Dodaj do ulubionych

Maryja Zawsze Dziewica

IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 16.10.02, 18:51
Spinelli napisała:

> 1.Zawsze intrygowala mnie rola Marii (jako Zawsze Dziewicy i nie tylko) w
> religii i kosciele. Boleje nad tym jak okrojono ja z cielesnosci,
kobiecosci,
> radosci macierzynstwa, malzenstwa zostawiajac tylko pokore i bol.
> 2.Jak sie ma kult Przenajswietszej Panienki do szacunku dla Czlowieka?
> 3.Jak sie ma wizerunek Przeczystej do prawdziwego wizerunku Kobiety?
>
> A moze zaczniemy osobny watek?

Zaczynamy!
Obserwuj wątek
    • Gość: tad Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 18:55
      Gość portalu: biblisci vs. my napisał(a):

      > > 3.Jak sie ma wizerunek Przeczystej do prawdziwego wizerunku Kobiety?
      > >

      Mniej więcej tak, jak feministyczny wizerunek kobiety - uciskanego anioła, do
      rzeczywistości.
      • spinelli Re: Maryja Zawsze Dziewica 16.10.02, 19:07
        Mialam wlasnie przeniesc moj post do nowego watku a ty juz to za mnie zrobiles.
        Kazda feministka moze zawsze liczyc na Tada.
        Kontynuujmy wiec!
        • spinelli Re: Maryja Zawsze Dziewica 16.10.02, 19:08
          spinelli napisała:

          > Mialam wlasnie przeniesc moj post do nowego watku a ty juz to za mnie
          zrobiles.
          > Kazda feministka moze zawsze liczyc na Tada.
          > Kontynuujmy wiec!
          >
    • Gość: maly.k Nie wiem czemu film mi sie przypomnial... IP: *.BrockU.CA 16.10.02, 19:21
      Dogma. Czy ktos pamieta. Czarny Jezus i jego bracia - w opowiesciach 13
      apostola.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Spinelli Re: Nie wiem czemu film mi sie przypomnial... IP: *.ip.tor.radiant.net 16.10.02, 20:04
        Alanis Morisette jako Bog(ini)?
    • Gość: EWOK Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 21:48
      No więc pod względem religijnej poprawności Maryja była odkupicielką winy Ewy.
      Tu przypomina mi się Adam niezguła. Dała mu jabłko to zeżarł, nie wnikając w
      szczegóły. Nawiasem mówiąc jeden z feministycznych mitów (używam słowa mit nie
      aby wartościować lecz ponieważ jest to pogłoska zupełnie niepotwierdzona,
      przynajmniej przez naocznych świadków :))twierdzi, że była to figa, nie
      jabłko, ponieważ drzewo figowe było symbolem Wielkiej Bogini, ktorą potem
      pokonał, wraz z nadejściem patriarchatu gdzieniegdzie Enki, gdzie indziej
      Marduk etc. Ojcowie Kościoła mocno się po Ewie przejechali,uważam ,że
      niesłusznie, bo przynajmniej wykazała się jakąś przedsiębiorczością, podjęła
      decyzję i poniosła jej konsekwencje, w przeciwieństwie do Adama, który wykazał
      się jedynie bezmyślnością, więc jeśli by się sugerować cechami naszych
      pierwszych rodziców to teraz powinniśmy mieć matriarchat. A przy okazji znowu
      chciałabym przypomnieć, że w Księdze Rodzaju mamy dwa opisy stworzenia
      człowieka i ten z żebrem jest drugi w kolejności.Ale we wczesnym
      chrześcijaństwie potrzebny był jakiś wzorzec kobiecości.
      Tak naprawdę to spośród czterech ewangelistów jedynie Łukasz opisuje
      Zwiastowanie. Mateusz zdawkowo wspomina o tym, że anioł pański ukazał się,
      owszem, ale Józefowi, informując go w skrócie o szczegółach niespodziewanego
      ojcostwa. Maryja sporo ryzykowala godząc się na propozycję Gabriela. Józef,
      wedle prawa powinien ją wydać wspólnocie, która najprawdopodobniej podjęłaby
      decyzję o ukamienowaniu. Ryzykowała zatem życie. Józef też jest ciekawą
      postacią, podjął bowiem decyzję o tym by żonę cichaczem oddalić, co w
      porównianiu z perspektywą ukamienowania byłoby dla niej prawdziwym luksusem.
      Ale zdecydował się uwierzyć aniołowi. Zawsze miałam wielki podziw dla ogromu
      wiary tego człowieka, który teraz, chyba niesprawiedliwie, funkcjonuje w
      charakterze dobrodusznego faceta przy żłóbku w szopce. Nie pamiętam ile lat
      miała Maryja kiedy to się zdarzyło, coś mi się po glowie kołacze, że
      trzynaście. Może tad będzie wiedział. W każdym razie wedle naszych kryteriów
      była nastolatką. Czynienie z niej wzorca kobiecości wydaje mi się zatem sporym
      błędem.
      • Gość: verbal Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 21:57
        Osoba Marii jest reprezentowana w ewangeliach bardzo ubogo i szczerze mowiąc
        przekaz na jej temat jest skąpy.Trochę inaczej wygląda to w ewangeliach
        niekanonicznych ale z dotarciem do ich pełnego brzmienia jest spory
        kłopot.Dalsze mutacje jej wizerunku i nowe dogmaty miały raczej charakter
        wtórny do doktrynalnego zapotrzebowania na wzorzec osobowy kobiety ( skierowany
        do kobiet tak jak je rozumieli ojcowie kosciola np św.Augustyn)Ale popatrzmy:
        tacy np manichejczycy dostrzegali jedynie osobę Marii Magdaleny jako realnej
        towarzyszki życia Joszuy.Podobnie niektóre kręgi bogomilskie.W istocie sprawy
        to maria magdalena jest prawdziwą , z krwi i kości , kobietą.Maryja,no cóż,to
        raczej ikonka dla jasełkowej religijności.
        • Gość: EWOK Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 22:48
          W ewangelii mamy też siostry Łazarza, Martę i Marię. Maria była tą, ktora
          siedziała przy Jezusie i słuchała jego słów podczas gdy jej siostra
          pochłonięta była zajęciami gospodarskimi. Jezus powidział jej "Maria obrała
          najlepszą cząstkę, ktorej nie będzie pozbawiona". Czy chodziło o zbawienie?...
          Spotkałam się z poglądem utożsamiającym tęże Marię z Marią z Magdali. W
          gruncie rzeczy najlepiej byłoby połączyć wszystkie te trzy Marie. To byłoby po
          linii średniowiecznego postrzegania kobiety - niby święta a jednak ladaczniica.
          • Gość: verbal Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 22:53
            Niestety bzdura.....Antagonizm Marii z Magdali i Maryi był i jest wciąż
            podstawą pewnej opozycji światopoglądowej i to bardzo istotnej choć w Polsce
            pomijanej...a szkoda...zwaszcza szkoda dla kobiet i tych mężczyzn co to kochają
            swoje żony....O siostrach się nie mówi aż tyle....tu nie o to chodzi po prostu.
            • Gość: EWOK Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 23:09
              To może Ty możesz mi powiedzieć ile Maryja miała lat kiedy pojawił się
              archanioł? Męczy mnie to, że wiedziałam, a nie pamiętam.
              • Gość: verbal Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 23:29
                Wstyd mi ale nie pamietam , to chyba zresztą nie ma znaczenia
                • Gość: EWOK Re: Maryja Zawsze Dziewica IP: 213.241.18.* 17.10.02, 09:44
                  Uważam, że ma. Bo jeśli faktycznie ok. trzynastu, jak mi się coś majaczy, to by
                  oznaczało,że wzorcem kobiecości na długie wieki została dziewczynka.
                  • hirvi1 Re: Maryja Zawsze Dziewica 21.10.02, 15:28
                    Dlaczego dziewczynka? Bo tyle miała lat w chwili narodzin Jezusa? To może dodaj
                    teraz kolejne 33 lata dojrzewania tej dziewczynki obok chłopca, o którym wie -
                    jest przekonana - iż jest Bogiem. Poznajemy ją jako dziewczynkę, a żegnamy jako
                    dojrzałą kobietę. W czym więc problem?
    • Gość: zula Dywagacje- jak zwykle nie na temat IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 16.10.02, 22:47
      skupię się na 4 głównych, ważnych dla mnie, kobiecych postaciach
      chrześcijaństwa (teraz cofnę sie równiez do judaizmu) i jeszcze paru innych
      osobach też:

