Dodaj do ulubionych

Kosciół w polityce

IP: 160.83.32.* 10.07.01, 15:26
Jakie miejsce ma Kościół na arenie politycznej? Jakie powinien mieć? Jestem ciekawa Waszych
opinii. Osobiście twierdze, ze nie ma miejsca w polityce na teologiczne wywody księży. Poza tym coraz
czesciej duchowni (oczywiście - nie wszyscy) sieją ferment w społeczeństwie i wytrwale dążą do jego
podziału. Dla wyklarowania mojego stanowiska dodam, ze jestem ateistką. Co z kolei nie oznacza, ze
z tego powodu nazwać mnie można antyklerykałem. Czekam na qwypowiedzi i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Budda Re: Kosciół w polityce IP: *.unl.edu 10.07.01, 17:16
      A tu Cie mam !!! ksenka, prosze wytlumacz mi nature twojego ateizmu, wtedy
      zabiore glos w sprawie Twego pytania.
      Pozdrawiam, Budda.
      • ksenka Re: Kosciół w polityce 11.07.01, 09:10
        Widzisz, drogi Buddo.
        Trudno jest mi wytłumaczyć dlaczego nie wierzę w istnienie jakiejś siły ponadnaturalnej. Poprostu nie
        potrafię się do tego przekonać. Może nikt jeszcze nie przedstawił mi silnych argumentów, nie
        pokazał niczego wartościowego w wierze. Wiara w bóstwo, pod jakąkolwiek postacią, kojarzy
        mi się z fanatyzmem. Pewnie zastanawiasz się dlaczego więc poruszam kwestie kościoła
        katolickiego. Dla mnie kosciół to tylko instytucja. I jako taka interesuje mnie jeśli chodzi o życie
        społeczne. Zastanawiam sie nad funkcją instytucji, nie zaś nad gromadą wierzących ludzi. Chodzi mi
        raczej o struktury organizacyjne. Podkreślam też, ze nie chciałabym generalizować i wrzucać
        wszystkich księży do worka z napisem: obłuda i chciwość. Jestem ciekawa opinii innych ludzi, bo cały
        czas szukam kogoś kto rozwieje niektóre z moich wątpliwości. Do przeczytania Buddo. Mam nadzieje,
        ze wkrótce.
    • Gość: JK Jak jesteś ateistką to po co interesujesz się księżmi ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 00:23
      Z tego co wiem mają prawa obywatelskie. Za komuny do rytuału należało
      pokazywanie zakonnic, które już o 6-tej rano stały przed lokalem wyborczym. To
      miał być dobry przykład. No to jak ? Maja prawo głosu czy nie ? Mogą piętnowac
      złodziejstwo, draństwo czy nie ? A ten podział społeczeństwa to o co chodzi ?
      Wszystcy mamy głosowac na listę frontu jedności narodu, tfu SLD plus dupoliże z
      UP ?
      • ksenka Re: Jak jesteś ateistką to po co interesujesz się księżmi ? 11.07.01, 09:24
        Dlaczego interesuje się księżmi? To, że nie wierzę nie oznacza, że nie obchodzi mnie to co sie wokół
        mnie dzieje, JK. Czy ja twierdzę, że duchowni nie mają praw obywatelskich? Przecież to obywatele
        polscy. Nie twierdzę, że ludzie w sutannach to samo zło nie popadajmy w paranoję.
        Czy mamy wszyscy głosować na SLD? A co? Cofamy sie parenaście lat wstecz. jakiś przymus. Mnie
        osobiscie nie przekonuje taktyka polityczna lewicowców. Prawicowców zresztą też nie. przekonuje
        mnie zdrowy rozsądek.
        Czy uważasz jednak, ze nie ma nic złego w tym, ze niektrzy księża (patrz Radio Maryja) obrażają inne
        narodowości? Zgodnie z doktryną koscioła katolickiegio przecież, nie obcą mi, bliźniego trzeba
        kochać, szanować jego odmienność, wybaczać błędy. Księża powinni dawać takie przykłady (uważam
        zresztą że doktryna ta zawiera wiele wartości) a tymczasem dołączają się do zaciekłej walki
        politycznej. Razi mnie to. Oczywiście tak samo robią "cywile" i ich też nie można usprawiedliwiać.
        • Gość: Budda Do ksenki IP: *.unl.edu 11.07.01, 15:51
          Witaj ksenko. W zasadzie nie wiem jak zaczac pisac do Ciebie. Po latach
          studiowania buddyzmu, metafizyki hinduskiej, taoizmu, teozofii, zenu, jogi,
          i sledzeniu najnowszych odkryc w fizyce kwantowej nie mozna nie dojsc do
          przekonania, ze w istocie JESTESMY stworami duchowymi posiadajacymi TYMCZASOWO
          plaszcz w postaci fizycznego ciala. Nie bede tu omawial hinduskiego rozumienia
          i struktury umyslu, ale jedna warto, zebys wiedziala ksenko, ze to co naprawde
          zywe w nas samych, to czysta kosmiczna inteligecja, ktora istnieje wszedzie,
          nawet w najdrobniejszej czasteczce. Kazda nasza komorka jest malym terminalem
          polaczonym z kazdym punktem wszechswiata niewidzialna nicia wlokien swiadomosci.
          My nie jestesmy wykrojona z rzeczywistosci bryla, my siedzimy w sieci
          energetycznej laczacej wszystko ze wszystkim i wszedzie.
          W fizyce juz dawno wiadomo, ze materia i energia to zasadniczo to samo.
          Ze tak naprawde to materii nie ma, jest ona tylko naszym zludzeniem i tylko
          potwornie szybko obiegajace jadro atomu eletrony tworza powloke, ktora daje
          zludzenie czegos stalego.
          Jesli spojrzysz na swiat w ten sposob, musiz dojsc do wniosku, ze KTOS lub COS
          jest architektem tego wszechswiata. Wszystko wibruje dokladnie tak jak
          powinno, czesc atomow uklada sie w moim ciele tworzac watrobe, inna grupa
          tworzy moj mozg i tak dalej. Tu nie ma przypadku, cos zapragnelo "ulepic"
          mnie Andrzeja i Ciebie ksenko w taka a nie inna bryle, skads zyciodajna energia
          plynie nonstop, po to bys mogla oddychac i pojsc do supermarketu.
          Czy to jest BOG z siwa broda ? Czy bezimienna moze inteligencja ? Nie wiem.
          A moze wszystko do kupy razem wziete ? Tez nie wiem. Widzisz, cala sztuka
          i nauka jogi ma doprowadzic do odhipnotyzowania czlowieka z jego wyobrazenia
          o swej materialnej naturze. Nasze fizyczne cialo jest tylko aspektem szerszego,
          i nieskonczonego spektrum w jakim zyjemy. Jestesmy, tak dla ilustracji,
          czubkiem gory lodowej, zdzblem w ogromie wymiarow w jakich zyjemy.
          To tyle ksenko, bo tu nie miejsce na wieksze wywody.
          Zeby jednak odpowiedziec na Twoje pytanie odnosnie roli kosciola musisz
          rozroznic dwie rzeczy. RELIGIJNOSC kontra DUCHOWOSC. Religijnosc to nic innego
          rytualy, ceremonie, dogma (ta czy inna)plus organizacja, w naszym przypadku
          kosciol katolicki. Duchowosc to styl zycia, polegajacy na glebokim rozumieniu
          naszej duchowej natury (patrz wywody wyzej), nie wyznawanie jakiejs konkretnej
          religii a raczej czerpanie swej wiedzy z wlasnych, medytacyjnych doswiadczen.
          Dlatego kosciol, ktory idzie w kierunku dogmatyzmu, nietolerancji powinien byc
          trzymany z dala od polityki i organow panstwowych. Duchowosc jako taka nie
          potrzebuje zadnych struktur i ta powinna przenikac nasze zycie na wszystkich
          poziomach. Jak to zrobic ? Dobre pytanie. Paradoksalnie jest to zadanie dla
          kosciola wlasnie !!! A co z tego wychodzi ? Sama widzisz.
          Juz koncze ksenko, nie przynudzam wiedzej.
          Sciskam Cie Little Lady, Budda.
          • Gość: ksenka do Buddy IP: 160.83.32.* 12.07.01, 14:20
            Witam Cię Buddo (Andrzeju?)
            O właśnie!!! Widzisz to nie jest tak, że odgradzam się grubą kreską od wszystkiego co zwykło się
            nazywać religią. próbuje tylko odrzucić to co w moim pojęciu jest tylko formą. Szukam jakiejś treści.
            Czuję gdzieś w środku siebie, i choć ciężko mi się do tego przyznać, że coś w okół mniejest, jakś
            energia. Nie przekonują mnie postaci bożków, figurki, swięte obrazki. Nie chcę niczego
            materializować, bo wydaje mi się to nieprawdziwe. Boję się zastanawiac nad istnieniem kogoś,
            czegoś co ma wpływ na to co dzieje się wokół. tak bardzo nie chcę być od tego zależna. Ach, do jakich
            zwierzeń skłania mnie rozmowa z Tobą, Buddo. Kończę, bo właśnie zdałam sobie sprawę że moje
            wypowiedzi takie jak te - osobiste, może przeczytać ktoś poza Tobą. pa!
    • Gość: jaro Re: Kosciół w polityce i nie tylko IP: 172.30.23.* / *.zgrudna.kghm.com.pl 13.07.01, 11:51
      Moje poglądy są takie: im głębiej wierzę, tym niej zajmują mnie rzeczy z
      działu "siły nadprzyrodzone". Jestem bardziej realistą, i nie lubię
      być "igraszką sił". Takiego "Boga" eliminuję, wolę Boga - partnera (modnesłowo
      i modny układ - nie?). A jeśli chodzi o religię to panuje tu taki zamęt opinii,
      że trzeba trzymać się samego rdzenia teologii, a nie "ogródków".
      Wracając do tematu księży:
      Przede wszystkim mało jest niestety księży na prawdę wykształconych (w Polsce).
      Tak jak i w życiu publicznym preferowane są dwie postawy: "ta teoretyczna
      wiedza nie przyda mi się w praktyce", i "ważniejsi są koledzy niż cała reszta"
      (coś podobnego jak w naszej polityce). Efekt: księża z ambon opowiadają bajki i
      umoralniające kazania pastoralno - emocjonalne, i druga - stanowiska i bardziej
      reprezentacyjne funkcje są obstawione przez tych "lepiej ustawionych",
      bardziej "towarzyskich" z konkretnego rocznika ("teraz my", ale bez "k"),
      młodsi częściej są bez szans, a inteligentni to tacy nieszkodliwi wariaci
      i "teoretycy". Zupełnie jak w naszej polityce, bo to deż działania i fumkcje
      publiczne. Wyjątki na szczęście są i to wspaniałe (mam nawet paru fajnych
      kumpli).
      Co do teoretycznej roli: uważam że nie tylko mająprawa publiczne, ale nawet
      pewną rolę społeczną szczególną. W każdym społeczeństwie byli ludzie
      odpowiedzialni za "inne"sprawy, przykładowo szamani. Rola księży jest podobna,
      mają stworzyć profesjonalną i konstruktywną krytykę z pozycji swojej doktryny i
      dbać o ocenę moralną i duchową. Tak być powinno, ale do tego trzeba niestety
      dorosnąć.
      Co do naszego społeczeństwa: zauważ, jeśli ktoś wyraża jakąś konkretą opinię,
      zaraz podnosi się krzyk! Zaraz ktoś czuje się urażony iny oburzony itp. A
      przecież jeśli jestem pewien swoich przekonań, to umię spokojnie posłuchać
      innych wypowiedzi i niekoniecznie się do nich ustosunkowywać. Ibaczej, to że
      słyszę coś a ambony, to znaczy że mam, lub mogę coś wziąć pod uwagę, a swoje
      postępowanie biorę na swój rachunek.

      P.S. Nałogowo usypiam na kazaniach, rzadko słyszy się coś profesjonalnego.
      Goście na prawdę są niedouczeni i... szkoda mi ich...
      P.S.II nie jestem księdzem o nie!!! gdyby coś się komuś skojarzyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka