outoutout
29.08.05, 09:41
Nie umiem pogodzic sie z tym, ze nie jest tak, jak ja bym chciala.
Nawet, jesli moje chcenie mialoby mi wyjsc na zle.
Nie umiem sie pogodzic z tym, ze nie mam wplywu na innych ludzi.
Ze odchodza, ze wykorzystuja, ze boli.
Nie umiem sie pogodzic z tym, ze rzeczywistosc jest taka jaka jest.
Ze praca za tyle i tyle, ze szanse rozwoju male.
I choc - z 1 strony - tyle juz mi sie udalo osiagnac...
...mam wrazenie, ze wiecej sie nie da, bo rzeczywistosc mnie ogranicza.
Jestem sfrustrowana i boli.
Jak pogodzic sie z rzeczywistoscia?
Jak odnalezc siebie?
Jak uwierzyc znow w siebie, w ludzi, w Boga (jakkolwiek sie Go rozumie)?
Jak akceptowac rzeczywistosc, a jednoczesnie byc kowalem wlasnego losu?