • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 21:50
                  ja sobie nie radze z seksem?a moze rozlozysz moj post na czesci pierwsze i
                  pokazesz gdzie tak pisze?ty chyba dalej ,w przeciwienstwie do wloczykijki,nie
                  zrozumialas o co mi chodzilo!!!
                  • Gość: anula Re: tęsknota IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 05.08.02, 08:39
                    Gość portalu: alissa19 napisał(a):

                    > ja sobie nie radze z seksem?a moze rozlozysz moj post na czesci pierwsze i
                    > pokazesz gdzie tak pisze?

                    już to zrobiłam. Nie chce mi się drugi raz ;-)

                    ty chyba dalej ,w przeciwienstwie do wloczykijki,nie
                    > zrozumialas o co mi chodzilo!!!

                    to wyrażaj się jaśniej. Może wtedy twoje posty będą bardziej zrozumiałe.
                    • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: 156.17.87.* 05.08.02, 13:47
                      to ty raczej mysl-bo ci zupelnie nie wychodzi.ty nie rozlozylas mojego postu
                      tylko po chamsku wyrwalas z kontekstu zdanie i zmienilas caly sens
                      wypowiedzi.ale widze ze jestes z gatunku niereformowalnych panienek.
                      ja wyrazam sie jasno-jakos inni w przeciwienstwie do ciebie pojeli tych kilka
                      zdan.na szczescie nie musze ani z toba rozmawiac ani przebywac-co za ulga.
                      blagam nie kontynuuj bo szkoda klepania w klawiature.
                      i zapisz sie na kurs rozumienia tekstu pisanego.
                      • Gość: anula Re: tęsknota IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 05.08.02, 15:04
                        dziecko daj już spokój, bo strasznie trujesz. Nie pisz mi ze jestem chamska, bo
                        w ten sposób dowodzisz tylko własnego braku kultury. Naprawdę nie chce mi się z
                        Tobą kłócić, nie jesteśmy na targu.
                        Weź sobie coś na uspokojenie.
                        Wątek jest na inny temat, a Ty urządzasz sobie pyskówkę.
                        • Gość: alissa19 Re: tęsknota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 20:18
                          to ty klimaksiaro droga wykazujesz nie tylko kalectwo umyslowe ale i totalny
                          brak logiki-jak ci udowadniam ze piszesz pierdoly to nieudolnie probujesz
                          odwrocic kota ogonem i przypisywac mi swoje cechy[vide chamstwo].
                          wiec jeszcze raz[a nuz wreszcie dotrze???].
                          to ty! opacznie zrozumialas moj post skierowany bodajze do wloczykijki.ona
                          zrozumiala! ze wypowiedziala sie dosyc niefortunnie i mialam prawo zrozumiec to
                          w taki a nie inny sposob.na to wlazlo cos zwane anula ,wyjelo z kontekstu moja
                          wypowiedz i jeszcze bezczelnie ,pomimo kilkakrotnego apelu ,aby pojela co
                          pisze,uparcie trwa przy swoim i probuje nadrabiac brak elokwencji ,twierdzeniem
                          ze ktos zaczyna klotnie.
                          wiec biedulko nie wyszlo ci.zrobilas z siebie idiotke[bo dalej nic nie kumasz
                          hhahaha]a te zalosne repliki pograzaja cie jeszcze bardziej.blagam cie-czytaj
                          wiecej to pojmiesz sztuke rozumienia tekstu pisanego.[tylko nie "gale"w
                          przerwie w zapierniczaniu w pracy buhaha].
                          • Gość: anula Re: tęsknota IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 07.08.02, 08:46
                            Żebyś wiedziała, jak bardzo jesteś prymitywna, to może przestałabyś pisać
                            gdziekolwiek. Pisałam, żebyś dała już sobie spokój z tym pisaniem. Naprawdę nie
                            jesteś w stanie mnie obrazić, znam swoją wartość. Jesteś zwykłą bezczelną
                            gówniarą i nie będę więcej odpowiadać na to, co tu wypisujesz. Idź się pokłóć
                            ze swoimi koleżankami ze szkoły. Może wyrażę się w Twoim chamskim języku to
                            zrozumiesz:
                            MAM CIĘ W DUPIE! NIE OBCHODZI MNIE CO JESZCZE NAPISZESZ W TYM TEMACIE! BEZ
                            ODZEWU!
          • Gość: chrupa Re: tęsknota IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 21:01
            Hej, chciałabym podzielić się czymś z Wami.Mieszkam w Częstochowie i od
            jakiegoś czasu jestem w związku z chłopakiem z okolic Szczecina.To trochę
            absurdalne ale prawdziwe!Tęsknota jest i to wielka.Muszę sobie jakoś z tym
            radzić; żyję więc tylko wspomnieniami, oczekiwaniem na jego przyjazd ale przede
            wszystkim marzeniami-nie mam właściwie innego wyjścia.Dlatego nie załamujcie
            się, mam nadzieję, że nie macie tak tragiczego położenia jak ja!
            • Gość: MEA Re: tęsknota IP: *.junisoftex.pl / *.solar.silesianet.pl 20.08.02, 23:07
              Ja też mam podobna sytuację ,choć dystans wynosi ok 100 km.Pozostaja tylko
              soboty,niedziele...Wczesniej bło jeszcze gorzej- miałam chłopaka za oceanem,
              ale po 1,5 roku nic z tego nie wyszło.
    • Gość: aluga27 Re: tęsknota IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.02, 21:15
      wloczykijka napisał(a):

      > witam!
      > Jak sobie radzic z tesknotą za kimś bliskim, czyją obecność się czuje, ale
      > fizycznie go nie ma? Za wszelkie uwagi bede wdzieczna. Mam swoje "sposoby",
      > ale zawsze nowe spojrzenie jest cenne.
      > pozdrawiam
      > włóczykijka

      Jak sobie radzić nie wiem, ale podobno to właśnie ta niespełniona tęsknota
      jest najpiękniejsza....
      • Gość: Sana Re: tęsknota IP: *.szeptel.net.pl 14.08.02, 12:38
        Rozumiem was dziewczyny, rowniez bardzo mocno tesknie. Dzieli nas ponad trzytsa
        kilometrow i rzadko sie widzimy. Czasem zastanawiam sie czy to ma sens, do
        konca studiów dwa lata zostaly.Ale wciąż czekam i tęsknię. Staram się wychodzic
        do ludzi, żyć normalnie, ale to boli gdy widzę na ulicy parkę...trzymaja się za
        ręce...mogę tylko śnić, marzyć...
    • Gość: tusiaz Re: tęsknota IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.08.02, 23:09
      wloczykijka napisał(a):

      > witam!
      > Jak sobie radzic z tesknotą za kimś bliskim, czyją obecność się czuje, ale
      > fizycznie go nie ma? Za wszelkie uwagi bede wdzieczna. Mam swoje "sposoby",
      > ale zawsze nowe spojrzenie jest cenne.
      > pozdrawiam
      > włóczykijka

      Zawsze myslałam,że nie moze być inaczej
      ze nie przepłynę oceanu słonych łez
      a dzisiaj prawie juz nie płacze
      i jakos jest...........

      Zawsze wiedziałam ,że bez ciebie nic się nie da
      że nie potrafię przeżyć kolejnego dnia
      a dzisiaj popatrz nawet spiewam
      chociaż przy stole zawsze stawiam krzesła dwa............
    • Gość: weronika Re: tęsknota IP: *.kopernik.gliwice.pl 15.08.02, 10:44
      naprawdę nie wiem jak sobie poradzic z tęskonota , i to taką kiedy ukochany niemalże sie materialuzuje, prawie
      czujesz ciepły dotyk jego dłoni, a gdy otwierasz oczy jestes sama. to trzeba po prost przetrwać.
      • Gość: inka_s Re: tęsknota IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.08.02, 23:02
        Gość portalu: weronika napisał(a):
        > naprawdę nie wiem jak sobie poradzic z tęskonota , i to taką kiedy ukochany
        niemalże sie materialuzuje, prawie
        > czujesz ciepły dotyk jego dłoni, a gdy otwierasz oczy jestes sama. to trzeba
        poprost przetrwać.

        Znam taka tęsknote.
        Ale jeśli to tylko czekanie na następne spotkanie - to łatwe. Nawet jeśli
        trzeba czekać tygodnie.
        Jeśli rozstanie - gorzej, można jednak życ i mieć nadzieję. Że jeszcze was los
        zetknie i połączy...

        Ja juz nie mam takiej nadziei. Nie po tej stronie.
        I każdego dnia oswajam moja tęsknotę i uczę się z nia żyć.

        Nadzieja. Na spotkanie. To chyba jedyne wyjście, lekarstwo.
        • Gość: Monaga Re: tęsknota IP: 2.4.STABLE* 16.08.02, 07:29
          Gość portalu: inka_s napisał(a):

          > Ale jeśli to tylko czekanie na następne spotkanie - to łatwe. Nawet jeśli
          > trzeba czekać tygodnie.
          > Jeśli rozstanie - gorzej, można jednak życ i mieć nadzieję. Że jeszcze was
          los
          > zetknie i połączy...
          >
          > Ja juz nie mam takiej nadziei. Nie po tej stronie.
          > I każdego dnia oswajam moja tęsknotę i uczę się z nia żyć.
          >
          > Nadzieja. Na spotkanie. To chyba jedyne wyjście, lekarstwo.

          Tak strasznie, strasznie smutno się zrobiło... I mnie jest cięzko, chociaż
          to "tylko" czekanie na kolejne spotkanie. I jest coraz ciężej...i boję się, tak
          bardzo się boję, że nie wytrzymam ...
          Trzyma mnie tylko myśl, że nie możemy stracić tego wszystkiego co jest między
          nami. Mamy wiele cudownych wspomnień i każde spotkanie jest "ładowaniem
          baterii". Teraz dopiero rozumiem moją mamę, która całe życie czeka na mojego
          pływającego tatę. I te oczekiwania na Jego powroty poprzedzone gorączkowymi
          przygotowaniami jak do świąt. O Boże, jak ja Ją teraz rozumiem...
        • Gość: paprotka Re: tęsknota IP: *.krak.gazeta.pl 20.08.02, 16:59
          Gość portalu: inka_s napisał(a):

          > Gość portalu: weronika napisał(a):
          > > naprawdę nie wiem jak sobie poradzic z tęskonota , i to taką kiedy ukochan
          > y
          > niemalże sie materialuzuje, prawie
          > > czujesz ciepły dotyk jego dłoni, a gdy otwierasz oczy jestes sama. to trze
          > ba
          > poprost przetrwać.
          >
          > Znam taka tęsknote.
          > Ale jeśli to tylko czekanie na następne spotkanie - to łatwe. Nawet jeśli
          > trzeba czekać tygodnie.
          > Jeśli rozstanie - gorzej, można jednak życ i mieć nadzieję. Że jeszcze was
          los
          > zetknie i połączy...
          >
          > Ja juz nie mam takiej nadziei. Nie po tej stronie.
          > I każdego dnia oswajam moja tęsknotę i uczę się z nia żyć.
          >
          > Nadzieja. Na spotkanie. To chyba jedyne wyjście, lekarstwo.
          Droga Inko, masz całkowitą rację, o tej tęsknocie lepiej w ogóle nie myśleć,
          zapomniec ze istnieje, niech sobie dryfuje nienazwana na samym dnie tego co
          kiedyś odejdzie do wieczności...:))
    • kamrena Re: tęsknota 17.08.02, 21:57
      Tęskiniliście kiedyś za Kimś tak bardzo, że odczuwaliście wręcz fizyczny ból?
      Minęło ponad sześć lat a ja do teraz kurczę się na samo wspomnienie. Potrafiłam
      wyjść w trakcie posiłku i iść do łazienki popłakać sobie. Przeprosić w trakcie
      rozmowy i...iść popłakać. Bo coś mi o Nim przypomniało, jakieś słowo, jakiś
      gest. Ulgę przynosiła noc. Mogłam się schować, powspominać, pomarzyć. No i
      przetrwać kolejne godziny:) Po prostu schiza. Do dziś dnia tego nie rozumiem...
      wcześniej też bywaliśmy kilka dni bez siebie i dało sie żyć. Ale wtedy miałam
      jakiś kryzys, dół... sama nie wiem. Nie wiem jak Wam, ale mi przynosi
      ulgę "przegadanie tematu". Do bólu. Mojego, albo rozmówcy:)
      pozdrawiam:)
      • tusiaz Re: tęsknota 18.08.02, 00:55
        Bądz przy mnie blisko
        bo tylko wtedy
        nnie jest mi zimno

        chłód wieje z przestrzeni

        kiedy mysle
        jaka ona duża
        i jaka ja

        to trzeba
        twoich dwóch
        ramion zamknietych
        dwóch promieni wszechświata
        • lilablue Re: tęsknota 21.08.02, 10:04
          zrobiło mi się troszkę smutno gdy to przeczytałam, ja też tęsknię ...

          może utworzymy jakis klub samotnych/stęskninych i ze złamanymi sercami oraz
          tymi którzy nie mogą zapomnieć, jest nas sporo chociażby na tym forum ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka