Dodaj do ulubionych

Faceci, ktorym niestraszny slubu

IP: *.dialinx.net 24.09.01, 15:56
Panowie!!! Ten watek jest dla zachowania rownowagi w przyrodzie. Mamy juz
watek, a takich co sie boja slubu.
Moze uslyszmy teraz od mezczzn, dla ktorych malzenstwo okazalo sie byc czyms
przyjemnym. Lub uslyszmy od tych, ktorzy chca poslubic swe dziewczyny?
Czy tacy tutaj w ogole przychodza?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 16:01
      nie
      • Gość: soso Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: 195.41.66.* 24.09.01, 16:24
        Tak, malzenstwo jest czyms przyjemnym!
    • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 213.186.93.* 24.09.01, 16:36
      Ja palę się do małżeństwa jak diabli !!
      Wiem, że to ta jedyna.
      Ona jest trochę wolniejsza niż ja.
      Ale już mnie dogania.
      Nie niecierpliwię się bo wiem, że warto poczekać.
      Będzie moja !
      A potem będziemy szczęśliwi !!!
      • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: *.abo.wanadoo.fr 25.09.01, 14:27
        No tak ! zawsze podejrzewalam ze dla wielu zawrzec slub to podpisac akt wlasnosci ! idziesz do
        sklepu dajesz monete i pani laduje ci kilo pyr, idziesz do burmistrza, podpisujesz i jestes posiadaczem
        istoty ludzkiej ! ha ha ha!
        • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 25.09.01, 15:25
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > No tak ! zawsze podejrzewalam ze dla wielu zawrzec slub to podpisac akt wlasno
          > sci ! idziesz do
          > sklepu dajesz monete i pani laduje ci kilo pyr, idziesz do burmistrza, podpisuj
          > esz i jestes posiadaczem
          > istoty ludzkiej ! ha ha ha!

          Z grubsza tak ! Tylko zapomniałaś, że akt własności jest podpisywany przez dwie
          osoby. Nie mogę się doczekać kiedy przed burmistrzem podpiszę akt wzięcia jej na
          własność i tak samo nie mogę się doczekać kiedy w obecności burmistrza oddam jej
          się na własność. Oboje dobrowolnie. Na zawsze ! Ona zawsze moja a ja zawsze jej.
          I mimo, że nikt nie chce za nią pieniędzy to chętnie oddałbym wszystkie.
          Wiem Malwino, że brzydzą Cię takie staromodne formalizmy jak ślub, wiem że wolisz
          wolny seks, swobodne związki. Ale dla mnie to ważne. A kto z nas będzie
          szczęśliwszy ? Czas pokaże. Mam nadzieję że oboje.

          Pozdrawiam

          P.S. U nas na Śląsku nie ma pyr - są kartofle.
          • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.09.01, 16:04
            Ze szczerego serca - radze spisac intercyze, i nie mow "na zawsze" znam
            przypadki, gdy malzonkowie rozwiedli sie ze soba po 10 lub wiecej latach
            malzenstwa...
            • Gość: Anna26 Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: *.215.155.48.Dial1.Washington1.Level3.net 25.09.01, 16:57
              Gość portalu: kwieto napisał(a):

              > Ze szczerego serca - radze spisac intercyze, i nie mow "na zawsze" znam
              > przypadki, gdy malzonkowie rozwiedli sie ze soba po 10 lub wiecej latach
              > malzenstwa...

              Nie badz taki psuj. My tutaj tylko probujemy zachowac rownowage w przyrodzie.


            • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 26.09.01, 01:35
              Ja też znam wielu takich ludzi. Znam też ludzi którzy mieli wypadki samochodowe
              ale czy to powód żeby nie jeździć samochodem albo jeździć czterdziestką ? My
              mamy do siebie zaufanie i nie chcemy żadnych intercyz, osobnych kont, osobnych
              majątków. A jeśli własnej żonie nie można zaufać to komu ?
              Jeśli się zawiodę to może zmienię zdanie a na razie jestem spokojny.


              Pozdrawiam
          • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slub IP: *.abo.wanadoo.fr 25.09.01, 16:12
            oczywiscie, oczywiscie, prowadze rozwiazle zycie i uprawiam wolna milosc (czy ty uprawiasz milosc
            spetana ? huuuuummmmm, zaczyna mnie to ciekawic.... lancuchy, sznury, czy jedwabny szal ????)

            ;-)
    • Gość: Anna26 Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.dialinx.net 24.09.01, 16:59
      Troche mi sie razniej zrobilo. Juz myslam, ze jestem jedyna na tym forum
      zwolenniczka tej strasznej instytucji malzenskiej.
      • Gość: Lucy Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 195.94.198.* 25.09.01, 14:22
        Gość portalu: Anna26 napisał(a):

        > Troche mi sie razniej zrobilo. Juz myslam, ze jestem jedyna na tym forum
        > zwolenniczka tej strasznej instytucji malzenskiej.


