Gość: oziębła
IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl
17.10.02, 10:03
Kochani, nie wiem, co się ze mną dzieje, od roku mam męża, dobrego, czułego,
kochającego i kochanego, ale coś mi się przestawiło w mojej psychice - od
paru miesięcy nie lubię się kochać. Staramy się o dziecko, nie wychodzi nam
za bardzo, ale ja mam wrażenie, że robię to, aby mieć dziecko, a nie dlatego,
że lubię, że w ten sposób wyrażam moje uczucia, czułość itp. Na tym tle
zaczynają się kłótnie i pretensje, bo - ciągle boli mnie głowa albo brzuch -
tak mówię. Nie umiem się jakoś przemóc, a przecież było nam tak dobrze na tej
płaszczyźnie. Co robić? W sumie nie mam innych stresów oprócz tych związanych
z dzidziusiem, a to wręcz chyba powinno mnie nakręcać do miłości z mężem,
prawda? A jest odwrotnie. Czuję, że jestem oziębła, ale to jest gdzieś w
mojej głowie. Jak się przemóc? Co robić?