24.10.05, 10:59
mam zapomneć..skoro spotykam go co jakiś czas.. i to z NIĄ.. a on mi później
pisze że chciałby mnie porwać...
to przecież chore.. czemu on to robi?? czemu jest z nią, a myśli o mnie.. ??
to przecież straszne!! nie rozumiem...
Obserwuj wątek
    • ala-a Re: i jak... 24.10.05, 11:03
      cheeringup napisała:

      > mam zapomneć..skoro spotykam go co jakiś czas.. i to z NIĄ.. a on mi później
      > pisze że chciałby mnie porwać...
      > to przecież chore.. czemu on to robi?? czemu jest z nią, a myśli o mnie.. ??
      > to przecież straszne!! nie rozumiem...

      oczywiscie ze to chory uwodziciel,pogon go w diably..
      • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 11:06
        no właśnie to zrobilam.. prosiłam, żebyśmy się nie kontaktowali... przez 2 tyg
        był spokój.. a wczoraj..przypadek poprostu..
        zakochałam się...muszę się odkochać.. a to mi nie pomaga:(
        • ala-a Re: i jak... 24.10.05, 11:08
          cheeringup napisała:

          > no właśnie to zrobilam.. prosiłam, żebyśmy się nie kontaktowali... przez 2
          tyg
          > był spokój.. a wczoraj..przypadek poprostu..
          > zakochałam się...muszę się odkochać.. a to mi nie pomaga:(

          oj !zakochalam sie..
          to napisz jak bys Go okreslila,dlaczego wydaje Ci sie ze jest taki atrakcyjny?
    • m.malone I nie próbuj zrozumieć 24.10.05, 11:05
      To człowiek zły albo głupi (albo i taki, i taki)

      Ja bym starał się zapomnieć...
    • kominek Re: i jak..[=] 24.10.05, 11:31
      cheeringup napisała:

      > mam zapomneć..skoro spotykam go co jakiś czas.. i to z NIĄ.. a on mi później
      > pisze że chciałby mnie porwać...
      > to przecież chore.. czemu on to robi?? czemu jest z nią, a myśli o mnie.. ??
      > to przecież straszne!! nie rozumiem...

      On potrzebuje swiadomosci, ze wciaz nalezysz do niego.
      Dajesz mu te swiadomosc.
      Przestan dawac.
    • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 11:52
      właśnie tego chcę... ale nie umiem.. ja chcę jego..nie mogę zapomnieć...
      czy on po prostu nie może mi dać spokoju..?? mieszkam w dużym mieście a i tak
      się napataczamy na siebie..
      matko.. chore życie.. chory świat..
      czemu ludzie tak beznadziejnie lokują swoje uczucia?? mam współczuć jej czy
      sobie??
      • ala-a Re: i jak... 24.10.05, 12:04
        cheeringup napisała:

        > właśnie tego chcę... ale nie umiem.. ja chcę jego..nie mogę zapomnieć...
        > czy on po prostu nie może mi dać spokoju..?? mieszkam w dużym mieście a i tak
        > się napataczamy na siebie..
        > matko.. chore życie.. chory świat..
        > czemu ludzie tak beznadziejnie lokują swoje uczucia?? mam współczuć jej czy
        > sobie??

        zycie nie jest chopre ,swiat tym bardziej...
        ludzie sa chorzy...dlaczego nie odpowiesz na pytanie co lubisz w tym chlopaku..
        dlaczego wydaje ci sie ze go kochasz?

        moze tylko on zwraca na ciebie uwage?
        • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 12:20
          nie, nie jest tak... po prostu stało się.. poznaliśmy się rok temu, wiedziałam
          że ma dziewczyne.. a jednak, poszło dalej... nie wiem, pasuje mi u niego
          wszystko.. po prostu jakbym spotkała ideał.. z defektem:>
          nie miałabym raczej problemu ze znalezeniem..wiem, ze się podobam, ale nie
          myślę o innych. nie umiem grać czy udawać...wychodzę z założenia że nic na
          siłe..
          czekam na odkochanie i ponowne zakochanie.. ale chciałabym szybko...
          • qw5 Re: i jak... 24.10.05, 13:26
            Tak dobrze to nie ma :)
            • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 13:28
              właśnie... lekcja dla mnie.. w chore układy PAKOWAĆ SIĘ NIE MOŻNA... !!!
              • ewelanna Re: i jak... 24.10.05, 14:08
                Nie można. Ale nie w tym rzecz, moim zdaniem. On przecież jest cały czas z tą
                dziewczyną, czy tak...? Pomyśl.
                • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 14:41
                  jest... i co mam myśleć że to wielka miłość?? że przypadkiem zbłądził...
                  • ewelanna Re: i jak... 24.10.05, 15:29
                    Dlaczego przypadkiem miał zbłądzić? Może szukał czegoś czego nie miał w swoim
                    związku, ale tego jak widać nie znalazł będąc z Tobą. To że zdradzał swoją
                    dziewczynę, to oznaka że tamto raczej nie przetrwa, to kwestia czasu....Nie
                    można kochać kogoś i tęsknić za kimś kto gdzieś ma nasze uczucia. im szybciej
                    zdasz sobie z tego sprawę że ni liczysz się Ty tylko on, tym lepiej. I wiem, że
                    Ci ciężko, i jeszcze przez czas jakiś będzie. Ale minie. Zobaczysz.
                    • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 15:35
                      widzisz... tam jest jakiś układ.. a nie jesteśmy razem bo ja odmówiłam dalszych
                      spotkań, nie będę czekać w nieskończoność...
                      zdrada zawsze oznacza, że w związku jest coś nie tak.. i wiem, że albo bedzie
                      ją zdradzać dalej albo ją zostawi..szkoda tylko czasu ...
                      • ewelanna Re: i jak... 24.10.05, 15:53
                        Wiem, że Ty zerwałaś, przynajmniej tak wynika z tego co piszesz. Wytrwaj w tym,
                        co postanowiłaś i nie daj sobą manipulować. Nie pozwól mu do siebie dzwonić,
                        nie pozwól mu na jakikolwiek kontakt, skoro rani Cię tym. Myślę, że da Ci
                        spokój. Ale jest jeden warunek - musisz być szczera ze sobą i być pewna że tego
                        właśnie chcesz. On to doskonale wyczuje... A swoją drogą...Zdradza tamtą, coż,
                        ich sprawa. Układ nie układ, ja tego nie potrafię zrozumieć...Zwłaszcza w
                        przypadku wolnych ludzi.
                        • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 16:22
                          właśnie zostałam przeproszona za wczorajsze esy.. "obiecuję, że nigdy nie
                          zrobię nic abyś mogła zwątpic w słuszność decyzji" ...
                          matko... to jakiś straszny brazylijski serial... co ja wyprawiam??!!

                          też nie rozumiem.. mój ostatni związek zakończyłam bo czułam że mogę zdradzić,
                          że czegoś będę szukać... wolałam zranic odchodząc wcześniej...

                          zaczynam nowe życie...bez obciążeń....
    • paco_lopez Re: i jak... 24.10.05, 14:44
      Podoba mu sie wszelki rodzaj molestu nad kobietą. A jeszcze gdyby wiedział, ze
      to na ciebie działa....
      • cheeringup Re: i jak... 24.10.05, 14:48
        manpulacja pełna..wie, że mi ciężko.. i to wykorzystuje...
        tylko, że ja nie umiem sobie tego uświadomić że on to robi specjalnie...
        koleżance powiedziałbym od razu żeby przejrzała na oczy... a sama sobie nie
        umiem..
        idealizuję, jak zakochana nastolatka... i to jest najgorsze, wiem ale nie
        dopuszczam do świadomości..
    • exwitch Re:To jakiś idiota! zapomnij o nim... 24.10.05, 18:34

    • solaris_38 Re: i jak... 24.10.05, 20:18
      pewnie ci to powiedzieli ale straszne jest to co ty robisz sobie

      wciąż myslisz że ON ci to robi
      tymczasem to ty sobie to robisz
      ty pozwalasz żeby jakiś palant zabawiał sie twoim i drugiej kobiety kosztem

      a ty dotąd będziesz cierpiec dopóki nie zrozumiesz że jesli kochasz tego kto
      cię i innych nie szanuje wybiarsz sobie taki los

      naucz sie kochac i sznowac siebie
      bo bedzie ci lepiej :0 po prostu lepiej

      miłosć jest dobra
      a to tylko chore uzaleznienie
      to nei prz6ypadek że on to robi tobie i jej

      obie macie zaburzone poczucie wartości i wrodzony masochzm
      ale człowiek jest systemem samo-naprawiającym się

      zabierz sie za siebie


      warto nad soba pracowac

      chodzi o twoje szczescie
      • cheeringup Re: i jak... 25.10.05, 10:03
        dziękuje... to bardzo mądre co napisałaś..
        dziwie się sobie.. zawszetwardo stąpałam po ziemi, jasne określone pogladu, a
        tu takie coś... jakbym dostała pstryczka w nos za wymądrzanie się..
        • solaris_38 Re: i jak... 26.10.05, 00:58
          zrozumiec to jest jak wyjść z ciemnej nory

          po co żyć w ciemnej norze z palantem czy tam za nim tesknić
          żaden pstryczek

          swiatełko

      • malma29 Re: i jak... 25.10.05, 11:48
        super to wyraziłaś !!! :o)
        • cheeringup Re: i jak... 25.10.05, 11:59
          zadziwiające jak ludzie potrafią dostoowywać swoje poglądy do tego co w danej
          chwili przeżywają...
          zaczynam się bać doradzać komukolwiek, bo moze mi kiedyś....
          • solaris_38 Re: i jak... 26.10.05, 01:00
            nie ma co się bac
            lepiej doradzać i patrzec na owoce niż się bac i mieć spokojne łyse gałęzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka