fleuret 30.12.05, 18:07 czy wystarczy zaniechać robienia innym, rzeczy niemiłych sobie? a może: "trzeba rozprzestrzeniać radość" (Michel de Montaigne) co najbardziej uszczęśliwia ludzi??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
illiterate Re: radość 30.12.05, 18:10 Przypominaja mi sie te wszystkie zlowieszcze opowiesci pewnego katechety o tym, za co sie idzie do piekla. I tak - idzie sie takze za to, czego sie nie zrobilo! Wszyscy bedziemy sie smazyc w jednym kociolku dla psycholi Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: radość 30.12.05, 18:21 radosc ma to do siebie, ze sama sie rozprzestrzenia, kiedy JEST boze chron mnie przed ludzmi na sile rozprzestrzeniajacymi radosc Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: radość 30.12.05, 18:26 hsirk napisał: > radosc ma to do siebie, ze sama sie rozprzestrzenia, kiedy JEST śmiem twierdzić, że nic nie dzieje się samo. > > boze chron mnie przed ludzmi na sile rozprzestrzeniajacymi radosc a kto mówi o rozwiązaniach siłowych... Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: radość 30.12.05, 18:39 dzieje sie, dzieje... tak jak z cieplem - tez samo sie rozchodzi i trzeba sie natrudzic, zeby je zatrzymac Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: radość 30.12.05, 19:02 a słyszałeś o podstawowej w fizyce zasadzie wzajemności (prawie fizycznym dotyczącym wzajemnej relacji zjawisk prostych i odwrotnych)? ciepło rozchodzi się 3 sposobami: przewodzenie unoszenie promieniowanie Warunek konieczny: istnienie źródła i ośrodka... Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: radość 30.12.05, 19:05 no wiec osrodek istnieje. a nad zrodlem trza pracowac Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: radość 30.12.05, 18:40 a ci rozprzestrzeniajacy na sile przewaznie daliby sie pokroic za to ze nie robia tego na sile... trzeba radosc miec w sobie. i nie naprawiac swiata, tylko siebie. i wystarczy. reszta zrobi sie sama Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: radość 30.12.05, 21:46 > trzeba radosc miec w sobie. i nie naprawiac swiata, tylko siebie. i wystarczy. > reszta zrobi sie sama podpisuje sie pod tym;) Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: radość 30.12.05, 18:44 A ludzi uszczesliwia najpierw pelen brzuch i brak pragnienia, oraz dach, chroniacy przed zimnem, sloncem i deszczem. Moze zamiast radosci rozprzestrzeniac forse? Bo wielu jej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
hsirk Re: radość 30.12.05, 18:46 jak masz rozprzestrzeniaj. wolny wybor ale polece vonnegutem Historia [...] uczy nas na pewno jednego, a mianowicie, że rozdawanie majątku jest czymś daremnym i szkodliwym. Zmienia to biedaków w żebraków, nie dając im bogactwa ani nawet zamozności Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: radość 30.12.05, 22:02 Lec dokad chcesz i kim chcesz. Mnie hasla o "rozdawaniu radosci" czy czyms w tym stylu lekko dziwia. Na ch.. radosc pani, ktorej dziecko umiera na aids bez zadnych lekarstw ani lekarza, albo bratu, ktoremu siostra umiera z pragnienia. Swoja droga, gdybym byla na ich miejscu, wolalabym byc niezamoznym zebrakiem niz trupem. Odpowiedz Link Zgłoś
buena.vista.sc Re: radość 30.12.05, 19:07 Szczesliwym najlepiej jest po prostu byc, a inni zaczerpna z twojej radosci tyle, ile beda umieli i chcieli. Radosc i szczescie sa uczuciami,ktore sie mnoza, gdy sie je dzieli,ale nic na sile. Dajmy innym wolnosc wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
luty10 Re: radość 30.12.05, 19:11 fleuret napisała: > > czy wystarczy zaniechać robienia innym, > rzeczy niemiłych sobie? > a może: > "trzeba rozprzestrzeniać radość" (Michel de Montaigne) > co najbardziej uszczęśliwia ludzi??? ludzi nie uszczesliwiaj, daremny to trud... szczesliwosc to stan bycia...nikogo w stan szczescia nie wprowadzisz i dobrze jest, nie byc zrodlem niczyjego szczescia... smuc sie ze smutnymi, raduj z radujacymi... byc radosnym wsrod smutnych, to prawie obelga byc smutnym wsrod wesolych, to nietakt... ale pocieszaj - jezeli masz cierpliwosc...:) Odpowiedz Link Zgłoś
buena.vista.sc Re: radość 30.12.05, 19:19 Zgadzam sie z byc moze niepopularnym stwierdzeniem,ze dobrze nie byc zrodlem niczyjego szczescia.W ten sposob odbieramy komus szukania szczescia i radosci sobie,uzalezniamy niejako druga osobe od siebie i ...mozemy stac sie zrodlem jej nieszczescia,gdy okolicznosci sprawia uniemozliwienie czerpania z tego zrodla. Odpowiedz Link Zgłoś
luty10 Re: radość 30.12.05, 19:29 buena.vista.sc napisała: > Zgadzam sie z byc moze niepopularnym stwierdzeniem,ze dobrze nie byc zrodlem > niczyjego szczescia.W ten sposob odbieramy komus szukania szczescia i radosci > sobie,uzalezniamy niejako druga osobe od siebie i ...mozemy stac sie zrodlem > jej nieszczescia,gdy okolicznosci sprawia uniemozliwienie czerpania z tego > zrodla. zrobic sobie kogos zrodlem swojego szczescia, to udreka.... dla obojga... czlowiek sam dla siebie niech bedzie zrodlem szczescia, to najwyzszej jakosci szczescie i wtedy ma naprawde cos, co moze dawac innym...:) Odpowiedz Link Zgłoś
buena.vista.sc Re: radość 30.12.05, 19:36 A zwiazek ludzi,ktorzy sa szczesliwi wlasnym zrodlem lub/i pomagajacych sobie wzajemnie w odkrywaniu tego zrodla,to dopiero radosc. Odpowiedz Link Zgłoś
luty10 Re: radość 30.12.05, 19:42 buena.vista.sc napisała: > A zwiazek ludzi,ktorzy sa szczesliwi wlasnym zrodlem lub/i pomagajacych sobie > wzajemnie w odkrywaniu tego zrodla,to dopiero radosc. i na tym wlasnie powinien polegac zwiazek... nie na czepianiu sie siebie na wzajem, z rozpaczy przed samotnoscia... Odpowiedz Link Zgłoś
luxi Zapewne... choc i to niepewne...:) 30.12.05, 22:15 W kazdym razie cieszy ten postep w postrzeganiu wizji szczescia... Odpowiedz Link Zgłoś
magaretta Re: radość 03.01.06, 11:24 luty10 napisał: > zrobic sobie kogos zrodlem swojego szczescia, to udreka.... dla obojga... jeszcze większa jazda i udręka jest wtedy, gdy ktoś obsesyjnie sam uważa się za źródło szczęścia dla innej osoby... Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: radość 03.01.06, 19:53 magaretta napisała: > luty10 napisał: > > > zrobic sobie kogos zrodlem swojego szczescia, to udreka.... dla obojga. > .. > > jeszcze większa jazda i udręka jest wtedy, gdy ktoś obsesyjnie sam uważa się za > > źródło szczęścia dla innej osoby... ta jazda i udręka dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: radość 02.01.06, 07:13 luty10 napisał: > ludzi nie uszczesliwiaj, daremny to trud... > szczesliwosc to stan bycia...nikogo w stan szczescia nie wprowadzisz > i dobrze jest, nie byc zrodlem niczyjego szczescia... > smuc sie ze smutnymi, raduj z radujacymi... > byc radosnym wsrod smutnych, to prawie obelga > byc smutnym wsrod wesolych, to nietakt... > > ale pocieszaj - jezeli masz cierpliwosc...:) ciekawe dlaczego Twoja odpowiedź przywiodła mi na myśl wiersz W. Szymborskiej 'Podziękowanie', który zaczyna się od słów: Wiele zawdzieczam tym,ktorych nie kocham. Ulge, z jaka sie godze, ze blizsi sa komu innemu. Radosc, ze nie ja jestem wilkiem ich owieczek. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: radość 30.12.05, 23:07 Kiedy jest w nas radosc, dobroc, milosc to te wartosci przekaywane as innym. Kiedy jest w nas cierpienie, strach, zlo to te wartosci emanuja na zewnatrz. Zlo nie jest wynikiem tego ze czlowiek jest zly, jest wynikiem tego jak sie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka8 Re: radość 31.12.05, 10:41 Radosć i szczęscie to stan umysłu, a nie tego co nas spotyka. Jesteś szczęsliwy z własnego istnienia i to wyczuwaja inni, nie trzeba tego jakos szczególnie rozprzestrzeniać. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: radość 31.12.05, 11:02 Kazdy czlowiek ma dni ktore sa pelne radosci a takze bardzo zle i trudne dni. Kiedy dni sa zle, kiedy samopoczucie jest fatalne wtedy trudnio znalesc usmiech i radosc dla innych a takze dla siebie. Dlatego nie mozna sadzic czlowieka, kazdy z nas moze znalesc sie po tej zlej stronie, kiedy bol jest wiekszy niz nasze mozliwosci jego opanowania. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka8 Re: radość 31.12.05, 11:10 > Kazdy czlowiek ma dni ktore sa pelne radosci a takze bardzo zle i trudne dni. > Kiedy dni sa zle, kiedy samopoczucie jest fatalne wtedy trudnio znalesc usmiech > Być moze, ale to są tylko chwile, momenty. Radość z własnej egzystencji powraca. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: radość 31.12.05, 11:29 Do Ciebie radosc wraca po chwili, dla ludzi z depresja zle dni, fatalne samopoczucie trwaja prawie nieustannie, tam radosc pojawia sie na krotko. Dlatego nie ma zlych ludzi, jest tylko bol ktorego nie mozna zniesc i ktory emanuje na zewnatrz. Wtedy oceniamy ludzi, jestesmy przekonani ze sa zli. Odpowiedz Link Zgłoś
mezczyzna.prawdziwy Re: radość 31.12.05, 11:31 Niektorzy sa naprawde zli i takich nalezy omijac. Nie powinno sie natomiast doszukiwac zla tam, gdzie go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka8 Re: radość 31.12.05, 11:47 Ja nie piszę o depresji, którą trzeba koniecznie leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: radość 31.12.05, 18:20 Przeczytalem kiedys takie inspirujace zdanie: "Mam odwage byc soba, wiec zyje w radosci". Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: radość 31.12.05, 18:21 Wtedy nie ma presji, by kogos uszczesliwiac. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Panie ofiaruj każdemu z nas 01.01.06, 05:13 jest taka piekna ballada Buata Okudzawy "dopóki ziemia kręci sie " tam jest odpowiedz co do mnie to mnie uszczesliwia kiedy potrafie kochać kogokolwiek siebie innych ziemię zwierzęta :) Odpowiedz Link Zgłoś
dusia731 Re: Panie ofiaruj każdemu z nas 01.01.06, 05:26 ...czego mu w życiu brak. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: Panie ofiaruj każdemu z nas 01.01.06, 05:30 tak ale potem jest naljepsze... nie chce kawa na łąwe ale np "sypnij grosza szczęściarzom..." (a nie biednym ) Odpowiedz Link Zgłoś
dusia731 Re: Panie ofiaruj każdemu z nas 01.01.06, 05:42 I mnie w opiece swej miej. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Panie ofiaruj każdemu z nas 01.01.06, 05:59 i nie przygiaj mi karku do ziemi, bardzo prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
alienor Re: radość 02.01.06, 14:35 Niekrzywdzenie innych to podstawowa zasada, jak "po pierwsze - nie szkodzic". Ale rownie wazne dla dobrego, sensownego zycia jest bycie dobrym i pomocnym dla innych ludzi, wychodzenie im naprzeciw, wspolczucie, milosc, takie tam... Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: radość 02.01.06, 16:46 chyba nie ma tu znaku równosci... moje pytanie powinno brzmieć: co najbardziej raduje ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś