Dodaj do ulubionych

psychologia pracy ...

12.09.05, 19:38
wytlumaczcie mi dlaczego tak jest, ze ludzie sa w stanie dobrze i wydajnie
pracowac tylko jak im sie patrzy na rece wlasciciel srodkow produkcji ...
dlaczego tak jest, ze gdy "pana" nie ma, cala ochota do pracy gdzies zanika,
zaczyna sie obijanie, liczenie na drugiego etc ... dlaczego strach przed
utrata pracy jest motywacja do pracy a brak tego strachu eliminuje
motywacje ...
Imagine.
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 19:52
      Pańskie oko konia tuczy
      • po_godzinach Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 19:53
        heh ))
    • po_godzinach Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 19:53
      bo pańskie oko konia tuczy )


      a jak nie utuczy to konik słabowity
    • alaaa6 Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 20:04
      ludzie sa jak zegarki ,
      jak sie ich nie ustawi ,zle chodza.

    • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 20:41
      roznica miedzy mna a wami jest taka, ze ja zadaje pytania DLACZEGO, wy natomiast
      powtarzacie gdzies zaslyszane bzdety ...
      • alaaa6 Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 20:46
        imagiro napisał:

        > roznica miedzy mna a wami jest taka, ze ja zadaje pytania DLACZEGO, wy
        natomias
        > t
        > powtarzacie gdzies zaslyszane bzdety ...

        no widzisz ,nie mozemy bez Ciebie egzystowac..
        Musisz nas poduczyc;))
        To podpowiedz nam.
      • yoosh Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:22
        strach+niska swiadomosc+tak juz zawsze bylo i co tu zmieniac....:))
    • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 20:54
      Zdecydowana wiekszosc ludzi na tym swiecie potrzebuje kierownika-policjanta.
      Wtedy czuja sie dobrze i poswieca nawet swoje jaja, zeby bylo dobrze. Ufaja ze
      kierownik-policjant rownomiernie rozlozy prace i osadzi kto zrobil wiecej i
      lepiej, wtedy jest jakas nadzieja promocji czy bonuska. Bez kierownika,
      pracownik czyje sie zagubiony i po czesci oszukany, ze nie ma przed kim sie
      wykazac i...nic nie robi.
      • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 20:55
        to wiemy rybenko, ale dlaczego tak jest ?
        • po_godzinach Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:02
          no własnie dlatego, że pańskie oko tego konia tuczy )
          • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:07
            nie o to mi chodzi rybenko ... dlaczego kon musi byc tuczony panskim okiem, a
            nie wlasnym na przyklad ... teraz mi odpowiesz ?
            • zza_krzaka Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:18
              Bo tak fajnie jest nic nie robić.....:)
              • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:20
                tego mi nie musisz mowic ....
                • zza_krzaka Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:25
                  Sorry....byłam pewna, że nie wiesz...
            • po_godzinach Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:23
              bo kon jest tylko koniem - nigdy nie będzie Jednorożcem )
        • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:29
          Nie wiem. Ale podejrzewam ze to wszystko przez baby...
          • alaaa6 Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:41
            rybolog napisał:

            > Nie wiem. Ale podejrzewam ze to wszystko przez baby...
            co takiego?
            prosimy o dokladniejsze dane?
            • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:55
              Jak to co...wszystko, przeciez napisalem. Ale jak tak bardzo chcesz wiedziec to
              Ci powiem. To jest wszystko kwestia wyboru, facet uwieziony przez sakrament
              malzenstwa, zreszta nie tylko, nie ma wyboru. Kase do domu musi przyniesc, bo
              bedzie draka. I idzie do roboty ktora nie lubi i jak tylko jest okazja to robi
              wszystko zeby nie robic nic, to taki jego bunt. A to wszystko przez babe.
              • alaaa6 Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:02
                rybolog napisał:

                > Jak to co...wszystko, przeciez napisalem. Ale jak tak bardzo chcesz wiedziec
                to
                > Ci powiem. To jest wszystko kwestia wyboru, facet uwieziony przez sakrament
                > malzenstwa, zreszta nie tylko, nie ma wyboru. Kase do domu musi przyniesc, bo
                > bedzie draka. I idzie do roboty ktora nie lubi i jak tylko jest okazja to robi
                > wszystko zeby nie robic nic, to taki jego bunt. A to wszystko przez babe.

                koniec swiata...
                okropne te "baby w nosie"
                a gdzie tu wolny wybor?
                po co sie zenil?
                idt???
                • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:09
                  No wlasnie, po co sie zenil? Gdzie ten wybor? I znowu, to wszystko przez
                  mamuske, bo kto go tak wychowal?...heh? Baba, znowu baba...okropnosc. Oj, biedni
                  ci faceci, biedni.
                  • alaaa6 Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:13
                    rybolog napisał:

                    > No wlasnie, po co sie zenil? Gdzie ten wybor? I znowu, to wszystko przez
                    > mamuske, bo kto go tak wychowal?...heh? Baba, znowu baba...okropnosc. Oj,
                    biedn
                    > i
                    > ci faceci, biedni.

                    A tatus co robil w tym czasie jak mamusia dziecko wychoywala?
                    Powinien sie zaangazowac czynnie..

                    Zreszta masz racja niektore sympatyczne Typki nie maja wyboru...
                    Tylko nadaja sie, do zniewolenia;)
                    ich pech;)))
                    • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:20
                      Tatus jest od kibicowania (najlepiej na meczu) a nie wychowywania...Tatus ma
                      przyjsc i ocenic, czy mamuska odpowiednio wychowuje i czy dzieciak jest zdrowy.
                      Jezeli nie, to ma podjac odpowiednie kroki, zeby zona wychowywala lepiej. Jezeli
                      to nie poskutkuje, to ma odciac doplyw kasy na rozne babskie duperele...i kupic
                      nastepna skrzynke piwa na zonusi oczach i wypic z chlopakami ogladajac mecz.
                      • alaaa6 Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:30
                        rybolog napisał:

                        > Tatus jest od kibicowania (najlepiej na meczu) a nie wychowywania...Tatus ma
                        > przyjsc i ocenic, czy mamuska odpowiednio wychowuje i czy dzieciak jest
                        zdrowy.
                        > Jezeli nie, to ma podjac odpowiednie kroki, zeby zona wychowywala lepiej.
                        Jezel
                        > i
                        > to nie poskutkuje, to ma odciac doplyw kasy na rozne babskie duperele...i
                        kupic
                        > nastepna skrzynke piwa na zonusi oczach i wypic z chlopakami ogladajac mecz.

                        tak jest.
                        Jak bedziesz chcial sie rozwiezc ,to daj mi znac:)))
                        • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:37
                          hihihi:))) dam Ci znac...ale po rozwodzie.
                          • scylla Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:42
                            czy rozwód bierze się od słowa wzwód, czy zwód, czy tylko roz?
                            • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:52
                              jak mosz wzwod tylko roz na rok to mozesz mowic o rozwodzie ....
                              • scylla Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 23:07
                                a jak ktoś ma cześciej to już będzie ok?
                            • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:53
                              jest to skrot od rozminiecie wod. zazwyczaj dzieje sie po wzwodzie, po ktorym
                              jest zwod, aby pominac malzonke.
                              • scylla Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 23:09
                                w zwodzie wzwód, to taki tunel w tunelu bez małzonki?
                                • rybolog Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 23:13
                                  a po co zona w tunelu? zeby ja samochod przejechal? O malzonki trzeba dbac, kto
                                  bedzie dzieci wychowywal gdyby co...
                                  • scylla Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 23:18
                                    jej też się coś od życia należy.
                                    samochd przejechał?- to już jest sado-maso coś tam.
                                    ale neich jej będzie jak lubi.
    • katarzyna_kkk Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:16
      to żadna psychologia pracy tylko tayloryzm, ale polska jest jeszcze na tym
      etapie
      • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:20
        to znaczy na jakim etapie ...? Polska nie jest jeszcze na zadnym etapie jesli
        chodzi o kulture pracy ....
        • katarzyna_kkk Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:23
          no właśnie Polska jest na wspomnianym przeze mnie etapie
        • po_godzinach Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 21:24
          ciekwae jest co innego - dlaczego Polacy wciąż tak dobrze pracują za granicą ?
          • chelseaa Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:16
            "wytlumaczcie mi dlaczego tak jest, ze ludzie sa w stanie dobrze i wydajnie
            pracowac tylko jak im sie patrzy na rece wlasciciel srodkow produkcji ...
            dlaczego tak jest, ze gdy "pana" nie ma, cala ochota do pracy gdzies zanika,
            zaczyna sie obijanie, liczenie na drugiego etc ... dlaczego strach przed
            utrata pracy jest motywacja do pracy a brak tego strachu eliminuje
            motywacje ... "
            Chyba jesteś człowiekiem z poprzedniej epoki i znasz te sytuacje z
            autopsji ,zgadza się ?
            nie utożsamiam się z tym zdaniem wcale .jeżeli idea pracy została dokładnie
            wyłożona , to wydaje się to być wystarczaje , by się zmobilizować .a najlepiej
            mobilizuje praca na własny rachunek .

            • imagiro Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 22:52
              cos mi sie wydaje ze to ty jestes z epoki zaprzeszlej ... co to znaczy, ze
              pracuje sie najlepiej na wlasny rachunek ? robotnik pod okiem pana paracuje na
              wlasny rachunek ? a bez pana to juz nie na wlasny rachunek ? a dla kogo niby ?
              tylko czubek wlasnego noska w polu widzenia ?
              Imagine.
              • chelseaa Re: psychologia pracy ... 12.09.05, 23:29
                cos mi sie wydaje ze to ty jestes z epoki zaprzeszlej ... co to znaczy, ze
                > pracuje sie najlepiej na wlasny rachunek ? robotnik pod okiem pana paracuje
                na
                > wlasny rachunek ? a bez pana to juz nie na wlasny rachunek ? a dla kogo niby ?
                > tylko czubek wlasnego noska w polu widzenia ?
                pan i robotnik - te stwierdzenia jeszcze bardziej utwierdzają mnie w
                przekonaniu , ze jesteś obciążony schematami myślenia rodem z epoki Gierka,
                którą ja mało pamiętam.dopóki będziesz różnicował społeczność pracujących wg
                takich podziałów (pan , "pańskie oko" , robotnik) tak długo te schematy będą w
                Tobie tkwić . tu chodzi o szacunek dla wykonanej pracy oraz człowieka ,który ją
                wykonuje.to jest kwestia nazewnictwa , jeżeli kogoś traktuje się jako
                tzw.robola trudno od niego wymagać jakiegoś nadzwyczajnego poświęcenia.
                "robotnik pod okiem pana" -jeżeli sam jesteś pracodawcą , to wierz mi nie
                chciałabym pracować dla kogoś , kto posługuje się takimi burżuazyjnymi
                określeniami .
                "pracuje sie najlepiej na wlasny rachunek ?" myślę , że niezależny i dojrzały
                człowiek ten kierunek drogi zawodowej wybiera ( realizacja tej drogi to druga
                sprawa) jeżeli nie czujesz różnicy między taką formą a tą bardziej powszechną
                to już nie mój problem .


        • q02121974 Imagine co Ty na to? 13.09.05, 10:35
          praca.gazeta.pl/praca/1,47341,2909025.html
          Wg sondaży przeprowadzonych nie pamietam przez jaka firmę dotyczących wizerunku
          Polaka za granicą oraz jego cech charakterystycznych: Polak- "wyraźny zarost
          nad górną wargą", turecki sweter, bazarowy jeans, braki w uzębieniu
          przuykrywane czesto wasem, głośne ostentacyjne zachowanie. Polka: krótka
          spódniczka czesto w kolorze różowym, mocno tlenione blond włosy, świecąca
          lakierowana torebka, makijaż charakterystyczny.

          O co więc sie obrażac. Fakt, że wielu polskich specjalistów pracuje za granicą,
          ale w reklamie nie o nich przecież chodzi...
    • szczery80 Behawioralizm ??? 12.09.05, 23:25
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=28954607
    • pooh5 Re: psychologia pracy ... 13.09.05, 08:30
      Mądry szef zachęca ludzi do pracy tak, by CHCIELI dla niego pracować. Aby to
      osiągnąć trzeba umieć pracownika pochwalić, docenić, powiedzieć dobre słowo,
      wynagrodzić, a nie tylko kontrolować, poganiać i straszyć. Kontrolować,
      poganiać i straszyć też trzeba, ale tylko w razie potrzeby, i nie może to być
      wszystko. Tacy szefowie mają sukcesy. Tacy szefowie są nieraz lubiani i
      szanowani pomimo tego, że wymagają.
      Mądrych szefów jest mało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka