Gość: murzynka
IP: *.toya.net.pl
10.09.02, 19:27
moja siostra (lat 35) straszliwie bluźni; tak dzieje się od dawna i mimo
protestów najbliższej rodziny nic w tym temacie się nie zmienia; śmieszne
jest to, że potrafi powstrzymać się w pracy (pracuje w urzędzie), na
rodzinych i towarzyskich imprezach a w domu to wszystko "odpracowuje";
siostra ma męża i 10 letniego syna, których nie oszczędza, a wręcz stek
wyzwisk jest na porządku dziennym; słowa k***a, sp*******j, ty h***u itp., a
wręcz dochodzi do wyrafinowanych kombinacji słownych, które trudno wymyślić;
nie wiem co o tym sądzić; rozmawiałam z nią wielokrotnie, szczególnie chodzi
mi o dziecko, które nie zasługuje na takie traktowanie, zwracałam jej uwagę,
że kiedyś się to zemści, ale 0 reakcji z jej strony; mówi tak, tak jakby to
były żarty; nasi rodzice i jej mąż też z nią rozmawiali, ale jw.; pamiętam,
że kiedy razem mieszkałyśmy razem mi też się dostawało i potem jeszcze długo
po jej wyprowadzce sytuacja się powtarzała; wielokrotnie musiałam jej
powtarzać, że nie akceptuje takiego zachowania i obecnie można powiedzieć,
że wyszłyśmy na prostą; ja mogę ją ignorować, ale szkoda mi siostrzeńca; czy
moja siostra jest chora, prosiłam by piła zioła na uspokojenie, ale mówi, że
mam się odp*******ć...