sebastian.iksinski
30.10.05, 11:04
witam panstwa
chcialbym podzielic sie z panstwem moim wiloletnim problemem, ktorym jest
niesmialosc. w dziecinstwie uczony bylem delikatnosci i szacunku do kobiet,
generalnie go czlowieka. nie poplacilo to niestey, poniewaz rowiesnicy i nie
tylko zaczeli to w sposob bezwzgledny wykorzystywa, tymbardziej, ze w zyciu
niewiele mi brakowalo.
w pewnym okresie mojego zycia niesmialosc zaczela rzutowac na moje stosounki
z plcia przeciwna. pod wplywem sugestii zyczliwych kolegow zaczalem
uczeszczac do przybytku w ktorym otrzymywalem platna milosc.
pech chcial, ze zwiazalem sie z prostytutka. stereotyp prostytutki jako
przyszlej zony idealnej zawazyl na moim zyciu.
dawno temu doszedlem do wniosku, ze taki model zycia przestal mi odopwiadac.
spotkalem sie jednak z szantazem i grozbami samobojstwa.
prosze o fachowa pomoc i kilka slow, jak ulozyc sobie zycie zgodnie z
oczekiwaniami i w jaki sposob przestac reagowac na szantaz i presje.