Dodaj do ulubionych

Rodzinna tradycja.

15.08.05, 14:11
Rodzinna tradycja wynikająca z katolicyzmu jest w mojej rodzinie nie do
zabicia. Przywiązanie do niej jest tak ogromne, że moi krewni są gotowi
zerwać kontakty, lub w najlepszym wypadku skutecznie utrudniać życie temu,
kto sie wyłamie i zaprzestanie kultu.

Jestem niewierząca. Mimo to, przez lata byłam praktykująca. Męczyło mnie to
niemiłosiernie, ale zaciskałam zęby i poddawałam się rodzinnej tradycji.
Chodziłam do komunii, choć nie chodziłam do spowiedzi, chodziłam na
niedzielne msze, przyjmowałam księdza po kolędzie, wszystkie święta odbywały
się według starych zasad, tradycji.

W koncu wyjechalam na studia i tradycja dopadała mnie jedynie na Wielkanoc,
Boże Narodzenie i Wszystkich Świętych. Potem poznałam Jego. Jest niewierzący
tak jak ja, choć tak jak ja ochrzczony i bierzmowany.

Zamieszkamy jakieś 20 km od mojego rodzinnego domu, chcemy się pobrać. Mało
tego, jestem w ciąży - bardzo wczesnej, nikt oprócz mojego mężczyzny i
lekarza o tym nie wie. Chcielibysmy przestać udawać, skończyć z ceremoniami
religijnymi w których tak naprawdę nasze uczestnictwo jest wyłacznie
świętokradztwem. Rodzina nie chce jednak słyszeć o ślubie cywilnym, z resztą
ani moja, ani jego. Tradycja.

Czasami nienawidzę tego kraju. Niech mi ktoś powie, że jestem wolnym
człowiekiem, a religia stanowi wolny wybór - śmiechem zabiję!

Czy ktoś się spotkał z takim problemem? Czy istnieje rozwiązanie, które
mogłoby uchronić nas przed zerwaniem kontaktu z osobami, które kochamy i nie
naraziło nas na ponowne uczestnictwo w rytuałach wbrew naszej woli i sumieniu?
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Rodzinna tradycja. 15.08.05, 14:17
      Twoi krewni są naprawdę chorzy, jeżeli rzeczywiście wolą się ciebie wyrzec niz
      zaakceptować twoje przekonania. W ostateczności nie musisz z nimi utrzymywać
      kontaktów. Ale może to także twoja wina, że nie potrafiłaś się z nimi
      porozumieć, wytłumaczyć swoich pglądów, może tak naprawdę nigdy nie było
      pomiędzy wami zrozumienia?
    • xy2 Re: Rodzinna tradycja. 15.08.05, 14:19
      ja nie umiem tego pojąć..
      jak rodzice moga odwrócic sie od dziecka za to, ze nie chce ślubu kościelnego,
      że nie chodzi do kościoła

      jak ja sie ciesze, że moi sie nie wtracaja w moje zycie prywatne i przekonania
    • po_godzinach Re: Rodzinna tradycja. 15.08.05, 14:46
      Przeciez nie musisz w rytuałach uczestniczyć. Ale poniesiesz konsekwencje, bo
      Twoje przekonania sa tak samo ważne, jak przekonania twojej rodziny. Cos za coś.
      Chcesz, aby uszanowano Twoje zerwanie z tradycją, musisz więc uszanować ich do
      niej przywiązanie.
      Odszczepieńcy nigdzie na świecie nie maja łatwo).
    • mosze_singer Re: Rodzinna tradycja. 15.08.05, 14:51
      Wg mnie jeśli chcesz żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami musisz się
      usamodzielnić, nie liczyć na pomoc rodziców i pogodzić się z ich oburzeniem. Po
      pewnym czasie (tak sądze) "wrócą" do ciebie, gdyż bardzo niewielu rodziców
      faktycznie byoby w stanie wyrzec się dziecka. Być może nigdy jednak nie
      zgrezygnują z prób nawracania cie. Dalszych krewnych można zwyczajnie olać.
    • blue_as_can_be Re: Rodzinna tradycja. 16.08.05, 10:13
      karrpatka napisała:

      > Czasami nienawidzę tego kraju. Niech mi ktoś powie, że jestem wolnym
      > człowiekiem, a religia stanowi wolny wybór - śmiechem zabiję!
      >

      no coz, wolnym czlowiekiem rzeczywiscie nie jestes - jak widac z Twojego postu.
      natomiast religia stanowi wolny wybor. Ty po prostu wybralas konformizm, nikt
      Ci na to nie pomoze.

      ja tam mialabym w nosie takich "bliskich", ktorzy nie akceptuja odmiennosci
      moich przekonan.

    • lunar1978 Re: Rodzinna tradycja. 16.08.05, 17:29
      po_godzinach napisała:

      > Przeciez nie musisz w rytuałach uczestniczyć. Ale poniesiesz konsekwencje, bo
      > Twoje przekonania sa tak samo ważne, jak przekonania twojej rodziny. Cos za
      coś
      > .
      > Chcesz, aby uszanowano Twoje zerwanie z tradycją, musisz więc uszanować ich
      do
      > niej przywiązanie

      Po przeczytaniu postu autorki wątku coś mi się wydaje że o uszanowaniu zerwania
      z tradycją nie może być mowy ... przynajmniej na razie. Z ortodoksyjnym
      fanatyzmem cięzko dyskutować. Prędzej się odwrócą niż zrozumieją. Taki typ
      ludzi "wierzących" jest chyba najgorszy.
    • ariadna-enta Re: Rodzinna tradycja. 17.08.05, 18:22
      Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co jest dla najważniejsze czy akceptacja
      rodziny czy własne przekonania .Wiem ,że przykro zrywać z rodziną ,wktórej się
      wychowałaś,ale nie możesz całe życie postępowac wbrew sobie,jeżeli naprawdę
      jesteś niewierząca twoja rodzina będzie musiała to zaakceptować,chociaż to nie
      będzie łatwe. Spróbój ich trochę zrozumieć być może oni po prostu boją się tego
      co powiedzą ludzie,strach przed tym co powiedzą inni bywa bardzo silny.Zyczę
      powodzenia i szczęśliwego rozwiązania.Pozdrowienia.
    • jakfajnie Re: Rodzinna tradycja. 17.08.05, 19:07
      masz rację karrpatko, że to tylko tradycja rodzinna.
      Z tego co napisałaś wynika, iż Twoja rodzina (nikogo nie chce obrazić)
      rzeczywiście kultywuje "tradycje rodzinne" - z wiarą w Boga takie zachowanie
      nie ma nic wspólnego.
      Jeśli uczestnictwo we mszy św. i inne sposoby wyznania wiary miałyby dla nich
      bardzo duże znaczenie i wynikały z prawdziwej wiary, to w ciągu kilkunastu lat
      mieszkania w domu rodzinnym, matka przekazała by Ci wartości katolickie.
      Skoro tego nie zrobiła - no cóż, co się zasieje to sie zbierze.

      1. we mszy się uczestniczy z własnej, duchowej potrzeby a nie bo ktoś każe.
      2. kim są Twoi rodzice? nie potrafię zrozumieć dlaczego rodzic należący do KK
      nie interesuje się spowiedzią dziecka?
      3. prawdziwy katolik nie odrzuca drugiego człowieka, dlatego że jest innej
      wiary, nie osądza. Prawdziwy katolik-rodzic zawsze jest blisko dziecka.
      Czy Twoja i Jego rodzina rzeczywiście jest wierząca? Samo "praktykowanie dla
      oko innych" to za mało aby być katolikiem.

      Żyj w zgodzie z własnym sumieniem.
      Ludzi można oszukać - Boga nie.

      Pozdrawiam.

    • malvvina Re: Rodzinna tradycja. 17.08.05, 20:08
      a od kiedy to ktos (cos) daje ci poczucie wolnosci ?! rozumiem ze masz presje
      rodzinna.
      Ale to TY nie czujesz sie wolna.
      Zmien to a zobaczysz ze ta sprawa stanie sie prostsza
      Powodzenia
    • hellio Re: Rodzinna tradycja. 17.08.05, 21:08
      Jeśli mogę coś radzić - to rozmawiając z rodzicami podkreślaj, że zdecydowałaś
      się nie brać ślubu kościelnego po dojrzałym namyśle i nie na złość im, czy
      przeciw nim. Podkreślaj, jak bardzo są ci bliscy (jeśli są), ale przypominaj o
      swoim prawie do własnych wyborów. Może coś to da, a może nie. A
      najprawdopodobniej (nie chce cię zmartwić) nie da nic doraźnie i jesli postawisz
      na swoim, to rodzice będą bardzo manifestować swoje niezadowolenie, może
      bojkotować ślub ;-(((, ale z czasem pewnie zaakceptują twoją drogę. To trudny
      problem, bardzo ci współczuję, że w okresie, który dla ciebie jest taki ważny
      musisz się zmagać jeszcze z tą sprawą.
      Pozdrawiam, H

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka