estera_ja
12.09.05, 23:46
Nie wiem juz co robic.Nie potrafie znalezc kompletnie zadnego sensu
zycia.Absolutna rezygnacja.Jedyna rzecza jakiej chce,jest smierc.Spokojny
chlod grobu.Wieczny sen z ktorego nic nie bedzie moglo mnie wyrwac,Mam jednak
mame,tate i siostre i tylko oni stoja mi na przeszkodzie,poniewaz wiem ze
zniszcze im zycie.Raz juz probowalam i niemal mi sie udalo.Dlatego wiem co
oni mogliby przezyc gdyby wrocili za pozno do domu.
Od tygodnia nie wyszlam nawet z domu.Nie widze w tym sensu.Nie widze sensu
nawet we wstawaniu z lozka i gdybym nie musiala,nie robilabym tego.Nie widze
sensu czegokolwiek! Przed godzina wgramolilam sie pod prysznic i zastyglam
tam w bezruchu,skulona w kacie na godzine.
To pewnie typowa depresja,leczylam sie juz z tego.Z tym ze moja sie ciagnie i
ciagnie i nigdy nie konczy...