        He he, Anno, zawsze byłybyśmy we dwie! Szkoda tylko, ze same baby :-))))))
        • Gość: soso Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 195.41.66.* 25.09.01, 15:03
          No to jest nas troje :-D













      • Gość: yaa Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 212.69.68.* 26.09.01, 14:32
        Ok, jest nas troje z tym, że ja mam pewne wątpliwości po paru latach w tej
        instytucji. Też byłem za i tego chciałem a czy dobrze zrobiłem to się okarze.
        Na razie jest "dobrze ale nie beznadziejnie" ale podobno najgorsze jest
        pierwsze 7 lat ;))
        Pozdrawiam
        Yaa
    • Gość: kitek Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.opole.dialup.inetia.pl 26.09.01, 08:52
      facet nie boi sie nawet takiej głupoty jak małżenstwo, ale po co ładowacć sie w
      bezsensowny interes; albo uczucie, albo instytucja, a tylko niedojrzałym
      pensjonarką wydaje się, że to można połączyć,
      pozdrowka od niestrachliwego
      "małżeństwo grobem miłości"
      • Gość: ona Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 12:05
        gadu-gadu, a ty chlopczyku lepiej wroc sobie do szkoly i pocwicz odmiane
        rzeczownikow przez przypadki w jezyku polskim...
        malzenstwo to nie jest instytucja. malzenstwo to sakrament. jesli tego nie
        rozumiesz, to bardzo ci wspolczuje, a jeszcze barsziej twojej towarzszce zycia,
        bo bardzos ograniczony chociaz niezastraszony... hehe, a moze jednak?... w
        koncu ograniczaja sie ci, ktorzy maja po temu powody...
        • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.abo.wanadoo.fr 26.09.01, 15:00
          malzenstwo jest kontraktem spolecznym a sakrament to dla tego ktory chce i wierzy, moja droga.
          • Gość: mariposa Re: Faceci, ktorym niestraszny rozwod IP: 195.94.213.* 26.09.01, 15:43

            a ja chcialabym byc rozwodka!

            czy moglby sie ktos ze mna rozwiesc, pliz...
            • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny rozwod IP: *.abo.wanadoo.fr 26.09.01, 15:53
              wiesz ze ja dla ciebie zrobie wszystko, byle bys byla szczesliwa , wiec jak chcesz to zaraz sie z toba
              rozwodze :-)
              • Gość: mariposa Re: Faceci, ktorym niestraszny rozwod IP: 195.94.213.* 26.09.01, 16:04
                kiedy malwina sie rozwodzi zazwyczaj robi sie niezla zadyma. ;-)))

                a klopoty to moja specjalnosc!
            • Gość: Z Re: Faceci, ktorym niestraszne inne zakończenia... IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 26.09.01, 15:55
              A co to takiego ślub? Nie piszcie tylko, że jestem ograniczony. Taka instytucja
              po prostu jeszcze mnie nie dotknęła. Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to,
              że bardzo chyba bym chciał, ale rozwodzić się, nie, chyba lepiej by było
              zachować się jak pies ogrodnika...?
            • Gość: kitek Re: Faceci, ktorym niestraszny rozwod IP: *.opole.dialup.inetia.pl 26.09.01, 16:11
              chętnie się z Tobą mariposo rozwiodę, dotychczas popelniałem to dopiero dwa
              razy, ale jest to o wiele klarowniejsza impreza od ślubu, wszystkie niewiadome
              zapisane w postanowieniach Sądu i duża radość z odzyskanej wolności do miłości,
              że nawet kameralny obiadek z ex-małżowinką jest o wiele milszy i spokojniejszy,
              niż cała ta zadyma weselna
            • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny rozwod IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 16:29
              Alez prosze bardzo!
          • Gość: ona Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 11:25
            sakrament w sensie hasla moja droga.
            malzenstwo to nie biznes. malzenstwo to nie uklad. malzenstwo to cos duzo duzo
            wiecej, tak jak milosc, to duzo duzo wiecej niz zakochanie czy lubie cie moja
            droga.
            nie ograniczaj sie moja droga to kiedys to zrozumiesz. obys przy tej okazji nie
            musiala troche pocierpiec...
    • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 26.09.01, 15:58
      Ludzie kochani !!! Niech każdy robi jak chce. Kto chce ślubu i się nie boi to
      proszę do ołtarza czy do magistratu, kto nie chce to kocia łapa czy karta
      rowerowa. Przecież człowieka który kocha partnera i ufa mu nie zniechęcicie do
      małżeństwa. A jeśli jezcze jest wierzący... A ludzie którzy uważają ślub za
      zamach na ich wolność i wpakowanie w bagno też swoje wiedzą. Pewnie mają powody.
      Byc może jestem naiwny ale tak sobie myślę, że jak nikt nie będzie ufał
      partnerowi, będzie traktował go jak potencjalnego oszusta i już od początku
      zabezpieczał się na wszystkie możliwe sposoby to dokąd ten świat zmierza ?

      Pozdrawiam
      • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.abo.wanadoo.fr 26.09.01, 16:11
        swiete slowa, no wlasnie ...a czym jest malzenstwo jesli nie zabezpieczeniem ????????
        Badzmy uczciwi !!!!

        (to tak tylko dla przyjemnosci slownego ping ponga ;-) )
        • Gość: Wredna Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.90.25.79.Dial1.Washington1.Level3.net 26.09.01, 16:21
          Malwinie przypominam, ze tematem watku zapoczatkowanego przez moja kolezanke-
          mezatke bylo; "faceci, ktorym nie starszny slub." a nie 'formy zabezpieczenia
          przed rozwodem."

          Malwino, zabezpieczaj sie na wypadek miesiaczki tamponem. Ja osobiscie wole
          podpaski.
          • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.abo.wanadoo.fr 26.09.01, 16:28
            wredna i bez poczucia humoru
            smutek
          • Gość: Z Re: Faceci, ktorym niestraszny diabełek IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 26.09.01, 16:34
            My tu o ślubie, a wy znów o ... Człowiek czasami nie może kolacji zjeść, bo w
            TV pokazują jak to kobiecie dobrze, jak sobie wsadzi tamponik, albo biega ze
            skrzydełkami. Czy ślub czasem nie jest granicą, od kiedy facet zaczyna
            uczestniczyć w sprawach kobiecych i na odwrót? Żadna z moich dziewczyn nigdy
            nie byla w stanie pomyśleć nawet, że ja nie miałbym się czym ogolić, a wiem że
            w małżeństwach tak jest. Czy oprócz kwestii prawnych, ślub jest rzeczywiście
            tylko usankcjonowaniem związku, czy też zmianą życia?
          • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 16:34
            Ale co Ona chciala uzyskac? liste obecnosci? faceci ktorym nie straszny slub
            albo kochaja i wierza, ze tak ma (musi byc), albo sie boja i chca zabezpieczyc
            przed rozstaniem

            A! wczoraj rozmawialem z kolezanka na temat "dlaczego kobiety chca wychodzic za
            maz" i ona stwierdzila (dosc sensownie) ze to chodzi o kobiecy snobizm - w
            koncu jesli dodamy przygotowania itp. to jest to bite pare tygodni kiedy
            wszyscy znajomi (bliscy) mowia tylko o pannie i panu mlodym, na slubie
            wszystkie kolezanki zazdroszcza, no i panna mloda wyglada w sukni efektowniej
            od pana mlodego w garniturze - to jest czas wylacznie dla niej
            • Gość: Wredna Kwieto - fobia welonu? IP: *.90.25.79.Dial1.Washington1.Level3.net 26.09.01, 16:59
              Gratuluje kolezanki=snobki. Zaloze sie ze pan mlody wystapi w marynarce Kenzo.
              Znam Anne26 i posadzanie jej o snobizm w zwiazku z malzenstwem....smiech na
              sali! Snobka z tania obraczka i bez pierscionka zareczynowego, bo jej facet
              nie mial kasy.

              Co chciala osiagnac przez post...nie wiem. Moze faktycznie liste obecnosci.
              Osobiscie instytucja slubu jest mi obojetna, ale nie bylabym z facetem
              antymalzenskim.

              Hej Anka, moze zacznij poruszac tematy neutralne typu krem na twarz, a nie pisz
              o malzenstwie...bo w koncu krem na twarz i sex to cale zycie kobiety. Po co
              jej malzenstwo?
              • Gość: kwieto Re: Kwieto - fobia welonu? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 17:25
                przesadzasz - w koncu reakcji antymalzenskich nalezaloby sie spodziewac
                tytulujac ten post tak prowokacyjnie.

                Ja naprawde moge pogadac z kobieta o Heidegerze (o ile wczesniej sie doucze kto
                to Heideger)

                A moja antymalzenskosc - ja uwazam slub (uroczystosc slubna)za cos sztucznego.
                sztywnego - nie lubie farsy
                Dodam tylko, ze moja mama prowadzi zaklad fotograficzny,(w czym jej czasem
                pomagam) i miedzy innymi robi studyjne zdjecia slubne, nagrania video z
                uroczystosci i wesela. No i w zwiazku z tym znam ta tematyke od kuchni - nie od
                strony pieknej i wspabnialej, ale od zaplecza. Nie wiem jak gdzie indziej ale w
                regionie mazowieckim obowiazuje ta sama sztampa, ten sam schemat, te same
                reguly. Dlatego nie wyobrazam sobie swojego slubu - nie potrafie sie wcisnac w
                ten schemat, ktory obowiazuje.
                • Gość: Wredna Re: Kwieto - fobia welonu? IP: *.90.25.79.Dial1.Washington1.Level3.net 26.09.01, 17:34
                  Teraz troche mowisz z sensem Kwieto.
                  A moze to nie musi byc schemat. Moze nie trzeba robic wielkiego slubu czyli
                  podazac za schematem. Mozna zrobic tylko na przyklad kameralny.
                  A poza tym mniw to wisi czy ty sie ozenisz czy nie. Bo za mna sie nie ozenisz
                  i to jest piekne.
                  Mysle, ze mamy pzrez to niezly powod do radosci.
                  • Gość: kwieto Re: Kwieto - fobia welonu? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 09:53
                    Ja jeszcze nie wiem - nie znam Cie po prostu, wiec nie wiem, czy na Twoj widok
                    uciekac, czy nie

                    A co do odejscia od schematu - wiesz, tylko ze wesela nie organizuja mlodzi -
                    jest ono dla rodziny - masz rodzicow z jednej i drugiej strony, ktorzy uwazaja,
                    ze powinno byc tak jak oni to sobie wyobrazaja, bo to ich dzieci itd. Ciezko to
                    wszystko przeforsowac - wole sie nie meczyc (zgadza sie - jestem leniwy)

                    Raz uczestniczylem w weselu bezalkoholowym - to przeforsowali wlasnie mlodzi -
                    i nie widzialem wiekszej porazki w tej materii. Nie o to chodzi, ze "nie bylo
                    co wypic" - tylko o to, ze wszyscy byli strasznie sztywni. Wygladalo to troche
                    tak, jakby kazdemu przed wejsciem lokaj poprawial krawat, i pastowal buty -
                    sztampa do kwadratu!
                    • Gość: fnoll Re: w kwestii wesela IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 14:32
                      a ja miałem tą przyjemność być na weselu i bezalkoholowym i wegetariańskim
                      (choć obie rodzinki od mięsa nie stroniły, a nawet były dość tradycyjnie
                      przywiązane do schabowego z ziemniakami i surówką), bo pan młody był w tych
                      kwestiach radykałem i sterroryzował otoczenie - cóż, śmialiśmy się na trzeźwo,
                      ale starszego pokolenia była to cięęęężka próba, nie tak to za starych czasów
                      bywało

                      no i przez ten zgrzyt w rytuale muszę przyznać większość magii się ulotniła, no
                      bo z weselem jest jak z mszą - musi być zachowany ścisły tradycyjny
                      irracjonalny porządek, bo inaczej to już nie ten efekt
      • Gość: ona Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 11:28
        no wlasnie. dokad ten swiat zmierza?...

      • Gość: kaja Do Sławka IP: 192.168.1.* / *.slp.pl 27.09.01, 14:20
        Wiesz Sławku, to nie całkiem tak. Ja jestem męzatką od paru lat i bardzo kocham
        mojego faceta ale tak sobie myślę, że gdybym teraz podejmowała decyzję, to nie
        wiem, czy zdecydowałabym się na małżeństwo. Myślałam, że ślub to podjęcie raz
        na zawsze decyzji, że będziemy się kochać, będziemy sobie wierni i nie opuścimy
        się aż do śmierci. Teraz wiem, że te decyzje musimy podejmować codziennie od
        nowa i bardziej mnie cieszą te codzienne decyzje (że są jak do tej pory
        na "tak")od tej jednej złożonej kiedyś deklaracji.Pozdro!
    • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slub - do Malwiny IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 26.09.01, 21:53
      Skoro uważasz, że ślub jest rodzajem zabezpieczenia, ( gdybym tak to odbierał
      to pierwszy byłbym przeciw ślubom ) to rozumiem, że chodzi Ci o istotę ślubu
      czyli przysięgę małżeńską. Więc jak to jest z Tobą jako przeciwniczką ślubu ?
      a) nie chcesz przyrzec partnerowi wierności przed księdzem/urzędnikiem ?
      b) nie chcesz przyrzec partnerowi wierności wogóle ?
      c) nie chcesz nic przyrzec partnerowi ?
      Jeśli nie chcesz mu nic przyrzec bo nie wiesz czy wytrzymasz to taki związek
      jest dla mnie nie do przyjęcia. A jeśli w łóżku, na kolacji czy spacerze
      potrafisz mu powiedzieć, że jest tym jedynym i nie kłamiesz, to czemu boisz się
      przysięgi ?
      Śluby przecież istnieją jak świat światem. Miłość też raczej bardzo się nie
      zmieniła. Czemu więc dopiero teraz ludzie zaczynają wątpić w ich sens ?
      A jeśli nie ślub to co w zamian ?

      Pozdrawiam
      • Gość: fnoll przysięgać czy nie - oto pytanie IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 00:00
        chcemy czy nie chcemy w kulturze judeochrześcijańskiej żyjemy,
        i chrześcijaństwem uzasadniamy niejedno, a tu taki kwiatek:

        Mt. 5,33-37 (za Biblią Brytaniką):
        "Słyszeliście także, że powiedziano przodkom - nie bedziesz fałszywie
        przysięgał, ale dotrzymasz panu przysiąg swoich.
        A ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest
        tronem Boga, ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę,
        gdyż jest miastem wielkiego króla; ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał,
        gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym. Niechaj więc
        mowa wasza będzie: tak - tak, nie - nie, bo co ponadto jest, to jest od złego."

        Czyli, że przysięga małżeńska czy to przed kapłanem czy w USC jest
        pozostałością najpewniej po naszych zacnych pogańskich przodkach, którzy, jak
        wiadomo, niżej stali w rozwoju etyczno-duchowym od chrześcijan.

        Wobec tego odmowa jakichkolwiek przysiąg względem swej lubej czy lubego i
        pozostanie przy prostej, jednoznacznej decyzji, że tak z tobą będę dzielił swe
        życie w smutku i radości po kres swych dni stoi wyżej kulturowo od szopy z
        welonem i obrączkami!

        Ale co z tego? Hmm... może tyle tylko, że odmawiać odegrania ślubnego rytuału
        przed społeczeństwem można z drastycznie różnych powodów - i chrześcijańskich,
        i hedonistycznych, i libertyńskich i z paru innych jeszcze. W każdym bądź razie
        brak ślubu nie musi oznaczać braku odwagi, stabilności, dojrzałości czy
        związania się na amen, tak jak i ślub po paru latach może nic nie znaczyć -
        taki to właśnie banał chciałem wyrazić. Znaczy się, że chodzi o coś więcej.
        Może o to po co właściwie być razem i po co być w ogóle.

        W tym refleksyjnym nastroju przeciągle poooooozdrawiam. :-)))))))))
        • mariposa puk puk 27.09.01, 08:56

          juz palilam sie do jakiejs riposty a tu mi fnoll z Biblii cytatem zasunal i
          buzke rozdziawilam. bo ja z rana (tak BTW czy u Was uzywa sie wyrazenia "zrobic
          cos NA wieczor" lub "NA rano", w znaczeniu wieczorem lub rano, a nie "do
          rana/wieczora" ??? ) no w kazdym razie szczyt formy osiagamw zdecydowanie
          pozniejszych godzinach, wiec pozwolisz fnoll'ku, ze sie z tym przespie (przy
          okazji buziaki dla Twojej Stokrotki).

          kwieto - nie obraz sie, slonko, ale postanowilam rozwiesc sie z kitkiem, bo to
          w koncu profesjonalista, i jeszcze sie najem. ;-) z Toba za to moge sie ozenic
          (chyba ciagle jest warunek konieczny rozwodu ;-))) ). Kupie Ci sliczna suknie w
          ksztalcie bezy, zamowimy kapele, rozrobimy tira spirytusu z Ukrainy i zaprosimy
          waszystkich forumowiczow. potem przez trzy lata beda wzdychac na forum "ach, co
          to byl za slub...", moze nam GW da poprowadzic specjalne forum "na slubnym
          kobiercu", a stamtad juz tylko zabi skok do TVN z nowym reality szoł.

          malwino - bedziesz gosciem honorowym. zarezerwuje ci miejsce miedzy
          nowozencami. i przez cala noc bedziemy sie rozwodzic o zabezpieczeniach. ;-)

          fnoll wyglosi toast (ma facet dryg do gadania ;-) ), pan Wladyslaw (o ile
          zaszczyci nas swoja osoba) napewno zapewni jakies ekscesy.

          ale sie rozmarzylam........
          • Gość: kwieto Re: puk puk IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 09:59
            Oferta bardzo kuszaca... wlasciwie nie mam nic przeciwko!
            • mariposa Re: puk puk 27.09.01, 10:20

              to moze zaczniemy od listy prezentow? ;-)
              • Gość: kwieto Re: puk puk IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 10:23
                Mozemy - nowy watek?

                Ostatnio urzadzam mieszkanie i znalazlem bardzo ladne sztucce - niestety
                zdecydowanie mnie niestac... ale gdybym zrobil parapetowke, i kazdy z gosci
                przyniosl po widelcu (bo sa sprzedawane na sztuki).... :"))))))
                • Gość: mariposa prezenty IP: 195.94.213.* 27.09.01, 11:42

                  i kazdy przyniesie inny widelec ;-) a jak beda zlosliwi, to przyniosa po
                  lyzce ;-)))

                  zreszta nie przejmuj sie ja Ci moge podarowac komplet sztuccow (widelce sa tam
                  naprawde fajne - takie ciezkie i z dlugimi zebami), bo moja mama kupila mi dwa
                  komplety na... komunie. obrazona bylam przez dwa lata, ale juz mi przeszlo ;-)

                  ja bym byla za tym melakserem, to bysmy sobie masaze robili.
                  • Gość: kwieto Re: prezenty IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 11:47
                    Fakt, ale mozemy robic wesele co miesiac (a Co!) :")))))

                    zalozylem nowy watek, czekam na propozycje...

                    pamietam, ze kiedys na jakiejs imprezie typu festiwal jedna z glownych nagrod
                    byla rzezba nowoczesna skladajaca sie z ramy okiennej, opony rowerowej i paru
                    innych drobiazgow...
        • Gość: Z Re: Faceci, którym niestraszny fnoll IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 08:58
          Niektórzy to mają sny... Ale czegoś głębszego to tam niestety brak.
          Powiedziałeś dużo, ale nie wynika z tego czy boisz się slubu, czy jest Ci on
          chlebem powszednim.
          A jak spojrzycie na ślub w krajach, gdzie gość ma po kilka żon?
          • Gość: kwieto Re: Faceci, którym niestraszny fnoll IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 10:00
            Pytasz o kilka na raz, czy kilka kolejno?

            bo kolejno, to wszedzie... i wszystkim przysiega "do smierci"
          • Gość: fnoll Re: Mrówki Z, które pragną głębi ;-) IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 10:25
            Wiesz, Z, jak szukasz głębi - zostań płetwonurkiem, jak to na wsi mawiali.
            Zresztą ja tylko cytowałem i zadałem parę pytań, ten fragment Ewangelii o
            przysięganiu zawsze wydawał mi się intrygujący, bo co by nie rzec w życiu
            przysięgamy na potęgę i nikt się nie sroma z tego powodu, a nie spotkałem się też
            z jakimś sprytnym teologicznym wyjaśnieniem, że ten fragment wcale nie mówi tego
            co mówi. I tyle.

            Sam ślub był dla mnie i mojej ukochanej głównie zabiegiem czysto praktycznym,
            poszliśmy po prostu do urzędu po papier, który miał nam później ułatwić wspólne
            wynajmowanie mieszkania i uregulować prawną sytuację naszego dziecka - po co się
            mają ludzie na nas krzywo patrzeć, bo nam jakiejś pieczątki w dowodzie brakuje?
            No ale wokół samego "zalegalizowania" naszego związku zdarzyło parę miłych
            rzeczy, znajomi się zjechali, przyjaciel wspaniałomyślnie udostępnił swoje
            mieszkanie na imprezę, mojej ukochanej mama (jej) uszyła piękną, ciemnozieloną,
            elfią sukienkę. No i dostaliśmy od mojej siostry malakser ;-), aha, i kasę na
            lodówkę. Tyle a'propos ślubu.

            Prawdziwy ślub tak naprawdę zdarzył się na dobre dwa lata przed tym oficjalnym,
            jesiennym późnym wieczorem przed samotnym wśród pól kościołem, a za świadków
            wzięliśmy drzewa. Mamy do nich duże zaufanie.

            Pozdro

      • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slub - do Malwiny IP: *.abo.wanadoo.fr 27.09.01, 09:31
        bo ja przysiegam bez slow patrzac w oczy....
        a tak naprawde to nie przysiegam bo to dziecinne
        sa sprawy ktorych oczywistosc rzuca sie w oczy
        i nic przysiegac nie trzeba
        ani zapewniac
        ani przekonywac
        prawdziwa idealistka to ja
        wy jestescie realistami (wiec sila rzeczy bardziej przygotowani do zycia i porazek, poniewaz
        przysiegajac macie swiadomosc ze nic nie jest wieczne, a ja sie ludze, ludze, ludze....)
    • Gość: yaa Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 212.69.68.* 27.09.01, 09:46
      Bardzo proszę o uwzględnienie mnie w pobliżu tego TIR-a z Ukrainy ;-))
      A tak bardziej serio to wydaje mi się, że wsyscy, którzy tu się wypowiadali na
      temat małżeństwa ....mają rację. Po prostu małżeństwo jest dla nas tym czym
      chcemy żeby było. Jedni to traktują jako umowę, inni jako zabezpieczenie , jako
      sakrament, zło konieczne, najwyższe dobro.
      Dla mnie moje małżeństwo (bez względu na to czy je odbieram jako udane czy nie)
      jest pełnym uczestnictwem w życiu innej, kochanej osoby. Od ślubu jest tak, że
      prowadzimy wspólne życie - nie moje i jej ale właśnie wspólne. I nie jest to
      ani miła idea ani nie sielanka - czasem jest to bardzo trudne (szczególnie dla
      mnie - indywidualisty czującego się najlepiej samotnie, we własnym
      towarzystwie). Nie chodzi tu, broń Boże o zawłaszczenie drugiej osoby - chodzi
      o to, że wybraliśmy wspólną drogę przez życie (inna sprawa czy te drogi się
      kiedyś nie rozejdą - tego nie wiem - wszystko jest możliwe).
      Pozdrawiam
      Yaa
      • mariposa zycie, zycie jest jak welon... 27.09.01, 10:24

        nigdy nie wiesz, co ci sie do niego przyczepi ;-)

        szukalam meza, znalazlam zone, malwine i rozwod. ;-))))))

        a najchetniej to pojechalbym juz tym TIR'em na Ukraine w podroz poslubna!

        bo ja tak lubie podrozowac........
    • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 27.09.01, 10:44
      A ja i tak chcę ślubować miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Nie ma to dla
      mnie znaczenia czy przed księdzem, urzędnikiem, mułłą czy w nocy w lesie nad
      potokiem mając za świadków świecące oczy w zaroślach. Nie ma też dla mnie
      znaczenia czy przysięgi małżeńskie wywodzą się od fenicjan, celtów czy
      aborygenów i która religia ich wymaga a która gani. Nie ma dla mnie znaczenia
      czy przysiędze będzie się przysłuchiwało 200 osób w kościele czy tylko drzewa
      nad wymienionym wyżej potokiem, czy będą zdjęcia, film video czy tylko
      wspomnienia bo to tylko oprawa. Nie ma znaczenia czy potem będzie tygodniowe
      wesele czy tylko spacer. I nie ważne jest co o ślubowaniu myślą inni ludzie.
      Kocham ją i chcę to zrobić.

      Pozdrawiam





      • Gość: fnoll Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 11:25

        > Kocham ją i chcę to zrobić.

        Sławku, dotknąłeś sedna sprawy! :-)))))))))

        Pozdro
        • Gość: Lucy Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 195.94.198.* 27.09.01, 11:41
          Sławku, to była najpiękniejsza wypowiedź. Chylę czoła.

          Mariposa, dla samych Twoich postów warto wejść na to forum. Specjalne
          pozdrowienia.
      • yaa Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu 27.09.01, 11:56
        Sławku
        Zrobiło się idealistycznie, ale za to jak ciepło i miło.
        Wszyscy, którzy tu się wypowiadaliśmy zapomnieliśmy o jednym słowie.
        Miłość.
        Ty nam je przypomniałeś.
        Dziekujemy Sławku.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie
        Yaa
        • Gość: mariposa Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 195.94.213.* 27.09.01, 12:00

          a ja kocham prezenty!!!!!! ;-))))))))

          no i podroze....
          • Gość: Z Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 13:18
            Gość portalu: mariposa napisał(a):

            >
            > a ja kocham prezenty!!!!!! ;-))))))))
            >
            > no i podroze....

            Niech więc prezentem będzie podróż do miejsca gdzie On i Ona przeistaczają się
            w ... Jedno: "ONI". Ich miłość staje się pełniejsza, odczucia dojrzalsze, sprawy
            wspólne, problemy łatwiejsze, radości weselsze....
            • Gość: soso Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 195.41.66.* 27.09.01, 13:25


              Ja takze uwielbiam podroze a prezenty? Lubie je robic. Strasznie mnie bierze
              jak widze usmiechniete twarze na widok prezentow. Wspaniale uczucie, prawda mg?


            • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.abo.wanadoo.fr 27.09.01, 13:32
              to bedzie cud w naturze. Albo wynaturzenie. Matematycy lapia sie za glowy. Biogenetycy licza komorki
              w panice. Statystycy wyrzucaja wieloletnie wykresy do kosza. Kompletna panika.
              Nawet rakiety nie wylatuja w kosmos. Jedyni szczesliwi to wlasciciele zakladow pogrzebowych, ale
              tylko w polowie bo maja problemy z identyfikacja delikwenta .
              I wszyscy zadaja sobie pytanie : jak to mozliwe ze 1+1=1 ?!
              Kto w tym przeistoczeniu atomowo-uczuciowo-malzenskim zginal ? I gdzie podzial sie trup ?
              • Gość: Z Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 13:45
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > I wszyscy zadaja sobie pytanie : jak to mozliwe ze 1+1=1 ?!

                Jeszcze inaczej! Jednocześnie 1+1=1, ale zaraz potem 1+1=3! A kto wie co będzie
                potem!? I jeszcze inaczej patrząc na to 1+1+1=1! To już jest ewenement, a ONI są
                jednością.
                • Gość: fnoll Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 14:27
                  O jejku, jejku (swoją drogą nie wiem czy wiecie - Jejek to jedne z
                  prasłowiańskich bożków)! Nie przesadzajcie tak już z tą jednością! To jakiś
                  kurdebele niebezpieczny romantyczny irracjonalny mit...

                  Ja uwielbiam DWA - spotkanie Ja i Ty, Ty i Ja, oddalanie się i zbliżanie i
                  wokół siebie wirowanie, yin i yang, a nie jakieś nudne zunifikowane My. To
                  partia mówiła jednym głosem - małżeństwo nie powinno. Bo tam gdzie głos jeden,
                  tam nie ma szans na dyskusje, a bez dyskusji nie ma partnerstwa ani dla pokoju,
                  ani dla kuchni, ani dla łóżka. Różnice to coś co mnie kręci, różnice wyzwalają
                  energię (szczególnie cieplną), bez plusa i minusa prąd nie płynie itd. itd.

                  Pozdro :-)
                  • Gość: Malwina Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.abo.wanadoo.fr 27.09.01, 15:25
                    ooooooooo (o jejku, jakam sie z wrazenia), wlasnie.
                • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 15:09
                  Az z czasem zrobi sie 3=1+1+1+1
                  • Gość: yaa Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 212.69.68.* 27.09.01, 15:29
                    Czy wy czasem nie przesadzacie z tą matematyką ?
                    Yaa
                    • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 15:33
                      Ukonczylem w liceum klase o profilu matematyczno-fizycznym
                      Sudiuje (jeszcze) na SGH, dosc wspomniec o przedmiotach takich jak ekonometria,
                      statystyka
                      Rodzice moi to z wyksztalcenia - fizyk i matematyczka

                      Ja inaczej nie potrafie, buuuuuu :((
                  • Gość: fnoll Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 16:08
                    Niektorym wychodzi 1 + 1 = 1 + (1 + 1) i ponoc to niemoralne, poza tym co
                    myslicie o ukladzie 2 + 2 ?
                    • Gość: Z Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 16:30
                      Gość portalu: fnoll napisał(a):

                      > Niektorym wychodzi 1 + 1 = 1 + (1 + 1) i ponoc to niemoralne, poza tym co
                      > myslicie o ukladzie 2 + 2 ?

                      W układzie 2+2, Czy myślisz o 2 x 1 (gdzie 1 jest naszym 1+1), czy też o 2 x 1+1
                      (gdzie każde 1 jest 1)?
                      A układ 1+1=1+ (1+1) mogę występować tylko w roli pojedynczej jedynki, co w tym
                      wątku jest jeszcze nie na miejscu bo nie było żadnego ślubu, a o to tu podobno
                      komuś chodziło...
                      • Gość: fnoll Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 17:04
                        "Z" wystukał:

                        > W układzie 2+2, Czy myślisz o 2 x 1 (gdzie 1 jest naszym 1+1),
                        > czy też o 2 x 1+1
                        > (gdzie każde 1 jest 1)?

                        (1+1) * (1+1), naturalnie

                        drążąc w tym kieunku nie można pominąć innego matematycznego fenomenu, otóż wbrew
                        wszelkiej logice i wykraczając poza ramy przeciętnej wyobraźni 1 + 1 czasami
                        równa się.... 69! i co począć z takim paradoksem?

                        • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 17:30
                          Zastosowac regule lewej dloni Lenza
                          • Gość: fnoll Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: *.ds.uj.edu.pl 27.09.01, 19:42
                            Gość portalu: kwieto napisał(a):

                            > Zastosowac regule lewej dloni Lenza

                            Lewej? Tej od podcierania? Arabowie byliby oburzeni takim brakiem higieny...
                          • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszny slubu IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 27.09.01, 19:44
                            Ja cie kręcę ! Co wy tu za świństwa wypisujecie ? Pornosy w porównaniu z tymi
                            jedynkami i plusikami to " Bolek i Lolek".

                            Pozdrawiam
    • Gość: Sławek Re: Faceci, ktorym niestraszna jedność IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 27.09.01, 15:37
      A jedność będziemy tworzyli rozliczając się wspólnie w Urzędzie Skarbowym :-)))
      • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszna jedność IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 15:40
        Czekaj, bo sie zgubilem - mowisz o nas tutaj na forum????? :"))
        • Gość: yaa Re: Faceci, ktorym niestraszna jedność IP: 212.69.68.* 27.09.01, 16:01
          Yaa z kolei jestem z urodzenia i wykształcenia humanystą.
          A jeśli chodzi o matematykę to niecierpię jej i to nie tylko dlatego, że moja
          żona jest matematykiem ;-)
          Pozdrawiam
          Yaa
          • Gość: kwieto Re: Faceci, ktorym niestraszna jedność IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 16:29
            Bo biedaku nie znasz tej fajnej...

            Kiedys krazyl wsrod matematykow taki dowcip - jest taka dziedzina matematyki co
            sie zowie holistyka. w mysl jej zasad, mozna tak podzielic kule, zeby po
            zlozeniu wszystkich kawalkow powstaly z nich dwie kule identyczne kule. No to
            wystarczy ze wezmiesz pare bochenkow chleba, pare ryb, ostry noz...
            • Gość: Z Re: Faceci, ktorym niestraszna jedność IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 16:36
              Najlepsza matematyka jest wtedy kiedy sięgasz, sięgasz, policzyłeś że jest
              pusto, a w środeczku niespodzianka i znów jest po co sięgnąć!
              Ale jest jeszcze matematyka najtrudniejsza: jak z 1+0, zrobić 1+1?
              Jest też matematyka niewymierna - to wtedy, kiedy próbujesz policzyć i nijak
              się nie zgadza. Tam gdzie było jeden jest dwa, tam gdzie było trzy jest... a
              tam, napijmy się!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka