milusia_
13.09.02, 14:16
Wczorajszy wieczór upłynął mi na ostrej dyskusji z moim
chłopakiem. Tak się składa, że wśród dalszych znajomych
mamy geja i lesbijkę. Normalna sprawa, nikt nie robi z
tego powodu wielkiego "halo". Od czasu do czasu
spotykamy się na różnych imprezach. Anka przychodzi ze
swoją dziewczyną, Andrzej jest w trakcie poszukiwań.
Zauważyłam jednak coś co określiłam mianem "nierównej
tolerancji". Najbardziej da się to zauważyć wśród
znajomych mi mężczyzn. W stosunku do Anki są otwarci,
często zażartują delikatnie, są rozmowni. Nie zauważyłam
takiego podejścia do Andrzeja, chociaż to bardzo
sympatyczny człowiek. I właśnie wczoraj właściwie
przypadkiem usłyszałam rozmowę grupy znajomych mężczyzn.
Tak jakoś zeszło na temat homoseksualizmu. Usłyszałam
głosy kolegów, że chętnie podejrzeliby jak Anka i jej
sympatia "to" robią. Były śmiechy, ktoś rzucił tytułem
jakiejś książki, ktoś tytułem filmu, gdzie dwie kobiety
"to" robią. Ogólna ciekawość i pełna tolerancja. Nie
wytrzymałam i zapytałam prowokacyjnie (pamiętając
dystans, z którym go traktują): "A co powiecie o
Andrzeju?". Spojrzenia jak na wariatkę, jeden z ironią-
drugi z oburzeniem: "Daj spokój! Obrzydlistwo, fuj...".
To mnie uderzyło. Po konsultacji z przyjaciółką obie
doszłyśmy do wniosku, że seksualność lesbijek i gejów
traktujemy na tym samym poziomie jak hetero. Pewnie, że
istnieje jakaś nutka ciekawości z powodu czegoś
nieznanego, ale nie uważamy, że seks lesbijek jest
fajniejszy niż seks gejów ("obrzydlistwo").
Mój facet starał mi się wytłumaczyć to na zasadzie:
jestem mężczyzną i podobają mi się kobiety - stąd
bardziej interesują mnie ich zachowania seksualne. Ale
to się nijak ma do moich odczuć - bo idąc tokiem takiego
rozumowania powinnam z racji bycia kobietą "bardziej
tolerować" gejów. Totalna bzdura i przez cały wieczór
właściwie dyskutowaliśmy ostro na ten temat.
Wg. mnie takie podejście do sprawy jest obłudne i
świadczy o klapkach na oczach. Oceniając odmienność
homoseksulalistów od większości heteroseksualnego
społeczeństwa - nie możemy być bardziej tolerancyjnymi
dla lesbijek, a mniej dla gejów. Skąd to się bierze?!
Nie wiem, czy to zauważyliście, bo może tylko w moim
środowisku męskim istnieje takie skrzywienie?
Czekam na opinie.
Pozdrawiam. Milusia