Dodaj do ulubionych

Strach przed nowością

30.09.05, 20:54
Jak sobie z tym radzić?? Nie wiem do kogo się zwrócić. Podejrzewam, że rodzice
mają już dość mojego ciągłego gadania o tym samym... Dostałam się na studia i
teraz panicznie się tego boję. OD dziecka paraliżował mnie strach. Bałam sie
ludzi- od czasu kiedy przez jedną z kolezanek musiałam brac leki na
uspokojenie. Miałam wrażenie, że nikt mnie nie lubi, że każdy obmawia i śmieje
sie ze mnie. Kazde złe spojrzenie to rana na mojej psychice. Byłam u
psychologa ale to było kilka lat temu. teraz znwou to wraca. Ja bardzo
przywiazuje się do ludzi, i ten nowy świat z ktorym mam do czynienia mnie
pzreraża. Nowe osoby- których kompletnie nie znam. Chodze i płacze, nie moge
jeść ani spać. Czuje się gorsza od każdego, ze wiem najmniej ze nie poradze
sobie. Wydawało mi sie ze z wiekiem to mi pzrejdzie, ale nie! jestem dorosła a
płacze jak dziecko. Nie wiem jak sobie z tym radzić :(
Obserwuj wątek
    • jula09 Re: Strach przed nowością 30.09.05, 21:43
      Po takich postach od razu widać jak wazne jest dla dziecka przebywanie w
      przedszkolu, na koloniach, , na obozach na ktorych mlody człowiek uczy sie
      kontaktow z innymi ludźmi.
      Nie martw się szybko poznasz nowych ludzi.
      • ii5 Re: Strach przed nowością 30.09.05, 22:05
        byłam w przedszkolu i na nie jednej kolonii. Pewnie jakiś dziwny przypadek ze mnie.
        • jula09 Re: Strach przed nowością 30.09.05, 22:11
          Skoro tak tak to szybko znajdziesz znajomych chociażby do pogadania.
    • solaris_38 Re: Strach przed nowością 30.09.05, 22:42
      nasze nawykowe urazy to mocne koleiny więc najlepiej z pomoca terapeuty

      jesli zorganizujesz sobie psychologa to ten czas (WŁAŚNEI TEN!) MOŻE SIE
      OKAZAC WSPANIAŁYM POLEM poznawania siebie i kształtowania w kierunku
      osobowości szczesliwej

      :)
      • blue_a Re: Strach przed nowością 30.09.05, 22:54
        podtrzymuję

    • mskaiq Re: Strach przed nowością 01.10.05, 02:35
      Najlepszym lekarstwem na strach jest wiara. Musisz wierzyc ze na studiach
      spotkasz ludzi z ktorymi bedziesz czula sie dobrze, ze Sobie poradzisz. Ty
      musisz walczyc o ta wiare, mozesz zastapic ta wiara strach. Kiedy wierzysz ze
      bedzie dobrze wtedy nie boisz sie.
    • mmax20 Re: Strach przed nowością 01.10.05, 05:10
      dobrym odniesieniem do strachu jest myśl o własnej śmierci
      przerzuć się myślami do niej i spróbuj z tego dystansu nad tym innym pomyśleć
      czego się tu bać, ekspedientki ze sklepu, tego czy innego profesorka ,
      milicjanta, tatusia albo mamusi???? i jak długo, całe życie, przecież to
      nonsens..
      sorry, to własne myśli
    • femmina1 Re: Strach przed nowością 01.10.05, 09:20
      Droga Ii5,

      życie jest jaK gra w karty. Ważne, żeby zrobić najlepszy użytek z tego, co się
      ma w ręku, a najwazniejsze, żeby nawet przy najbardziej beznadziejnym rozdaniu
      nie odejść od stolika.
      Choć nie sadzę, czytając Twój list, żeby Twoje rozdanie było beznadziejne:)
      I na nic zdadzą się w tym miejscu komplementy pod Twoim adresem, wiem to:)
      Dlaczego czujesz się gorsza od każdego? Może jesteś zbyt wymagająca od siebie?
      Ii5, nie musisz byc idealna, bo NIKT taki nie jest! Nie wszyscy muszą Cię
      lubić, bo i Ty z pewnością znasz osoby, których nietrawisz! Zawsze w zyciu
      bedziesz spotykała takie osoby i nalezy je "OLAĆ"!
      Nie bój się studiowania, to czas na zawieranie nowych znajomości. Sa ludzie,
      którzy się szybko dostosowuja do otoczenia, inni się zamykaja w czterech
      ścianach. Ty się tylko nie zamykaj w sobie, proszę.

      Drobniutkimi kroczkami zbuduj wokół siebie świat, w którym chciałabyś żyć!

      Trzymam kciuki
      pozdrawiam
      Kobietka
      • ii5 Re: Strach przed nowością 02.10.05, 10:29
        Wielkie pokłady pozytywnej energii macie w sobie Moi drodzy. Jeśli nawet bliscy
        mówią podobnie to jednak inaczej to brzmi (w ustach) kogoś obcego...Wtedy
        człowiek czuje, że rodzice nie mówią tego, aby tylko pocieszyć, ale mają racje.
        MIłe jest uczucie "nie bycia" samotnym.-samotnym w sensie duchowym. Miło jest
        czuć, że ktoś być może keidyś zetknął się z tym problemem i teraz wie jak pomóc.
        Oczywiscie trzeba pewne rady wcielić w zycie, co nie jest już łatwością, ale
        jak to powiedziałaś- małymi krokami.
        :* Dziękuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka