Gość: joanna
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
20.09.02, 15:08
Czy spotkaliście się z takim zjawiskiem: dzień mija wam błogo i miło, niczym
się nie przemęczacie, można by powiedzieć, że nie zrobiliście nic co mogło by
Was zmęczyć. Pojawia się nagle ktoś, kto dzień spędził dosyć aktywnie,
rozmawiacie ze soba i nagle czujecie, że jesteście potwornie zmęczeni,
dosłownie jakby ktoś z Was wyssał energię. Może nawet boli Was głowa,
czujecie jakbyście przekopali tonę węgla!
Wasz znajomy natomiast w pewnym momencie mowi:" Ale odpocząłem przy tobie,
czuję się jak nowo narodzony". Wstaje i odchodzi, zabiera się do nastepnej
pracy, Wy natomiast jesteście jak "dętka".
Ciekawa jestem co o tym myślicie?