facet chce ślubu...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:20
hej, problem w skrócie prezentuje się następujaco:
on-28 lat, ona-25, oboje pracują, coś tam jeszcze studiują, znają się 6 lat,
od 4 razem mieszkają we własnym mieszkaniu, ona nie jest wierząca, on tak,
ale bez bliższych związków z kościołem. ona bardzo przebojowa, nastawiona na
kariere, on robi to co lubi i ceni spokój...Wydaje się, że wszystko jest OK,
jest dobrze,idealna para. on do tej pory twierdził, że może wziąć ślub jak
ona tego chce... ale ona nie czuje potrzeby... i nagle on stwierdza, ze
jednak chce.. uważa że to dobry moment, wszyscy w koło to już małżeństwa..
ona tego nie "czuje", nia mam takiej potrzeby i problem w ogóle dla niej nie
istnieje.. co robić? przekonywać się nawzajem?
    • agniecha. Re: facet chce ślubu... 21.08.02, 13:35
      rozumiem, ze ona nie chce slubu poniewaz takie sa jej przekonania?
      czy tez moze po prostu nie chce slubu z tym wlasnie facetem? bo czasami jest
      tak, ze zyjac z kims nie chce sie slubu w ogole a potem spotyka kogo innego i
      okazuje sie, ze jednak slub nagle staje sie OK.
      jesli jednak ona nie chce w ogole, bo tego nie czuje a on bardzo chce, to moze
      byc naprawde bardzo trudna sytuacja. przekonywac mozna, a raczej na spokojnie i
      wyczerpujaco przedstawic argumenty i pobudki, ktore powoduja taka decyzje.
      szkoda, ze wczesniej nie powiedzialas mu od razu, ze nie wiesz czy kiedykolwiek
      bedziesz gotowa na malzenstwo.
      5 letni zwiazek mojej przyjaciolki rozwalil sie wlasnie z takiego powodu. ona
      od razu powiedziala, ze chce malzenstwa i dzieci. on sie nie deklarowal, potem
      raz mowil tak, raz nie i w koncu wydusila z niego, ze on absolutnie nie widzi
      sie w malzenstwie. rozeszli sie. ona wyszla za innego faceta, ma urocza
      coreczke. on zyje w konkubinacie.
      pozdrawiam.
      • megunia Re: facet chce ślubu... 21.08.02, 14:39
        zgadzam sie z Agniecha. ciezka sytuacja, ale nie wiadomo, dlaczego ona nie chce
        slubu? Nie ten facet? Pomysl nad tym. Przeciwienstwa niby sie przyciagaja, ale
        jednak w sprawach zyciowych - dzieci, malzenstwo, styl pracy - ciezka miec
        odrebne zdanie bez problemow. Powinnas ( jesli to ty) odpowiedziec sobie czego
        tak na prawde oczekujesz od tego zwiazku. I czy na prawde ten slub to cos tak
        strasznego ( jesli chodzi o strone religijna to mozna wziac slub konkordatowy
        jednostronny - osoba niewierzaca i wierzaca.sama taki mialam. )
    • Gość: kropka Re: facet chce ślubu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 15:55
      no dobra, to ja:-)
      problem tkwi w tym, ze do tej pory zgodnie mówiliśmy że jest dobrze jak jest i
      nie potrzebujemy ślubu, on zawsze mówił: no bo Ty jesteś kobietą, więc jak
      chcesz możemy wziąć slub, to zależy tylko od ciebie. A ja nie chciałam i nie
      chce, po prostu nie czuję takiej potrzeby i uważam że jest to mi zbędne - i tak
      się nic nie zmieni (chcę swoje nazwisko, na intercyzę też bym nalegała) a
      symbole i całe to zamieszanie ślubne bawi mnie u innych, ale ja dziękuję. A tu
      magle on zmienia zdanie - oszukiwał wcześniej, bał się powiedzieć że mu na tym
      zależy czy dojrzał? To nie chodzi o faceta - ten jest kochany, sprawdzony w
      wielu sytuacjach i nie wyobrażam sobie innego. A może ja też dojrzeję? Jeszcze
      kilka lat temu wykluczałam mozliwośc posiadania dzieci a teraz jest to dla mnie
      bardziej realne;-) (ale też nie uważam żeby do tego był potrzebny slub) po
      porstu mam jakiś dziwny ślubowstręt
      • agniecha. Re: facet chce ślubu... 21.08.02, 16:35
        droga Kropko! mam nadzieje, ze posadzilas go przed soba i powiedzialas mu to
        wszystko, co tutaj piszesz i wyjasnilas mu powody, dla ktorych tak postepujesz?
        to bardzo wazne, zeby on o tym wiedzial.
        napisalas w swoim 1 liscie, ze On uzyl argumentu "wszyscy wkolo to juz
        malzenstwa" czy jakos tak. moze to o to chodzi? jezeli do tej pory zgadzaliscie
        sie w tej kwestii a tu nagle z jego strony taka zmiana to moze to nacisk
        otoczenia? moze nagle jego rodzice albo przyjaciele czy po prostu znajomi
        zaczeli pytac "a Ty kiedy?" i zaczal sie po prostu nad tym zastanawiac?
        sama doskonale wiem, ze taka presja otoczenia potrafi poprzestawiac wszystko w
        glowie. przeciwczylam cos takiego z moja mama. w pewnym momencie zaczela niemal
        przy kazdej okazji "kiedy ty wreszcie wyjdziesz za maz? kiedy ty bedziesz
        rodzic dzieci? wszystkie twoje kolezanki juz sa mezatkami a ty co?" w koncu tak
        mi tym zakrecila we lbie, ze choc nie myslalam o malzenstwie nagle uroslo to do
        wagi problemu nr1.
        ale z drugiej strony moze jest tak, ze on naprawde poczul, ze chce tego
        malzenstwa, ze dorosl do tego poniewaz kocha Cie i chce ta milosc dopelnic w
        takiej formie. jezeli tak jest to obawiam sie, ze ktores z Was bedzie sie czuc
        pokrzywdzone: w przypadku niebrania slubu on, w przypadku wziecia slubu Ty.
        zapytalas go wprost dlaczego zmienil zdanie?
        pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Melba Re: facet chce ślubu... IP: *.chello.pl 21.08.02, 17:46
        Cześć Kropko, rozumiem Cię, ja tez miałam ślubowstręt i to przeogromny! Jestem
        w Twoim wieku (no dobra, rok starsza ;)) i dopiero niedawno pozbyłam się tego
        durnego przekonania, że związek MAŁŻENSKI = katastrofa. Bo u mnie była to tak
        naprawdę kwestia lęku, choć w zyciu bym się od tego nie przyznała. Uporałam się
        z tym na warsztatach NLP szybko i bezboleśnie, w zasadzie przez przypadek, bo
        akurat tak się złozyło :). I już nie zwiewam przed moim wspaniałym Mężczyzną.
        Ale nikt nie przekona mnie do idei wystawnego ślubu ani weselicha. Nie ma
        mowy!!! Ślub pewnie będzie za jakis czas. Cicho, skromnie, szybko, z obiadkiem
        dla najbliższych. I nic się nie zmieni, wiesz? Wrócimy do tego samego
        mieszkanka, życie bedzie takie samo, obrączek na co dzień nosic nie będziemy,
        bo nie lubimy (ja złota, on - biżuterii, razem - afiszowania się), tylko ja
        będę miała śliczne nazwisko :) w nowiutkich dokumentach. I tyle. Może spróbuj
        spojrzeć na to tak, że jeśli nie jest to u ciebie kwestia urazu i głębokiego
        lęku, to ten ślub nie ma w sumie znaczenia? Jeśli twój ukochany będzie
        szczęsliwy, to może zrób mu ten prezent, wyznaj uroczyście miłość i z głowy.
        Intercyzy i swojego nazwiska nikt Ci chyba nie zabroni. A do okołoslubnych
        szzopek nie daj się zapedzić i już. Aha, masz rację, z tymn jest troszkę jak z
        dziećmi :) Słowo. Pozdrawiam Cię goraco
      • Gość: kk Re: facet chce ślubu... IP: *.jci.com 21.08.02, 23:02
        tez mialam slubowstret, a moze raczej sluboobojetnosc ("po co mi to?") chociaz
        facet wspominal coraz czesciej.

        potem tak sie ulozylo, ze byl potrzebny papier. zmarzylismy sobie wyjazd na
        pare lat i tak bylo praktyczniej po prostu. w zyciu bym nie przypuszczala ze z
        takiej prozaicznej przyczyny wyjde za maz! ale jakos korona mi z glowy nie
        spadla ;) zachowalam swoje nazwisko, obraczki nosimy, chociaz rozne :)) i na
        takich palcach jak nam wygodnie, w ogole mam podejscie ze jesli bedziemy
        chcieli sie rozstac to i tak sie rozstaniemy, mnie na pewno nikt na sile nie
        zatrzyma!

        i ta swiadomosc, ze moge odejsc (choc to ja jestem wierzaca, a maz nie) jest
        dla naszego zwiazku wrecz zbawienna. Kocham i dbam o nasza milosc, a nadal
        czuje sie wolna i wiem, ze jestem z tym czlowiekiem Z WYBORU, niezaleznie od
        papierow. takie mialam opory, i niepotrzebnie! :))))) nic sie nie zmienilo.
        • Gość: kropka Re: facet chce ślubu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 16:53
          dzięki dziewczyny, poczułam się lepiej, chyba jednak nie jestem jakąś wariatką,
          bo zaczęłam się nad tym zasanawiać, jak nagle okazuje się, że wszystkie
          koleżanki "wyzwolone feministki" marzą tylko i wyłącznie o ołtarzu i mężu
          Z facetem rozmawiam,wręcz wałkuję ten temat, bo chcę zrozumieć, a on biedaczek
          powtarza że po prostu tak poczuł. Na razie poprosiłam żeby poczekał aż ja też
          poczuję. Macie rację, to jest śluboobojętność, ale też możliwe że wyjadę do
          pracy za granicę i wtedy pracodawca ściągnie mi tylko "rodzinę", więc będzie
          pretekst;-) A w ogóle to jestem rozrzutna, ale jak pomyślę o wydawaniu
          pieniędzy na taką zbędną imprezę to nóż mi się w kieszeni otwiera; a poza tym
          przecież ja nie mam na takie bzdury czasu (to jest mój koronny argument, więc
          jak powiedziałabym znajomym że wychodzę za mąż to chyba padliby z wrażenia
          hahaha) dziękuję raz jeszcze za zrozumienie i "odzew"
          • klaryska Re: facet chce ślubu... 22.08.02, 17:24
            ale gdyby ten facet chcial slubu z milosci...nie dlatego ze inni sa po slubach
            to jakbys wtedy odpowiedziala?
            • Gość: kk Re: facet chce ślubu... IP: *.jci.com 22.08.02, 21:47
              nie wiem jak w przypadku kropki, ale u nas milosc i tak jest, ze slubem czy bez.
              taka sama. TAKA SAMA. i jezeli dla kogos, jak dla mnie, slub nie jest ani
              udowodnieniem, ani przypieczetowaniem, to argument 'bo cie tak kocham' nie
              przemawia. co nie znaczy ze slub nie moze byc czyms waznym i pieknym dla kogos
              kto przywiazuje do niego duza wage. ale rozumiem kropke i jej brak zapalu.
Pełna wersja