Dodaj do ulubionych

sex przed po??slubie

04.07.05, 14:17
kiedyś bardzo wierzyłam w to że nalezy czekac z tym do żlubu ale z dnia na dzien staje sie to coraz trudniejsze.........wyłamywać sie ze społeczeństwa..................wiem ze tego chce!!!pewnie powiecie jaki facet na to p[ojdzie??młoda
Obserwuj wątek
    • hansii "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:22
      rybcia44 napisała:

      > kiedyś bardzo wierzyłam w to że nalezy czekac z tym do żlubu ale z dnia na
      dzie
      > n staje sie to coraz trudniejsze.........wyłamywać sie ze
      społeczeństwa........
      > ..........wiem ze tego chce!!!pewnie powiecie jaki facet na to p[ojdzie??
      młoda<


      mam wrazenie, ze Ty sie chcesz jednka "wlamac do", a nie "wylamac z" normalnego
      spoleczenstwa?
      • rybcia44 Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:26
        tak bardzo bardzo tego chce..ale jest ta druga bardzo wazna w moim zyciu sfera.......
        • hansii Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:35
          rybcia44 napisała:

          > tak bardzo bardzo tego chce..ale jest ta druga bardzo wazna w moim zyciu
          sfera.
          > ......

          na laczenie ognia z woda, to zawsze bedziesz miala okazje w zyciu...
          a teraz poki upaly, to wskakuj do basenu i sie nie przejmuj!
          • rybcia44 Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:38
            boję sie że kiedys bede żalowała ze wskoczyłam do tego basenu......choc pływanie w nim może byc bardzo bardzo przyjemne:p
          • krtysia Hansi? 04.07.05, 14:38
            jak sie ma ekonomia do sex-u?
            • hansii Re: Hansi? 04.07.05, 14:48
              krtysia napisała:

              > jak sie ma ekonomia do sex-u?
              >
              tego nie wiem...
              ale wiem, ze seks dziala zle na wzrok...
              (i to bynajmniej nie tylko ten platny...)

              - pieniedzy w portfelu nie mozna sie potem dopatrzec...

              a masz jakies inne uwagi?

              • krtysia Re: Hansi? 04.07.05, 14:54
                hansii napisał:

                > krtysia napisała:
                >
                > > jak sie ma ekonomia do sex-u?
                > >
                > tego nie wiem...
                > ale wiem, ze seks dziala zle na wzrok...
                > (i to bynajmniej nie tylko ten platny...)
                >
                > - pieniedzy w portfelu nie mozna sie potem dopatrzec...
                >
                > a masz jakies inne uwagi?
                >
                Nie !
                i pewnie Cie to cieszy;)))))))))))))
                • hansii Re: Hansi? 04.07.05, 15:01
                  krtysia napisała:

                  > hansii napisał:
                  >
                  > > krtysia napisała:
                  > >
                  > > > jak sie ma ekonomia do sex-u?
                  > > >
                  > > tego nie wiem...
                  > > ale wiem, ze seks dziala zle na wzrok...
                  > > (i to bynajmniej nie tylko ten platny...)
                  > >
                  > > - pieniedzy w portfelu nie mozna sie potem dopatrzec...
                  > >
                  > > a masz jakies inne uwagi?
                  > >
                  > Nie !
                  > i pewnie Cie to cieszy;)))))))))))))
                  >
                  >
                  Przeciwnie! wolalbym, abys wystapila z jakimis nowymi,
                  odkrywczymi pomyslami na ten temat!
                  moze bym z tego odkrycia cos podkradl?
                  • krtysia Re: Hansi? 04.07.05, 15:08
                    hansii napisał:

                    > krtysia napisała:
                    >
                    > > hansii napisał:
                    > >
                    > > > krtysia napisała:
                    > > >
                    > > > > jak sie ma ekonomia do sex-u?
                    > > > >
                    > > > tego nie wiem...
                    > > > ale wiem, ze seks dziala zle na wzrok...
                    > > > (i to bynajmniej nie tylko ten platny...)
                    > > >
                    > > > - pieniedzy w portfelu nie mozna sie potem dopatrzec...
                    > > >
                    > > > a masz jakies inne uwagi?
                    > > >
                    > > Nie !
                    > > i pewnie Cie to cieszy;)))))))))))))
                    > >
                    > >
                    > Przeciwnie! wolalbym, abys wystapila z jakimis nowymi,
                    > odkrywczymi pomyslami na ten temat!
                    > moze bym z tego odkrycia cos podkradl?

                    ;)))
                    jak zwykle oczekujesz zbyt wiele;)
                    • hansii Re: Hansi? 04.07.05, 15:16
                      krtysia napisała:

                      > jak zwykle oczekujesz zbyt wiele;)<

                      Nie oczekuje w sam raz, stosujac prosta filozofie, ze lepiej brac, niz dawac.

                      Od poswiecen sa w koncu kobiety. Zwlaszcza takie wrazliwe... Jako i Ty...
                      Czy nie tak?

                      • krtysia Re: Hansi? 04.07.05, 15:30
                        hansii napisał:

                        > krtysia napisała:
                        >
                        > > jak zwykle oczekujesz zbyt wiele;)<
                        >
                        > Nie oczekuje w sam raz, stosujac prosta filozofie, ze lepiej brac, niz dawac.
                        >
                        > Od poswiecen sa w koncu kobiety. Zwlaszcza takie wrazliwe... Jako i Ty...
                        > Czy nie tak?
                        >
                        Ja sie nie poswiecam;)

                        Tylko strasznie mnie zastanawiaja Twoje dwie osobowosci...
                        Ja wole w Tobie te ,ktora tak interesujaco o polityce czy gospodarce rozprawia;)
                        • hansii Re: Hansi? 04.07.05, 15:35
                          krtysia napisała:
                          > Ja sie nie poswiecam;)
                          >
                          > Tylko strasznie mnie zastanawiaja Twoje dwie osobowosci...
                          > Ja wole w Tobie te,ktora tak interesujaco o polityce czy gospodarce rozprawia;
                          > )

                          No jak sie nie poswiecasz, to co ja mam Cie zanudzac wspolnymi kapielami
                          w basenie...?
                          Przepraszam, za krytoreklame, ale w stosunku do kobiet, nie lubie byc
                          nudziarzem...
                          Jak sie chcesz ponudzic ze mna w polityce i ekonomii, to zawsze mozesz wpasc
                          na FS, gdzie jako j-k nie daje zyc innym...

                          pa.

                        • hieroglif1 Re: Hansi? 04.07.05, 23:27
                          krtysia napisała:

                          > hansii napisał:
                          > > Od poswiecen sa w koncu kobiety. Zwlaszcza takie wrazliwe... Jako i Ty...
                          > > Czy nie tak?
                          > Ja wole w Tobie te ,ktora tak interesujaco o polityce czy gospodarce
                          rozprawia;

                          Droga Krtyiu, powinnaś zacząć umieć się nad pewnymi wypowiadanymi przez
                          Hansee`ego kwestiami zastanawiać, a to znaczy dopatrywać się czegoś tam, gdzie
                          tego według niego nie ma, bo przecież Hansii napisał:
                          > jak zwykle oczekujesz zbyt wiele;)<

                          więc sama powinnaś dopatrzyć się w komplemencie komplementu pod swoim, -
                          Hansii`ego- adresem.

                          Zaś Hansii napisał:
                          > > Nie oczekuje w sam raz, stosujac prosta filozofie, ze lepiej brac, niz da
                          > wac
                          i to jest ważne.
                          • krtysia Re: Hansi? 05.07.05, 10:29
                            hieroglif1 napisała:

                            > krtysia napisała:
                            >
                            > > hansii napisał:
                            > > > Od poswiecen sa w koncu kobiety. Zwlaszcza takie wrazliwe... Jako i
                            > Ty...
                            > > > Czy nie tak?
                            > > Ja wole w Tobie te ,ktora tak interesujaco o polityce czy gospodarce
                            > rozprawia;
                            >
                            > Droga Krtyiu, powinnaś zacząć umieć się nad pewnymi wypowiadanymi przez
                            > Hansee`ego kwestiami zastanawiać, a to znaczy dopatrywać się czegoś tam,
                            gdzie
                            > tego według niego nie ma, bo przecież Hansii napisał:
                            > > jak zwykle oczekujesz zbyt wiele;)<
                            >
                            > więc sama powinnaś dopatrzyć się w komplemencie komplementu pod swoim, -
                            > Hansii`ego- adresem.
                            >
                            > Zaś Hansii napisał:
                            > > > Nie oczekuje w sam raz, stosujac prosta filozofie, ze lepiej brac,
                            > niz da
                            > > wac
                            > i to jest ważne.


                            Moj Drogi ...

                            rozumienie komplementow od Hansiego ,jest niebezpieczne;)
                            dlatego nigdy ich rozumiala chciec nie bede;)))
                            milego dnia..
              • m.malone Re: Hansi? 04.07.05, 18:57
                hansii napisał:

                > krtysia napisała:
                >
                > > jak sie ma ekonomia do sex-u?
                > >
                > tego nie wiem...
                > ale wiem, ze seks dziala zle na wzrok...
                > (i to bynajmniej nie tylko ten platny...)
                >
                > - pieniedzy w portfelu nie mozna sie potem dopatrzec...
                >


                Dobry ekonomista też Ci tak wyczyści portfel, że hej!
          • rybcia44 Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:40
            heh a do baseniku z zimną chłodzaca woda to wskocze z przyjemnościa(za bardzo na prze,myslenia mi sie wzielo metaforyczne:)
            • krtysia Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:42
              rybcia44 napisała:

              > heh a do baseniku z zimną chłodzaca woda to wskocze z przyjemnościa(za bardzo
              n
              > a prze,myslenia mi sie wzielo metaforyczne:)

              a po co to tyle myslec ;))
              w taki upal zwlaszcza?
              • rybcia44 Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:44
                nio .........bo to pragnienie ale nic............to ja lepiej skocze na balkonik troszkę ciałko zrumienić:p oj jutro bedzie boleć.....czy ktos mnie nasmaruje??
                • krtysia Re: "po" - to koniecznie szklanka wody. 04.07.05, 14:45
                  rybcia44 napisała:

                  > nio .........bo to pragnienie ale nic............to ja lepiej skocze na
                  balkoni
                  > k troszkę ciałko zrumienić:p oj jutro bedzie boleć.....czy ktos mnie
                  nasmaruje?
                  > ?
                  Nie;)
        • agnieszka_ka Zacznijmy 04.07.05, 23:14
          zacznijmy od tego: ile ty masz lat?
    • rybcia44 Re: sex przed po??slubie 04.07.05, 14:46
      tak myślałam:( a mój kotek tak daleko teraz:( ;D
      • rybcia44 Re: sex przed po??slubie 04.07.05, 14:51
        tak bardzo bym chciala si eteraz do niego przytulić.......noi mam za duzo wolnego czasu to sobie marze rozmyślam..........
        • agnieszka_ka stawiam na "przed" slubem 04.07.05, 23:23
          Ja jestem zwolenniczka "przed" bo znam pary (ZNAM, a nie "slyszalam kiedys")
          ktore sa nieszczesliwe poniewaz nie wiedzialy jak bedzie wygladac ich
          wspolzycie, no i nie jest za cudownie. Mam dwa powody dla ktorych uwazam ze
          trzeba "przed":
          1. Uwazam ze seks jest tak wazna sfera zycia dwoch kochajacych sie osob, ze nie
          mozna ryzykowac w tej kwestii i kupowac slynnego kota w worku.
          2. Dziewczyny pieszcza sie ze swoim pierwszym razem, blokuja sie i zabraniaja
          sobie czegos co faceci robia bez zadnego obciachu i nikt ich za to nie karci.
          Facetowi NIKT NIGDY NIE WYGARNIE ze nie jest dziewica. Mamy XXI wiek i
          dojrzelismy juz chyba do rownouprawnienia!
          • agnieszka_ka Re: stawiam na "przed" slubem 04.07.05, 23:34
            PS. Ja mialam kilku chlopakow zyciu, we wszystkich bylam zakochana na zaboj, i
            ze wszystkimi bylam gotowa brac slub (autentycznie, juz sie widzialam jako zona
            i matka!). Za to nie wszyscy byli w stanie mnie zadowolic, z punktu widzenia
            erotycznego. Teraz jak sobie pomysle ze mialabym spedzac zycie z kims kto
            zadowala tylko siebie samego, i stara sie, i nie potrafi, to az sie wzdrygam!
            Kobieta z reguly o wiele trudniej osiaga orgazm niz mezczyzna i naprawde trzeba
            trafic na tego dobrego. Dlatego ryzykowac ze a nuż ten ze slubu bedzie akurat
            dobry to trzeba miec albo niezla odwage albo siano w glowie. No a juz liczenie
            na to ze "teraz jeszcze nie mam z nim orgazmu ale potem sie dogadamy" to
            BEZNADZIEJNA NADZIEJA.
            • rybcia44 Re: stawiam na "przed" slubem 05.07.05, 08:27
              cóż dość młoda jestem,taka 20stka:P hmmm no pewni edopasowac sie trzeba także w tej sferze....ale dla mnie zwiazek,zycie to nie tylko sex....choć napewno przyjemna czesc:P to tylko mój wybór.moze nie jestem gotowa......ale dla mnie ważny jest także Bóg i moja wiara:)
              • agnieszka_ka Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 00:00
                Ja jestem katoliczka, i to praktykujaca i przyznajaca sie publicznie! Uwazam
                jednak ze pewnych rzeczy z wiara po prostu nie da sie pogodzic. Ja je soie
                tlumacze na swoj sposob. Bog i tylko On jeden wie najlepiej co ja czuje, i
                kiedy czegos zaluje uczciwie i szczerze.
                Kosciol, przedstawiciel Boga na ziemi, do pewnych rzeczy "dorasta" znacznie
                pozniej niz spoleczenstwo. Idzie sobie swoja powolna droga, i raz na jakis czas
                uznaje ze gdzies tam sie mylil.
                Ja na przyklad uwazam ze jesli seks jest z prawdziwej szczerej milosci, i dwie
                osoby zdaja sobie sprawe ze kiedys stworza rodzine, to nic strasznego sie nie
                dzieje. Przeciez NIKOMU NIE ROBI SIE TYM KRZYWDY, a nauka Chystusa mowi o
                milowaniu bliznich, wybaczaniu i litosci, a nie o seksie.
                • agnieszka_ka Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 00:10
                  Wiesz, dziewictwo, i jego utrzymywanie do slubu to bardziej pewne tradycje, niz
                  autentyczne, moralne, wskazane przez Boga kryterium dobra czy zla.

                  "hmmm no pewni edopasowac sie trzeba także w tej sferze....ale dla mnie
                  zwiazek,zycie to nie
                  tylko sex....choć napewno przyjemna czesc:P to tylko mój wybór.moze nie jestem
                  gotowa"

                  Jesli nie jestes gotowa, to daruj sobie, nie bedziesz z tego czerpac zadnej
                  przyjemnosci. Chociaz powiem ci ze ja przed moim pierwszym razem nigdy sie nie
                  zastanawialam czy jestem gotowa czy nie, po prostu, wyszlo. Bardziej zagraly
                  pewne okolicznosci (wakacje, morze, plaza noca, lyczek alkoholu, niedawno
                  ukonczone 18 lat) niz psychologiczne przygotowanie sie. Jakbym sie chciala
                  psychicznie przygotowac to do dzis pewnie nie bylabym gotowa.

                  A co do tego kawalka gdzie mowisz ze zycie to nie tylko seks, to oczywiscie
                  masz 100% racje. Co wiecej, sa tacy co bez seksu w ogole moga zyc, i tylko raz
                  na jakis czas uprawiaja masturbacje. Ale chcialabym ci uswiadomic ze zwiazek z
                  mezem z ktorym nie uprawiasz seksu skazany jest na szybka smierc. Tobie moze to
                  nie przeszkadzac ze sie nie kochacie, ale ZADEN facet tego dlugo nie zniesie.
                  No a jak tu sie kochac skoro to nie przynosi przyjemnosci? Mozna poudawac, ale
                  kiedys sie znudzi. Wtedy koniec. Dlatego dla mnie jest takie wazne "sprawdzenie
                  sie", czyli upewnienie sie ze TY TEZ CZERPIESZ ZE STOSUNKOW PRZYJEMNOSC.
                  A propos, pod koniec sieprnia wychodze za maz, zeby nie bylo ;)
                  • rybcia44 Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 07:05
                    nio to gratulacje:) pewnie wielce zakochana:)...........to pewnie by samo wyszło z wielu sytuacji gdybym sie tak bardzo nie zastanawiała nad wszystkim:P heh itak troszkę poczekam aż bedę wiedziała ze tak naprawde go kocham.po prostru w poprzednich zwiazkach to szło jakos tak wolniej a tu tyle namietności...:D troch eza szybko dla mnie....a co do mej wiary...ja uważam że nie jestem święta i daleko mi do tego:P
                    heh ale sama jeszcze nie wiem jak to ze mna bedzie w tej kwestii czy zmienie zdanie czy nie.......życie pokaże .emocje .chwile:P w tej chwili jets to dla mnie bardzo ważne by poczekać,...
                    • majkaa54 Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 15:12
                      ja ze swojej strony gratuluję decyzji z poczekaniem do ślubu :)
                      jeśli dwoje ludzi się kocha to nie muszą się wypróbowywać... a zmiana decyzji
                      pod wpływem uczucia czy chwili?? hmmm.... to chyba głupi pomysł:)
                      • rybcia44 Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 16:19
                        heh dzieki za słowa wsparcia:0 dobrze mówisz:) no bo co to ma byc jak sobie wybieramy przykazania tak jak nam wygodnie??żadna wiara!!
                      • agnieszka_ka do Majki 06.07.05, 17:05
                        ja ze swojej strony gratuluję decyzji z poczekaniem do ślubu :)
                        jeśli dwoje ludzi się kocha to nie muszą się wypróbowywać...

                        Ja tez gratuluje decyzji z poczekaniem, skoro dziewczyna nie jest przekonana to
                        seks jest chyba ostatnia rzecza do ktorej nalezy sie zmuszac! Czekac, jak
                        najbardziej. Ale czekac do slubu?? W imie czego? Ze niby partner tez jest
                        "dziewica"? hmmmm, watpliwa sprawa, i nikt nigdy nie sprawdzi. W ogole facetow
                        nikt sie nie czepia.

                        A co do tych dwojga kochajacych sie ludzi, to przeciez to jest banal ze jesli
                        sie kochaja, to seks bedzie udany. Zyjemy w XXI wieku i kazdy ginekolog ci powie
                        ze milosc NIE WARUNKUJE udanego seksu. Oczywiscie, odgrywa wielka role! W ogole
                        seks bez milosci to dno kompletne i nie rozumiem ludzi ktorzy na to ida! Ale
                        stwierdzenie ze "jesli sie kochaja to bedzie im w lozku dobrze" jest co najmniej
                        bledne.
                        • rybcia44 Re: do agnieszki 06.07.05, 17:09
                          heh on ama już doswaidzcenie i o tym nie myśle........heh nie wiem ile bede czekac al enapewno tera zjescze nie choc w sumei powstrzymuje mnie jedynie religia .......i tego nie zmienie.....
                • majkaa54 Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 15:08
                  przepraszam cię bardzo ale stwierdzasz, że jesteś praktykującą katoliczką i
                  wybierasz sobie przykazania takie jakie są dla ciebie wygodne?? albo jesteś albo
                  nie jesteś... a poza tym skoro Pan Bóg daje takie przykazania to chyba pomaga w
                  ich wypełnieniu no nie??
                  • eary Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 15:21
                    80% społeczeństwa (uważam ze wiecej) jest opuszczona przez Boga?? hm.. bo na
                    pewno ktoś łamie jakieś przykazania.. i chcesz mi powiedzieć że skoro łamie to
                    Bog nie pomagał i tym samym nie było Go przy nich?
                    Hm... za duzo mi w tym Kościołu za mało Własnej Wiary.. ale to moje zdanie
                    • majkaa54 Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 15:51
                      to że ktoś łamie przykazania wcale nie znaczy że jest opuszczony przez Boga! po
                      prostu sprzeciwia się Jego Woli. poza tym każdy łamie przykazania. jeden tylko
                      chce je łamać i robi to świadomie(lub mniej świadomie ;)) a drugi nie chce ich
                      łamać. To się nazywa wolna wola :)
                      ale: jeśli ktoś jest osobą "wierzącą" i za taką się podaje i jednocześnie
                      twierdzi że zacofany Kościół musi dorosnąć do nowoczesnego społeczeństwa XXI
                      wieku to coś mi tu nie pasuje..... tyle.
                  • agnieszka_ka Re: stawiam na "przed" slubem 06.07.05, 17:07
                    A ktore przykazanie mowi o seksie przed slubem???? Bo ja znam tylko o
                    cudzolozeniu, czyli chodzeniu do lozka z czyims malzonkiem.
                    • majkaa54 Re: stawiam na "przed" slubem 07.07.05, 10:28
                      właśnie to o którym wspomniałaś... kto pożądliwie spojrzy n kobietę (lub
                      mężczyznę)już dopuścił się cudzołóstwa! przypomina ci to coś??
                      • agnieszka_ka Re: stawiam na "przed" slubem 07.07.05, 11:43
                        Taaaak, mowi mi to. Ale chodzi o CZYJEGOS malzonka, CUDZO - lostwo.
                        • majkaa54 Re: stawiam na "przed" slubem 07.07.05, 16:36
                          narzeczony, chłopak to też jeszcze nie "twój" tylko cudzy.... :)
                          • rybcia44 grzech i tyle 07.07.05, 16:45
                            świadomie popełniany.....
                          • agnieszka_ka Re: stawiam na "przed" slubem 07.07.05, 22:07
                            majkaa54 napisała:

                            > narzeczony, chłopak to też jeszcze nie "twój" tylko cudzy.... :)


                            CUdzy, ok, bo swojej matki, czy tam ojca. Ale przeciez z matka nie sypia, no
                            nie w tym sensie... W TYM sensie jest jeszcze niczyj.
    • itsmeagain przed n/t 06.07.05, 13:12
    • hsirk nie ulega watpliwosci... 06.07.05, 15:54
      ...jak mawiala stara niania

      lepiej ciupciac bez milosci

      niz milowac bez ciupciania
    • procesor Re: sex przed po??slubie 06.07.05, 22:38
      obecnie - zamiast..
    • regina1981 Re: sex przed po??slubie 07.07.05, 22:00
      droga Rybciu!Jeśli seks przed ślubem godzi w twoje wartości to nic na siłę,
      ale muszę Cię sotrzec. Najfajniejszy facet, może się okazać marnym kochankiem,
      więc moim zdaniem lepiej wypróbować się przed ślubem niż przez całe życie
      męczyć się w łóżku z niedorajdą. Ja mam niewiele erotycznych przygód za sobą,
      miałam w swoim życiu tylko dwóch partnerów, za to były to dwa kompletnie różne
      doświadczenia. Przy moim pierwszym chłopaku było taka fatlanie, ze nie da sie
      tego opisać. To nie była kwestia wieku czy braku doświadczenia z jego strony,
      po prostu miał małego penisa i nie starał się szczególnie o ty by mi sprawić
      jakąkoliwek przyjemność. Za to mój drugi mężczyzna, och, to był seks o jakim
      się marzy, każdemu życzę takich przezyć. Przy nim odkryłam jak może być
      cudownie we dwoje i ile można sobie dawać nawzajem radości.Jednak gdybym
      poprzestała na tym jednym doświadczeniu albo co gorsza kontynuowała tamtą
      poprzednią znajmość wiem, że byłabym nieszczęśliwa. Owszem, nie samym seksem
      człowiek żyje, ale przynajmniej dla mnie to jest zbyt ważny element wspólnego
      życia. Nigdy nie wyjdę za mąż za męzczyznę, którego nie poznam także od tej
      bardziej intymnej strony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka