olla2
25.10.02, 16:02
Od jakiegoś już czasu chcę opowiedzieć komuś o moim życiu i usłyszeć co "ten
ktoś" o tym myśli. Otóż jestem mężatką od 4 lat - mam 26 - i mam córkę.
Jestem szczęśliwa jako żona i matka, ale brakuje mi czegoś więcej. Uwelbiam
być adorowana przez mężczyzn (nie ważne czy "wolnych" czy "zajętych").
Potrzebuje tego błysku w ich oczach gdy ze mną przebywają. Nigdy męża nie
zdradziłam, ale też nidy mu nie powiedziałam, że podczas wyjazdów - głównie
służbowych - prowokuję innych facetów. Róznie: rozmową, tańcem, wzrokiem,
postawą etc. Wiem również że mogłabym iść z nimi do łóżka - ale tego nie
chcę. I od jakiegoś czasu zastanowiam się nad sobą. NAd tym czy jestem mądrą
mężatka, której poprostu jest dobrze w rodzinnym gniazdku a podczas wyjazdów
jest zalotnicą i flirciarą? Czy też robię coś złego? CZy może to jest coś
normalnego i wiele kobiet żyje podobnie. Absolutnie dom i rodzinę stawiam na
pierwszym miejscu. Ale chyba nie mogłabym żyć bez tego drugiego mojego
swiata - mojego MATRIXA. I co o tym myślicie?