      1) lilit- kobiecy demon seksu, nie sprawdziła się, bo była kusząca, grzeszna,
      ociekająca sprośnością. Na jej miejsce Bóg powołał Ewę-drugą żonę Adama. ten
      wątek nie został 'zaliczony' do chrześcijaństwa, jednak pierwotnie jest to 1
      historia.

      2) ewa- pramatka, jak wiemy, skusiła się na jabłko, i stad cały ambaras.

      historia 1 i 2 to historie przedstawiające kobietę jako 'aktywną stronę
      związku'- czyli rozpatrując to pod kątem freudyzmu nie tak najgorzej- jednak to
      przez nie ludzkosć cierpi katusze. A może adam miał tylko taki ustępliwy
      charakter, że ulegał namowom lilit (do piekła z lilit!) i namowom ewy (tego już
      za wiele moje dzieci, zamykam raj, łakomczuchy).
      Wniosek: kobieta powinna być: a) bierna- by nie kusić i nie grzeszyć b) dobra-
      by pomagać. uosobieniem tych cnót jest:

      3) Matka Boska- niepokalanie poczęła Syna Bożego. gdy byłam młodsza, było mi
      przykro, gdy o niej myślałam, uważałam, ze chyba nie ma nic gorszego, niż
      patrzenie na śmierć własnego dziecka, i że cierpiała chyba jeszcze bardziej niż
      Jezus; to podobno heretyckie myślenie. apokryfy sugerują, ze ojcem Jezusa był
      józef...czyżby więc dziewictwo było owym cudem mającym przyciągnąć znużonych
      szarym życiem ateistów? potrzeba mistyki? niedościgniony wzór? w ogóle św.
      Mateusz zalecał, żeby się nie zadawać z kobietami, że dobrze, jeżeli męzczyzna
      zyje w czystości, a jeżeli JUŻ musi to niech wezmą slub. ale Bóg woli żyjacych
      z dala od seksu. I tak czy inaczej, jest to CAŁKOWICIE nieewolucyjne myślenie,
      wbrew prawom zycia, pozostawiania progenitury itd. Dlaczego ważność spraw w
      Biblii podkrela się właśnie ascezą seksualną? A rozpasanie to synonim grzechu?

      4)Jezus- pierwszy powiedział: przyjdzie dzień, gdy wszyscy będą równi- kobiety
      i mężczyźni, zdrowi i chorzy itd. On DE FACTO zmienił pozycję kobiety w
      kościele i w życiu. Jezus rozmawiał z kobietami, bronił kobiet, pomagał
      kobietom. to było wówczas 'bardzo niemodne'. dzisiaj również rzadko kto wziąłby
      pod swoje skrzydła prostytutkę- zakładamy, że nie wygladałaby jak julia
      roberts, ize to nie film. niektórzy bibliści zwykli uważać, ze kobieta nie ma
      duszy, więc nie może iść do nieba (apokryfy), ostatni znany mi, który tak
      twierdził, to niejaki marcin luter(demon:-)!). dlatego m.in. u ewangelików nie
      ma kultu maryjnego.

      Sorry ze tak sie rozciągam, ale mam za duzo myśli i nie mam czasu tego teraz
      przefiltrować.
      • Gość: vergbal Re: Dywagacje-na temat ale....... IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 23:04
        1.Przestańcie opowiadać o Lilith bo jest ona koncepcją kabalistów
        judaistycznych zatem nie jest i nie może być żadną koncepcją pierwotną.
        2.Kluczowe w zrozumieniu katolickiej koncepcji społeczeństwa jest uświadomienie
        sobie faktu że kanon ewangeliczny został utworzony przez św.Ireneusza na
        zapotrzebowanie doktrynalne i jako taki nie jest pełnym przekazem.
        3.Katolicki pomysł na miejsce kobiety w społeczeństwie nie jest jedynie
        konsekwencją samczej żądzy władzy nad kobietą a jedynie elementem
        układanki ,całej wizji władzy nad społeczeństwami-
        • Gość: zula Re: Dywagacje-na temat ale....... IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 16.10.02, 23:16
          > 1.Przestańcie opowiadać o Lilith bo jest ona koncepcją kabalistów
          > judaistycznych zatem nie jest i nie może być żadną koncepcją pierwotną.

          to była na poczatku 1 religia. potem (ile tysięcy lat?) ześmy się
          nią 'podzielili'.

          > 2.Kluczowe w zrozumieniu katolickiej koncepcji społeczeństwa jest
          uświadomienie
          >
          > sobie faktu że kanon ewangeliczny został utworzony przez św.Ireneusza na
          > zapotrzebowanie doktrynalne i jako taki nie jest pełnym przekazem.

          uświadamiam to sobie, ale no właśnie, co z pełnym przekazem? Irek i inni
          wybrali za nas. powiedzieli: wszystko inne to herezja. i kogo tu słuchać, hę?

          > 3.Katolicki pomysł na miejsce kobiety w społeczeństwie nie jest jedynie
          > konsekwencją samczej żądzy władzy nad kobietą a jedynie elementem
          > układanki ,całej wizji władzy nad społeczeństwami-
          • Gość: verbal Re: Dywagacje-na temat ale....... IP: *.acn.waw.pl 16.10.02, 23:22
            Ależ są w opozycji i to kluczowj jeśli pozna się teksty niekanoniczne.
            Jezus z Marią z Magdali to zwyly mężczyzna bezinteresownie kochający kobietę i
            to kochający po ludzku za co otrzymuje od niej wsparcie...to nie do pogodzenia
            z wczesnokatolicką koncepcją władzy duchowej nad ludżmi.
            Jezus z Maryją u boku to zupełnie co innego - pokazano oto jak idealnemu
            mężczyżnie towarzyszy nieosiągalny , czysty ideał,resztę należy sobie
            dopowiedzieć.
            Kim łatwiej jest rządzić???-uśmiechniętym mężczyzną otoczonym gromadką
            dzieciaków i wspieranym przez mądrą , doswiadczoną życiem , kochającą kobietę
            czy samotnikiem który spełnił ponury nakaz prokreacji której produktów nie
            ogląda , pozbawionym drugiej osoby ,wpatrzonym w ideały których nie rozumie???
            • Gość: zula Re: Dywagacje-na temat ale....... IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 17.10.02, 00:12
              tak masz rację- niewątpliwie, ja mówię o innym aspekcie- Maryja ZOSTAŁA
              WYBRANA, była immanentnie dobra i jej doniosła rola jest następtwem jej
              naturalnie czystej postawy. Maria Magdalena DOKONAŁA WYBRORU- była rogatą
              duszą, która by osiągnąć zbawienie musiała dokonać wysiłku zmiany (jak św.
              Ignacy, który był cholerykiem, i była to dla niego prawdziwa walka. ja widać,
              nie każdemu o równo:)

              dobranoc
              Zuzia
          • Gość: EWOK Re: Dywagacje-na temat ale....... IP: 213.241.18.* 17.10.02, 09:49
            Muszę się tu zgodzić z verbalem. Lilith mignęła marginalnie w Talmudzie a i jej
            postać nie jest jednoznaczna. Pojawia się Lilith jako pierwsza kobieta, a potem
            pojawia się Lilith - demon seksu, który w wolnych chwilach zajmuje się
            porywaniem niemowląt.Czy to ta sama LIlith? Diabli wiedzą. Mam zresztą żal do
            feministek, że niepotrzebnie wygrzebały mit, który na dłuższą metę jest nie do
            obrony.
            Natomiast Adam jako "pierwszy dżentelmen" grzecznie ustępujący kobietom - o, to
            jest fajna koncepcja. :)
            • suzume Re: Dywagacje-na temat ale....... 17.10.02, 10:01
              Gość portalu: EWOK napisał(a):

              > Muszę się tu zgodzić z verbalem. Lilith mignęła marginalnie w Talmudzie a i
              > jej postać nie jest jednoznaczna. Pojawia się Lilith jako pierwsza kobieta, a
              > potem pojawia się Lilith - demon seksu, który w wolnych chwilach zajmuje się
              > porywaniem niemowląt.Czy to ta sama LIlith? Diabli wiedzą.

              ja kiedyś wyczytałam coś takiego, że lilith została stworzona w ten sam sposób
              i w tym samym momencie, co adam. w związku z tym odmówiła przyjęcia roli
              podrzędnej wobec mężczyzny. za to została wygnana z raju i stała się demonem.
              ewa zaś została stworzona z żebra adamowego, żeby 'nie pyskowała'.
              ale czytałam to tak dawno, że pewnie interpretacje się już zmieniły :)
              • Gość: EWOK Re: Dywagacje-na temat ale....... IP: 213.241.18.* 17.10.02, 11:15
                Ja naprawdę uważam, że można położyć krzyżyk na Lilith. Do udowodnienia bzdury
                o naturalnej niższości kobiety, która została stworzona z mężczyzny wystarczy
                w zupełności pierwszy mit o stworzeniu świata (ani słowa o żebrze). Jest na
                pierwszej stronie Starego Testamentu. Wobec niego odgrzebywanie demona nie jest
                potrzebne, a nawet ryzykowne. Z demonami różnie bywa. :)
                • Gość: zula Specjalnie dla was- o lilit IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 17.10.02, 11:40
                  ze 'słownika aniołów, w tym aniołów upadłych' gustava davidsona:

                  (streszczę to)
                  wywodzi się z tradycji zydowskiej,
                  to co mówiła su- pierwsza żona adama, krzywdziła nowodrodki.
                  oblubienica samaela. Wg rabiego eliezera codziennie rodziła adamowi 100
                  dzieci.Zohar opisuje lilit jako 'ogniscie namietną istotę zeńską, która
                  współzyła z 1 człowieiem', a gdy Bóg stworzył Ewę lilit 'uniosła sie w
                  powietrze i odleciała nad morze czerwone, skad wciąż próbuje usidlic ludzkość'.
                  lilit kojarzona jest ze strzyga z żydowskiego folkloru. lilit przedstawiana
                  jest jako naga kobieta pzrechodzaca w węzowe sploty. jej imie pochodzi od lili-
                  zeńskiego demona w mitologii babilońsko-asyryjskiej. w tradycji talmudycznej i
                  kabale wiekszość demonów jest śmiertelna, natomiast lilit i 2 inne zeńskie
                  duchy bedą szkodziły człowiekowi aż do czasów mesjańskich. w literaturze
                  rabinackiej lilit pojawia się we wczesnym sredniowieczu (sic!).
                  lilit pod przymusem :-) wyjawiła prorokowi eliaszowi swoje 17 imion, wsród nich
                  zula, EWOK, suzume, spinelli, sagan...:-)

                  papa, jadę na wydział
                  • suzume Re: Specjalnie dla was- o lilit 17.10.02, 11:45
                    Gość portalu: zula napisał(a):

                    > lilit pod przymusem :-) wyjawiła prorokowi eliaszowi swoje 17 imion, wsród
                    > nich zula, EWOK, suzume, spinelli, sagan...:-)

                    aga, soso (to dla niepoznaki)

                    :)))
                    • Gość: tad Jeszcze o Lilith IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 16:26
                      Mity hebrajskie są tyleż mało znane, co bardzo skomplikowane. Tak jest i z
                      mitami dotyczącymi stworzenia ludzi. Oprócz tego znanego z Biblii był też mit,
                      o tym, że Adam - zanim pojawiła się - Ewa współżył ze zwierzętami, (I jak
                      zinterpretują to feministki? dopiero widząc te praktyki Bóg stworzył Lilith,
                      tyle, że nie z "brudu i błota" zamiast "czystego pyłu"), był też mit, że Adam,
                      prócz Lilith zadawał się z deminem o imieniu Naama, był mit o "pierwszej Ewie" -
                      Adam asystował przy jej stworzeniu i widząc jej wnętrze (nie duchowe
                      bynajmniej) nabrał do niej obrzydzenia, tak, że musiała odejść (nie wiadomo
                      dokąd), dopiero po tym eksperymencie pojawiła się Ewa z żebra, przy czym według
                      innej legendy nie było to żebro, ale "ogon zakończony żądłem", który to ogon
                      miał Adam (sic!), był też mit, o tym, że początkowo Bóg stworzył 1 istotę z 2
                      twarzami - męską i żeńską, i legenda o tym, że początkowo Adam był
                      hermoafrodytą - składał się z 2 ciał męskiego i żeńskiego połączonych plecami,
                      a poniewaz miał kłopoty z poruszaniem się Bóg rozdzielił go na 2 kawałki. Co do
                      pierwszeństwa, który mit był pierwszy -o Lilith, czy o Ewie - według moich
                      wiadomości - ten o Ewie. Piszę to na odpowiedzialność autorów "Mitów
                      hebrajskich": "Rozbieżności pomiędzy mitami o Stworzeniu z Ks. Rodzaju 1 i Ks.
                      Rodzaju 2 pozwalające przypuszczać, że Lilit była pierwszą towarzyszką Adama,
                      wynikają z niezręcznego połączenia tradycji wczesnojudejskiej i
                      późnokapłańskiej. Starsza wersja zawiera epizod z żebrem. Lilit uosabia typ
                      kananejskich czcicielek Anat, które - początkowo za przyzwoleniem kapłanów -
                      mogły uprawiać stosunki przedmałżeńskie".
                      Odradzam zbyt proste tworzenie historii w oparciu o mity i wyciąganie z nich
                      jakichś daleko idących wniosków.
                  • Gość: verbal Re: Specjalnie dla was- o lilit IP: *.acn.waw.pl 17.10.02, 16:07
                    Lilith jako żona Adam to koncepcja kabalistyczna , brdzo póżna.Lilith
                    średniowieczna jest mitologiczną transkrypcją pierwotnej bogini matki>ale
                    dajcie sobie spokój z tym koksem.
                    Ważniejsza kulturowo jest opozycja maryi i marii z magdali.
                    • spinelli Rut? 18.10.02, 03:55
                      A kto moze mi cos powiedziec o Rut. Z kart biblii nie jawi sie szczegolnie
                      atrakcyjnie.
                      S.
                      • Gość: zula Re: Rut? IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 18.10.02, 10:56
                        poszukam czegoś o Rut, tylko odpowiedź może być w poniedziałek, bo jadę na zlot
                        czarownic (bu-haha, wyklete gender)

                        PS. jak to brzmi: kierowniczka produkcji? albo grzficzka komputerowa? albo
                        rezyserka (nie chodzi mi o to pomieszczenie za szybą)? czy to nie brzmi
                        dziwacznie? a jesli umieścić to w jakimś oficjalnym pismie, albo na wizytówce
                        gdzie nie jest to otoczone tekstem, a nie w wysokich obcasach, czy to nadal nie
                        brzmi dziwacznie? czy ktoś mógłby się obrazić za reżyserkę? albo uśmiechnąc pod
                        nosem? przecież na codzień odmienimy przez rodzaj te wyrazy...
                        • spinelli graficzka, rezyserka, doktorka, kierowczyni....... 18.10.02, 18:21
                          >>jak to brzmi: kierowniczka produkcji? albo grzficzka komputerowa? albo
                          rezyserka (nie chodzi mi o to pomieszczenie za szybą)? czy to nie brzmi
                          dziwacznie? (...)czy ktoś mógłby się obrazić za reżyserkę? albo uśmiechnąc pod
                          nosem? przecież na codzień odmienimy przez rodzaj te wyrazy...<<

                          Jasne ze beda usmiechac sie pod nosem, i co z tego. Kierowniczka sklepu
                          miesnego jest ok a kierowniczka produkcji nie? (mysle, ze szybko mozemy
                          uzasadnic czemu.) A rezyserka to pies? Aktor-aktorka, autor-autorka, rezyser-
                          rezyserka. Niedawno ktos na tym forum twierdzil ze idiotyczne jest wprowadzanie
                          rodzaju zenskiego do nazw zawodow, podajac przyklad kierowcy i kierowczyni.
                          Naprawde nie widze w tym nic idiotycznego, jest przeciez wychowawca i
                          wychowawczyni
                          Tym bardziej wiec im wiecej bedzie rezyserek (a nie pan' rezyserow), graficzek
                          a nie (pan' grafikow) tym predzej stanie sie to normalne tak w jezyku jak i
                          spoleczenstwie.

                          Be proud Zula,
                          Ja toze graficzka,
                          Spinelli
                    • Gość: zula Re: Specjalnie dla was- o lilit IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 18.10.02, 10:41
                      dlaczego? moim zdaniem ewa i lilit to gra symboli- kobieta kusicielka, femmme
                      fatale- w dwóch wersjach- immanentna grzeszność kobiety w starym testamencie,
                      tymczasem koncepcja Matki Boskiej i Marii Magdaleny to freudowski kompleks
                      przeciwieństw- przeczysta bogini vs. ladacznica, i faktycznie, ten pierwszy
                      jest bardziej mityczny, istnieje dzisiaj chyba wyłącznie w kulturze (np.film
                      noir), tymczasem ten drugi jest ciągle aktualny w życiu- np. wyobrażenie o
                      swoich baraszkujacych rodzicach- mnie np. konsternuje, wolałabym, zeby
                      byli 'przeczyści', żebym nigdy, przenigdy nie zastała ich w takiej sytuacji.
                      dlaczego? nie wiem. kiedys to było naturalne, że rodzice się kochają, gdy np.
                      mieszkało się w jednej izbie. i myślę, że to oddzielenie życia seksualnego od
                      zycia rodzinnego to właśnie sprawka religii.
                      ogladaliście leolo? tam jest taki motyw: bianca-młoda piękna włoszka jest
                      utrzymywana przez starego obleśnego dziadka. zazwyczaj pokazywana jest, gdy
                      myje mu stopy. dziadek mówi- zrób to, zrób to chociaż raz. większość widzów
                      mysli, że chodzi o seks, że to 'zrób to' musi mieć coś wspólnego z genitaliami
                      dziadka. kiedy dziadek w końcu namawia biankę, zeby 'to zrobiła'- dziewczyna
                      przeklina stopy dziadka po włosku, po czym...obgryza mu paznokcie...dzidek jest
                      wniebowzięty...i faktycznie mysle sobie, ze obgryzienie temu dziadkowi paznokci
                      u nóg było najobrzydliwszą rzeczą, jaka mogła spotkać biankę...
    • spinelli O cielesnosci kobiety 19.10.02, 04:50
      Przeczytalam watek w ktorym Ewok i Suzume sobie dyskutuja na temat zmory
      wszystkich kobiet w wieku prokreacyjnym czyli menstruacji i zwiazanych z nia
      momentow paniki, szczegolnie w miejscach publicznych i w jasnym odzieniu. Panie
      zostaly zrugane przez Macieja za brak KOBIECOSCI i dobrego smaku.
      Ciagle jeszcze w dwudziestym pierwszym wieku cielesnosc kobiety to temat tabu,
      ta cielesnosc - od ciala, z cala jego fizjologja.
      Ma to niewatpliwie zrodlo w wizerunku Niepokalanej Dziewicy do ktorej nam
      aspirowac ani mowy nie ma.
      Jak juz na poczatku napisalam boleje nad tym ogromnie, ze nasza religia odarla
      Marie z cielesnosci, w koncu byla CZLOWIEKIEM. Czemu Dziewica? Czemu
      Niepokalana? Jezeli odmowiono jej wszystkiego co ludzkie i kobiece to czemu Bog
      w ogole sie narodzil z kobiety a nie z powietrza?
      Czemu miedzy Ewa a Maria taka przepasc?

      A my w tej przepasci i ciagle ani w te ani wefte.
      Spinelli


      get a life!
      • Gość: verbal Re: O cielesnosci kobiety IP: *.acn.waw.pl 19.10.02, 11:38
        Będę nudny , ale znowu o tym samym.Maria nie mogła być naturalna z uwagi na
        rolę jaką przypisała kobiecie ortodoksja religijna( patrz moje poprzednie posty)
        Oczywiście masz rację , skoro Maria była wzorcem osobowym to jakże kobiety
        miały naturalnie traktować swoją cielesność.Przyczyna dla której Marię
        uczyniono taką --też chyba opisałem wyżej.Zwracam jednak uwagę że antynomia Ewa-
        Maria jest sztuczna i widoczna z naszej tylko perspektywy.Prawdziwa opozycja
        Marii i Marii Magdaleny rozegrała się około 700 lat temu , niestety klęską tych
        społeczności które już we wczsenym średniowieczu dały kobiecie pozycję rowną
        mężczyżnie.W Langwedocji prawa cywilne kobiety były równe męskim a zajmowanie
        wysokich pozycji w hierarchii społecznej na porządku dziennym.Kurtuazja wobec
        kobiet byla obowiązkowym stylem bycia ale popartym uznaniem jej samodzielności
        majątkowej i fizycznej.Kiedy eksterminowano tę społeczność ( niebagatelną-cala
        południowa Francja)pochód palonych w Montsegur otwierała Esclarmonda de Perilla
        której odwaga poruszyła nawet katalonskich najemników.Ludzie ci w swojej
        doktrynie religijnej uznawali Marię za fizyczną matkę Jezusa a Marię Magdalenę
        za regularną jego partnerkę.Rozbicie tej społeczności ( a jej ogniska w 12 i
        13 wieku bardzo się mnożyły : płn Włochy , Burgundia,Katalonia ,
        Navarra ,Bułgaria , Szkocja)oznaczało ostateczne zwycięstwo ortodoksji
        katolickiej z jej doktryną podporządkowania , nie tylko zresztą
        kobiety.Oczywicie na tej kanwie zbudowano potem wiele mitów które okresowo mają
        swój renesans ale to co powyżej to fakty historyczne.W 13 wieku Europa mogła
        jeszcze zbudować społecznoci oparte na równości ale się nie udało.Jeden z
        mitów , bardzo górnolotny ale miły ,opowiada jak przed bitwą z Edwardem I jedna
        z chorągwi zakonnych walczących po stronie Szkotów swój zwyczajowy okrzyk
        bojowy " Jezus i Maria" tłumaczyla zdumionym szkotom zupełnie nie
        ortodoksyjnie,o inną Marię im chodziło.
        Dlatego uważam że antynomia Ewa-maria nie jest najważniejsza z uwagi na rozwój
        społeczeństw i dodatkowo że doktryna ortodoksyjna z jej wizerunkiem
        Niepokalanej nie słyżyła li tylko deprecjacji kobiety ale ludzi w ogóle
        • Gość: Spinelli Re: O cielesnosci kobiety IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.10.02, 16:13
          Dzieki, musze na ten temat wiecej poczytac
          :)
          S
          • Gość: tad Re: O cielesnosci kobiety IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 19:14
            Gość portalu: Spinelli napisał(a):

            > Dzieki, musze na ten temat wiecej poczytac
            > :)
            >

            Verbal mocno przesadza. Katarzy o "kobiecości" zdanie mieli jak najgorsze.
            (Choć istotnie ok. 1/3 ich"doskonałych" to były kobiety). Katarzy zgodnie ze
            swoją doktryną świat materialny uważali za zupełnie zły, stąd ich stosunek do
            rozmnażania nie był najlepszy (delikatnie mówiąc). Verbal przedstawia tu wersję
            romantyczną. Można ją znaleźć w ksiązkach w rodzaju "Święty Graal, święta
            krew", czy "Templariusze". Miło się takie rzeczy czyta, niestety -
            rzeczywistość była znacznie mniej malowinicza. Czynienie z katarów czcicieli
            kobiecości jest niepowazne. Przykro mi.
            • Gość: verbal Re: O cielesnosci kobiety IP: *.acn.waw.pl 19.10.02, 20:30
              człowieku , ty naprawdę uwazasz się za autorytet ,tylko nie mam pojęcia
              dlaczego.przestudiuj historię społeczną Francji i historię manicheizmu to
              pogadamy.Cytujesz jedynie książki mitologizujące- a o tym wspomniałem.Ich
              stosunek do rozmnażania sie nie przenosił się na stosunek do kobiet.Katarzy zaś
              to nie cały manicheizm.No cóz nie ma to jak facet uzna się za wyjątkowego.
              • Gość: tad Re: O cielesnosci kobiety IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 23:57
                Gość portalu: verbal napisał(a):

                > człowieku , ty naprawdę uwazasz się za autorytet ,tylko nie mam pojęcia
                > dlaczego.przestudiuj historię społeczną Francji i historię manicheizmu to
                > pogadamy.

                Nie przypominam sobie, bym twierdził tutaj, że jestem autorytetemw tej akurat
                dziedzinie, ale powiem tak - wiedza, którą posiadam pozwala mi stwierdzić, ze
                idealizujesz stosunek katarów do kobiet.

                Cytujesz jedynie książki mitologizujące- a o tym wspomniałem.

                Nie cytowałem tu żadnych książek na temat katarów. Podałem tylko 2 tytuły
                książek, w których katarów się idealizuje.

                >Ich stosunek do rozmnażania sie nie przenosił się na stosunek do kobiet.

                Ależ oczywiście, że się przenosił. Jak mogłoby być inaczej? Teraz dopiero coś
                zacytuję: "Dusza człowieka jest uwięziona w ziemskim ciele. Poprzez płodzenie i
                rozmnażanie się coraz to nowe dusze są przywiązywane do ziemskich ciał.
                Wybawienie dusz będzie zatem możliwe dopiero wtedy, gdy proces ten ustanie.
                (...). Dopiero po tym zbiorowym odkupieniu moc i królestwo szatana miały zostać
                zniszczone. Dlatego wszyscy ludzie na ziemi powinni byli przyłączyć się do
                katarskiego stylu zycia. Początkiem wszelkiego zła było dla katarów powstanie
                ciał jako więzienia duszy. Człowiek nie jest bowiem obrazem i podobieństwem
                Boga, lecz tworem szatana. Posługując suę ludzką seksualnością, zło wytwarza
                coraz to nowe zło. Praktyczną konsekwencją tego był dla katarów wniosek, że
                dusza kobiety nie może zostać odkupiona bezpośrednio, lecz musi odbyć drogę
                okrężną poprzez duszę męską. Jako bowiem ta, która rodzi ludzi, kobieta wydaje
                na świat zło. Wg. pewnego mitu południowofrancuskich katarów szatan posłał
                ludzką kobietę do aniołów w królestwie Ojca i Ducha. Aniołowie ulegli jej
                urokom i poszli za szatanem. Podobnie jak szatan skusił aniołów(...) tak też
                kusi i ludzi. Środkiem do osiągnięcia tego celu jest kobieta, ponieważ jej
                ciało wytwarza coraz nowe uwięzione dusze. Kobiecie ciężarnej, której groziła
                śmierć, katarzy nie udzielali zbawczego consolamentum, bo przecież nosiła ona
                jeszcze w sobie "płód szatana". Dla tych zaś, którzy consolamentum już
                otrzymali stosunek z kobietą oznaczał śmiertelny grzech. Nawet niewinne
                dotknięcie między mężczyzną a kobietą powodowało nieczystość. (...). Dla
                odkupienia dusz Chrystus nie ma w doktrynie katarskiej tego samego znaczenia,
                co w doktrynie ortodoksyjnen. Został On wprawdzie posłany przez Boga na świat,
                ale nie został poczęty drogą cielesną. Bóg posłał poprzez Ducha Świętego anioła
                imieniem Maria. Chrystus przyszedł na świat poprzez ucho Marii. Dlatego kult
                maryjny był dla katarów tak samo nie do zaakceptowania jak kult krzyża". To
                cytat historyczki niemieckiej Petry Seifert. Zaprawdę katarzy mało nadają się
                na patronów kultu kobiecości. Dość trudno też jest mi uwierzyć, że katarzy
                mając taki a nie inni stosunek do życia płciowego entuzjazmowali się rzekomym
                związkiem Jezusa i Marii Magdaleny.

                >Katarzy zaś to nie cały manicheizm.

                Ale tu mówimy głównie o nich. Czyż nie?

                • Gość: verbal Do Tada - polemika IP: *.acn.waw.pl 21.10.02, 23:14
                  Tak obszerne enuncjacjom należyc się uczciwa odpowiedż.muszę przy tym dodać ze
                  polemika robi się coraz ciekawsza.Zatem do dzieła.
                  1.Pokreślę ponownie , że negatywny stosunek do prokreacji nie przenosił się u
                  manichejczyków na stosunek do kobiet jako takich.Dla doktryny katarskiej
                  grzeszne jedynie dla " doskonałego" było cielesne obcowanie z płcią przeciwną
                  ale nie jako wyraz stosunku do kobiety ale z uwagi na całość ascetycznych
                  obostrzeń wiążących się z byciem bonhomme.W odniesieniu do masy tzw "
                  wierzących " nie związanych consolamentum stosunek seksualny pozostawał naganny
                  właściwie tylko wtedy gdy prowadził do poczęcia , a i to w
                  odniesieniu ,powtarzam do " wierzących " nie było traktowane jako grzech ale
                  raczej jako coś nielogicznego,nieprzystojnego.Warto podkreślić , że spośród
                  związków kobiety i mężczyzny nauczyciele katarscy wydawali się najbardziej
                  potępiać długotrwałe związki małżeńskie jako najbardziej sprzyjające
                  rozmnażaniu.Stąd zresztą liczne posądzenia manichejczyków o promiskuityzm
                  seksualny.Nawiasem mówiąc zetknięcie " doskonałej " kobiety z mężczyzną było
                  dla niej równie zanieczyszające jak obcowanie " doskonałego " z kobietą-
                  świadczą o tym zabiegi podczas posług dla katechumenów katarskich.
                  Następna sprawa ktrą chciałbym poruszyć to cytowana przez Tada przypowieść o
                  przyjściu Chrystusa na swiat poprzez ucho Marii -
                  • Gość: tad Re: Do Tada - polemika IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 20:43
                    Gość portalu: verbal napisał(a):

                    > Tak obszerne enuncjacjom należyc się uczciwa odpowiedż.muszę przy tym dodać
                    ze
                    > polemika robi się coraz ciekawsza.Zatem do dzieła.
                    > 1.Pokreślę ponownie , że negatywny stosunek do prokreacji nie przenosił się u
                    > manichejczyków na stosunek do kobiet jako takich.Dla doktryny katarskiej
                    > grzeszne jedynie dla " doskonałego" było cielesne obcowanie z płcią przeciwną
                    > ale nie jako wyraz stosunku do kobiety ale z uwagi na całość ascetycznych
                    > obostrzeń wiążących się z byciem bonhomme.W odniesieniu do masy tzw "
                    > wierzących " nie związanych consolamentum stosunek seksualny pozostawał
                    naganny
                    >
                    > właściwie tylko wtedy gdy prowadził do poczęcia , a i to w
                    > odniesieniu ,powtarzam do " wierzących " nie było traktowane jako grzech ale
                    > raczej jako coś nielogicznego,nieprzystojnego.Warto podkreślić , że spośród
                    > związków kobiety i mężczyzny nauczyciele katarscy wydawali się najbardziej
                    > potępiać długotrwałe związki małżeńskie jako najbardziej sprzyjające
                    > rozmnażaniu.Stąd zresztą liczne posądzenia manichejczyków o promiskuityzm
                    > seksualny.Nawiasem mówiąc zetknięcie " doskonałej " kobiety z mężczyzną było
                    > dla niej równie zanieczyszające jak obcowanie " doskonałego " z kobietą-
                    > świadczą o tym zabiegi podczas posług dla katechumenów katarskich.
                    > Następna sprawa ktrą chciałbym poruszyć to cytowana przez Tada przypowieść o
                    > przyjściu Chrystusa na swiat poprzez ucho Marii -
                    • Gość: verbal Re: Do Tada - polemika IP: *.acn.waw.pl 22.10.02, 20:54
                      OK co do polemik. poszperam jeśli idzie o opracowania
                      • Gość: zula nie!!! IP: *.leased-02.binet.pl 22.10.02, 22:33
                        nie, to bardzo ciekawe, nie przenoscie sie na maile!

                        rozpaczliwie szukająca wiedzy biblijnej susanne
                        • Gość: Spinelli 3 x nie!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.10.02, 03:38
                          I bardzo prosze w miare mozliwosci podawac materialy tutaj
                          :)

                          Spinelli
                          • Gość: tad Re: 3 x nie!!! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 16:16
                            Gość portalu: Spinelli napisał(a):

                            > I bardzo prosze w miare mozliwosci podawac materialy tutaj
                            > :)
                            >
                            > Spinelli

                            Nie jest to takie proste, bo odpowiedź na polemikę verbala zajęłaby mi z 5
                            stron maszynopisu - wliczając cytaty.
                            • maciej.k1 Re: 3 x nie!!! 24.10.02, 11:48
                              Gość portalu: tad napisał(a):

                              > Gość portalu: Spinelli napisał(a):
                              >
                              > > I bardzo prosze w miare mozliwosci podawac materialy tutaj
                              > > :)
                              > >
                              > > Spinelli
                              >
                              > Nie jest to takie proste, bo odpowiedź na polemikę verbala zajęłaby mi z 5
                              > stron maszynopisu - wliczając cytaty.

                              Nic nie szkodzi - zrób z tego 5 postów. :-)
                              Pozdrawiam -
                              • Gość: verbal Re: 3 x nie!!! IP: *.acn.waw.pl 24.10.02, 16:44
                                uhu hu ,ciekawie się zapowiada
              • Gość: EWOK Re: O cielesnosci kobiety IP: 213.241.18.* 21.10.02, 09:25
                Dobre, verbal, naprawdę dobre! Mieliśmy wprawdzie kilka spięć, ale teraz -
                oklaski!
      • hirvi1 Re: O cielesnosci kobiety 21.10.02, 15:48
        To niezupełnie tak, jeśli mogę wtrącić trzy grosze. Nieczystość kobiety jest
        przedchrześcijańska i obok chrześcijańska. Kobieta, z całą swoją cielesnością
        była - okresowo - uznawana za istotę nieczystą także w kulturach indian
        prekolumbijskich, na przykład, a nie mieli oni okazji usłyszeć czy to
        chrześcijańskich, czy judaistycznych mitach. Nieczystość kobiety obecna w
        polskiej tradycji także jest osadzona korzeniami jeszcze w czasach pogańskich i
        ani Maria ani Lilith nie miały z tym nic wspólnego. To dopiero
        późniejsza, "importowana" tradycja, która nałozyła się niejako na wcześniejszą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka