Dodaj do ulubionych

SZALEŃSTWO Z MILOŚCI??

06.10.02, 06:27
Nie wiem czemu akurat mi sie to przytrafilo. Coz moze nie tylko mi a moze
jak na razie oceniam to wszystko nieracjonalnie i pewnego dnia ktos mnie
uleczy. Nie wiem nie znam swojej przyszlosci. Nie wierze ze przyszlosc mozna
przewidziec. Nie powiem co zrobilbym z wrozkami bo jedna przepowiadala mi
podobno dluga dostatnia i szczesliwa przyszlosc z kobieta z ktora bylem. Ale
pominmy te glupoty. Przez ponad trzy lata bylem z kobieta a moze bardziej z
dziewczyna ktora na poczatku nie bardzo mi ze tak powiem lezala. Wydawalo mi
sie ze ten zwiazek potrwa bardzo krotko. Jednak szybko moje podejscie do
zwiazku zmienilo sie. Pomine moze szczegoly naszego pozycia. Bywalo roznie
jak to w zyciu raz lepiej raz gorzej. Naturalna sprawa. Nie byla moim
idealem ani pod wzgledem wygladu ani zachowania ani charakteru. Z czasem
jednak stala sie dla mnie tym idealem. Jej wady w wygladzie czy zachowaniu
przestaly miec jakiekolwiek znaczenie. Ona byla po prostu moja i gdy bylem z
nia bylo super. Gdy dzwonila do mnie z propozycja spotkania to wszytsko
odchodzilo na bok. Cokolwiek by to nie bylo, stawalo sie nagle niczym w
porownaniu ze zwyklym spotkaniem z nia. Zawalilem sobie przez to bardzo
wiele w swoim zyciu ale nie mialem do niej pretensji. Cieszyla mnie ta
znajomosc pomimo tego ze czasem naprawde dawala popalic. To nie mialo
znaczenia bo pozniej byla tak niesamowicie kochana ze od razu o wszystkim
zapominalem. No moze nie zawsze tak od razu ale tak bywa. Nie powiem nie
docenialem jej. Niestety. W sumie chyba troche zle ja traktowalem. Gdy jej
nie bylo bylem jej stuprocentowo lojalny. Nie zaczepialem zadnych dziewczyn,
zero podrywania nie mowiac o zdradzie fizycznej. Gdy bylem z nia
zachowywalem sie sto razy gorzej. Czesto dawalem jej odczuc ze podobaja mi
sie inne dziewczyny. Wtedy sam jeszcze nie rozumialem ze tak naprawde
wszystkie mam je gdzies. Teraz juz wiem ze wszytskie dziewczyny mam gdzies.
Fajnie sie z nimi rozmawia, latwo nawiazuje nowe znajomosci ale co mi po
tym. To na czym naprawde mi zalezalo ulecialo bezpowrotnie. Ale moj mozg
jest glupi on gdzies sie ludzi ze to jeszcze wroci. A wrocic juz chyba nie
moze. Coz chemia. Uzaleznilem sie od niej, o wiele bardziej niz mogloby sie
wydawac. Gdybym rok temu wiedzial to co teraz wiem, bylibysmy chyba
szczesliwa para. Popelnilem sporo bledow ktorych nie da sie naprawic. No coz
poczatek rozpadu naszego zwiazku zaczal sie rok temu. Stalo sie to za
przyczyna dwoch osob. Dzieki nim zostalem zaszczuty. Za dlugo by pisac o tym
wszystkim. Mogloby wystarczyc na obszerna ksiazke. Moze kiedys to opisze
tylko kto by to czytal. Wiec w sumie po co. To jest zycie nie tylko mi sie
to przydarzylo. Tzn rozpad zwiazku. Wiec te dwie osoby pozadroscily mi tego
ze w zyciu mi sie ukladalo, mialem kase, moze nie bardzo duzo ale o wiele
wiecej niz oni, mialem swietna dziewczyne na jaka nigdy ich nie bedzie stac.
Chyba sie w niej ze tak powiem prostacko bujneli. Stalo sie i postanowili
zniszczyc moje zycie. Tak postanowila glownie jedna z tych osob. Nie chce tu
napisac zbyt wiele ale z ta osoba jeszcze sie spotkam, co dalej niewazne. Na
poczatek udalo im sie mnie zaszczuc w taki sposob iz wpadlem w jakis dziwny
stan psychofizyczny. Nie bylem w stanie wydajnie funkcjonowac. Kasa sie
rozplywala i nie moglem dobrze sie wziasc za rozkrecenie jakiegos fajnego
interesu. Mialem wiele pomyslow ale nie bylem w stanie realizowac zadnego z
nich. Staczalem sie na dno. Na koniec wykorzystali dziwny zbieg okolicznosci
i wsadzili mnie do wiezienia. Nie wiem co im to dalo. Kiedys byli w sumie
moimi kolegami. Pijalismy razem piwo, bawilismy sie na imprezach. Jednak ich
swiatopoglad i podejscie do zycia bylo dla mnie nie do zaakceptowania w
pewnym momencie. Nie zniszczylem ich w momencie gdy moglem bo mialem za
dobre serce. Coz litosc to zbrodnia. Teraz pisze to z cala stanowczoscia i
przekonaniem. Za duzo napisalem. Ona czytuje ta liste i skojarzy ze to ja,
moze bedzie miala o to pretensje. Nie wiem. Ale wracajac do watku, w
momencie gdy znalazlem sie w miejscu odosobnienia to byl poczatek
definitywnego konca naszego zwiazku. Ona stanela za mna. Niesamowicie mi
pomogla. Znalazlem sie tam za totalna glupote ale coz zyjemy w Polsce
przeciez a to kraj absurdu i debilizmu. Prawde powiedziawszy moglem stamtad
wyjsc nawet po tygodniu ale zlosliwosc polskiego wymiaru sprawiedliwosci
sprawila ze potrwalo to dwa miesiace. Inteligent w wiezieniu. Bylo ciezko
ale przetrwalem. Teraz moge powiedziec ze jest bardzo malo rzeczy ktorych
sie boje. Na niewielu sprawach niestety mi teraz zalezy. Stracilem sens
zycia. A moze go odnalazlem. Tylko niekoniecznie dobry i wlasciwy. Wciaz
mysle o zemscie. Wiem ze to glupie ale nie daje mi to zyc. Gdybym sie z nia
nie rozstal wiem ze nie chcialbym tego. Gdy wyszedlem przez trzy dni zylem
jak w bajce. Wielbilem ja i bylbym w stanie zrobic dla niej wszytsko. Tak
szok powiezienny. Nie ma sprawy ok moge sie nawet z tym zgodzic. Ale taki
szok nie moze trwac chyba prawie 4 miesiace. A nadal czuje to co czulem juz
tyle czasu temu. Po tych trzech dniach dowiedzialem sie o tym ze nie byla
wobec mnie fair. Zalamal sie troche moj swiat ale bylem w stanie zapomniec o
tym. Milosc to idiotyczne uczucie. Bedac tam poznalem pewne osoby. Po
wysjciu zaczalem od razu cwaniakowac co to nie ja. To byl jeden z moich
wiekszych bledow ale to nie bylem ja, to bylo wlasnie w szoku. Ale ja to
chyba przerazilo. Potraktowala mnie jak smiecia. Odrzucila i niemal zgnoila,
dziewczyna ktora jeszcze tak niedawno mowila "kocham Cie" z niesamowitym
przekonaniem. Pozniej twierdzila ze tak naprawde to nigdy mnie nie kochala.
Co mialem myslec? Sam nie wiedzialem. Postanowilem walczyc o nia bo
stwierdzilem ze warto. To nic nie dalo uslyszalem tylko wiele rzeczy ktorych
wolalbym nie uslyszec. Myslalem o smierci. W sumie modlilem sie o nia.
Bardzo by mnie ucieszyla. Ona podobno poznala kogos gdy ja tam bylem. Do tej
pory nie wiem czy tak faktycznie bylo. Twierdzi ze z kims teraz jest. Wole
nie wiedziec tego. Dziwne ale ja odczulem jakby telepatycznie ze po miesiacu
od momentu mojego zamkniecia cos umarlo. Od wtedy zaczelo sie moje stopniowe
zalamanie. Nic jednak nie moglem zrobic bedac tam. Ale co sie dziwic. Mloda
inteligentna dziewczyna majaca przyszlosc przed soba. Czemu mialaby wiazac
swoja przyszlosc z kryminalista? No tak racja ale ktos do tego doprowadzil,
do tego ze sie tam znalazlem. Wiele osob powiedzialo mi ze wplynela na nia
rodzina. Ja nie wiem w jakim stopniu wplynela ale uwazam ze chociaz
czesciowo tak. Ona teraz i ona pol roku temu to dwie rozne osoby. Jest teraz
inna. Nawet nie wiem jaka teraz dokladnie jest bo unikam kontaktu z nia.
Kazdy kontakt z nia doprowadza mnie do rozstroju nerwowego. Czlowiek czuje
ze rozmawia z osoba z ktora chcialby byc a jednoczesnie takie przytlaczajace
uczucie ze tego juz nigdy nie bedzie. To niestety czesto sie pojawia tak
samo od siebie. Jest to bardzo przygnebiajace. Ja moze nie jestem bardzo
atrakcyjny ale nie mam problemu z nawiazywaniem kontaktu z dziewczynami. Nie
jest tak ze nikt mnie nie chce. Pojawilo sie kilka dziewczyn ktore chcialyby
ze mna byc. Dla mnie to moga byc co najwyzej kolezanki. Moge z nimi co
najwyzej porozmawiac. Zadna kobieta mnie nie pasjonuje. Teraz powoli odbijam
sie finansowo. Poznalem ludzi do robienia interesow. Legalnych, dodam na
marginesie. Chyba dojde do kasy ale co mi po niej. Znaczy wiem co mi po niej
i po co mi ona ale tutaj tego nie napisze. Moze nie tylko ja przez cos
takiego przechodze. Nawet na pewno. Ja jednak czuje wewnetrznie ze to mi
nigdy nie przejdzie. Ktos powie przeszadzasz chlopie. Moze i tak ale co
jesli nie? Mam juz troche lat, ponad 25 i za duzo doswiadczen zyciowych.
Czuje sie jednak o wiele mlodziej. Wygladam tez mlodo co jest akurat
pozytywne. Zastanawiem sie c
Obserwuj wątek
    • Gość: gb Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.10.02, 09:22
      Uspokuj swoje emocje, staraj się spojrzeć na swoje życie z dystansu. Jeżeli
      będziesz ludziom wysyłał sprzeczne komunikaty o sobie to ich zdezorientujesz,
      stracą do Ciebie zaufanie, nie będą wiedzieli która z pokazywanych przez
      Ciebie twarzy jest prawdziwa. To, co czujesz w tej chwili zawdzięczasz tylko i
      wyłącznie sobie jeżeli tego nie zrozumiesz i nie wyciągniesz wniosków, to
      dalej będziesz popełniał te same błędy. A ból który czujesz minie, to pewne.
      Może staraj się porozmawiac z dziewczyną, jeżeli stać Cię na uczciwość. Jeżeli
      wyjaśnisz motywy swojego postępowania możesz liczyć na zrozumienie ale
      niekoniecznie na akceptację. Myślę, że niezależnie od efektu warto
      porozmawiać, to Ci na pewno pomoże, da spokój. Zawsze po burzy świeci słońce.
    • kwieto Okienko 06.10.02, 17:58
      szaleniecc napisał(a):

      > Przez ponad trzy lata bylem z kobieta a moze bardziej z
      > dziewczyna ktora na poczatku nie bardzo mi ze tak powiem lezala.

      Nic dziwnego, przeciez najpierw trzeba pochodzic, dopiero potem mozna polezec


      > Inteligent w wiezieniu. Bylo ciezko ale przetrwalem.

      Sadzac po jezyku ktorego uzywasz, to troche sie rozmijasz z prawda w powyzszym
      zdaniu...

      > zalamanie. Nic jednak nie moglem zrobic bedac tam. Ale co sie dziwic. Mloda
      > inteligentna dziewczyna majaca przyszlosc przed soba. Czemu mialaby wiazac
      > swoja przyszlosc z kryminalista? No tak racja ale ktos do tego doprowadzil,
      > do tego ze sie tam znalazlem

      Ciekawe kto? Nie Ty sam, przypadkiem?


      > Mam juz troche lat, ponad 25 i za duzo doswiadczen zyciowych.

      Biedaku. To ja jestem juz starcem... A moje doswiadczenia, chlopie! Wnukom bede
      opowiadal i zajmie mi to wiele zimowych wieczorow!

      P.S.
      Nie masz przypadkiem okienka pomiedzy kuchnia a lazienka?
      • szaleniecc Re: Okienko 08.11.02, 03:06
        Pozdrawiam i dziekuje panie specjalisto! Aczkolwiek reasumujac Twoja
        konkluzje...
    • kamfora Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 06.10.02, 18:29
      szaleniecc napisał(a):

      > Jej wady w wygladzie czy zachowaniu
      > przestaly miec jakiekolwiek znaczenie.

      Co to są "wady w wyglądzie"?????
      • olt Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 07.10.02, 11:22
        kamfora napisała:

        > Co to są "wady w wyglądzie"?????

        tez mnie to wielce frapuje. ;-)

        nierzucanie cienia, na przyklad?
        :P

        OLT
        • Gość: Malwina Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? IP: *.abo.wanadoo.fr 07.10.02, 11:30
          no i brak odbicia w lusterku ;-)))))
      • vicca wady w wyglądzie ;) 07.10.02, 13:07
        Jak się nie wygląda jak Pamela Anderson tudzież inna modelka to się ma wady w
        wyglądzie.
        A już nie daj Panie Boże - jak się do tego jeszcze nosi okulary ;)

        Pzdr (nie wyglądając jak Pamela i nosząc okulary)
        Vicca
        • Gość: mulat Re: wylowiony watek IP: *.oc.oc.cox.net 25.10.02, 06:56
          ktos zasugerowal, ze mala weroniczka od murzynka z salmonella jest
          autorka "szalenstwa z milosci".
          no, nie wiem.
          wyciagnelam watek na wierzch, przeczytalam, ale nie jestem przekonana.
          ocencie.
          ja wole murzynka.
          brawo, weroniczka
          pisz, pisz, kochana
          • tusiaz Re: wylowiony watek 25.10.02, 10:52
            Gość portalu: mulat napisał(a):

            > ktos zasugerowal, ze mala weroniczka od murzynka z salmonella jest
            > autorka "szalenstwa z milosci".
            > no, nie wiem.
            > wyciagnelam watek na wierzch, przeczytalam, ale nie jestem przekonana.
            > ocencie.
            > ja wole murzynka.
            > brawo, weroniczka
            > pisz, pisz, kochana

            EEEE, nie chyba nie podobne....,ale za to widzę podobieństwo z postem na
            forum KOBIETA pt. Męskie dylematy - autor Zafrasowany ,ostatni wpis 22.10
            Co wy na to ?
          • szaleniecc Re: wylowiony watek 08.11.02, 03:04
            autorem bylem ja. Troche popilem i mnie ponioslo chyba niepotrzebnie. No coz
            jedna osoba podeszla do tego powaznie i udzielila sensownej porady co bardzo
            dobrze swiadczy o tym forum. No coz znalazl sie tez jeden "inteligent" ktorego
            w sumie chcialbym poznac bo z tego co widze ma duzo kompleksow a przez
            internet kreuje sie na niesamowitego specjaliste. Ktos sie przyczepil do
            sformulowania "wady w wygladzie". W porzadku swietnie tylko w odniesieniu do
            tego opisu ten blad byl chyba jednak malo istotny. Jednak chyba na tyle
            istotny, iz dla kogos stal sie meritum calej sprawy. Brawo! Pozdrawiam
            wszystkich. Na szczescie sa w moim zyciu osoby, ktorych moge okreslic mianem
            przyjaciol, dzieki ktorym poradzilem sobie moze nie do konca ale jednak.
            Liczac na porady z tego forum nie zaszedlbym daleko, na szczescie zapomnialem
            ze to napisalem. Dopiero teraz natrafilem na to ponownie. Podobno czas
            najlepiej leczy rany. I moze tak tez jest w tym przypadku. A forum niech zyje
            wlasnym zyciem ...
            • kamfora Re: wylowiony watek 08.11.02, 06:21
              szaleniecc napisał(a):

              > Liczac na porady z tego forum nie zaszedlbym daleko,

              Naprawdę liczyłeś na PORADY pisząc na tym forum?
              Faktycznie, musisz być szaleńcem...;-)
            • Gość: gb Szaleniec? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.11.02, 13:44
              Twoje obecne wyjaśnienie jest równie mętne jak poprzednie wywody. Spodziewałeś
              się tutaj pomocy? Ja raczej bym liczyła na ocenę tego co napiszę. To też sie
              przydaje. Cieszę się, że jesteś w lepszej kondycji.
            • olt Re: wylowiony watek 09.11.02, 23:17
              szaleniecc napisał(a):

              > Ktos sie przyczepil do
              > sformulowania "wady w wygladzie". W porzadku swietnie tylko w odniesieniu do
              > tego opisu ten blad byl chyba jednak malo istotny.

              a! w to ostatnie - nie watpie!
              opis jest powalajacy.
              ;-)
      • szaleniecc Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 08.11.02, 03:11
        > Co to są "wady w wyglądzie"?????
        >

        Słuszne pytanie! A według Ciebie co to takiego?
        A moze schowali sie w lesie?
        • kamfora Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 08.11.02, 06:22
          szaleniecc napisał(a):

          > > Co to są "wady w wyglądzie"?????
          > >
          >
          > Słuszne pytanie! A według Ciebie co to takiego?
          > A moze schowali sie w lesie?


          Ale ja pierwsza zadałam pytanie...;-)
          • szaleniecc Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 11.11.02, 10:50
            w ten sposob nigdy sie nie dowiemy co to jest:)
    • nowylogin Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 09.11.02, 14:59
      szaleniecc napisał(a):

      > Nie wiem czemu akurat mi sie to przytrafilo.

      ble ble ble przydaza sie kazdego dnia setka ludzi ...

      Coz moze nie tylko mi a moze
      > jak na razie oceniam to wszystko nieracjonalnie i pewnego dnia ktos mnie
      > uleczy.

      czlowiek musi uleczyc sie sam , nikt nie spanie z nieba i cie nie uleczy ,
      dopoki sam z pewnymi kwestiami sie nie uporasz , beda one dla ciebie problemem.

      > dziewczyna ktora na poczatku nie bardzo mi ze tak powiem lezala. Wydawalo mi
      > sie ze ten zwiazek potrwa bardzo krotko. Jednak szybko moje podejscie do
      > zwiazku zmienilo sie. Pomine moze szczegoly naszego pozycia. Bywalo roznie
      > jak to w zyciu raz lepiej raz gorzej. Naturalna sprawa. Nie byla moim
      > idealem ani pod wzgledem wygladu ani zachowania ani charakteru. Z czasem
      > jednak stala sie dla mnie tym idealem. Jej wady w wygladzie czy zachowaniu
      > przestaly miec jakiekolwiek znaczenie.


      nie wiem czemu ale czytajac to mam wrazenie ze wcale jej nie kochales ..milosc
      to akceptacja , zrozumienie a nie wady w wygladzie ( czymkolwiek one niby
      sa ..) czy w charakterze .. wszak nikt nie jest doskonaly ..kochamy sie za
      nic a nie za to czy ma sie taki a taki rozmiar biustu ..itd. Pozatym jak
      wogole mozna pisac tak o kobiecie ktora ponoc dalej piszesz ? Czym dlaciebie
      jest milosc ?


      Ona byla po prostu moja i gdy bylem z
      > nia bylo super.

      trzeba bylo pisac od razu ze chodzilo o to ze byla Twoja :)


      Gdy dzwonila do mnie z propozycja spotkania to wszytsko
      > odchodzilo na bok. Cokolwiek by to nie bylo, stawalo sie nagle niczym w
      > porownaniu ze zwyklym spotkaniem z nia. Zawalilem sobie przez to bardzo
      > wiele w swoim zyciu ale nie mialem do niej pretensji.

      a jednak wydaje sie ze teraz masz ? ( ciekawe jak zawala sie swoje sprawy
      przez kogos , myslalam ze kazdy ma swoj rozum i wole )

      <cut>Nie powiem nie
      > docenialem jej. Niestety. W sumie chyba troche zle ja traktowalem. Gdy jej
      > nie bylo bylem jej stuprocentowo lojalny. Nie zaczepialem zadnych dziewczyn,
      > zero podrywania nie mowiac o zdradzie fizycznej. Gdy bylem z nia
      > zachowywalem sie sto razy gorzej. Czesto dawalem jej odczuc ze podobaja mi
      > sie inne dziewczyny.

      ale dlaczego ? czemu to mialo sluzyc ? nie rozumiem . Kochasz jakas kobiete a
      dajesz jej odczuc ze podobaja ci sie inne kobiety , jeszcze raz zapytam czym
      dla ciebie jest milosc ?

      Wtedy sam jeszcze nie rozumialem ze tak naprawde
      > wszystkie mam je gdzies. Teraz juz wiem ze wszytskie dziewczyny mam gdzies.
      > Fajnie sie z nimi rozmawia, latwo nawiazuje nowe znajomosci ale co mi po
      > tym. To na czym naprawde mi zalezalo ulecialo bezpowrotnie.

      hehe madry polask po szkodzie ..

      . Uzaleznilem sie od niej, o wiele bardziej niz mogloby sie
      > wydawac.

      hmmmm moze to wiec przyzyczjenie nie milosc .. no wlasnie a czym dla ciebie
      jest milosc ??

      Gdybym rok temu wiedzial to co teraz wiem, bylibysmy chyba
      > szczesliwa para.

      gdyby bacia miala wasy to by byla dziadkiem :)

      Stalo sie to za
      > przyczyna dwoch osob.

      tak twoja i jej , nie mieszaj do tego osob 3 bo to zalosne ..no chyba ze ty
      lub ona ieliscie kochankow ? ale to co rozgrywa sie w zwiazku to sprawa miedzy
      2 osobami ..no coz najlatwiej obarczyc wina osoby trzecie !

      Wiec te dwie osoby pozadroscily mi tego
      > ze w zyciu mi sie ukladalo, mialem kase, moze nie bardzo duzo ale o wiele
      > wiecej niz oni, mialem swietna dziewczyne na jaka nigdy ich nie bedzie stac.

      no tak nie ma jak samcza rywalizacja , zeby miec pierwsza jalowke w stadzie .

      Ona czytuje ta liste i skojarzy ze to ja,
      > moze bedzie miala o to pretensje. Nie wiem.

      a moze ty chcesz zeby skojarzyla ? skoro wiesz ze czyta po co to skomlenie ?
      nie lepiej zadzwonic ? nie jestes chyba zbyt logiczny ..

      Ale wracajac do watku, w
      > momencie gdy znalazlem sie w miejscu odosobnienia to byl poczatek
      > definitywnego konca naszego zwiazku. Ona stanela za mna. Niesamowicie mi
      > pomogla.

      ah wiec moze nie miala tylu wad w charakterze i zachowaniu :)


      Na niewielu sprawach niestety mi teraz zalezy. Stracilem sens
      > zycia. A moze go odnalazlem. Tylko niekoniecznie dobry i wlasciwy. Wciaz
      > mysle o zemscie. Wiem ze to glupie ale nie daje mi to zyc.

      zemsta nie odwroci czasu , trzeba patrzec w prszyszlosc a nie przeszlosc.

      Gdybym sie z nia
      > nie rozstal wiem ze nie chcialbym tego.

      a wiec to jej wina ze sie chcesz mscic ??

      Gdy wyszedlem przez trzy dni zylem
      > jak w bajce. Wielbilem ja i bylbym w stanie zrobic dla niej wszytsko.

      no popatrz ..przez cale 3 dni ja uwielbiales co za niewdziecznica !!

      Tak
      > szok powiezienny. Nie ma sprawy ok moge sie nawet z tym zgodzic. Ale taki
      > szok nie moze trwac chyba prawie 4 miesiace. A nadal czuje to co czulem juz
      > tyle czasu temu.
      to co czujes teraz to reakcja na jej strate .. tak jush niekotre samce i
      samiczki maja :)

      Potraktowala mnie jak smiecia. Odrzucila i niemal zgnoila,
      > dziewczyna ktora jeszcze tak niedawno mowila "kocham Cie" z niesamowitym
      > przekonaniem. Pozniej twierdzila ze tak naprawde to nigdy mnie nie kochala.
      > Co mialem myslec? Sam nie wiedzialem.

      a TY ja kiedys kochales ? z tego co piszesz to chyba nie bardzo po prostu
      miales cos co bylo twoje a potem nie bylo i ci zle .jak fajny samochod ..

      . Ona podobno poznala kogos gdy ja tam bylem. Do tej
      > pory nie wiem czy tak faktycznie bylo. Twierdzi ze z kims teraz jest. Wole
      > nie wiedziec tego.

      no popatrz pomimo jej wad w wygladzie i zachowaniu ...

      No tak racja ale ktos do tego doprowadzil,
      > do tego ze sie tam znalazlem.

      znowu zwalasz wine na osoby 3 ? chlopcy w wieku 25 lat powinni brac
      odpowiedzialnosc za swoje czyny .

      Ona teraz i ona pol roku temu to dwie rozne osoby. Jest teraz
      > inna.

      ludzie sie zmieniaja , to naturalne .

      Ja moze nie jestem bardzo
      > atrakcyjny ale nie mam problemu z nawiazywaniem kontaktu z dziewczynami. Nie
      > jest tak ze nikt mnie nie chce. Pojawilo sie kilka dziewczyn ktore chcialyby
      > ze mna byc. Dla mnie to moga byc co najwyzej kolezanki. Moge z nimi co
      > najwyzej porozmawiac. Zadna kobieta mnie nie pasjonuje.

      ona chyba tez nie bardzo pasjonowala , moze po porstu potrzebujesz jeszcz
      eposzukac ? poczekac na ta wlasciwa ?

      Ja jednak czuje wewnetrznie ze to mi
      > nigdy nie przejdzie. Ktos powie przeszadzasz chlopie. Moze i tak ale co
      > jesli nie? Mam juz troche lat, ponad 25 i za duzo doswiadczen zyciowych.

      przejdzie przejdzie , przesadzasz chlopie .. nie typierwszy nie osoatni ,
      wyciagnij z sytuacji dobre wspomnienia , wyrzuc zle .. a zycie toczy sie
      dalej ,,show must go on " .. a ze za duzo doswiadczen ..czlowieku ludzie
      prxzezywali oswiecim , dzume i zyli , a TY ? nie przesadzajmy od zlanego serca
      jeszcze nikt nie umarl .


      pozdrawiam i pomimo wszyskiego zycze powodzenia.

      • Gość: gb Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.11.02, 22:04
        Jeżeli jestes facetem, to sie w Tobie zakochałam. Ktos, kto tak rozumie innego
        człowieka, wart jest miłości wszystkich!!
        • szaleniecc Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 11.11.02, 11:06
          > Jeżeli jestes facetem, to sie w Tobie zakochałam. Ktos, kto tak rozumie
          > innego człowieka, wart jest miłości wszystkich!!

          Co racja to racja:)
      • szaleniecc Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 11.11.02, 12:34
        > > Nie wiem czemu akurat mi sie to przytrafilo.
        >
        > ble ble ble przydaza sie kazdego dnia setka ludzi ...

        Z odmiana cos nie tak ale to chyba nie jest tak istotne. Co do tych setek to
        ja zamienilbym je conajmniej na tysiace. A jesli istnieja rownolegle swiaty to
        ile by tego moglo byc?

        > Pozatym jwogole mozna pisac tak o kobiecie ktora ponoc dalej
        > piszesz ?

        Zamiast piszesz powinno byc chyba inne slowko, prawda? To co wtedy pisalem,
        napisalem niepotrzebnie, po imprezie, majac kilka promili. Na nia zlego slowa
        tam raczej nie napisalem, a jesli tak to ja przepraszam bo juz pewnie czytala
        to co napisalem. Napisalem to niepotrzebnie, powtarzam.

        > Czym dlaciebie jest milosc ?

        Milosc to uczucie, ktorego nie da sie zrozumiec na podstawie opisow. Trzeba to
        przezyc. Bardzo dlugo go nie rozumialem, nadal na pewno nie rozumiem do konca.
        Jest to niby zwykla chemia, stan emocjonalny oczuwany pod wplywem substancji
        wydzielajacych sie w ludzkim organizmie. Ale milosc to nie tylko emocje.
        Milosc to bezgraniczna akceptacja dla tej drugiej osoby, a to dotarlo do mnie
        troche za pozno. Chociaz nie wiem czy mozna w ogole tak bezgranicznie
        akceptowac wszystko u osoby, ktora sie kocha. W koncu nikt nie jest idealny.
        Milosc to chec przebywania z druga osoba. Milosc to blogi stan jaki czlowiek
        odczuwa przytulajac sie do ukochanej. Milosc chce dawac a nie brac. Milosc to
        wspieranie drugiej polowki w trudnych chwilach. Mozna by duzo o tym pisac i
        wiem, ze ja wciaz malo o tym wiem. A dla Ciebie czym jest milosc? Czy Ty
        kiedys kochalas?

        > hehe madry polask po szkodzie ..

        Tez mieszkasz w Polsce, prawda? To przypadlosc naszego narodu a nie tylko
        moja. Jakie byly Twoje bledy?

        > . Uzaleznilem sie od niej, o wiele bardziej niz mogloby sie
        > > wydawac.
        >
        > hmmmm moze to wiec przyzyczjenie nie milosc .. no wlasnie a czym dla ciebie
        > jest milosc ??

        Przyzwyczajenie na swoj sposob laczy sie z miloscia. Moze to jest efekt
        uboczny przebywania z druga osoba. Przyzwyczajenie jest zle przede wszystkim
        wtedy gdy powoduje zobojetnienie. Przyzwyczajenie moze chyba tez czasem
        ratowac zwiazek w trudnych chwilach. Nie wiem czy sa idealne zwiazki w ktorych
        nie ma kryzysow. Wedlug mnie takich nie ma. A czy wedlug Ciebie idealny
        zwiazek moze stac sie nudny? A moze trzeba zapytac czym jest idealny zwiazek.
        Co do uzaleznienia o ktorym pisalem. Coz ja sie uzaleznilem od specyficznych
        feromonow wydzielanych przez jej cialo ale nie tylko, mowiac prosto od jej
        zapachu ale nie przenos tego co tu napisalem na caloksztalt moich uczuc do
        niej. Jesli doznalas czegos takiego to zrozumiesz to. Jesli nie to zaluj.
        Uzaleznienie i przyzwyczajenie to dla mnie dwa rozne pojecia.

        > gdyby bacia miala wasy to by byla dziadkiem :)

        czemu od razu dziadkiem? A wujek nie moze miec wasow?:)

        > ..no coz najlatwiej obarczyc wina osoby trzecie !

        nie znasz calej sytuacji wiec tego nie zrozumiesz a ja juz wiecej o tym nie
        bede tu pisac.

        > Wiec te dwie osoby pozadroscily mi tego
        > > ze w zyciu mi sie ukladalo, mialem kase, moze nie bardzo duzo ale o wiele
        > > wiecej niz oni, mialem swietna dziewczyne na jaka nigdy ich nie bedzie sta
        > c.
        >
        > > no tak nie ma jak samcza rywalizacja , zeby miec pierwsza jalowke w
        stadzie .

        Coz jestesmy tylko ludzmi prawda? Mialem prawo byc z niej dumny. Jesli facet
        jest dumny ze swojej dziewczyny to chyba jest pozytywne. Moze Ty odbierasz to
        inaczej, nie wiem.

        > a wiec to jej wina ze sie chcesz mscic ??

        Moze chce, moze nie chce:) A jej wina to na pewno nie jest.

        > to co czujes teraz to reakcja na jej strate .. tak jush niekotre samce i
        > samiczki maja :)

        No prosze jakie proste wyjasnienie dla tej calej sytuacji:) Az mnie to
        podbudowalo wewnetrznie bo to w koncu nic wielkiego w sumie:)

        > a TY ja kiedys kochales ? z tego co piszesz to chyba nie bardzo po prostu
        > miales cos co bylo twoje a potem nie bylo i ci zle .jak fajny samochod ..

        bardzo fajny samochod:) Lamborgini F1.
        A Ty w ogole kiedykolwiek kochalas? Bardzo mnie to ciekawi, poniewaz momentami
        kogos mi przypominasz. Swietnie mnie rozumiesz wiec musialas kiedys kochac. A
        czy teraz kochasz?

        > znowu zwalasz wine na osoby 3 ? chlopcy w wieku 25 lat powinni brac
        > odpowiedzialnosc za swoje czyny .

        Droga dziewczynko alez biora i nawet ponosza tego konsekwencje. Ale tacy
        chlopcy maja tez swoj rozumek.

        > Ona teraz i ona pol roku temu to dwie rozne osoby. Jest teraz
        > > inna.
        >
        > ludzie sie zmieniaja , to naturalne .

        Naprawde? A ja zylem chyba w innym swiecie bo myslalem, ze wciaz sa tacy sami.
        Tutaj to mnie zaskoczylas, nie powiem.

        > ona chyba tez nie bardzo pasjonowala , moze po porstu potrzebujesz jeszcz
        > eposzukac ? poczekac na ta wlasciwa ?

        Ona mnie pasjonowala ale to juz bylo. Na razie chce byc sam i po prostu
        poznawac nowe osoby. Ale zycie zaskakuje i nie wiem jak bedzie. Ale to jest
        piekne w zyciu.

        > wyciagnij z sytuacji dobre wspomnienia , wyrzuc zle .. a zycie toczy sie
        > dalej ,,show must go on " .. a ze za duzo doswiadczen ..czlowieku ludzie
        > prxzezywali oswiecim , dzume i zyli , a TY ?

        Oczywiscie! Na koniec cos pozytywnego. Tak trudno porywnywac oswiecim lub
        dzume do tego co ja przezylem. Jesli ktos przezyl oswiecim i dzume
        jednoczesnie to wrecz niesamowite. Zauwaz jednak, ze do oswiecimia trafilo
        bardzo duzo ludzi a przezylo co najmniej troszke mniej. A dzuma to niemal jak
        lekkie zaziebienie. Nikomu nie bylo to straszne. Ja sie teraz z tego nie
        nabijam bo to byly prawdziwe ludzkie tragedie, tylko czy porownanie takie do
        konca wlasciwe?

        > nie przesadzajmy od zlanego serca jeszcze nikt nie umarl .

        Zastanawia mnie czy w miejsce "zlanego" nie mialo byc zlamanego. Ale w sumie
        zostalem zlany wiec i serce chyba tez. A czy nikt od tego nie umarl? Tu
        moglbym chyba polemizowac.

        > pozdrawiam i pomimo wszyskiego zycze powodzenia.

        tez pozdrawiam i zycze duzo szczescia w zyciu. Gratuluje wlasciwego podejscia
        do zycia i zrozumienia dla drugiej osoby. Ciekawe jaka jest Twoja historia ale
        chyba niestety jej nie pozam. A szkoda. Chociaz kogos mi przypominasz ale kogo
        nie powiem:)
        • nowylogin Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 11.11.02, 20:34
          > > ble ble ble przydaza sie kazdego dnia setka ludzi ...
          >
          > Z odmiana cos nie tak ale to chyba nie jest tak istotne. Co do tych setek to
          > ja zamienilbym je conajmniej na tysiace. A jesli istnieja rownolegle swiaty
          to
          > ile by tego moglo byc?

          to pewno mialo byc zabawne ? :>

          > Milosc to uczucie, ktorego nie da sie zrozumiec na podstawie opisow. Trzeba
          to
          > przezyc. Bardzo dlugo go nie rozumialem, nadal na pewno nie rozumiem do
          konca.
          > Jest to niby zwykla chemia,

          jesli dla Ciebie to tylko zwykla chemia ..to naprawde...wpolczuje :)

          >stan emocjonalny oczuwany pod wplywem substancji
          > wydzielajacych sie w ludzkim organizmie. Ale milosc to nie tylko emocje.
          > Milosc to bezgraniczna akceptacja dla tej drugiej osoby, a to dotarlo do
          mnie
          > troche za pozno.

          A akceptajca nie wynika z tych emocji ?

          Chociaz nie wiem czy mozna w ogole tak bezgranicznie
          > akceptowac wszystko u osoby, ktora sie kocha.

          a u takiej kotrej sie nie kocha :> ?

          >W koncu nikt nie jest idealny.

          nikt , niekotrzy nawet robia literowki :>

          > Milosc to chec przebywania z druga osoba. Milosc to blogi stan jaki czlowiek
          > odczuwa przytulajac sie do ukochanej. Milosc chce dawac a nie brac.

          tzn co chce dawac a nie brac ta milosc :)?

          >Milosc to
          > wspieranie drugiej polowki w trudnych chwilach. Mozna by duzo o tym pisac i
          > wiem, ze ja wciaz malo o tym wiem.

          wszystko przed Toba :)

          > A dla Ciebie czym jest milosc? Czy Ty
          > kiedys kochalas?

          taaak ... na szczescie od dluzszego czasu kocham .. z wazjemnoscia ..dla mnie
          to pelna akceptacja , zrozumienie i zaufanie :> plus odrobina metafizyki i
          duuuuuuuuzo szczescia :)


          > > hehe madry polask po szkodzie ..
          >
          > Tez mieszkasz w Polsce, prawda?

          nie :)


          >To przypadlosc naszego narodu a nie tylko
          > moja.

          tzn ze co ..ze n iby odpowiedzialnosc grupowa :))?

          >Jakie byly Twoje bledy?

          damy sie o takie rzeczy nie pyta

          >
          > Przyzwyczajenie na swoj sposob laczy sie z miloscia.

          tam gdzie milosc nie ma przyzwyczajenia :)


          > Moze to jest efekt
          > uboczny przebywania z druga osoba.

          nie , jesli sie ja kocha :)

          >Przyzwyczajenie jest zle przede wszystkim
          > wtedy gdy powoduje zobojetnienie. Przyzwyczajenie moze chyba tez czasem
          > ratowac zwiazek w trudnych chwilach.

          Boze uchron mnie przed takim zwiazkiem ktory ma byc ratowany przez
          przyzwyczajenie :)


          > Nie wiem czy sa idealne zwiazki w ktorych
          > nie ma kryzysow. Wedlug mnie takich nie ma.

          kryzys kryzysowi nie rowny :)

          >A czy wedlug Ciebie idealny
          > zwiazek moze stac sie nudny?

          jedno zaprzecza drugiemu , skoro idealny to jak moze byc nudny ? no chyba ze
          Twoim idealnym zwiazkiem jest zwiazek nudny :))

          >A moze trzeba zapytac czym jest idealny zwiazek.

          dla kazdego czyms innym :)

          > Co do uzaleznienia o ktorym pisalem. Coz ja sie uzaleznilem od specyficznych
          > feromonow wydzielanych przez jej cialo ale nie tylko, mowiac prosto od jej
          > zapachu ale nie przenos tego co tu napisalem na caloksztalt moich uczuc do
          > niej.

          wiesz w sumie nie wiadomo smiac sie czy plakac , ale kazdy tlumaczy sobie jak
          moze .. :)

          >Jesli doznalas czegos takiego to zrozumiesz to. Jesli nie to zaluj.

          ze nie jestem uzalezniona od zapachu nikogo ? .. hmm masz racje powinnam
          zalowac .. co tam zwiazki oparte na milosci i zaufaniu .. ah te zapachy :)

          > Uzaleznienie i przyzwyczajenie to dla mnie dwa rozne pojecia.

          dla mnie uzaleznienie to jakas forma przyzwyczajenia :)

          > > gdyby bacia miala wasy to by byla dziadkiem :)
          >
          > czemu od razu dziadkiem? A wujek nie moze miec wasow?:)

          ah to pewnie tesh mialo byc smieszne :) ( ha ha ha ...)


          > > > no tak nie ma jak samcza rywalizacja , zeby miec pierwsza jalowke w
          > stadzie .
          >
          > Coz jestesmy tylko ludzmi prawda? Mialem prawo byc z niej dumny. Jesli facet
          > jest dumny ze swojej dziewczyny to chyba jest pozytywne.

          wiesz ..sa rozne rodzaje dumy .. mozna byc dumnym z czlowieka i mozna byc
          dumnym ..z posiadania :)


          >Moze Ty odbierasz to
          > inaczej, nie wiem.
          >

          ja wiem :)

          > Moze chce, moze nie chce:) A jej wina to na pewno nie jest.
          >
          No poniekad jej ..przeciez gdybyscie ze soba byli to bys sie nie mscil :))

          > No prosze jakie proste wyjasnienie dla tej calej sytuacji:) Az mnie to
          > podbudowalo wewnetrznie bo to w koncu nic wielkiego w sumie:)

          no nic wielkiego , a co liczyles na to ze wszystkim nam bedzie smutno i zle
          razem z Toba ? :>

          > bardzo fajny samochod:) Lamborgini F1.

          lamborgini F1 ? chyba takiego nie ma ..natomiast mclaren F1 to co innego :)

          > A Ty w ogole kiedykolwiek kochalas? Bardzo mnie to ciekawi, poniewaz
          >momentami
          > kogos mi przypominasz. Swietnie mnie rozumiesz wiec musialas kiedys kochac.

          a mi sie wydaje ze wogole sie nie rozumiemy hmmm zastanawiajace :)

          > Droga dziewczynko alez biora i nawet ponosza tego konsekwencje. Ale tacy
          > chlopcy maja tez swoj rozumek.

          tzn ci co biora maja ? a ci co nie biora (odpowiedzialnosci jesli mialbys sie
          przyczepic zaraz co biora .. :)) nie maja :)?


          > Naprawde? A ja zylem chyba w innym swiecie bo myslalem, ze wciaz sa tacy
          >sami.

          no wydawales sie byc bardzo zdziwiony faktem ze twoja dziewczyna zmienil a sie
          w ciagu pol roku ..wiec sie zdecyduj :)

          > Tutaj to mnie zaskoczylas, nie powiem.

          zaskoczenie elementem rozwoju :)

          > Oczywiscie! Na koniec cos pozytywnego. Tak trudno porywnywac oswiecim lub
          > dzume do tego co ja przezylem.

          no trudno :)

          > Jesli ktos przezyl oswiecim i dzume
          > jednoczesnie to wrecz niesamowite.

          niesamowite bo niemozliwe :)

          >Zauwaz jednak, ze do oswiecimia trafilo
          > bardzo duzo ludzi a przezylo co najmniej troszke mniej.

          cokolwiek by to mialo wspolnego z czymkolwiek ...to niemohe sie nie zgodzic :)

          > A dzuma to niemal jak
          > lekkie zaziebienie.

          to ma byc smieszne ? czy swiadczy o ignorancji ..bo nie rozumiem :) ah ja
          kobieta puch marny :)

          >Nikomu nie bylo to straszne.
          nie ??

          >Ja sie teraz z tego nie
          > nabijam bo to byly prawdziwe ludzkie tragedie, tylko czy porownanie takie do
          > konca wlasciwe?

          ale ja tego nie porownuje , to tak jakby porownywac ..piaskownice przed moim
          blokiem do Sahary :>

          > Zastanawia mnie czy w miejsce "zlanego" nie mialo byc zlamanego. Ale w sumie
          > zostalem zlany wiec i serce chyba tez. A czy nikt od tego nie umarl? Tu
          > moglbym chyba polemizowac.

          to polemizuj , slucham tzn czytam :)

          > tez pozdrawiam i zycze duzo szczescia w zyciu. Gratuluje wlasciwego
          podejscia
          > do zycia i zrozumienia dla drugiej osoby.

          a dziekuje :)


          > Ciekawe jaka jest Twoja historia ale
          > chyba niestety jej nie pozam.

          nie smuc sie , moze poznasz inne :)

          >A szkoda. Chociaz kogos mi przypominasz ale kogo
          > nie powiem:)

          to nie mow :)

          btw : przypieprzanie sie do literowek uwazam za zalosne i jest to chyba
          stoswane tylko przez osoby kotre juz naprawde nie maja sie do czego przyczepic
          i brak i m argumentow :)
          Nie ma co sie czepiac , w koncu jak pisales ..nikt nie jest idealny :)


          pa pa


          milego dnia :)
    • Gość: Grazyna Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 09.11.02, 15:44
      Czy ty czasami nie obwiniasz wszystkich naokolo za swoje wlasne bledy?
      Najpierw dziewczyne ze czegos tam przez nia nie zrobiles, potem kogos kto za
      ciebie popelnil cos za co ty poszedles do wiezienia itp. Dziewczyna byla za
      toba jak byles w kiciu, wiec co zrobiles ze sie ostatecznie od ciebie
      odwrocila? Rozumiem ze jestes w niej zakochany i dlatego tak bardzo cie
      wszystko boli. Nie niszcz sie pragnieniem zemsty. To zle dla ciebie i
      marnujesz swoj czas i energie. Wez sie w garsc, uspokoj . Zacznij wszystko od
      nowa, zyj uczciwie i wiecej sam sie nie oklamuj. Milosc tez jeszcze przyjdzie
      do ciebie. Zastanow sie gdzie popelniles bledy( ty a nie inni). Wowczas
      bedziesz miala szanse na szczesliwa przyszlosc.
      • szaleniecc Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? 11.11.02, 11:04
        > wiec co zrobiles ze sie ostatecznie od ciebie
        > odwrocila?
        chcialbym to wiedziec, na swoj sposob czesciowo wiem
        > Rozumiem ze jestes w niej zakochany i dlatego tak bardzo cie
        > wszystko boli.
        jeszcze tak ale mam nadzieje ze juz niedlugo
        > Nie niszcz sie pragnieniem zemsty. To zle dla ciebie i
        > marnujesz swoj czas i energie.
        Nie marnuje swojego czasu ani energii. Zemsta niekoniecznie musi niszczyc.
        Wbrew pozorom moze rowniez budowac.
        > Milosc tez jeszcze przyjdzie do ciebie.
        Ja wcale nie twierdze ze nie przyjdzie.
        • Gość: Madalena Re: SZALEŃSTWO Z MILOŚCI?? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.02, 21:13
          Zemsta zawsze niszczy. Predzej badz pozniej przekonasz sie o tym. Jestes
          mlody, zdrowy i wszystko przed toba. Zapomnij o tym wszystkim co bylo. Pomysl
          sobie to tylko przeszlosc. Im dluzej bedziesz zyl pragnieniem zemsty tym
          dluzej bedzie meczyc cie ta cala sytuacja. Zacznij zyc przyszloscia juz
          dzisiaj, nie marnuj swojego czasu, bo przeciez nikt z nas nie wie ile go nam
          jeszcze zostalo. Pozdrawiam cie serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka