Dodaj do ulubionych

samotność

02.01.06, 19:14
wiem, że jest mnóstwo Was, takich jak ja...
a mimo to pytam: jak znosicie samotność, czy tak samo trudno Wam przyznać
przed sobą samym, jak źle jest bez bliskiej osoby?
czy zapełniacie sobie dni "czynnościami"?
oczekujecie jeszcze na cokolwiek?
czy jesteście pełni rezygnacji?
Obserwuj wątek
    • bba4 Re: samotność 02.01.06, 19:16
      ja tam sie ciesze jak mogę pobyc sobie sama ze soba i odczuc te samotnosc , a
      jeszcze bardziej sie ciesze,ze nie musze nic robic.
    • alfika Re: samotność 02.01.06, 19:16
      żle jest tylko do momentu, kiedy nie przyjmiesz tego, co masz jako szansy

      przecież i tak nie będziesz sama do konca życia :)
      więc ze spokojem możesz robić wszystko to, czego nie będziesz robiła będąc już
      z kimś
      - i to, co tak naprawdę lubisz robić (no, poza randkowaniem, ale chyba nie
      istnieje człowiek, który lubi tylko randki...)(a moze istnieje?)(ale raczej
      nie :))
      • hijademiranda Re: samotność 02.01.06, 19:18
        hmmm
        chyba nie chodzi mi randkowanie
        raczej o uczucie smutku, które ogarnia kiedy się zda sobie sprawę, że niewiele
        się w życiu udało...
        moze to nie samotność się nazywa - zresztą tego się boję
        • bba4 Re: samotność 02.01.06, 19:21
          no i to banie cie zamyka , moze, sobie nawet nie zdajesz z tego sprawy
          daj spokoj a co ty babka 80 letnia,zycie przed toba

          :D
          • hijademiranda Re: samotność 02.01.06, 19:22
            no nie 80-letnia to nie :)
            ale tyka ;)
            • alfika Re: samotność 02.01.06, 19:26
              niech tyka, taki jego urok!

              jeśli o zegar idzie - lepiej adoptować z ukochanym prawdziwym partnerem niż
              rodzić łobuzowi tudzież średniakowi
              sprawdzone i daje radość jak mało co

              a i 80latki mają takie życie, jakie sobie czynią same
              tylko my odpowiadamy za to, jak żyjemy
              zawsze
              i szanse mamy na wszystko - póki żyjemy :)

              "- jeszcze w zielone gramy
              jeszcze nie umieramy!"
            • bba4 Re: samotność 02.01.06, 19:26

              przyjdzie czas i na ciebie, spokojnie
              rób co ci sprawia przyjemnosc,zyj dziewczyno dla siebie
              samotnosc ma pozytywne aspekty
              a ja musze jeszcze tyle zrobic a mi sie nie chce
              musze pfff

              mniszka;)
              • facettt samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:37
                bba4 napisała:

                >
                > przyjdzie czas i na ciebie, spokojnie
                > rób co ci sprawia przyjemnosc,zyj dziewczyno dla siebie
                > samotnosc ma pozytywne aspekty
                > a ja musze jeszcze tyle zrobic a mi sie nie chce
                > musze pfff
                >
                > mniszka;)<

                Napisz lepiej.
                Samotnosc ma TAKZE pozytywy, gdyz do pewnego stopnia kszaltuje charakter.
                Ale bez przesady.
                Co za duzo, to nie zdrowo :)
                Lepiej jednak byc z kims :)
                • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:40
                  człowiek jest skazany sam na siebie, w istocie jest zawsze samotny
                  ale niekoniecznie sam
                  • facettt Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:42
                    no nie zawsze...

                    znam wypadki, gdy bywa odwrotnie :)

                    to jest wlasnie to tkzw. braterstwo dusz :)
                    • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:44
                      a tam braterstwo, miedzy bajki włozyc

                      zwykla umiejetnosc zycia ze sobą.

                      :)
                      • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:46
                        bba4 napisała:

                        > a tam braterstwo, miedzy bajki włozyc
                        >
                        > zwykla umiejetnosc zycia ze sobą.
                        > :)

                        Blad, braterstwo dusz jest najwazniejesze. Nie zaistnieje jednak ono, gdy
                        partnerzy reprezentuja rozny poziom intelektualny, kulturalny i maja inny
                        system wartosci.
                        • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:54
                          no to tak się nazywa braterstwo dusz, pokrewne dusze, połaczenie dusz,jedna
                          dusza w 2 ciałach, nazewnictwo i tyle.
                          inaczej dobranie, zrozumienie, samoświadomosc, swiadomosc, ten sam poziom itd

                          po latach umiejetnośc zycia ze sobą

                          :)
                          • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:56
                            bba4 napisała:

                            > no to tak się nazywa braterstwo dusz, pokrewne dusze, połaczenie dusz,jedna
                            > dusza w 2 ciałach, nazewnictwo i tyle.
                            > inaczej dobranie, zrozumienie, samoświadomosc, swiadomosc, ten sam poziom itd
                            >
                            > po latach umiejetnośc zycia ze sobą
                            > :)

                            Gdy reprezentuja rozny poziom swiadomosci, pozostawanie w zwiazku jest
                            oszuwiwaniem samego siebie.
                            >
                            • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 19:58
                              lutyl0 napisał:

                              > bba4 napisała:
                              >
                              > > no to tak się nazywa braterstwo dusz, pokrewne dusze, połaczenie dusz,jed
                              > na
                              > > dusza w 2 ciałach, nazewnictwo i tyle.
                              > > inaczej dobranie, zrozumienie, samoświadomosc, swiadomosc, ten sam poziom
                              > itd
                              > >
                              > > po latach umiejetnośc zycia ze sobą
                              > > :)
                              >
                              > Gdy reprezentuja rozny poziom swiadomosci, pozostawanie w zwiazku jest
                              > oszuwiwaniem samego siebie.
                              > >


                              trzeba miec tego swiadomosc , a wiekszosc jej nie ma, zycie rzadzi sie swoimi
                              prawami

                              • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:06
                                Mowia, ze wszyscy rowni, a to nie jest prawda. Nie zamierzam dyskryminowac,
                                jednak w cywilizowanych krajach przyciagaja sie podobienstwa, z
                                przeciwienstwami to tylko chora teoria.
                                • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:13
                                  ja tam sie na tym nie znam , ja zwykła mniszka jestem ;)
                                  ale na to nie ma reguły
                                  na pewno dopasowanie temperamentów jest istotne

                                  :)
                                  • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:17
                                    Oczywiscie, ale w lozku tez powinno sie miec o czym porozmawiac, a nie odwracac
                                    sie tylkiem, bo nie ma ani na co patrzec ani wspolnych tematow:)
                                    • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:19
                                      lutyl0 napisał:

                                      > Oczywiscie, ale w lozku tez powinno sie miec o czym porozmawiac, a nie
                                      odwracac
                                      >
                                      > sie tylkiem, bo nie ma ani na co patrzec ani wspolnych tematow:)



                                      w łozku sie robi a nie gada;)
                                      • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:20
                                        bba4 napisała:
                                        > w łozku sie robi a nie gada;)

                                        Ty to musisz byc robotna baba ...:)


                                        • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:21
                                          lutyl0 napisał:

                                          > bba4 napisała:
                                          > > w łozku sie robi a nie gada;)
                                          >
                                          > Ty to musisz byc robotna baba ...:)
                                          >

                                          hahaha pewnie,ze pracowita jak mrowka jestem
                                          toz czyny sa wazne, nie słowa


                                          >
                                          • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:22
                                            Taka prace to ty lubusz najbardziej cos mi sie wydaje ...:)
                                            • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:23
                                              lutyl0 napisał:

                                              > Taka prace to ty lubusz najbardziej cos mi sie wydaje ...:)


                                              slowa sa ulotne niczym wiatr, czesto nie maja pokrycia, tylko czyny.... czyny
                                              się licza

                                              basta!;)

                                              :))
                                              • pattona Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 21:45
                                                Lepiej umrzeć na stojąco niż żyć na kolanach.
                                                Pat
                                              • facettt Re: samotność to nie lotnosc :) 04.01.06, 21:49
                                                bba4 napisała:
                                                > slowa sa ulotne niczym wiatr, czesto nie maja pokrycia, tylko czyny.... czyny
                                                > się licza
                                                > basta!;)

                                                To prawda.
                                                Tym niemniej "od pomyslu do przemyslu" musi niekiedy troche potrwac :)

                                • hijademiranda Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:13
                                  zgadzam się w całej rozciągłości
                                  tylko co zrobić jeśli taką osobę się spotkało, ale za późno?
                                  • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:14
                                    za pozno bo zajęta czy co?
                                    • hijademiranda Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:16
                                      za późno bo uwikłani
                                    • facettt Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:17
                                      sloohaj...
                                      na milosc nigdy nie jezd za pozno.
                                      i niech Ci tak zostanie :)
                                      • hijademiranda Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:19
                                        na miłość nie jest
                                        ale czasem trzeba odpuścić
                                        wrócić do rzeczywistości, która jest zwykłym, codziennym, szarym życiem
                                        bo tak trzeba
                                    • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:19
                                      bba4 napisała:

                                      > za pozno bo zajęta czy co?

                                      A co cie to obchodzi?
                                      • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:20
                                        lutyl0 napisał:

                                        > bba4 napisała:
                                        >
                                        > > za pozno bo zajęta czy co?
                                        >
                                        > A co cie to obchodzi?


                                        a bo ja ciekawska z natury jestem
                                        a moze chce sie sama jej zaoferowac;)

                                        :)
                                        • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:21

                                          > a bo ja ciekawska z natury jestem
                                          > a moze chce sie sama jej zaoferowac;)

                                          A stan konta zdazylas zweryfikowac? ...:)


                                          • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:22
                                            lutyl0 napisał:

                                            >
                                            > > a bo ja ciekawska z natury jestem
                                            > > a moze chce sie sama jej zaoferowac;)
                                            >
                                            > A stan konta zdazylas zweryfikowac? ...:)
                                            >
                                            twoje chetnie;)

                                            :)
                                            >
                                            • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:24

                                              > >
                                              > > A stan konta zdazylas zweryfikowac? ...:)
                                              > >
                                              > twoje chetnie;)
                                              >
                                              > :)

                                              A wiesz ze tak robia tylko ku..? ...:)
                                              > >
                                              >
                                              >
                                              • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:26
                                                lutyl0 napisał:

                                                >
                                                > > >
                                                > > > A stan konta zdazylas zweryfikowac? ...:)
                                                > > >
                                                > > twoje chetnie;)
                                                > >


                                                > > :)
                                                >
                                                > A wiesz ze tak robia tylko ku..? ...:)
                                                > > >
                                                > >
                                                > >


                                                naprawdę?

                                                hahhaa


                                                a wiesz co to jest poczucie humoru?:)
                                                • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:27

                                                  >
                                                  > hahhaa
                                                  >
                                                  >
                                                  > a wiesz co to jest poczucie humoru?:)

                                                  Wlasnie wiem i niecierpie jak ktos zaglada innym do portfela i nie zamierzam z
                                                  tego zartowac
                                                  >
                                                  >
                                                  • alfika Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:29
                                                    to nie znaczy, że inni nie będą
                                                    a ci, co narzucają swoje przyzwyczajenia innym wiesz jak się nazywają?
                                                    mantyki, mazepy i marudy
                                                  • lutyl0 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:30
                                                    To i tak lepsze niz ku..two, bo nikt nielubianych przez Ciebie typow nie kaze
                                                    ci sluchac.
                                                  • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:31
                                                    lutyl0 napisał:

                                                    > To i tak lepsze niz ku..two, bo nikt nielubianych przez Ciebie typow nie kaze
                                                    > ci sluchac.


                                                    ten typ tak zawsze ma?


                                                    :)
                                                    `
                                                  • alfika Re: wiesz lutka 02.01.06, 20:34
                                                    samo wydawanie osądów, z czego się żartuje, a z czego nie jest wystarczająco
                                                    śmieszne, by jednak to czytać :)

                                                    coby nikt ci nie zarzucał tego, czym tak szafujesz w swojej nieświadomości
                                                    Muchomorka i Żwirka razem wziętych :)
                                                  • bba4 Re: wiesz lutka 02.01.06, 20:35
                                                    pomijam bzdury, które pisze.....
                                                    no ale to jego sprawa i swiatopogląd, ma do tego prawo
                                                    ja sie z tym zgadzac nie musze


                                                    :D
                                                  • bba4 Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:29
                                                    hahhaha no nie , ubawiłes mnie strasznie mocno

                                                    czytaj ze zrozumieniem:)))))
                                                  • pattona Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 21:50
                                                    lutyl0 napisał:

                                                    > niecierpie jak ktos zaglada innym do portfela i nie zamierzam z
                                                    > tego zartowac
                                                    Portfel rzecz poważna. Żeby żyć, trzeba jeść i pić, gdzieś mieszkać.
                                                    Pat
                                              • alfika Re: samotność to nie lotnosc :) 02.01.06, 20:28
                                                lutka, znowu ci się budzi mr Hajd :))))
                                  • jmx Re: samotność to nie lotnosc :) 20.01.06, 23:18
                                    hijademiranda napisała:

                                    > zgadzam się w całej rozciągłości
                                    > tylko co zrobić jeśli taką osobę się spotkało, ale za późno?

                                    Tak to jest... Samotność chyba najbardziej odczuwa się nie przez bycie samemu
                                    ale przez świadomość istnienia tego Kogoś bez możliwości bycia razem...
                                    • facettt Re: samotność to nie lotnosc :) 22.01.06, 16:19
                                      jmx napisała:
                                      > Tak to jest... Samotność chyba najbardziej odczuwa się nie przez bycie
                                      samemu, ale przez świadomość istnienia tego Kogoś bez możliwości bycia razem...

                                      Pozwol, ze uprzejmie sie z Toba nie zgodze. To o czym piszesz, to w moim
                                      przekonaniu poczucie NIESPELNIENIA.

                                      Poczucie samotnosci istnieje niezaleznie od tego, czy ta inna, wymarzona osoba
                                      istnieje, czy nie.
                                      To stan wewnetrzny, "samoistny" - gdy nie masz komu uzewnetrznic Twoich
                                      radosci, smutkow i przemyslen.

                                      Inaczej mowiac: prawdziwi przyjaciele dopomoga w pokonaniu uczucia samotnosci.
                                      Ale do poczucia SPELNIENIA - to nie wystarczy... :)
                      • facettt Re: samotność to nie lotnosc :) 04.01.06, 16:32
                        bba4 napisała:

                        > a tam braterstwo, miedzy bajki włozyc
                        > zwykla umiejetnosc zycia ze sobą<

                        Nieprawda. Pewnie tego jeszcze nigdy nie zaznalas.
                        Tkzw. Rozumienie sie bez slow - to wiecej, niz tylko umiejetnosc :)
    • second_time Re: samotność 02.01.06, 19:23
      samotnosc w sumie jest dosyc fajna
      przeszkadza mi ona tylko wtedy, gdy chcialabym z kims szczerze porozmawiac i
      nie mam z kim albo gdy wszyscy dookola sa sparowani i zaczynam sie czuc troche
      jak ufoludek w takim "doroslym" otoczeniu
      • hijademiranda Re: samotność 02.01.06, 19:25
        hmm - mnie to nawet nie przeszkadza "sparowanie"
        nie przeszkadza mi też to drugie o czym piszesz - bo mam wspaniałe osoby wokół,
        zawsze kiedy chcę pogadać
        właściwie wygląda na to, że sama nie wiem czego chcę :)
        • second_time Re: samotność 02.01.06, 19:28
          ciesz sie wolnoscia i sie niczym nie przejmuj
          co ma byc to bedzie :)
          • hijademiranda Re: samotność 02.01.06, 19:30
            miłe, że jesteście ludzie :)
      • pattona Re: samotność 02.01.06, 21:52
        second_time napisała:

        > samotnosc w sumie jest dosyc fajna
        Samotność to spokój.
    • markus.kembi Re: samotność 02.01.06, 19:40
      A ja jestem pełen rezygnacji. I tyle.
      • bba4 Re: samotność 02.01.06, 19:42
        ty tez samotny ee?
        • markus.kembi Re: samotność 02.01.06, 19:48
          Owszem. O pewnych ludziach mówi się "samotny ale nigdy sam". Ale ja należę do
          innej kategorii. Pisałem już kiedyś na ten temat pod innym pseudem, nie lubię
          się powtarzać.
      • hijademiranda Re: samotność 02.01.06, 19:43
        markus.kembi napisał:
        no właśnie...
        ja dzisiaj też to czuję chyba...

        > A ja jestem pełen rezygnacji. I tyle.
        • bba4 Re: samotność 02.01.06, 19:45
          to moze poryzygnujcie razem, markus calkiem fajny gośc, patrz na wizytówkę;)


          :)
          • markus.kembi Re: samotność 02.01.06, 19:54
            U mnie rezygnacja jest spowodowana wieloma czynnikami. Między innymi plaga
            bezrobocia i brak kontaktu ze znajomymi, którzy w odróżnieniu ode mnie pracują i
            nie mają dla mnie czasu. To nie jest tak że przeżyłem jakieś rozczarowanie,
            zostałem sam i to mnie tak załamało że nie wiem. Ale nieciekawa przyszłość się
            szykuje.
          • enrietta Re: samotność 02.01.06, 20:10
            Dla mnie samotność to balast, z którym nie raz nie daje rady....czasem upadam
            by później znów się podnieść.
            Ja wstydzę się tego, że jestem samotna, może to brzmi dziwnie, ale tak jest
            dla mnie to forma porażki życiowej, czuje się jak nieudacznik, który nie ma
            partnera.
            Prawie wszyscy znajomi mają rodziny, dzieci, a jak nie mam nawet, z kim
            wyjechać na wakacje, na narty ( wariant wyjazdów w pojedynkę też już ćwiczyłam,
            efekt taki, że czułam się jak przysłowiowe piąte koło u wozu).
            • hijademiranda Re: samotność 02.01.06, 20:12
              dla mnie najbardziej niespełnione są moje pokłady miłości, którą chciałabym
              dać - komuś, dzieciom...
              • alfika Re: samotność 02.01.06, 20:25
                ja miałam psa
                może to nie to samo, ale one nie poproszą o miłość
                im się to chyba nawet nie należy odgórnie, jak na ustalenia człowieka
                przystało :)
              • enrietta Re: samotność 02.01.06, 21:46
                wiem jak to jest, chciało by się kochać, ale nie ma na kogo przelać uczuć i nie
                ma co oczekiwać, że ktoś również obdaży nas uczuciem , ciepłem. Ktoś powie jest
                przecież rodzina, bliscy, ale to nie to samo, to inny rodzaj miłości. Ta, o
                której mówimy nie mam substytutu.
                • alfika Re: samotność 02.01.06, 21:56
                  ja tam się nie znam, ale jakby któraś z Was miała nie daj Panie Boże wpaść pod
                  auto i polec, to może szkoda by było na ostatek pomyśleć "ale ja głupia byłam,
                  mogłam iść z sąsiadką na piwo/napić się wina do dobrej kolacji urządzonej tylko
                  dla siebie, ale w najlepszej kiecce i butkach/co tam tylko przyjdzie na ostatek
                  do głowy, że szkoda..."
                  • zeussss Re: samotność 02.01.06, 22:04
                    Twoj humor mozna okreslic jako uliczno-rynsztokowy
                    • alfika Re: samotność 02.01.06, 23:44
                      to nie był żart, pajacu
                      • nom73 Re: samotność 20.01.06, 18:45
                        alfika napisała:

                        > to nie był żart, pajacu

                        Alfika, takie słowa z Twoich ust (klawiatury)? :-)
                        A już myślałem, że jesteś miłą, subtelną dziewczyną ...
    • solaris_38 błąd w załozeniu 02.01.06, 22:13
      samotnośc nie ejst to znoszenia tylko do wykorzyastania
    • bleman Jestesmy pełni rezygancji :/ 02.01.06, 23:46

    • totius Re: samotność 04.01.06, 21:44
      Jak chce z kims pogadac to gadam ze swoim "Wilsonem".
    • onulka samotnym jest ten kto nie potrafi być sam 20.01.06, 15:19
      Myślę, że to nie samotność sama w sobie doskwiera ludziom. Wypełnianie czasu...
      tak! Tylko, że przeważnie to z braku zajęć czujemy się samotni. A jeśli ktoś nie
      potrafi być sam, nie wie czym się zająć, jak wypełnić wolne chwile... to czy
      będzie umiał być z drugą osobą? We dwoje też można się nudzić! Jeżeli nie mamy
      wspólnych tematów, zaintersowań, czy też poglądów to jak tu spędzać wspólnie
      czas? Myślę, że przeze wszystkim należy zająć się sobą. Robić to co się lubi,
      poszerzać swoje zainteresowania o wiedzę i nowe doświadczenia, a samotność
      odejdzie w dal. Z czasem poznamy kogoś godnego naszej uwagi i poświęcenia czasu.
      Może poznanie tej osoby będzie właśnie dzięki temu co robimy ze swoim czasem, a
      więc jak żyjemy...
    • kurka.mala Re: samotność 20.01.06, 19:39
      (nie czytając wcześniejszych wypowiedzi)
      Może jeszcze jakiś czas temu (rok temu?) czułam się bardzo samotna. Niedługo
      stuknie 23 lata, a ostatnio byłam z kimś w wieku 18-19 lat. Myślałam, że
      chłopak byłby lekarstwem na wszystkie moje problemy. Nie wiem, może
      taka "mądrość" spływa na człowieka z wiekiem, ale jakiś czas temu zrozumiałam,
      że jeśli nie polubię być sama ze sobą, to to się nie zmieni jeśli będę z kimś.
      A więc powoli uczę się czerpać radość z bycia singlem, więcej wychodzę do
      ludzi, chyba trochę bardziej otwarta się zrobiłam, czasami nawet jest mi ze
      sobą dobrze. I bynajmniej nie są to zachowania wymuszone, to przychodzi
      spontanicznie. Już nie siedzę i nie czekam na cud, umierając w duchu z tęsknoty
      za niewiadomo czym, błagając Boga, żeby w końcu mnie ktoś przytulił tak od
      serca. Oczywiście fajnie by było mieć kogoś, ale nic na siłę. Pożyjemy,
      zobaczymy :) Właściwie, to jeśli wyzbyć się tej rozpaczliwej potrzeby czułości,
      troski, zaufania etc., i skupić na sobie to całkiem fajnie jest. Myślę, że
      można tak się zapamiętać w tej swojej samotności, że później nawet nie będzie
      się chciało już wchodzić w tak spoufałe relacje, wyrabia się większy dystans.
      Cieszy mnie to, bo w ten sposób uniezależniam się od innego człowieka
      (potencjalnego chłopaka).
      • material_girl Re: samotność 21.01.06, 13:11
        > Właściwie, to jeśli wyzbyć się tej rozpaczliwej potrzeby czułości,
        > troski, zaufania etc., i skupić na sobie to całkiem fajnie jest.
        Fajnie brzmi ale nic z tego. Kochana, jesteśmy żywymi, czującymi istotami i
        takie wyzbycie się uczuc (odczuc) to oszukiwanie samego siebie. Też tak
        próbowałam, ale pogłębiłam tylko swoją frustracje bo ludzie (m.in. faceci)
        zaczęli o mnie mówic: chłodna, wyniosła, nieprzystępna. Nie oszukuj się. Tak
        samo ty, ja i wszyscy inni, potrzebujemy uczuc i bliskości drugiego człowieka.
        Piszę to ja 23latka, sama od 4 lat.
        • kurka.mala Re: samotność 21.01.06, 21:38
          Źle mnie zrozumiałaś. Jesteśmy w takiej samej sytuacji, też mam 23 lata i nie
          miałam nikogo od 4 lat i tak samo odczuwam potrzebę czyjejś bliskości. Tyle, że
          była ona u mnie tak silna, że potrafiłam całymi dniami siedzieć i rozmyślać o
          tym, snuć jakieś marzenia lub nawet w ogóle nie wychodzić z łóżka przez cały
          dzień, tak mnie to gnębiło. Mówiąc o wyzbyciu się jej, miałam na myśli nie
          myślenie o tym w kółko i zajęcie się czymś pożytecznym w końcu :) Nie ma mowy o
          udawaniu jakiejś niedostępnej, chłodnej osoby, gdybym spotkała odpwiednią
          osobę, napewno bym okazała sympatię. Tylko niestety przez te lata spotykałam
          takie osoby, które interesowały bardzo płytkie relacje (czyt. seks) i nawet nie
          miałam ochoty tego ciągnąć, bo wiadomo oczekiwaniem czego by się to skończyło.
          • material_girl Re: samotność 23.01.06, 11:01
            hmmm ... teraz rozumiem ;-) Mam podobnie jak ty. Też staram się zając czymś
            głowę, ale ileż można. Mi się juz poprostu niechce robic mnóstwa rzeczy tylko
            dlatego, żeby wypełnic jakoś pustkę i głowę. O ironio wszystkie moje najbliższe
            koleżanki są "parzyste" więc z reguły nie mają czasu żeby się ze mną spotkac,
            wiec towarzysko też nie jest łatwo. Ale chrzanic to. Najbardziej mnie rozwalają
            ich teksty "nie martw się, kto wie, może za rogiem czeka na ciebie miłośc" ja
            wtedy pytam "za którym rogiem?" Chyba patrzą na mnie trochę z politowaniem, że
            ja taka bidna i chłopa nie mogę sobie znaleźc. I chyba spisały mnie już na
            straty ... Ale pocieszam się że jeszcze kilka dekad przede mną, może los się
            odmieni. Pozdrawiam
    • karina501 Re: samotność 21.01.06, 13:30
      Każdy swoim postępowaniem w życiu doprowadza w końcu do samotności.
      Samotność jest najczęściej karą za niegodziwe życie.
      • shachar Re: samotność 22.01.06, 16:06
        karina,wiekszej bzdury nie czytalam jeszcze w tym roku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka