Dodaj do ulubionych

co ja mam robic...?

12.09.05, 23:46
Nie wiem juz co robic.Nie potrafie znalezc kompletnie zadnego sensu
zycia.Absolutna rezygnacja.Jedyna rzecza jakiej chce,jest smierc.Spokojny
chlod grobu.Wieczny sen z ktorego nic nie bedzie moglo mnie wyrwac,Mam jednak
mame,tate i siostre i tylko oni stoja mi na przeszkodzie,poniewaz wiem ze
zniszcze im zycie.Raz juz probowalam i niemal mi sie udalo.Dlatego wiem co
oni mogliby przezyc gdyby wrocili za pozno do domu.
Od tygodnia nie wyszlam nawet z domu.Nie widze w tym sensu.Nie widze sensu
nawet we wstawaniu z lozka i gdybym nie musiala,nie robilabym tego.Nie widze
sensu czegokolwiek! Przed godzina wgramolilam sie pod prysznic i zastyglam
tam w bezruchu,skulona w kacie na godzine.
To pewnie typowa depresja,leczylam sie juz z tego.Z tym ze moja sie ciagnie i
ciagnie i nigdy nie konczy...
Obserwuj wątek
    • chelseaa Re: co ja mam robic...? 12.09.05, 23:56
      " Nie widze
      > sensu czegokolwiek! pisania na tym forum również nie ?

      • estera_ja Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 00:07
        nie mam pojecia.ostatecznie tyle rzeczy bez sensu robie codziennie.
    • tingel-tangel Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 00:04
      Oj, smutno. Ja też nie widzę sensu żadnego, ale boję się śmierci, bo boję się
      tego co nieznane, a skąd nie ma powrotu. Ale ja to zupełnie inny przypadek.

      Przypuszczam że w twoim przypadku siedzenie w domu pogłębiło depresję. Ale co
      zrobić - potrzebujesz dużych zmian w swoim życiu, inaczej nigdy nie znajdziesz
      motywacji do działania. Trzymaj się mocno i życzę powrotu lepszego samopoczucia.
    • jula09 Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 00:07
      Jeśli myślisz jeszcze o bliskich to nie jest z Tobą aż tak źle.
      Widzisz bezsens swojego zycia to zmień je do jutra. Nie piszesz czy uczysz sią
      czy pracujesz i dlaczego całe dnie spędzasz w domu. Nie mialam nigdy depresji
      ale o zmęczenie i zniechecenie otarłam się jak prawie każdy człowiek.
      I wiesz co wtedy robiłam? Z dnia na dzien podejmowałam decyzję i zmianiałam coś
      w moim życiu np. dodatkowa praca, dodatkowe kwalifikacje, aerobik itp.Wiązało
      się z tym poznawanie nowych ludzi. Zniechęcenie mijało, pojawiała się
      fascynacja nowym. Spróbuj mojej metosy. Może dla Ciebie też będzie skuteczna.
      Chyba że u Ciebie jest to objawem chroby psychiczej to wtedy powinnaś udać się
      do lekarza opisana metoda może nie podziałac na Ciebie.
      • estera_ja Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 00:14
        Owszem,ja wiem ze to dziala.I bede musiala zrobic krok i wyjsc z tego domu
        nareszcie.
        Mieszkam w Holandii.Pracuje,ale moge to robic w domu.Wyjscia to zazwyczaj
        wlasnie aerobik,dodatkowe prace,jazda konna,lekcje tanga...
        I wiesz co? Jutro pojde troche pojezdzic konno.Moze i rozsadek zmartwychwstanie.
        • anka9937 Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 02:48
          brawo! :D

          ja tez pracuje w domu i mam podobny problem z wychodzeniem.
          nie mam konieczności i pojawiają mi sie różne jazdy.

          WYJDŹMY jutro razem na konie!!! :DDD
          =========
          Masz bardzo, bardzo mądrą sygnaturke!
          Chyba sobie to napisze nad biurkiem.

          ODWAGA to jest TO!





          • estera_ja Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 12:03
            ania,mam nadzieje ze dotrzymalas slowa i wyszlas z domu? bo ja owszem.i powiem
            wiecej,zaraz zabieram kolezanke na wycieczke rowerowa,przz wrzosowiska:)
            • estera_ja Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 12:06
              ...a sygnaturka...wiesz,kiedy przyjechalam do Holandii nie mialam zadnych
              znajomych i bez zaufania na samym starcie nie dalabym rady.Teraz mam stala
              grupe przyjaciol,ale ufnosc i wiara w ludzi zostala,bo nie lubie tracic
              czasu,badac,sprawdzac...po prostu ryzykuje.
    • solaris_38 Re: co ja mam robic...? 13.09.05, 23:13
      faktycznie wygla na typowa depresję

      a ponieważ ci z tym źle coś trzeba zrobić

      ja bym na tym etapie radziła albo świetnego psychiatrę albo leki ale
      leki mjaą to do siebie że różnie działąją

      mój były maż np kiedy miał depresję brał różne leki i nic lub mało
      a w końcu trafił na lek któy od 2 tugodni mu pomógł
      zaswieciło mu swiatło
      pękła szyba miedzy nim a światem

      z reszta sobie poradził

      a fascynowac sie śmiercią nie ma co
      z doświadczenie mówię że to strata czasu

      złudzenie że śmierć jest lekarstwem
      zabić pacjenta zamiast go wyleczyć ? ale lekarstwo

      lekarstwo leczy

      mozliwa staje sie radość

      a to JEJ szukamy
    • komandos57 [...] 13.09.05, 23:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • miszelka1 Hej!! Jestes na dobrej drodze!! ;))) 14.09.05, 02:09
      Skoro juz na forum piszesz, to jednak cos robisz..
      Sa ludzie, ktorzy miesiacami z lozka nie wychodza (ewentualnie do wc), jak im sie jesc pod nos nie da to nie zjedza.. nie myja zebow, nie kopia sie.. bo po co?!

      Ale Ty jestes na dobrej drodze!!

      Wszystkiego dobrego dla Ciebie ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka