Dodaj do ulubionych

medytacja...kontemplacja

24.11.05, 17:07
czy ktoś potrafi wyjaśnić różnicę?
z góry dzięki
Obserwuj wątek
    • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja 24.11.05, 22:51

      Mysle ze kontemplacja to medytacja z otwartymi oczami i uszami, koncentracja na
      postrzeganiu Rzeczywistosci zmyslowo.
      Medytacja to pojecie szersze. Mozesz miec zamkniete oczy i nadal to jest, nadal
      jest Rzeczywistosc. Mozesz nic nie slyszec, zadnych mysli nie ma i nadal to
      jest, nadal jest Rzeczywistosc.
      Czyli w gruncie rzeczy jest to to samo.
      I o to chodzi. O dotarcie do tej pierwotnej Jednosci.
      Tylko metody sa rozne.

      Pozdrawiam Hubert
      • mmax20 Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 09:32
        spotkałem się bowiem z takimi skrótami:
        medytacja - rozpatrywanie
        kontemplacja - wyeliminowanie sił duchowych celem doznania i patrzenia

        to by się zgadzało z tym, co powiedziałeś, że kontemplacja jest czymś szerszym,
        dotychczas kontemplacja kojarzyła mi się z obiektem nad którym się medytuje, a
        w tym znaczeniu medytacja jako samym procesem (sposobem?) rozpatrywania tegoż

        nie łapię tylko dlaczego :
        > Czyli w gruncie rzeczy jest to to samo.

        również pozdrówko

        • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 13:08

          Napisalem, ze wg mnie
          >Medytacja to pojecie szersze.
          nie kontemplacja.

          > nie łapię tylko dlaczego :
          > > Czyli w gruncie rzeczy jest to to samo.

          Poniewaz ostatecznie sprowadzaja sie do tego samego: poznajemy dzieki nim
          Rzeczywistosc.
          Podobnie jak mowienie i spiewanie sa czyms roznym, ale obie formy sluza do
          przekazywania pewnych komunikatow. A wiec glebiej, sa tym samym.

          Pozdrawiam Hubert
          • mmax20 Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 14:27
            sorry, nie wiem dlaczego przekręciłem,

            jak wyczytałem, do późnego średniowiecza miała istnieć w kościele katolickim
            tradycja "kontemplacyjnej modlitwy" w trzech formach :
            oratio
            meditatio
            kontemplatio

            dziękuję za odpowiedź
            • mika74 Re: medytacja...kontemplacja,max 26.11.05, 09:38
              sorry, nie wiem dlaczego przekręciłem,

              jak wyczytałem, do późnego średniowiecza miała istnieć w kościele katolickim
              tradycja "kontemplacyjnej modlitwy" w trzech formach :
              oratio
              meditatio
              kontemplatio

              mmax, takie formy modlitwy nadal w Kosciele istnieja i sa powszechnie "uzywane"
              przez katolików
              oratio- modlitwa ustna, głosna
              meditatio- rozmyslanie, medytacja -rozwazanie Słowa Bożego
              kontemplaito- wewnetrzne"smakowanie", Słowa Bożego, poddanie się łasce Bożej w
              modlitwie, ograniczenie roli intelektu w modlitwie na rzecz ducha(to moje
              okreslenia),
              Fachowych okreslen poszukac na internetowych stronach katolickich np.
              www.karmel.pl lub w internetowym Katechiźmie Koscioła Katolickiego
              pozdrawiam
              • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja,max 26.11.05, 17:55

                I tutaj upieralbym sie, ze Slowo Boze to nie tylko Biblia, ale tez Zycie - cala
                boza kreacja. Bo gdyby chodzilo tylko o jakies rozmyslania nad Biblia, to
                uwazam ze pojecia te ulegaja znacznemu zubozeniu.
                Ale w katolicyzmie podobno sie mowi, ze Boga (Rzeczywistosci) nie mozna poznac.
                Wystarczy "poglowic" sie nad ksiega, w ktorej roi sie od sprzecznosci i od
                mnogosci interpretacji juz niejeden sie z drugim pozabijal.
                A tymczasem w medytujac w ciszy i samotnosci, tam gdzie koncza sie jakiekolwiek
                slowa kazdy ma szanse dotrzec do uniwersalnej przetrzeni wewnetrznej, gdzie nie
                ma juz zadnej walki, zadnego konfliktu. Tam, gdzie wszystko sie uspokaja. I
                dotrzec tam moze zarowno katolik, jak i ewangelik, zyd, prawoslawny, buddysta i
                ateista.

                Pozdrawiam Hubert
                • mika74 Re: medytacja...kontemplacja,max 26.11.05, 22:25
                  hubkulik napisał:

                  >
                  > I tutaj upieralbym sie, ze Slowo Boze to nie tylko Biblia, ale tez Zycie -
                  cala
                  >
                  > boza kreacja. Bo gdyby chodzilo tylko o jakies rozmyslania nad Biblia, to
                  > uwazam ze pojecia te ulegaja znacznemu zubozeniu.
                  > Ale w katolicyzmie podobno sie mowi, ze Boga (Rzeczywistosci) nie mozna
                  poznac.
                  > Wystarczy "poglowic" sie nad ksiega, w ktorej roi sie od sprzecznosci i od
                  > mnogosci interpretacji juz niejeden sie z drugim pozabijal.
                  > A tymczasem w medytujac w ciszy i samotnosci, tam gdzie koncza sie
                  jakiekolwiek
                  >
                  > slowa kazdy ma szanse dotrzec do uniwersalnej przetrzeni wewnetrznej, gdzie
                  nie
                  >
                  > ma juz zadnej walki, zadnego konfliktu. Tam, gdzie wszystko sie uspokaja. I
                  > dotrzec tam moze zarowno katolik, jak i ewangelik, zyd, prawoslawny, buddysta
                  i
                  >
                  > ateista.
                  >
                  > Pozdrawiam Hubert

                  Biblia to własnie Słowo Boze, to sam Chrystus czyli Bóg (Logos) ukryty w słowie.
                  "na początku było Słowo ,a slowo Cialem się stało i zamieszkało pośród nas"
                  czyli Chrystus. A Chrystus nazwał się "Zyciem, Droga i Prawda"- nie ma innego
                  zycia i innej prawdy ,tylko do tej Prawdy jaką jest Bog mozna dochodzic róznymi
                  drogami, stad mnogośc religii. Czytając Biblie człowiek czyta więc własne zycie
                  i zaczyna rozumiec świat dookoła siebie. Prawda nie jest w człowieku bo
                  czlowiek jest :grzeszny, słaby, omylny, poraniony, chory...Prawda jest w Bogu i
                  tam nalezy ją szukac.
                  Pozdrawiam:)
                  • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja,max 26.11.05, 22:34

                    Ty jestes droga, prawda i zyciem.
                    Jezus to zrozumial.
                    A Ty?
                    • mika74 Re: medytacja...kontemplacja,max 27.11.05, 00:13
                      hubkulik napisał:

                      >
                      > Ty jestes droga, prawda i zyciem.
                      > Jezus to zrozumial.
                      > A Ty?

                      Jezus był bezgrzesznym Bogiem, Stwórca Świata, Zbawicielem , i
                      zmartwychwstał ,a Ty?
                      • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja,max 27.11.05, 00:45
                        > Jezus był bezgrzesznym Bogiem, Stwórca Świata, Zbawicielem , i
                        > zmartwychwstał ,a Ty?

                        Nie wiem. Wiem tylko, ze rozpoznal nasza prawdziwa nature.
                        Niewielu go zrozumialo, poniewaz wydaje im sie ze to zbyt piekne, zeby bylo
                        prawdziwe - byc w jednosci z Bogiem (jest to wszystko, co najlepsze)
                        Jakze sie zaklamuja!
                        Nasze bycie w jednosci z boskoscia jest faktem i nigdy nie bylo inaczej.
                        Nawet wtedy, gdy na wlasna szkode wybieramy te wersje rzeczywistosci, w ktorej
                        tkwimy w wyobrazeniu o naszym oddzieleniu od Boga (klamstwo o grzesznej naturze
                        czlowieka). Jest to przekonanie, ktore powstalo na potrzeby malego,
                        zalęknionego, egoistycznego "ja", ktore jest zbyt zamkniete w kokonie lęków, by
                        zrozumiec, ze wszystko jest Jednym, a my jestesmy czescia nieustannej symfonii
                        Zycia. Czescia niezwykle wartosciowa, wyjatkowa i cenna.

                        Pozdrawiam Hubert
                        • mika74 Re: medytacja...kontemplacja,max 27.11.05, 09:17
                          hubkulik napisał:

                          > > Jezus był bezgrzesznym Bogiem, Stwórca Świata, Zbawicielem , i
                          > > zmartwychwstał ,a Ty?
                          >
                          > Nie wiem. Wiem tylko, ze rozpoznal nasza prawdziwa nature.
                          > Niewielu go zrozumialo, poniewaz wydaje im sie ze to zbyt piekne, zeby bylo
                          > prawdziwe - byc w jednosci z Bogiem (jest to wszystko, co najlepsze)
                          > Jakze sie zaklamuja!
                          > Nasze bycie w jednosci z boskoscia jest faktem i nigdy nie bylo inaczej.
                          > Nawet wtedy, gdy na wlasna szkode wybieramy te wersje rzeczywistosci, w
                          ktorej
                          > tkwimy w wyobrazeniu o naszym oddzieleniu od Boga (klamstwo o grzesznej
                          naturze
                          >
                          > czlowieka). Jest to przekonanie, ktore powstalo na potrzeby malego,
                          > zalęknionego, egoistycznego "ja", ktore jest zbyt zamkniete w kokonie lęków,
                          by
                          >
                          > zrozumiec, ze wszystko jest Jednym, a my jestesmy czescia nieustannej
                          symfonii
                          > Zycia. Czescia niezwykle wartosciowa, wyjatkowa i cenna.
                          >
                          > Pozdrawiam Hubert

                          To,ze człowiek jest grzeszny jest faktem, a z faktami sie nie dyskutuje ,ale z
                          nich wyciaga wnioski.
                          Człowiek został stworzony idealnie,ale z wola wola ,wiec potrafi wybierać zlo,
                          i "swoje ściezki"- nie zawsze wskazujące,ze realizuje on powołanie do jedności
                          z Bogiem.
                          Jest jeszcze jedne problem: kim jest Bóg? Wielu ma jego fałszywy obraz ,wiec
                          idzie za "bozkami", ktore wytworzyła ich wyobraźnia, bożkami, które sa do nich
                          jakos dziwnie podobne.....
                          • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja,max 27.11.05, 14:29
                            >
                            > To,ze człowiek jest grzeszny jest faktem, a z faktami sie nie dyskutuje ,ale
                            z
                            > nich wyciaga wnioski.

                            Nie zgadzam sie. Grzesznosc czlowieka nie jest faktem, ale interpretacja.
                            Oraz generalizacja.
                            Jest zgodne z moim doswiadczeniem to, ze pewne zle uczynki czlowieka sa
                            powszechne (np. zaklamanie), ale nie wystarcza mi to do wyciagniecia z tego
                            takiegoz wniosku, ze natura czlowieka jest grzeszna. Spojrz chocby na male
                            niemowle. Reaguje zgodnie z natura, a nie nauczylo sie jeszcze klamac, nie
                            nauczylo sie niczego zlego. Jest niewinne! I taka jest wlasnie nasza prawdziwa
                            natura. Nasze zle uczynki powstaja na podstawie spolecznego uczenia sie wzorcow
                            reagowania, ale przede wszystkim na skutek naszych wlasnych wyborow.
                            W kazdej sytuacji mozemy wybrac madrze, albo wybrac glupio, mozemy dzialac
                            kierujac sie miloscia, albo kierujac sie lękiem.
                            My mamy wybor. Ta potencjalna madrosc przytomnego wyboru jest w nas i
                            uswiadamianie sobie jej łaczy nas z Bogiem oraz z nasza prawdziwa natura
                            (odwieczna).
                            Gdy dzialamy glupio natomiast laczymy sie z gotowymi wzorcami dostepnymi w
                            spoleczenstwie. Balibysmy sie reagowac inaczej, bo to by nam grozilo
                            wykluczeniem, samotnoscia. Boimy sie.
                            A tymczasem tam, gdzie jest Bog, nie ma lęku.


                            > Człowiek został stworzony idealnie,ale z wola wola ,wiec potrafi wybierać
                            zlo,
                            > i "swoje ściezki"- nie zawsze wskazujące,ze realizuje on powołanie do
                            jedności
                            > z Bogiem.
                            > Jest jeszcze jedne problem: kim jest Bóg? Wielu ma jego fałszywy obraz ,wiec
                            > idzie za "bozkami", ktore wytworzyła ich wyobraźnia, bożkami, które sa do
                            nich
                            > jakos dziwnie podobne.....

                            No wlasnie!
                            Te "bozki" powstaja jak sadze wowczas, gdy nie odczuwa sie Boga w swoim sercu i
                            Jego uzdrawiajacej mocy, tworzy sie je wtedy, gdy czujemy sie niegodni i zbyt
                            grzeszni, by odczuwac Go w sobie (poczucie oddzielenia).
                            Mowi sie ze jest bog chrzescijan, bog zydow, muzulmanow. Rozni bogowie.
                            To samo dotyczy: Jezus, jedyny bezgrzeszny syn boga".
                            A tymczasem oni wszyscy modla sie tego samego, Jedynego.
                            Nie tylko Jezus jest synem Boga, ale takze my jestesmy Jego dziecmi.
                            Tak samo Jego godni, jak i kazdy inny czlowiek (chocby najbardziej pograzony w
                            ciemnocie, grzechu, czy zaklamaniu).

                            Pozdrawiam Hubert

                            • mika74 Re: medytacja...kontemplacja,max 02.12.05, 12:42
                              hubkulik napisał:
                              >
                              > Nie zgadzam sie. Grzesznosc czlowieka nie jest faktem, ale interpretacja.
                              > Oraz generalizacja.
                              > Jest zgodne z moim doswiadczeniem to, ze pewne zle uczynki czlowieka sa
                              > powszechne (np. zaklamanie), ale nie wystarcza mi to do wyciagniecia z tego
                              > takiegoz wniosku, ze natura czlowieka jest grzeszna. Spojrz chocby na male
                              > niemowle. Reaguje zgodnie z natura, a nie nauczylo sie jeszcze klamac, nie
                              > nauczylo sie niczego zlego. Jest niewinne! I taka jest wlasnie nasza
                              prawdziwa
                              > natura. Nasze zle uczynki powstaja na podstawie spolecznego uczenia sie
                              wzorcow
                              >
                              > reagowania, ale przede wszystkim na skutek naszych wlasnych wyborow.
                              > W kazdej sytuacji mozemy wybrac madrze, albo wybrac glupio, mozemy dzialac
                              > kierujac sie miloscia, albo kierujac sie lękiem.
                              > My mamy wybor. Ta potencjalna madrosc przytomnego wyboru jest w nas i
                              > uswiadamianie sobie jej łaczy nas z Bogiem oraz z nasza prawdziwa natura
                              > (odwieczna).
                              > Gdy dzialamy glupio natomiast laczymy sie z gotowymi wzorcami dostepnymi w
                              > spoleczenstwie. Balibysmy sie reagowac inaczej, bo to by nam grozilo
                              > wykluczeniem, samotnoscia. Boimy sie.
                              > A tymczasem tam, gdzie jest Bog, nie ma lęku.
                              >
                              >
                              > > Człowiek został stworzony idealnie,ale z wola wola ,wiec potrafi wybierać
                              >
                              > zlo,
                              > > i "swoje ściezki"- nie zawsze wskazujące,ze realizuje on powołanie do
                              > jedności
                              > > z Bogiem.
                              > > Jest jeszcze jedne problem: kim jest Bóg? Wielu ma jego fałszywy obraz ,w
                              > iec
                              > > idzie za "bozkami", ktore wytworzyła ich wyobraźnia, bożkami, które sa do
                              >
                              > nich
                              > > jakos dziwnie podobne.....
                              >
                              > No wlasnie!
                              > Te "bozki" powstaja jak sadze wowczas, gdy nie odczuwa sie Boga w swoim sercu
                              i
                              >
                              > Jego uzdrawiajacej mocy, tworzy sie je wtedy, gdy czujemy sie niegodni i zbyt
                              > grzeszni, by odczuwac Go w sobie (poczucie oddzielenia).
                              > Mowi sie ze jest bog chrzescijan, bog zydow, muzulmanow. Rozni bogowie.
                              > To samo dotyczy: Jezus, jedyny bezgrzeszny syn boga".
                              > A tymczasem oni wszyscy modla sie tego samego, Jedynego.
                              > Nie tylko Jezus jest synem Boga, ale takze my jestesmy Jego dziecmi.
                              > Tak samo Jego godni, jak i kazdy inny czlowiek (chocby najbardziej pograzony
                              w
                              > ciemnocie, grzechu, czy zaklamaniu).
                              >
                              > Pozdrawiam Hubert

                              Cóz...masz prawo miec własną wizję własnego Boga. Tylko czy swoja indywidalna
                              wizja ,ktora nie ma nigdzie poparcia jest na pewno obiektywna i prawdziwa?
                              Biblia przeczy temu co piszesz. Biblia mówi "wszyscy zgrzeszyli"(listy pawlowe)
                              i " mnie jako grzesznika poczęla matka w swym łonie" (Psalm chyba 51).
                              Jesli czlowiek nie jest grzeszny to Chrystus przyszedl niepotrzebnie. Jesli
                              czlowiek nie rodzi się jako niewolnik grzechu to mozna przekreslić Boże
                              miłosierdzie i to ,że Bóg jest Miłością (Ewangelia Jana). Nie wiem czy masz
                              wlasne dzieci, ale grzech dziecka widac juz w momentach kiedy nie jest jeszcze
                              wychowywane :sa to złosc, zazdrośc, okrucienstwo wobec innych. Grzech jest w
                              czlowieku od początku choc czlowiek jest stworzony do jednosci z Bogiem.
                              Nie wiem skąd czerpiesz swoje filozofie,ale pozostaja one Twoimi indywidalnymi
                              filozofiami .Czyzby Bóg objawial się jedynie Tobie?
                              Ejże to trąci seksciarstwem..;o).
                              Pozdrawiam;)))

                              • hubkulik Re: medytacja...kontemplacja,max 12.12.05, 23:24
                                > Cóz...masz prawo miec własną wizję własnego Boga. Tylko czy swoja indywidalna
                                > wizja ,ktora nie ma nigdzie poparcia jest na pewno obiektywna i prawdziwa?
                                > Biblia przeczy temu co piszesz. Biblia mówi "wszyscy zgrzeszyli"(listy
                                pawlowe)
                                >
                                > i " mnie jako grzesznika poczęla matka w swym łonie" (Psalm chyba 51).
                                > Jesli czlowiek nie jest grzeszny to Chrystus przyszedl niepotrzebnie. Jesli
                                > czlowiek nie rodzi się jako niewolnik grzechu to mozna przekreslić Boże
                                > miłosierdzie i to ,że Bóg jest Miłością (Ewangelia Jana). Nie wiem czy masz
                                > wlasne dzieci, ale grzech dziecka widac juz w momentach kiedy nie jest
                                jeszcze
                                > wychowywane :sa to złosc, zazdrośc, okrucienstwo wobec innych. Grzech jest w
                                > czlowieku od początku choc czlowiek jest stworzony do jednosci z Bogiem.
                                > Nie wiem skąd czerpiesz swoje filozofie,ale pozostaja one Twoimi
                                indywidalnymi
                                > filozofiami .Czyzby Bóg objawial się jedynie Tobie?
                                > Ejże to trąci seksciarstwem..;o).
                                > Pozdrawiam;)))

                                Znam calkiem sporo osob, ktore mysla podobnie. Ale nie to jest wazne. Bog nie
                                objawil sie oczywiscie tylko mi. Objawia sie takze np. Tobie kazdego dnia :)
                                Przyjmujesz Jego doskonale wskazowki i inspiracje, czy boisz sie ze inni uznaja
                                ze opetala Cie sekta?
                                Jezeli chodzi o poczucie grzesznosci sprzed narodzin, to wg mnie dotyczy to
                                naszych uczynkow z poprzednich wcielen, tego kim bylismy zanim urodzilismy sie
                                w tym zyciu, a nie naszej natury jako takiej. Bog stworzyl nas doskonalymi,
                                bowiem wszystko co stworzyl Bog, bylo dobre:)
                                Oczywiscie jesli nie dopuszczamy mysli, ze nie zylismy przed narodzinami w tym
                                ciele, to nie ma to sensu. Jak jednak to zalozymy, to bardzo duzo rzeczy ladnie
                                sie uklada.
                                Uwazam, ze dziecko nie jest grzeszne. Ono uczy sie. W tym procesie nauki zycia
                                ma lepszych lub gorszych nauczycieli. Nie kazde dziecko jest okrutne, tylko to,
                                ktore nauczylo sie okrucienstwa, jak sadze jest to takie dziecko, ktore
                                doswiadczylo krzywdy. To niewinne, gdy dziecko doswiadcza emocji, uczuc. I
                                stopnio uczy sie obserwujac jakie sa konsekwencje tego, co robi pod wplywem
                                tych emocji i uczuc. Uczy sie wybierac lepsze rozwiazania.
                                Ostatecznie doswiadcza panowania nad swoim zyciem i nad swoimi emocjami jako
                                dojrzaly czlowiek. Jednak niedojrzaly i dojrzaly - tak samo niewinny. Mamy
                                prawo do popelniania bledow.
                                Jest to akceptacja siebie i boskiej istoty w nas, ktora chcac przejawic sie w
                                sposob pelny w swiecie stopniowo chce osiagnac mistrzostwo i pomoc tym samym
                                innym.
                                Wszystkiego najlepszego z okazji Bozego narodzenia. Oby Bog urodzil sie i
                                przejawial takze w Tobie!

                                Pozdrawiam Hubert
    • b-beagle Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 10:09
      Jakie to proste )))
      • mmax20 Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 10:21
        dla geniuszy
        nie jestem
    • jasmina_tdi Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 14:41
      To pierwsze wymaga niejakiego wysiłku, drugie wygląda na bardziej naturalny
      stan.
      • mmax20 Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 15:34
        czy można określić ten "wysiłek" i co to jest "naturalny stan?", tzn. w
        pierwszym momencie czytając wydawało mi się, że "rozumię", uważałbym w związku
        z tym "naturalny stan" za coś intuitywnego..
        • jasmina_tdi Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 16:30
          To subiektywna ocena. Dla mnie stan skupienia wymaga wysiłku, natomiast
          kontemplacja, to zachwyt, jazda na automacie, w którą pogrązasz się na tyle, że
          czas i przestrzeń tracą (na moment) znaczenie. Medytacja - za wiele ceregieli
          jak na mój gust - wspomniane skupienie, pozycja, wdech, wydech, utorowane
          myśli, opanowanie woli itp. Kontemplacja to żywioł. Pomyślałam w tym momencie,
          że być może, i z czasem, medytacja staje się kontemplacją, lub tez na odwrót.

          mmax20 napisał:

          > czy można określić ten "wysiłek" i co to jest "naturalny stan?", tzn. w
          > pierwszym momencie czytając wydawało mi się, że "rozumię", uważałbym w
          związku
          > z tym "naturalny stan" za coś intuitywnego..
          • mmax20 Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 17:12
            to ciekawe co piszesz
            zacząłem się zastanawiać
            -Czy kontemplując (w tym subiektywnym znaczeniu podczas jazdy na automacie)
            obserwujesz się z boku?
            -Czy jesteś "w środku?", czyli jesteś i nie ma cię w zasadzie, powinnaś w
            związku z tym przy uważniejszym takim "byciu" odczuwać bliskość tej próżni, o
            której jest mowa w medytacji zen,
            ?
            • jula09 Re: medytacja...kontemplacja 25.11.05, 23:58
              Medytujesz by oczyściś umysł pozbyć się myśli
              Kontemplujesz czyli myślisz, rozmyślasz.
              Dobranoc.
            • jasmina_tdi Re: medytacja...kontemplacja 28.11.05, 11:23
              Jestem, i nie ma mnie w zasadzie - tracę siebie lub nawet - zatracam się, ale
              jednocześnie mam swiadomość, że JESTEM I WIDZĘ. Staję się okiem unoszącym nad
              powierzchnią doznania, choć, tak naprawdę, opływa mnie ono ze wszystkch stron.
              Kiedy patrzysz na "wszystko", wtedy "wokół" przestaje istnieć. Rzadkie uczucie,
              ale przyjemne.

              mmax20 napisał:

              > to ciekawe co piszesz
              > zacząłem się zastanawiać
              > -Czy kontemplując (w tym subiektywnym znaczeniu podczas jazdy na automacie)
              > obserwujesz się z boku?
              > -Czy jesteś "w środku?", czyli jesteś i nie ma cię w zasadzie, powinnaś w
              > związku z tym przy uważniejszym takim "byciu" odczuwać bliskość tej próżni, o
              > której jest mowa w medytacji zen,
              > ?
              • mmax20 Re: medytacja...kontemplacja 28.11.05, 14:48
                jasmina_tdi napisała:

                > Jestem, i nie ma mnie w zasadzie - tracę siebie lub nawet - zatracam się, ale
                > jednocześnie mam swiadomość, że JESTEM I WIDZĘ. Staję się okiem unoszącym nad
                > powierzchnią doznania, choć, tak naprawdę, opływa mnie ono ze wszystkch
                stron.
                > Kiedy patrzysz na "wszystko", wtedy "wokół" przestaje istnieć. Rzadkie
                uczucie,
                >
                > ale przyjemne.

                dziękuję
                • awdo Re: medytacja...kontemplacja 29.11.05, 10:21
                  Hej,
                  a dla mnie medytacja to zatopienie się w pustce i ciszy. Doprowadzenie umysłu do stanu pustki i odprezenia.Podczas medytacji mam zwykle otwarte oczy, skupione na świecy...Taka medytacja swietnie odpreza, regeneruje, odciaza od natloku mysli dnia codziennego. Kontemplacja to dla mnie rozpamietywanie, zastanawianie sie nas sensem zycia, czasem okreslam kontemplacje jako modlitwe, prosbe o cos do Boga( jakkolwiek sie tego Boga nazywa, kazdy ma prawo do nazywania go jak chce, byleby byl w zgodzie ze swoja wewnetrzna prawda). pozdrawiam
    • hubkulik co wikipedia na ten temat 25.11.05, 15:40
      pl.wikipedia.org/wiki/Kontemplacja
      pl.wikipedia.org/wiki/Medytacja
      • mika74 Re: co wikipedia na ten temat 26.11.05, 09:43
        Treśc linków ,które podałes hubkulik niejest prawdziwa( piszę o tym, co
        napisane jest odnosnie chrzescijańskiego traktowania medytacji i kontemplacji)
        • hubkulik Re: co wikipedia na ten temat 26.11.05, 17:45

          Mozliwe. To tylko wikipedia.
          Tam kazdy moze wpisac co chce.

          Pozdrawiam Hubert
    • solaris_38 tak naprawdę dalej nie wiem :) nt 25.11.05, 23:52
    • jan_stereo Re: medytacja...kontemplacja 27.11.05, 01:43
      medytujac podazasz w strone skupienia, a kontemplujesz przewaznie jakies
      przezycie,wiec ostatnie jest konkretniejsze.
      • rg83 Re: medytacja...kontemplacja 03.12.05, 14:40
        medytacja skupienie na własnym wnętrzu
        konteplacja skupienie na czymć np. muzyce

        TO PIERWSZE JEST KONKRETNIEJSZE
        chociaż trudniejsze
        • jan_stereo Re: medytacja...kontemplacja 12.12.05, 23:40
          rg83 napisał:

          > medytacja skupienie na własnym wnętrzu
          > konteplacja skupienie na czymć np. muzyce
          >
          > TO PIERWSZE JEST KONKRETNIEJSZE


          No, a co kiedy wnetrze jest puste/rozmyte/wielobarwne/nijakie,nie jest wówczas
          konkretnym szczegołem,a ogolnym czyms,niejednoznacznym.
    • alienor Re: medytacja...kontemplacja 13.12.05, 15:04
      To zalezy, o co pytasz. Jesli pytasz o medytacjie w takim znaczeniu jak np. w
      buddyzmie, to wg mnie powinna ona byc nazywana wlasnie kontemplacja, a nie
      medytacja. Medytowanie w naszej kulturze to rozmyslanie nad czyms,
      zastanawianie sie, proba dojscia do sedna itp. To kompletne nieporozumienie,
      aby tym wlasnie slowem nazwac to, co robia np. jogini.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka