Dodaj do ulubionych

"psy duszy"

23.10.05, 11:20
Psycholog, psychiatra, psychoanalityk, psychoterapeuta... Zawodowi znawcy
ludzkiej duszy chętnie grają role spowiedników – oczywiście za godziwą
opłatą. Czy nie pozwalamy im na zbyt wiele?




Francuzi przestali ich już odróżniać. W potocznym języku psychologa,
psychiatrę, psychoterapeutę i psychoanalityka określają jednym krótkim
słowem: psy. Psy to Pytia współczesności. Pytanie jej o zdanie wydaje się
koniecznością na każdym etapie życia. Życiowa tragedia, lawina, epidemia
pryszczycy, bójka na szkolnym podwórku, małżeństwa homoseksualne... Żaden
aspekt życia nie ujdzie jej uwadze ...

Psychologia, nowa lingua franca Zachodu, interesuje się wszystkim i niczym,
zagnieździła się w naszych głowach, zwyczajach, w naszym życiu prywatnym i
społecznym do tego stopnia, że oswojeni z nią aż do przesady robimy
psychodramę z powodu najmniejszego przejęzyczenia.




Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: "psy duszy" 24.10.05, 00:14
      tak tak

      dlatego sznuje tylko tych którzy nie radzą ale którzy sa towarzyszami
      rozwoju klienta a nie jego kreatorami ani nawet doradcami

      człowiek ma w sobie moce i potencjały i dojdzie do nich jesli stworzy sie po
      temu klimat , da temu czas i atmosferę i wiarę :)

      • blue_a tak ale 24.10.05, 00:17
        do pewnego momentu

        pomogą, bo potrzebuję, potem idę sama, nie przywiązuję się do nich

        • solaris_38 samemu 24.10.05, 21:32
          najlpiej jest samemu chodzic
          to wspaniałe :)
          • spiral_architect Re: samemu 24.10.05, 21:34
            I dramatyzowac takoż lubimy.
            • solaris_38 Re: samemu 25.10.05, 00:24
              ja lubię ... od razu sie łapie dystans
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka