przyjaciolka i maz

29.08.02, 12:09
wcale nie o zdrade chodzi...Mam przyjaciolke z ktora od paru lat wspolnie
pokonywalysmy gorskie szczyty..ja sie zwiazalam Ona nie. W zeszlym roku
podzielilam wakacje na gory z nia i na zwiedzanie z nim. W tym roku nie mam
tyle czasu, Ona nie zgodzila sie na bycie dodatkiem do pary, wiec w tym roku
tylko gory z nia. Wakacji z nim nie bedzie. On chcial jechac ja probowalam
przekonac przyjaciolke ,ale nie dalo sie, nie i nie -zaden dodatek do pary.
Ona nie zna jego bo mieszkamy w roznych krajach. No i jak tu byc fair wobec
przyjazni z inna kobieta i meza.... ???
    • kamfora Re: przyjaciolka i maz 29.08.02, 12:21

      W przyjazni - jak w milosci: kompromisy...;-)
      Widocznie bardziej Ty boisz sie stracic jej przyjazn, Tobie bardziej
      zalezy...moze jestes zreszta bardziej "pewna" meza, jego milosci
      niz "stalosci" przyjazni?
      A swoja droga - dziwne, ze przyjaciolka nie zna Twojego meza...
      (to znaczy: dla mnie dziwne, bo ja jestem w ogole dziwna ;-)

      Ba.
      • klaryska Re: przyjaciolka i maz 29.08.02, 12:43
        Nie zna, bo mieszkamy w innych krajach i wszystko sie rozgrywala niejako poza
        jej dostepem. Ale nie jest przychylnie nastawiona do moich zwiazkow..bo Ona
        wogole nie jest przychylnie nastawiona do zycia. Ale jest juz jaka jest i to
        akceptuje. A ja sie nie boje o te przyjazn, kieruje mna co innego, wiem ze
        gdyby bylo odwrotnie - Ona z kims byla -to nie chcialabym zeby przez faceta nie
        zrobic z nia jakiego szczytu i zeby Ona zostawila mnie sama z wakacjami.
        bylysmy obie bez partnerow, wiec nie chce jej teraz zostawiac.zostawic. Ale to
        chyba nie fair wobec meza. Oj te wybory w zyciu.
        • kamfora Re: przyjaciolka i maz 29.08.02, 12:52
          klaryska napisała:

          > to nie chcialabym zeby przez faceta nie
          >
          > zrobic z nia jakiego szczytu i zeby Ona zostawila mnie sama z wakacjami.
          > bylysmy obie bez partnerow, wiec nie chce jej teraz zostawiac.zostawic. Ale
          to
          >
          > chyba nie fair wobec meza. Oj te wybory w zyciu.


          Jakby tu...nawet Biblia mowi :
          "zostawi czlowiek ojca i matke i zlaczy sie z zona..;-)"
          Ale nic nie mowi o przyjaciolce...
          Hmmm...
          Jak ktos kto kocha gory moze byc nieprzychylnie do zycia nastawiony?
          Nie rozumiem, naprawde...:-)

          :-)
          • klaryska Re: przyjaciolka i maz 29.08.02, 13:16
            moze niektorzy maja w sobie zbyt duzo przeszlosci i lekow i gory daja im
            poczucie wolnosci od tego a zmeczenie czysci mozg z mysli nieciakawych. Moze
            tak wlasnie jest. W gory jezdza rozni ludzie. Niektorzy zostawiaja tam swoja
            zlosc.
            • agniecha. Re: przyjaciolka i maz 29.08.02, 15:47
              a moze ona nie chce tracic tych malych, nieczestych chwil, ktore ze soba
              spedzacie.
              w koncu z mezem jestes na codzien a ona jest sama i w innym kraju,
              pewnie nie macie duzo okazji, zeby sie spotykac.
              moze sie mysle a moze cos w tym jest.
              w kazdym razie nie zazdroszcze systuacji.
              pozdrawiam.
              • klaryska Re: przyjaciolka i maz- 29.08.02, 16:25
                miedzy nami, to mysle ze troche nia kieruje niechec do sytuacji
                nieznanej ,nowego ukladu, w ktorym nie wiadomo jakbysmy we trojke
                funkcjonowali. Dla mnie moze to i lepiej ze nie jedziemy we trojke bo ja
                mialabym trudna sytuacje- moja przyjaciolka ma nielatwy charakter a maz moglby
                byc zazdrosny. Slowem bylabym miedzy mlotem a kowadlem. Ale to wszystko zle
                wrozy na przyszlosc :-(
                • agniecha. Re: przyjaciolka i maz- 29.08.02, 16:53
                  moge Ci powiedziec, ze kiedys o podobna sytuacje poklocilam sie
                  smiertelnie na kilka lat z moja przyjaciolka.
                  kiedy zaczelam spotykac sie z moim "ukochanym" dzialy sie straszne rzeczy,
                  doszlo nawet do tego , ze ona probowala nawet nas rozdzielic. po paru latach
                  w trakcie szczerej rozmowy z dystansu ona mi wyznala, ze po prostu poczula sie
                  odrzucona, bo nagle nie ona byla na pierwszym miejscu, bala sie, ze o niej
                  zapomne i skonczy sie nasza przyjazn.
                  tak, tak... tez mysle, ze musisz dac jej czas na oswojenie sie z nowa sytuacja.
                  w kazdym razie trzymam za Ciebie kciuki, zeby sie poukladalo :)
                  moze kiedys ich poznasz, jak sie polubia to moze przestaniesz byc "miedzy
                  mlotem a kowadlem"?
    • Gość: PawelD fajnie... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 30.08.02, 01:34
      wiec zgodzilas sie by Twoj maz byl od-padkiem od waszej przyjazni?
      bo ona nie chce byc do-datkiem?

      nie czytajc dalszych postow pomyslame: czy to nie jest tak, ze przyjaciolka
      jest samotna?

      czy nie widzisz, ze w jakims sensie jest to ,,zdrada" (z baardzo malej litery)
      w druga strone?

      jesli na czesc wakacji, porozbjac sie troche - fajnie;
      ale rzucic meza dla psiapsiuly?

      well, your choice :(((

      pozdr

      Pawel

      • Gość: Dorcia Re: fajnie... IP: *.sggw.waw.pl 30.08.02, 08:54
        Dobrze mówisz, Paweł. A wogóle co tu wybierać. Przyjaciółka to nie żona, a mąż
        to mąż. A jeśli już wybierać to wolę kwasy z psiapsiuchą (i tak jej w końcu
        przejdzie jeśli to faktycznie pryzjażń), niż kwasy z mężem i zatrute całe dnie
        nie wiadomo na jak długo. No i faktycznie miałaby poczucie zdrady i wcale nie
        jestem pewna czy z małej litery.
        • Gość: soso Re: fajnie... IP: *.siemens.de / 129.103.169.* 30.08.02, 10:27
          A ja nie widze problemu. Kto z kim jedzie i gdzie to sie ustala i nie ma sensu
          naleganie na kogokolwiek. Nie chce, dobrze.
          Co do priorytetow: jako maz oczekiwalbym pierszenstwa przed przyjaciolka jezeli
          by mi na czyms zalezalo. No i jezeli zona wybrala by mimo to przyjaciolke to
          jest to zgrzyt. Ale egoista ze mnie, no nie.

          pzdrw

          soso
          • ja_nek Re: fajnie... 30.08.02, 11:55
            Mąż powinien być przed przyjaciółką.
            Ale jeśli facet zgadza się na to, aby jego żona pojechałą z przyjaciółką to
            okay. Odpoczną od siebie. Zatęsknią. czasem trochę rozłąki pomaga.
            Ale ja bym poczuł się dziwnie...

            Pozdrawiam
            Janek
            • klaryska Re: fajnie... 30.08.02, 12:31
              ja w sumie tez troche sie czuje dziwnie ale wiem z doswiadczenia ,ze wchodzac w
              zwiazki zostawia sie przyjaciol i nie chce powielac schematu. Szukam troche
              usprawiedliwienia dla siebie wszyscy tak kategorycznie napisaliscie ,ze maz w
              sumie wazniejszy , ale szukajac usprawiedliwienia : a co myslicie o tym ze Maz
              i Ona , oboje sa ludzmi i nie moge kogos wyrzucic do smietnika. A co byscie
              zrobili w przyszlosci ,zeby sytuacja sie nie powtorzyla? W koncu znow moze sie
              zdarzyc brak urlopu. I mam kolejny problem ona zaprasza mnie do siebie, ale nie
              zaznacza zebysmy przyjechali oboje. Na razie omijam temat.
              PS
              Ja tez mam takich znajomych ktorzy weszli w zwiazki i z przyjemnoscia
              zaprosilabym jedna stone a druga niekoniecznie. Tyle tylko ze ja gram i nie
              mowie tego bo nie wypada albo moja zazylosc z dana osoba nie jst zbyt silna. W
              sumie tego argumentu uzywalam w rozmowach z mezem. Moja przyjaciolka
              powiedziala szczerze ze nie chce. To w sumie dla mnie jest jakas wartosc bo to
              znaczy ze nie musimy klamac przed soba. Dorabiam filozofie ???
    • Gość: Pola Re: przyjaciolka i maz IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 30.08.02, 12:32
      Poczekaj az bedziesz miala dzieci. Wowczas zobaczysz co bedzie w pierwszej
      kolejnosci. Przyjazn z kolezanka jest oczywiscie wazna, ale malzenstwo chyba
      tez powinno byc dla ciebie wazne. A przyjaciolka ma racje ze nie chce byc
      piatym kolem u wozu.
      • agniecha. Re: przyjaciolka i maz 30.08.02, 12:53
        owszem, ma prawo nie chciec byc 5 kolem u wozu,
        ale czy prawdziwa przyjaciolka powiedzialaby:
        wybieraj albo wakacje ze mna albo z Twoim mezem zadnych kompromisow!
        apodyktyczna jakas ta przyjaciolka.
        i co? takie przepychanki beda trwaly dopoki ona sobie kogos nie znajdzie?
        • klaryska Re: przyjaciolka i maz 30.08.02, 13:35
          nie jest taka apodyktyczna Ona zaczela sie wycofywac jak sie zorientowala ,ze
          sie taki wybor zrobil. Ale to z nia bylo postanowione ze jedziemy i to juz
          dawno. Wlasciwie to juz bylo ustalone pare lat temu tylko kwestia jakie gory
          dopasowac. I jak napisalam to ze z nia gory w wakacje tak jak slonce na na
          niebie. tylko ze maz sie pojawil...tego zadna z nas nieprzewidziala.
          • agniecha. Re: przyjaciolka i maz 30.08.02, 13:42
            he he he... :)
            dobrze, ze ten biedny maz tego nie czyta
            wyskoczyl nadprogramowo i zepul Wam plany ;)
            Klaryska jesli Twoj maz jest wyrozumialy i nie bedzie rwal wlosow z glowy a Wy
            ustalilyscie ten wyjazd az z takim wyprzedzeniem to jedzcie i bawcie sie
            swietnie!
            duzo zycia przed Toba - zdazyc sie wyjezdzic i z mezem i z przyjaciolka :)

            • klaryska Re: przyjaciolka i maz-AGNIECHA 30.08.02, 13:50
              mialam na mysli ze skoro od kilku lat razem kolejne gory przemierzamy to
              wydaje sie oczywiste ze kolejne wakacje beda podobne. W tym sensie zaplanowane
              zycie. Cos w roodzaju starego kawalera ktory zawsze chodzi na kawe z
              przyjacielem i nie przewiduje ze sie kiedys zmieni.
      • klaryska Re: przyjaciolka i maz-Pola 30.08.02, 13:36
        kurcze mam nadzieje ze On zostanie w domu z dzieckiem kiedy ja w gory..o wtedy
        to ju nie bede miala takich watpliwosci..jakis podzial musi byc ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja