Dodaj do ulubionych

Seks w małżeństwie

IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 17.10.02, 10:03
Kochani, nie wiem, co się ze mną dzieje, od roku mam męża, dobrego, czułego,
kochającego i kochanego, ale coś mi się przestawiło w mojej psychice - od
paru miesięcy nie lubię się kochać. Staramy się o dziecko, nie wychodzi nam
za bardzo, ale ja mam wrażenie, że robię to, aby mieć dziecko, a nie dlatego,
że lubię, że w ten sposób wyrażam moje uczucia, czułość itp. Na tym tle
zaczynają się kłótnie i pretensje, bo - ciągle boli mnie głowa albo brzuch -
tak mówię. Nie umiem się jakoś przemóc, a przecież było nam tak dobrze na tej
płaszczyźnie. Co robić? W sumie nie mam innych stresów oprócz tych związanych
z dzidziusiem, a to wręcz chyba powinno mnie nakręcać do miłości z mężem,
prawda? A jest odwrotnie. Czuję, że jestem oziębła, ale to jest gdzieś w
mojej głowie. Jak się przemóc? Co robić?
Obserwuj wątek
    • nell26 Re: Seks w małżeństwie 17.10.02, 10:12
      Bylas juz u seksuologa?
      To, ze nie masz ochoty na seks nic nie mowi...to tylko
      stwierdzenia faktu. Trzeba szukac przyczyn, ktore twia w
      tobie, bo jezeli masz wspanialego meza...
      Powinniscie isc razem do seksuologa, moim zdaniem tylko
      on wam pomoze, zrobi wywiad, wtedy dopiero mozna postawic
      diagnoze i przedsiewziasc jakies srodki zaradcze.
    • arek_cz Re: Seks w małżeństwie 17.10.02, 10:16
      A moze ta niechec spowodowana jest tym ze chcecie miec
      malenstwo? Bo moze podswiadomie traktujesz to jako
      nakaz/przymus ze musicie bo chcecie dziecko?
      Czy te intymne kontakty nie staly sie rutyna?
      Czy stac was aktualnie na spontanicznosc, nagle
      uniesienia, itp. A nie "to chodz bo chcemy dizecko"?
      • ladybird77 Re: Seks w małżeństwie 17.10.02, 11:03

        ale historia z podworka...
        kiedy juz bylo naprawde nerwowo, odpuscili sobie, obiecali sobie, ze cokolwiek
        by sie nie zdarzylo tzn.czy w koncu uda im sie miec baby czy nie bada zawsze
        razem itd.
        potem pojechali na cudowny , relaksujacy tydzien urlopu-taka niespodzianka..
        dzis jest baby-piekne i zdrowe!
        wydaje mi sie ze cos jest nie tak z Twoja psychika.zacznij sie cieszyc z seksu,
        nie traktuj tego jedynie jako sposobu na splodzenie potomka.
        odpusc triche a zapewne uda sie!
        trzymam kciuki i zyce powodzenia!
    • dorota-r Re: Seks w małżeństwie 17.10.02, 13:30
      Tak tak, wyjazd, spacer, kolacja przy świecach.
      Powinnaś porozmawiać z mężem ale tu niestety musisz bardzo uważać żeby go nie
      urazić. Jeszcze biedak wpadnie w depresję bo poczuje urażone męskie ego. Nie
      może pomyśleć że to jego wina. Musi zrozumieć, że to Ty się pogubiłaś, że Tobie
      coś umknęło oraz chcieć Ci/Wam pomóc. A może on też nie może się znaleźć...
      jeśli kocha to na pewno czuje że coś nie gra...
    • kol5 Re: Seks w małżeństwie 17.10.02, 19:09
      Seks przestał być przyjemnością. Zaczął być stresem. Czy ja nie mogę, czy on
      jest do niczego?
      Przestaniesz o tym mysleć, to dziecko samo się stanie. :)
    • Gość: Phil Re: Seks w małżeństwie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.10.02, 20:41
      Mysle, ze twoja chwilowa niechec do seksu jest zwiazana z calym procesem
      starania sie o dziecko. Jestes tym tak pochlonieta i w dodatku sadzisz ze juz
      powinnas byc w ciazy a nie jestes, ze w sumie odciaga cie to od seksu i
      przestalas go postrzegac jako przyjemnosc. Wiaze sie dla ciebie w tej chwili z
      czyms trudnym, nieprzyjemnym, ale to minie. Przestancie sie koncentrowac na
      tym zaplodnieniu a wszystko przyjdzie samo i ciaza i przyjemnosc.
      • Gość: Imagine Re: Seks w małżeństwie IP: *.unl.edu 17.10.02, 20:49
        Gość portalu: Phil napisał(a):

        > Mysle, ze twoja chwilowa niechec do seksu jest zwiazana z calym procesem
        > starania sie o dziecko. Jestes tym tak pochlonieta i w dodatku sadzisz ze juz
        > powinnas byc w ciazy a nie jestes, ze w sumie odciaga cie to od seksu i
        > przestalas go postrzegac jako przyjemnosc. Wiaze sie dla ciebie w tej chwili
        z
        > czyms trudnym, nieprzyjemnym, ale to minie. Przestancie sie koncentrowac na
        > tym zaplodnieniu a wszystko przyjdzie samo i ciaza i przyjemnosc.

        A iii ty.
        Ja mysle, ze "stan niechcenia sexu" ma to samo prawo bycia jak "stan chcenia".
        Dlaczego niby ktos musi chciec miec seks ? Przestancie traktowac ja i jej
        podobnych jak myszki laboratoryjne, ktorych powolaniem jest kopulacja,
        bo tak pan laborant chce. Czlowiek jest czyms wiecej niz maszynka do uprawiania
        seksu. Jest wiele sposobow na zycie bez udzialu seksu. Ja mysle, ze zadne
        swiece, seksuolodzy tu nie pomoga, bo to nie jest tak ze ona chce, a nie moze.
        Ona nie chce. Po co wiec zmuszac kogos ? Autorka jest typowa ilustracja jak
        seks moze byc kajdanami.
        Pozdr, Imagine.
        • kol5 Re: Seks w małżeństwie-imagine 17.10.02, 20:56
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Gość portalu: Phil napisał(a):
          >
          > > Mysle, ze twoja chwilowa niechec do seksu jest zwiazana z calym procesem
          > > starania sie o dziecko. Jestes tym tak pochlonieta i w dodatku sadzisz ze
          > juz
          > > powinnas byc w ciazy a nie jestes, ze w sumie odciaga cie to od seksu i
          > > przestalas go postrzegac jako przyjemnosc. Wiaze sie dla ciebie w tej chwi
          > li
          > z
          > > czyms trudnym, nieprzyjemnym, ale to minie. Przestancie sie koncentrowac n
          > a
          > > tym zaplodnieniu a wszystko przyjdzie samo i ciaza i przyjemnosc.
          >
          > A iii ty.
          > Ja mysle, ze "stan niechcenia sexu" ma to samo prawo bycia jak "stan
          chcenia".
          > Dlaczego niby ktos musi chciec miec seks ? Przestancie traktowac ja i jej
          > podobnych jak myszki laboratoryjne, ktorych powolaniem jest kopulacja,
          > bo tak pan laborant chce. Czlowiek jest czyms wiecej niz maszynka do
          uprawiania
          >
          > seksu. Jest wiele sposobow na zycie bez udzialu seksu. Ja mysle, ze zadne
          > swiece, seksuolodzy tu nie pomoga, bo to nie jest tak ze ona chce, a nie
          moze.
          > Ona nie chce. Po co wiec zmuszac kogos ? Autorka jest typowa ilustracja jak
          > seks moze byc kajdanami.
          > Pozdr, Imagine.

          W tym przypadku to nie seks jest kajdanami a chęć zrobienia potomstwa zakłada
          kajdany na seks.

          Pozdr.

          • Gość: Imagine Re: Seks w małżeństwie-imagine IP: *.unl.edu 17.10.02, 21:08
            kol5 napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Phil napisał(a):
            > >
            > > > Mysle, ze twoja chwilowa niechec do seksu jest zwiazana z calym proce
            > sem
            > > > starania sie o dziecko. Jestes tym tak pochlonieta i w dodatku sadzis
            > z ze
            > > juz
            > > > powinnas byc w ciazy a nie jestes, ze w sumie odciaga cie to od seksu
            > i
            > > > przestalas go postrzegac jako przyjemnosc. Wiaze sie dla ciebie w tej
            > chwi
            > > li
            > > z
            > > > czyms trudnym, nieprzyjemnym, ale to minie. Przestancie sie koncentro
            > wac n
            > > a
            > > > tym zaplodnieniu a wszystko przyjdzie samo i ciaza i przyjemnosc.
            > >
            > > A iii ty.
            > > Ja mysle, ze "stan niechcenia sexu" ma to samo prawo bycia jak "stan
            > chcenia".
            > > Dlaczego niby ktos musi chciec miec seks ? Przestancie traktowac ja i jej
            > > podobnych jak myszki laboratoryjne, ktorych powolaniem jest kopulacja,
            > > bo tak pan laborant chce. Czlowiek jest czyms wiecej niz maszynka do
            > uprawiania
            > >
            > > seksu. Jest wiele sposobow na zycie bez udzialu seksu. Ja mysle, ze zadne
            > > swiece, seksuolodzy tu nie pomoga, bo to nie jest tak ze ona chce, a nie
            > moze.
            > > Ona nie chce. Po co wiec zmuszac kogos ? Autorka jest typowa ilustracja ja
            > k
            > > seks moze byc kajdanami.
            > > Pozdr, Imagine.
            >
            > W tym przypadku to nie seks jest kajdanami a chęć zrobienia potomstwa zakłada
            > kajdany na seks.
            >
            > Pozdr.
            >
            A iii ty. Nie wierze w to. Wiem, ze mozna nie chciec seksu, ot poprostu.
            To jest jakas mania z tym przekonywaniem kogos, ze trzeba cos z tym zrobic.
            Po co ? Uwazam to za jeszcze jedna z orientacji seksualnych. Brak potrzeby
            seksu. Co w tym zlego ?
            Pozdr, Imagine.
            • kol5 Re: Seks w małżeństwie-imagine 20.10.02, 20:44
              brak potrzeby seksu to też coroba.
              Kto Cie tak skaleczył Imagine?
              • Gość: Imagine Re: Seks w małżeństwie-imagine IP: *.unl.edu 22.10.02, 23:34
                kol5 napisała:

                > brak potrzeby seksu to też coroba.
                > Kto Cie tak skaleczył Imagine?

                A iii Ty.
                Wypalilem sie za mlodu.
            • eva07 Re: Seks w małżeństwie-imagine 20.10.02, 20:45
              Co w tym złego, (w braku potrzeby seksu)? A to, ze może jej mąż ma jednak na to
              ochotę? A poza tym inaczej, to może to dziecko by się dawało tak "mimochodem"
              zrobić, radośnie i rozkosznie, a nie taką charówką... Nie myślisz, ze by było
              fajniej? Nie mówiąc juz o tym, że choć oczywiście - ludzie sa różni i niektórzy
              zupełnie nie potrzebują,tego co dla innych jest konieczne, to jednak lepiej
              więcej w zyciu zaznać niż mniej. Przynajmniej rzeczy dobrych.
        • eva07 Re: Seks w małżeństwie 20.10.02, 20:39
          Sorry Imagine, wybacz szczerość, ty z tymi kajdanami to masz kota. Rozumiem,
          że z jakiegos powodu ty to tak odbierasz, ale to naprawdenie jest powzechne
          odczucie, ani tez odczucie, jakoś szczególnie wzbogacające. Ja tam uważam, że
          konieczność jedzenia to dużo powazniejsze kajdany. Ja tu sobie piszę w
          najlepsze,serfuję po internecie, albo czytam, a tu.... kiszki mi marsza grają i
          muszę iść zjeść kolację. To dopiero niewola.
    • saana Re: Seks w małżeństwie 22.10.02, 22:44
      znam to..z doswiadczenia , na poczatku szalalam a potem mi przeszlo.
      a potem bylo coraz mniej i mniej.
      moge Ci tylko poradzic ze musisz sprobowac znalezc sposob jak sie sama
      podniecic, tak zeby miec ochote na seks. Moze zmien pory dnia a moze sprobuj
      kochac sie w wyuzdanej bieliznie. ....a moze przy jakiejs muzyce a moze w
      samochodzie...tak zeby przelamac sie. teraz masz napewno opory natuy
      psychicznej.I moim zdaniem rozmowy o tym nie poprawiaja sytuacji najlepiej
      popros meza zeby poczekal i jak nie wychodzi zeby byl wyrozumialy.
      Musisz sprobowac nie miec wyrzutow sumienia bo to pogarsza. Kobieca psychika
      to calkiem skomplikowany mechanizm ale bez seksu jest zle, wiec pograj sama ze
      soba. I na pewno nie jestes jedyna ktorej to sie zdarza. A wiesz czasem dobra
      kolacja z winem pomaga. I moze przy okazji naucz sie instruowac meza co sprawia
      Ci przyjemnosc. A jak to nie pomoze to idzcie do seksuologa.
      powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka