Dodaj do ulubionych

Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!!

29.08.05, 09:41
Nie umiem pogodzic sie z tym, ze nie jest tak, jak ja bym chciala.
Nawet, jesli moje chcenie mialoby mi wyjsc na zle.
Nie umiem sie pogodzic z tym, ze nie mam wplywu na innych ludzi.
Ze odchodza, ze wykorzystuja, ze boli.
Nie umiem sie pogodzic z tym, ze rzeczywistosc jest taka jaka jest.
Ze praca za tyle i tyle, ze szanse rozwoju male.

I choc - z 1 strony - tyle juz mi sie udalo osiagnac...
...mam wrazenie, ze wiecej sie nie da, bo rzeczywistosc mnie ogranicza.

Jestem sfrustrowana i boli.

Jak pogodzic sie z rzeczywistoscia?
Jak odnalezc siebie?
Jak uwierzyc znow w siebie, w ludzi, w Boga (jakkolwiek sie Go rozumie)?
Jak akceptowac rzeczywistosc, a jednoczesnie byc kowalem wlasnego losu?
Obserwuj wątek
    • dagula84 Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 29.08.05, 09:49
      :)czytam jakby własne myśli.Z ta jednak różnicą ,ze ja juz na początku swojej
      walki o byt, mam smutne myśli.Dlaczego wiEkszość ma szczęćie i idzie im tak jak
      chcą?Wydaje mi się,że dlatego iż wierzą w siebie i chcą!!! a to juz połowa
      sukcesu:).Słońce główka do góry i ciesz się z tego co masz,a jak Ci żle to
      pomyśl czego inni nie mają i jak tym innym jest żle, i co maja powiedzieć
      Ci ,którzy z góry wiedza ze tego i tak nie osiągną?-wiadomo-nie wbijajmy sobie
      bzdur w główkę-nagle nie stanę sie bogata i sławna choćby nie wiem co...
      Ale się rozgadałam...wiesz, trzeba brać życie takim jakie jest i cieszyć sie z
      tego co masz, a jak coś Ci sie w nim nie podoba to to po prostu zmień:) i
      spróbuj sie zaprzyjażnić z tym swoim nieprzyjmowaniem rzeczywistości, jako coś
      co może właśnie dać Ci wiele do myślenia:)
      Głowa do góry, nie tylko ty masz takie myśli -nie daj in górować-postaw się im-
      a dasz radę
    • dignity Re: Odbudowanie siebie 29.08.05, 21:00
      Ja mam coś takiego, że nie chce pogodzić się z rzeczywistością, bo boje się, że
      wtedy przegrałbym przyszłość. Wiem, że potrafiłbym olać wszystko i zacząć żyć w
      błogiej nieświadomości, ale kiedyś obudziłbym się z poczuciem zmarnowania życia
      a to byłoby najgorsze. Spróbuj odbudować to, co uważasz, że utraciłaś i rób to
      kroczek po kroczku nic na siłę. Wiem jak jest to trudne, ale warto wierzyć, że
      może kolejna próba się uda.
      • hasanet Re: Odbudowanie siebie 29.08.05, 22:36
        dignity napisał:

        > nie chce pogodzić się z rzeczywistością, bo boje się, że
        >
        > wtedy przegrałbym przyszłość.
        Wiesz baaardzo dużo. Fajnie, że to nie tylko teoria.
        asa
        • jula09 Re: Odbudowanie siebie 29.08.05, 22:49
          Dobrze jest zastanowić się jakiej przyszłości oczekujemy co jest dla nas ważne
          i dalsze kroki powinny bieć w tym kierunku. Najgorzej gdy nie bardzo wiemy
          jakiej przyszłości oczekiujemy. Są w życiu sprawy na ktore wpływu nie mamy np.
          nasze zdrowie innymi sprawami w wiekszości można sterować. Nie mozna mieć
          wszystkiego bo doba ma tylko 24 godziny i trudno zmieścić się w czasie.
          • jula09 Re: Odbudowanie siebie 29.08.05, 22:54
            Można buntować się mozna niszczyć wszystko dookoła tylko nie wolno wtedy
            żalić się że świat jest zły. To jedynie nasz wybór, nasza droga.
    • jula09 Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 29.08.05, 21:27
      Masz wpływ na prawie wiekszośc spraw w swoim zyciu tylko nie zdajesz sobie z
      tego sprawy. Mało czytałaś albo nie te pozycje które warto.
      Zasada akcji i reakcji od zawsze funkcjonuje.
    • facettt nie musisz! 29.08.05, 22:46
      wystarczy, ze przyjmiesz do wiadomosci, ze rzeczywistosc nie jest taka,
      jaka bys chciala!

      i ze masz na nia niewielki wplyw.

      jako cialgy buntownik/buntowniczka - tez cale zycie mozna przezyc.
    • solaris_38 Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 01:46
      trzeba zorganzowac sobie stymulację do samorozwoju lub jechac na warsztay
      rozwojowe na przykład :)
    • ona225 Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 01:47
      może pogadamy na gg?
      • outoutout Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 09:37
        ktos napisal, ze mam wplyw na wiekszosc rzeczy:
        staram sie umiec rozrozniac rzeczy, na ktore wplyw RZECZYWISCIE mam, od tych, na
        ktore wplywu tak naprawde nie mam.
        i: nie moge kontrolowac innych ludzi, nie sprawie, zeby robili tak, jak ja chce
        - nawet umiejetna manipulacja na wiele sie nie zda. nie zmusze nikogo do
        milosci. nie wyrwe z nalogu.
        • hansii Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 12:58
          outoutout napisała:

          i nie umiem, k..., nie umiem jej zaakceptowac.
          chce, zeby k. mnie kochal.
          chce moc miec pieniadze, zeby sie rozwijac.<

          wiec kiedys k... spakujesz manatki i wyjedziesz k... za granice
          jak k... bedziesz mila na to sile - tak jak ja to kiedys zrobilem.
          jak . bedziesz mila do tego sile.

          ale szalenie to trudne jest... by znalezc miejsce w nowym Swiecie.
          a jak nie masz sily, to k... idz na piwo i sie uspokoj.

          a co do milosci k... nikogo i nigdzie nie da sie zmusic.
          • outoutout Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 13:19
            wyjezdzalam duzo. usa. zarabialam.
            mialam sile, ale to nie bylo miejsce dla mnie.
            wrocilam, zeby skonczyc studia.

            wiec skoro nie nowy swiat...
            i na pewno nie piwo w barze...
            to co?
            • hansii Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 13:36
              outoutout napisała:

              > wyjezdzalam duzo. usa. zarabialam.
              > mialam sile, ale to nie bylo miejsce dla mnie.
              > wrocilam, zeby skonczyc studia.
              >
              > wiec skoro nie nowy swiat...
              > i na pewno nie piwo w barze...
              > to co?<

              To pewnie TU i TERAZ?

              Widze w Tobie duzo energii, dziewczyno... to dobrze...
              Popytaj moze dokladniej "po_godzinach", jak zaklada sie wlasna firme z niczego.
              • po_godzinach Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 13:40
                Z niczego, jak z niczego, ale trzeba wiedzieć, co sie UMIE - a to już jest COŚ.
                I nie oczekiwać zbyt wiele i zbyt szybko.
                Poza tym są kredyty. Oraz - ewentualnie - wspólnicy.
                • hansii Ladnie to napisalas 30.08.05, 13:47
                  po_godzinach napisała:

                  > Z niczego, jak z niczego, ale trzeba wiedzieć, co sie UMIE - a to już jest
                  COŚ.
                  >
                  > I nie oczekiwać zbyt wiele i zbyt szybko.
                  > Poza tym są kredyty. Oraz - ewentualnie - wspólnicy.

                  Moze to dziewcze, wyciagnie z Tego twojego postu jakies wnioski?

                  Ale swoja droga, Urokliwe to bylo: chce "k... by mnie kochal"!

                  BTW: Myslalas kiedys, by nauczyc sie "akceptowac rzeczywistosc".
                  Przeciez, gdyby tak sie pewnego dnia stalo, to...
                  nastepnego moznaby sie polozyc w drewniana skrzynke...

                  Jedno, co mnie na tym Swiecie cieszy, to to, ze go NIE AKCEPTUJE.
                  A Ty?
        • po_godzinach Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 13:03
          a wiec - ludzi kontrolowac nie moge,

          całe szczęście

          zmusic do milosci nie moge,

          to chyba oczywiste

          pracy marzen
          sobie nie wynajde z niczego,

          z pustego i Salomon nie naleje, wiadomo

          firmy od zera nie zbuduje.

          a czemuż to?
          • outoutout Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 13:19

            > firmy od zera nie zbuduje.
            >
            > a czemuż to?

            za co???
            • po_godzinach Re: Nie umiem zaakceptować rzeczywistości!! 30.08.05, 13:21
              zależy, jaka to ma byc firma.

              Każda firma kiedyś była budowana od zera.
    • m.malone Nie znam praktyczych rad, ale... 30.08.05, 13:48
      Boże daj mi pogodę ducha, abym
      godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
      odwagę, abym zmieniał to, co zmienić
      mogę, i mądrość, abym zawsze potrafił
      odróżnić jedno od drugiego.

      (już to kiedy zapodawałem na tym forum - modlitwa z "Rzeźni numer pięć" K.Vonneguta - przekład Janusza Jęczmyka)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka