Dodaj do ulubionych

Caluje Twoja dlon, Madam.....

06.09.02, 20:34
O nie, nie. Nie bedzie o calowaniu. No chyba ze sie pozniej watek rozmydli ;))


To jest temat na weekendowy wieczor dla tych co nie poszli jeszcze tanczyc.


Mialem dosc dluga przerwe (pewnie ze dwa lata) w uczestniczeniu w ... jak to
sie teraz nazywa, potancowkach, dyskotekach czy...zabawach

Jakis czas temu wybralem sie na takowa i wcale nie bylem najstarszy w zacnym
gronie tancujacych. Muzyka wspaniala, cos jakby techno czy tego odmiana
(wybaczta mlodziez za brak rozeznania). Dobrze sie jej slucha przez 5 minut.
Ale ludzie do tego jeszcze tam tanczyli, tzn. no nie wiem jak to nazwac.
Chlopak zaprasza dziewczyne do tanca: w jednej rece puszka z piwem, w drugiej
papieros. Dziewczyna ten sam zestaw. No i ida razem tanczyc, znaczy sie
dygac, noo bo ja wiem jak to nazwac? Troche tam potanczylem, przepraszam
poskakalem robiac uniki to przed papierosami, to przed rozlewanym piwem
(swietna szkola przetrwania - zamknijcie oczy i wyobrazcie sobie mnie w
takiej sytuacji, fizjonomia dowolna).

W zwiazku z lekcja ktora tam odebralem, zeby podciagnac to pod psychologie,
mam trzy pytania (nie za duzo?):

1. Czy nowa muzyka lagodzi obyczaje?
2. Czy sprzyja zaciesnianiu wiezi miedzy mezczyzna i kobieta (jak oni ze soba
tanczyli to tez sie unikali coby piwem nie oberwac)?
3. Czy sa u nas jeszcze miejsca, oprocz szkol i klubow tanecznych) gdzie
mozna sobie ZATANCZYC z dziewczyna niekoniecznie walczyka?


Udanej potancowki

OPTY13
Obserwuj wątek
    • ta_mar_ta Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 06.09.02, 22:42
      A do białego walca angielskiego zaprosic wirtualnie mogę ???

      I...raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy ( uwaga nucę łagodnie : hmmm hmmm hmmmm
      uhmmm ....)
      • opty13 Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 06.09.02, 22:46
        A do Bialego owszem, ale zaproszenia do nastepnych to moj przywilej.

        Madam, cala przyjemnosc po mojej stronie...raz, dwa, trzy, raz...

        Na razie caly parkiet nalezy do nas,
        czy dolacza inne pary..

        Raz, dwa, trzy..
    • vladip Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 06.09.02, 23:08
      opty13 napisał:
      >
      > 1. Czy nowa muzyka lagodzi obyczaje?

      z moich obserwacji wynika że muzyka techno łagodzi obyczaje
      np parada techno w Łodzi to najspokojniejsza chyba masowa impreza.. a inne
      zabawy techno też nie kończą się awanturami

      > 2. Czy sprzyja zaciesnianiu wiezi miedzy mezczyzna i kobieta (jak oni ze soba
      > tanczyli to tez sie unikali coby piwem nie oberwac)?

      tego to nie jestem pewnien.. ale z obserwacji wynika że jednak tak..

      > 3. Czy sa u nas jeszcze miejsca, oprocz szkol i klubow tanecznych) gdzie
      > mozna sobie ZATANCZYC z dziewczyna niekoniecznie walczyka?
      >
      są.. polecam Łódzkie puby np riff-raff, bla-bla i jeszcze kilka innych
      można posiedzieć potańczyć..a i muzyka niezła
      pzdr
      vladip
      --
      wszystko co może być zinterpretowane niezgodnie z chęciami autora będzie tak
      zinterpretowane
      • noida Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 09.09.02, 19:56
        Na pewno ich nie "zaostrza". Każdy sobie wiruje w swoim świecie (przynajmniej
        na tych rzeczywiscie techno-party), nie interesują go bójki, kuksańce, nic.
        Tak sobie wiruje, wiruje, wiruje... w ogóle nic go nie interesuje tylko to
        fikanie (dyganie to perfekcyjna nazwa, ale nie wiem, czy mogę użyć ;-).

        Kobiety i mężczyźni chyba nie mogą zacieśnić więzi w tańcu, bo zwyczajnie
        tańczą osobno. Ale mogą się spotkać przy barze. Dyskoteki nigdy nie były chyba
        najlepszym miejscem do poznawania nowych ludzi a już tym bardziej do
        zacieśniania więzi.

        A potańczyć to najlepiej na prywatce ze znajomymi. Wtedy, nawet jak któraś nie
        chce tańczyć, można jej powiedzieć "no, ze MNĄ nie zatańczysz?". A w klubach
        to naprawdę nie wiem, gdzie można by :-( a szkoda... taki walc to piękna
        sprawa...
        • opty13 Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 10.09.02, 00:01
          noida napisała:

          > Na pewno ich nie "zaostrza". Każdy sobie wiruje w swoim świecie (przynajmniej
          > na tych rzeczywiscie techno-party), nie interesują go bójki, kuksańce, nic.
          > Tak sobie wiruje, wiruje, wiruje... w ogóle nic go nie interesuje tylko to
          > fikanie (dyganie to perfekcyjna nazwa, ale nie wiem, czy mogę użyć ;-).
          >
          > Kobiety i mężczyźni chyba nie mogą zacieśnić więzi w tańcu, bo zwyczajnie
          > tańczą osobno. Ale mogą się spotkać przy barze. Dyskoteki nigdy nie były
          chyba
          > najlepszym miejscem do poznawania nowych ludzi a już tym bardziej do
          > zacieśniania więzi.
          >
          > A potańczyć to najlepiej na prywatce ze znajomymi. Wtedy, nawet jak któraś
          nie
          > chce tańczyć, można jej powiedzieć "no, ze MNĄ nie zatańczysz?". A w klubach
          > to naprawdę nie wiem, gdzie można by :-( a szkoda... taki walc to piękna
          > sprawa...

          Wiesz noida, chyba jednak wole troche inna muzyke do zabawy. Dla mnie cala
          esencja tanca to polaczyc sie z kobieta, patrzec, jak wiruje, patrzec jak sie
          usmiecha do mnie.

          Tanczac nie zamykam sie w sobie. Taniec przynosi mi radosc, a nie ucieczke. W
          takim tancu jest wiele erotyki, czego nie widze w "dyganiu". Nawet jesli robia
          to obnazone dziewczyny na paradzie milosci w Berlinie.

          P.S. Jestem kiepskim tancerzem ;))))))))))
          • noida Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 10.09.02, 00:37
            Jest taniec i "taniec". I całe szczęście. Dla jednych taniec to wyładowanie
            energii, dla innych to zmysłowy kontakt z kobietą czy mężczyzną, jeszcze dla
            innych to forma nawiązania kontaku z Absolutem. Każda czynność ma takie
            znaczenie, jakie mu sami przypiszemy. Na kongresie wiedeńskim walc miał opinię
            tańca niezwykle nieprzyzwoitego a teraz jest zwyczajnie przestarzały. I bądź
            tu mądry...
            • opty13 Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 10.09.02, 07:49
              noida napisała:

              > Jest taniec i "taniec". I całe szczęście. Dla jednych taniec to wyładowanie
              > energii, dla innych to zmysłowy kontakt z kobietą czy mężczyzną, jeszcze dla
              > innych to forma nawiązania kontaku z Absolutem. Każda czynność ma takie
              > znaczenie, jakie mu sami przypiszemy. Na kongresie wiedeńskim walc miał
              opinię
              > tańca niezwykle nieprzyzwoitego a teraz jest zwyczajnie przestarzały. I bądź
              > tu mądry...

              Energie wyladowuje w troche inny sposob, natomiast nie przecze, ze najbardziej
              lubie ten "zmyslowy kontakt z kobieta". I w tym wypadku nie ma znaczenia czy
              bedzie to walc, rock'roll czy cha-cha. Kroki mozna zaadoptowac do nowszych
              nurtow muzycznych. Jednakze, tego wlasnie mi brakowalo kiedy wpadlem na te
              impreze. Mozna bylo tylko przestepowac z nogi na noge i troche sie pokolysac.

              Nie chce sie rozwodzic nad piwem i papierosami bo wyjde na zgreda, ale dla mnie
              to byl tez w pewien sposob wyrazenie braku szacunku dla partnera. Na ilu
              rzeczach na raz w koncu mozna sie skupic, piciu, paleniu, sluchaniu muzyki
              i "tanczeniu" no i jeszcze jest ta partnerka ;))))))

              Chyba nie mam tak podzielnej uwagi.
              • noida Re: Caluje Twoja dlon, Madam..... 10.09.02, 16:08
                Zgadzam się z Tobą zupełnie, papierosy i piwo w ręku to moim zdaniem zupełny
                brak poszanowania dla drugiej osoby i nie ma to zupełnie nic wspólnego z
                podzielnością uwagi ani ze zgredostwem ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka