Jego nowa dziewczyna

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.02, 19:52
W wakacje rozstałam sie z Nim. Była to nasza "wspólna decyzja" jeśli można
tak powiedzieć. To wyszło w sumie od niego, ale ja wiedziałam, że to nie
moja połówka, i że nie ma przed nami przyszłości, więc rozeszliśmy
się "pokojowo". Dalej utrzymujemy ze soba kontakt, bo zależy nam na
przyjaźni, mamy wspólne zainteresowania. I wszystko byłoby ok gdyby nie
jedna mała rzecz. Wiem, że on ma nową dziewczynę (choć o tym nie
rozmawiamy ) i nie mogę sobie poradzić z tą myslą. Z tym że teraz kto inny
może się do niego przytulać, że On kogo innego całuje, z kim innym
codziennie rozmawia. Nie wiem po prostu co z tymi myślami zrobić. Nie
traktuję tego jako zazdrość i nie mam nic do jego dziewczyny, ale jest mi po
prostu bardzo przykro. Co mam zrobić? Jak o tym mysleć, żeby to tak nie
bolało?
    • Gość: Margaret Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 23.10.02, 20:42
      Tak, że zaniedlugo to Ty będziesz do kogoś innego się przytluała, zwierzała ze
      swoich myśli, fantazji..itp itd
      Jeżeli rzeczywiście -masz świadomość, ze to nie było To-to nie masz czego
      załować. POdejdz do tego zdroworozsądkowo, bez niepotrzebnej zazdrości. Wiem ,
      że boli-ale minie.
      • Gość: careen Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.02, 20:48
        Dzięki Margaret. Mam nadzieje, że niedługo ,rzeczywiście spotkam kogoś do kogo
        będę mogła się przytulać...
        • Gość: gusiek2 Re: Jego nowa dziewczyna IP: proxy / 217.96.10.* 23.10.02, 21:48
          wiem jak to boli i... tutaj troszke cie zmartwię...jest do zniesienia dopiero
          wtedy, gdy Ty rowniez masz kogoś, do kogo możesz sie przytulić, a jeśli jesteś
          sama - szkoda gadać. Do dziś (ponad 2 lata), choć mam teraz kogos bardzo
          kochanego, gdy spotykam moją byłą (największą?) miłość, nie potrafię zachowywać
          się jak gdyby nigdy nic - nawet samego - bo tulącego do siebie kogoś innego niż
          ja - to wręcz koszmar.
          • Gość: Margaret Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 23.10.02, 22:58
            Jeżeli boli, to znaczy-że obecnego partnera kocha sie mniej, albo w ogóle sie
            nie kocha i jest on "zapełnieniem"pustki na zasadzie"lepszy rydz niż nic".
            Careen , w przeciwieństwie do Ciebie Guśku (Gusiek?:)} pisze, że to nie był Ten
            i że ona o tym wiedziała, dlatego myślę, że jej bol -zazdrość minie
            szybciej..jak tylko znowu sie zakocha. W przypadku kiedy uczucie
            do "byłego"obiektu jest większe niz do obecnego itp itd..trudno o pozbycie się
            uczucie zazdrości o to-że jego obecna dziewczyna ma coś czego my nie mamy..>Bo
            to co "my mamy" nie jest naszym calym swiatem..no i stąd myśli o
            bylych "największych miłośćiach".
            Gusiek, najwidoczniej ta obecna "kochana"osoba, to nie TEN (romantyczna
            merytoryka;)}-i ..spotkasz kogoś przy kim zapomnisz o calym świecie, w tym i o
            byłym..
            Wiem co piszę, sama tak miałam.. A teraz? Jestem z kimś kto dla mnie jest
            własnie Tym ;) i nie myslę l swoich byłych....nie muszę, jestem szczęsliwa.

            pzd.-i życzę szczęścia.
            • Gość: Sol Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.10.02, 09:56
              mysle, ze to nie wynika z tego, ze obecy partner nie jest TYM (kontynuujac
              zapoczatkowana powyzej merytoryke : ). Wydaje mi sie, ze pierwsza milosc zawsze
              zostawia slady i zawsze drgnie serce na widok, wspomnienie... To taki ciern
              zakorzeniony na stale. Mimo ze kochamy kogos innego, jestesmy szczesliwi i
              chcemy byc z ta osoba.
              • Gość: OLT Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 10:03
                Gość portalu: Sol napisał(a):

                > mysle, ze to nie wynika z tego, ze obecy partner nie jest TYM (kontynuujac
                > zapoczatkowana powyzej merytoryke : ). Wydaje mi sie, ze pierwsza milosc
                zawsze
                >
                > zostawia slady i zawsze drgnie serce na widok, wspomnienie... To taki ciern
                > zakorzeniony na stale. Mimo ze kochamy kogos innego, jestesmy szczesliwi i
                > chcemy byc z ta osoba.


                o, o, o, wlasnie to mialam napisac w slusznym oburzeniu ;-)))
                nie ferujmy takich wyrokow, no przeciez.
                emocje i pamiec roznych zdarzen dziwnie sie przechowuja w czlowieku i dziwnie
                tez ujawniaja, czesto przypadkowo i nie bardzo zrozumiale. zalezy pewnie sporo
                od osobowosci, okolicznosci itp.
                wiec nie wrozyc z fusow!!!

                OLT
                • Gość: Margaret Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 26.10.02, 14:45
                  Gość portalu: OLT napisał(a):


                  >
                  >
                  > o, o, o, wlasnie to mialam napisac w slusznym oburzeniu ;-)))
                  > nie ferujmy takich wyrokow, no przeciez.
                  > emocje i pamiec roznych zdarzen dziwnie sie przechowuja w czlowieku i dziwnie
                  > tez ujawniaja, czesto przypadkowo i nie bardzo zrozumiale. zalezy pewnie
                  sporo
                  > od osobowosci, okolicznosci itp.
                  > wiec nie wrozyc z fusow!!!


                  Nie wrózyłam z fusow:), raczej korzystałam z wspomnien i autopsji :). Na
                  mnie "nie działa"widok pierwszej miłości, pierwszego partnera itp. Mimo iż
                  wtedy bardzo przeżyła rozstanie (to było "pierwszy powazny";) facet), to
                  obecnie naprawde jestem szczesliwa z moim kochaniem i ..nie jest -i nie
                  wyobrażam tez sobie zeby mi mogło byc -przykro, na widok byłego chłopaka z inną.
                  pzd. :)

                  >
                  > OLT
              • Gość: gusiek2 Re: Jego nowa dziewczyna IP: proxy / 217.96.10.* 24.10.02, 17:32
                otóż to.
    • saana Re: Jego nowa dziewczyna 24.10.02, 17:16
      nie czytam innych postow ,wiec moze sie powtorze.
      To chyba nie ma znaczenia czy to byla jego decyzja czy Twoja, przezywasz cos
      takiego jak odebranie czegos swojego. Poza wszystkim przyzwyczailas sie ze go
      posiadalas. Nic innego Ci nie poradze, jak wlasnie nie mysl tymi kategoriami.
      Wylacz sie z myslenia o nim w kategoriach kogos z kim mialas kontakt fizyczny
      czulosc itd. To co przezywasz jest naprawde naturalne. To jak bys widziala
      kogos ktos kto spi w Twoim lozku to jak lekkie brukanie naszej
      wlasnosci...nawet jezeli nia juz nie jest.
      Musisz to przelknac. A jak cI sprawia przykrosc odsun sie na jakis czas. Czego
      oczy nie widza tego sercu nie zal, to naprawde madre powiedzenie. I t pomoze Ci
      naprawde zachowac przyjazn, a czasem przyjazn taka z bylym chlopakiem mezem
      jest naprawde wartosciowa wiec warto zebys ze soba zawalczyla.
      • Gość: A27 Re: Jego nowa dziewczyna IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 01:32
        No bez jej moje panie...W koncu oni zerwali i obojgu kiedys nie zalezalo. To
        co, ten chlopak powinien najblizsze piec lat spedzic w celibacie zeby careen
        nie bylo przykro?
    • ignatz Re: Jego nowa dziewczyna 26.10.02, 05:56
      Careen, jakbym czytał o sobie, tylko w druga stronę - rozstaliśmy się z moją dziewczyną, teraz ona mieszka z innym. I jeśli moge coś dodać, to podpisuję się pod stwierdzeniem Saany.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja