Dodaj do ulubionych

Dlaczego on o niej mysli?

04.01.06, 14:10
Witam. Od kilku lat gryzie mnie pewien problem. Otoz jestesmy malzenstwem od
ponad 15 lat, uchodzimy za dobre, zgodne malzenstwo, mamy dzieci, teraz
budujemy dom. A jednak jest pewien problem, ktory od czasu do czasu sieje
niepokoj w moim sercu. Otoz, zanim sie pobralismy, maz chodzil z pewna
dziewczyna ze swojego miasta, t.zw. szkolna milosc, czy cos w tym rodzaju.
Podobno mieli sie pobierac. Pisze podobno, bo wiem tyle, ile kiedys dawno
powiedzial mi sam maz i troche pozniej szwagierka. Podejrzewam, ze plany slubu
z nia spowodowane byly jej ciaza, ale ona poronila chyba i ze slubu nic nie
wyszlo. Wiem, ze to dziwne, ale ja mam wrazenie, ze maz nigdy o tej
dziewczynie nie zapomnial i ciagle swiadomie lub podswiadomie mysli o niej. Ja
wiem, ze to glupio byc zazdrosna o wspomnienia, ale on ciagle trzyma jej
zdjecie w albumie szkolnym i czesto go oglada, czym doprowadza mnie do szalu.
Jak jestesmy w jego rodzinnym miescie i ktos z jego znajomych wypowie
przypadkowo jej imie, to on sie caly oblewa rumiencem i przez reszte dnia
dziwnie sie zachowuje. A w ogole w jego rodzinnym miescie, to mam wrazenie, ze
chodzi w takie miejsca, gdzie spodziewa sie ja znalezc, na przyklad pod jej
dom rodzinny, choc nie jest to po drodze. Ona podobno juz tam nie mieszka, ale
mimo to ja mam wrazenie, ze on jej podswiadomie szuka. Mamy duze zaufanie do
siebie z mezem i wiem, ze maz mnie nigdy nie zdradzil. Ale boli mnie to, ze
zawraca sobie glowe jakas historia z przeszlosci. Jaki to ma sens!
Obserwuj wątek
    • kardiolog Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 14:22
      Poczekam na wypowiedzi innych, bo tez chcialbym widziec.

      kardiolog

      PS. Moze on cos do niej czuje..?:)
    • drak62 Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 14:32
      Jeżeli to byla jego pierwsza młodzieńcza miłość to jego zachowanie jest w
      jakims sensie uzasadnione. Wspomnienia młodzieńcze zawsze idealizujemy i
      prawdopodobnie on gdzieś tam w sobie przechowuje takie wyidealizowane
      wsponmnienie swojej dziewczyny. Rozumiem że w jakiś sposób może ci to
      pzreszkadzać, z drugiej strony twój mąż wydaje się być osobą wrażliwą i
      uczuciową , to też jest ważne. Myślę że z czasem powinno mu to przejśc
      (przynajmniej znacznie osłabić). Być moze powinniście razem spędzac więcej
      czasu (chodzi o czas niezwiązany z budową)- zbliżyć się do siebie. Wiem z
      doświadczenia że czas budowy to straszny kocioł i stres. ZAmiast spędzac czas z
      rodziną koncentrowałem się na jakiś więźbach i rynnach:)
      • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 16:58
        Nie wiem, czy to byla meza pierwsza milosc i czy milosc w ogole. Nigdy tak
        naprawde o tym nie rozmawialismy. Ja wiem, ze wspomnienia z mlodosci sie
        idealizuje ale ja tez mialam swoje sympatie przed mezem, o ktorych czasami
        wspominam z kolezankami. Ale nie rumienie sie na ich widok, nawet nie wiem, czy
        mam jeszcze ich zdjecia. To przeszlosc, ktora nie powroci i ja mam tego
        swiadomosc. Wydaje mie sie, ze maz czasami traci te swiadomosc. Jak sie ma udana
        rodzine i tyle planow na przyszlosc to po co sobie glowe zawracac jakimis
        przygodami z przeszlosci.
        • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:00
          Podoba misie to co napisalas.

          Tak trzymaj.

          M.S.
    • kardiolog Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 14:39
      dagusiaczek napisała:



      Widze, ze zasklepilas sie w problemie. Posluze sie Twoimi wlasnymi slowami- w
      nich znajdziesz odpowiedz, bo ja tez szukam:)

      .

      .

      .


      Od kilku lat gryzie mnie pewien problem.

      .

      .

      Otoz jestesmy malzenstwem , uchodzimy za dobre, zgodne malzenstwo, (...)

      .
      .


      A jednak jest pewien problem,

      .

      .

      . Otoz,

      .

      .

      maz z pewna
      > dziewczyna ze swojego miasta,

      .

      .

      Wiem, ze to dziwne, ale nigdy o tej
      > dziewczynie nie zapomnial i ciagle swiadomie lub podswiadomie mysli o niej.


      .

      .
      Ja
      > wiem,

      .

      .

      on ciagle trzyma jej
      > zdjecie w albumie szkolnym i czesto go oglada,


      .

      .



      > Jak ktos z jego znajomych wypowie
      > przypadkowo jej imie, to on sie caly oblewa rumiencem i przez reszte dnia
      > dziwnie sie zachowuje.

      .

      .




      > chodzi w takie miejsca, gdzie spodziewa sie ja znalezc, na przyklad pod jej
      > dom rodzinny, choc nie jest to po drodze.

      .

      .



      on jej podswiadomie szuka.

      .

      .



      Jaki to ma sens!
      • kardiolog dagusiaczek 04.01.06, 14:44
        Czy wiesz juz co masz myslec i robic?:)

        kardiolog
        • kardiolog Re: dagusiaczek 04.01.06, 14:49
          Powiedz co myslisz:). Ja posegregowalem Twoja wypowiedz- celem lespzego
          zrozumienia:) i znalazlem odpowiedz. Stoi czarne na bialym (lub innym tle jakie
          masz ustawione na Gazecie):)

          kardiolog
        • dagusiaczek Re: dagusiaczek 04.01.06, 17:00
          Szczerze mowiac, nie bardzo, ale dzieki za odpowiedz.
          • lutyl0 Re: dagusiaczek 04.01.06, 17:12
            dagusiaczek napisała:

            > Szczerze mowiac, nie bardzo, ale dzieki za odpowiedz.


            Chyba napisalem Ci, ze jak bedziesz pisac do siebie mozesz spodziewac sie
            problemow typu sraczka, prawda ...?:)
            • dagusiaczek ?! 04.01.06, 17:16
              • lutyl0 Re: ?! 04.01.06, 17:40
                to bylo do pani kardiolog
                • mathias_sammer Re: ?! 04.01.06, 17:43
                  lutyl0 napisał:

                  > to bylo do pani kardiolog





                  Nie sciagaj nam jeszcze tutaj tego starego babska. Ledwo od niej sie uwolnilem
                  przyrzekajac leczenie.

                  M.S.
    • kardiolog Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 15:14
      Dagusiaczku, ponownie mysle nad Twoim listem (oderwalem sie nieco, mysle tez o
      czyms innym i jeszcze o czyms innym (na razie nie odkrywam).

      Wlasciwie zasmucil mnie Twoj list. Jest niczym wyznanie uczuc do
      bylej, "szkolnej milosci". Juz gdzies cos podobnego czytalem, niestety.

      Dagusiaczku, maz czy nie maz- nie powinien traktowac przeszlosci jak cos, co
      wciaz zyje, trwa, co mogloby sie wydarzyc , ale nie zdarzylo sie. Ten rozdzial
      jest zamkniety, nie powstanie nowy.

      Zapytam D-ku- czy on wie, ze musi zamknac przeszlosc i szukac szczescia w
      terazniejszosci i przyszlosci?

      kardiolog
      • lutyl0 Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:01
        kardiolog napisał:

        > Dagusiaczku, ponownie mysle nad Twoim listem (oderwalem sie nieco, mysle tez
        o
        > czyms innym i jeszcze o czyms innym (na razie nie odkrywam).
        >
        > Wlasciwie zasmucil mnie Twoj list. Jest niczym wyznanie uczuc do
        > bylej, "szkolnej milosci". Juz gdzies cos podobnego czytalem, niestety.
        >
        > Dagusiaczku, maz czy nie maz- nie powinien traktowac przeszlosci jak cos, co
        > wciaz zyje, trwa, co mogloby sie wydarzyc , ale nie zdarzylo sie. Ten
        rozdzial
        > jest zamkniety, nie powstanie nowy.
        >
        > Zapytam D-ku- czy on wie, ze musi zamknac przeszlosc i szukac szczescia w
        > terazniejszosci i przyszlosci?
        >
        > kardiolog

        Jaka ty wrazliwa, siedzisz i rozmyslasz pol dnia nad problemem autorki, Twoja
        dobroc i empatia nie zna granic ...:)

        luty
      • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:10
        Kardiolog, dzieki za to, ze starasz sie pomoc. Ja uwazam, ze jakby nie chcial
        szukac szczescia w przyszlosci toby juz sie ze mna dawno rozwiodl a nie zawracal
        glowe budowa. Tylko zastanawiam sie, dlaczego go ta przygoda z przeszlosci
        jeszcze absorbuje. Po tylu latach. Czego szuka w przeszlosci, czego ja mu przez
        te 15 lat nie dalam?
        • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:23
          Zapytaj go, ale nie na forum, tylko gdzies poza, bezposrednio patrzac mu w
          oczy. Moze nie jest tak zle, jak myslisz? A moze on probuje specjalnie wywolac
          w Tobie zazdrosc, bo jesli "niezazdrosny to znaczy, ze nie kocha?"

          Dopoki chce budowac to jest szansa. Przezyliscie wspolnie 15 lat, przezyjecie
          nastepne 15- oby w szczesciu i wzajemnym poszanowaniu.



          M.S.
          • lutyl0 Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:25
            Zalosna jestes, myslisz ze ty pod nickiem kardiolog czy mathias_sammer jestes
            autorytetem? Nie, jestes nadal niedouczona moderatorka betty:)

            luty
            • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:29
              lutyI0=luty10
          • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:32
            Dzieki mathias, ja tez w to gleboko wierze. Raz bylo lepiej, raz gorzej, ale
            razem jest nam naprawde dobrze wiec w glebi serca wierze, ze jakies wydarzenie z
            historii nie przesloni mu naszej przyszlosci. Sa przeciez dzieci, dom. Tyle
            planow. Naprawde dziekuje ci za dobre slowa. Goraco pozdrawiam.
            ps wstydze go o to pytac bezposrednio, bo kilka lat temu juz to zrobilam i
            bardzo sie poklocilismy i wyszlam na wariatke.
            • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:39
              Ach, mam Cie w jednym zdaniu. Znow krecisz makaron na uszy:)

              Ha! Sciagaj te kluske z prawego, na lewym:) mozesz zostawic:)))



              M.S.

              PS jeszcze tyle bede musial sie nauczyc
              • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:40
                Dagusiaczek- mowie tylko do Ciebie i odnosnie Twojego problemu, a nie tego , co
                dzieje sie obok i co robia z watkiem:)

                M.S.
              • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 18:01
                Hihihi. To jeszcze w sprawie zdjecia.

                Ale trzeba Cie pilnowac, normalnie przez caly czas:)

                A teraz poprosze kluske na prawe uszko:)



                M.S.
        • onlyju Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:23
          Byc moze sprawy, ktore go teraz dopadają - budowa, życie rodzinne, malżeństwo -
          odrobinę go przyciskają do ziemi. Malo to istotne - pierwsza, prawdziwa czy
          niespelniona milosc krązy mu po glowie. Istotne jest raczej to, do czego wraca
          najszczesciej. Mam wrazenie, ze w zgielku codziennych spraw Twoj mąż tęskni za
          porywami serca, dygotaniem komór i romantycznym bujaniem w oblokach. Jest
          bardzo wrazliwy.
          Czasami warto wydluzyc realizacje tak powaznych projektow, jak budowa domu, po
          to, by wyjechac i odetchnac. Zrobic sobie przerwe. Pobujac, pomarzyc, wypic
          wino w knajpce pod stokiem, zachwycac cie gwiazdami. Na to nigdy nie moze byc
          za pozno. Na to zawsze musi byc czas - zwlaszcza, gdy masz w domu romatyka.
          Nie podejrzewalabym go o myslenie o tej dziewczynie, a raczej o tym czasie, w
          ktorym ona byla w jego zyciu obecna. Stawialabym na to, ze brakuje mu tej
          beztroski, uniesien i swawoli.
          15 lat... kawal czasu. Byc moze odpowiedni moment, by otworzyc okna i wpuscic
          troche swiezego powietrza... przypomnij sobie, co go cieszylo, czy np. lubil
          niespodzianki, zabierz wieczorem na obrzeza miasta, z ktorego widac milion
          swiatel, otworz wino, wyjmij kanapki...
          Romantyk i wrazliwiec musi byc wspierany dwa razy bardziej i czesciej, niz
          facet ze stalowym pancerzem.
          • mathias_sammer Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:27
            Only- mam nadzieje, ze tak pieknie i madrze napisany list to nie zaproszenie,
            by na obrzezach netu lub forumow regionalnych krojono wirtualne kanapki i pito
            wirtualne wino. Inaczej to porazaka i zgoda dla panujacego stanu. Zadna zdrowo
            myslaca kobieta nie powinna sie na to zgodzic, chyba ze...

            M.S.
            • onlyju Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:38
              Próbuj dalej moj Drogi.
              • lutyl0 Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:39
                onlyju napisała:

                > Próbuj dalej moj Drogi.

                Betty vel Mocca, zatrudnij sie u producenta lodow na stanowisku szefowej
                produkcji ...:)

                luty
          • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:39
            No fakt, romantyk z niego okropny. Kiedys to mi bardzo imponowalo, ale teraz,
            jak proza zycia przycisnela to mnie to denerwuje. Kocham go jednak, nie mniej
            niz przed 15 laty i nie pozwole, zeby sie mazgail do jakiegos wspomnienia sprzed
            20 lat. Masz racje, on chyba teskni czasami do tego zycia beztroskiego a ta
            dziewczyna byla czescia tego zycia wtedy no i tak sie to splata. Ale jak ma sie
            budowe na karku i dwoje nadaktywnych dzieci to jak tu znalezc czas na
            niespodzianki romantyczne, etc.
            • mathias_sammer Dagusiaczek, a ta byla 04.01.06, 17:41
              To ladna chociaz?

              M.S.
              • dagusiaczek Re: Dagusiaczek, a ta byla 04.01.06, 17:45
                Nie wiem i nie chce wiedziec. Na zdjeciu chyba sprzed 20 lat wyglada jak
                niedozywiona anemiczka.
                • mathias_sammer Re: Dagusiaczek, a ta byla 04.01.06, 17:48
                  Eeeee, to nie moja kolezanka ze szkoly.

                  Odpuszczam temat:)



                  Kardiolog, idziemy sie leczyc:))) znaczy sie jak Ty sie wzemiesz to ja sie
                  wylecze:)))) I raz i dwa i raz dwa trzy
                  i cztery
                  Maszeruja oficery

                  M.S.
            • onlyju Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 17:53
              W tym największa sztuka. Znaleźć czas na wszystko. Inna sztuka - wszystko
              zarzucić po to, by zadbać o Potrzebującego. Jeszcze inna: oddzielić to, co
              ważne od tego, co nieistotne. Najważniejsza: zdążyć z reakcją.
              • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 18:02
                Ja wiem onlyju, wiem, ze to jest sztuka. Ale z doswiadczenia wiem, ze niewielu
                sie taka sztuka udaje. Wiesz dobrze, jakie sa realia zycia dorabiajacych sie
                ludzi. Ja i tak robie co tylko w mojej mocy. Ale jak ja padam na twarz ze
                zmeczenia, bo praca, nadgodziny, budowa a moj maz sobie album ze swoja sympatia
                oglada to mnie szlag trafia.
                • onlyju Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 18:10
                  Rozumiem. Malżenstwo to konkrakt, a przysięgę już dawno powinni przeredagować.
                  Powinna zawierać coś na ksztalt: "poslubiam Cie, bo chce byc świadkiem Twojego
                  życia i zrobie wszystko, byś zawsze czul sie tak wspaniale jak teraz i byśmy
                  nigdy nie stracili tego, co w sobie pokochaliśmy" (powiedzmy, mniej - więcej).
                  Wiesz dobrze, że szlag, ktory Cie trafia, nic nie zmieni. Mąż ewidentnie
                  potrzebuje oddechu. Jeśli chcesz rozwiązać ten problem, musisz znaleźć na to
                  czas. Pozdrawiam.
                  • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 18:18
                    No, piekne slowa tej przysiegi. Ja tez potrzebuje oddechu. Pozdrawiam.
    • lutyl0 Czy rozmowa sama ze soba to tez moderacja? 04.01.06, 17:36
      Pytam z ciekawosci:)
    • monika_san Re: Dlaczego on o niej mysli? 04.01.06, 20:50
      wiesz co, wyjmij to zdjęcie z albumu i zobacz jaka będzie reakcja.
      albo wstaw swoje w to miejsce, albo karteczkę z napisem "kocham cie Misiu" :-)
      • dagusiaczek Mam jeszcze lepszy pomysl! 05.01.06, 13:38
        Monika, wiesz co, przyszedl mi do glowy jeszcze lepszy pomysl. Otoz za mniej
        wiecej rok planujemy przprowadzke do nowego domu. Wiec w trakcie tej
        przeprowadzki ja mu ten albumik tak sprytnie schowam, aby on go juz nigdy nie
        odnalazl. Przykro mi, ale niestety w obliczu megalomanskich zapedow malzonka
        musze siegnac po drastyczne kroki. Nie mam wyjscia. A do jego rodzinnego miasta
        nie bede jezdzic, bo i tak nie mam czasu. Z tesciowej taka aktywna kobieta, wiec
        niech ona przyjezdza nas odwiedzac. Moze go wreszcie wylecze!
        • monika_san Re: Mam jeszcze lepszy pomysl! 05.01.06, 13:47
          za rok? wiesz co przez rok sie może zdarzyć? teraz działaj!
          • dagusiaczek Re: Mam jeszcze lepszy pomysl! 05.01.06, 13:54
            No ja wiem, ze najlepiej byloby zadzialac od razu. Ale jak mu teraz ten album
            schowam, to on sie od razu domysli, ze to ja i wyjde na idiotke. A w trakcie
            przeprowadzki to bedzie wygladalo naturalnie i on sie niczego nie domysli.
            Wiesz, ten problem ciagnie sie od paru dobrych lat. Czasami sie nasila, czasami
            zanika. A ja czasami jestem bardziej lub mniej wyrozumiala. Moze jakos przemecze
            sie jeszcze ten rok. A pozniej tyle emocji bedzie, przeprowadzka, itd. wiec moze
            sila rzeczy moje chlopisko sie z tego wyleczy.
        • twitch Re: Toś ty taka? To mi cię żal i nie dziw się,że 05.01.06, 18:19
          dagusiaczek napisała:

          > Monika, wiesz co, przyszedl mi do glowy jeszcze lepszy pomysl. Otoz za mniej
          > wiecej rok planujemy przprowadzke do nowego domu. Wiec w trakcie tej
          > przeprowadzki ja mu ten albumik tak sprytnie schowam, aby on go juz nigdy nie
          > odnalazl. Przykro mi, ale niestety w obliczu megalomanskich zapedow malzonka
          > musze siegnac po drastyczne kroki. Nie mam wyjscia. A do jego rodzinnego miasta
          > nie bede jezdzic, bo i tak nie mam czasu. Z tesciowej taka aktywna kobieta, wie
          > c
          > niech ona przyjezdza nas odwiedzac. Moze go wreszcie wylecze!

          .............................
          mysli o tamtej! Widocznie miała coś w sobie co go po dziś dzień pociąga czego w
          tobie nie może ZNALEŻĆ.

          Bo ty jetseś jak piesek ... 'przykljona' o do jego stóp. Szkoda ,ze nie masz
          szacunku zarówno dla jego wspomnień i uczuć. Chcesz schować jego
          prywatność...paskudne.

          W domu moich rodziców tata miał podobny album z miłościami swego życia.... i
          moja mama NIGDY nie była o nie ani zazdrosna, ani albumu mu nie chowała,
          ogladali sobie te zdjęcia i wspominali....Album tata ma po dziś dzień!!!Jesus,
          kobieto obudź się miej odrobiny kobiecej dumy. To przecież z tobą się ożenił a
          nie z tamtą...szanuj jego uczucia i prawo do prywatności!
          • dagusiaczek A mnie ciebie zal, zes taki ochoczy.... 05.01.06, 19:02
            do wydawania pochopnych opinii, bez jakiejkolwiek wiedzy i glebszego zrozumienia
            tematu. Moze zacznij od siebie, dobrze? Jak kogos pociaga historia sprzed 20
            lat, mimo ustabilizowanego zycia rodzinnego, to znaczy, ze cos z nim jest
            niedobrze. To jest ucieczka do beztroskiej krainy mlodosci, kiedy wiatr z du.y
            lecial i nie bylo obowiazkow. Ktos tu juz chyba powiedzial, ze to objaw
            nadmiernej wrazliwosci a ja bym dodala niedojrzalosci. Mowisz, ze Twoja mama nie
            byla o wspomnienia taty zazdrosna. A czy tatus dostawal krecka jak wracal do
            swego rodzinnego domu i szukal panienki! A pod jej dom chodzil trzy razy
            dziennie! Kazda sytuacja jest inna. Jak nie znasz mojej to powstrzymaj sie od
            silnych slow. Szanuje jego prywatnosc jak najbardziej, ale sa chyba jakies
            limity. Ty tez bys taki tolerancyjny byl jakby Twoja partnerka zyla ponad Toba
            przeszloscia?
            • lutyl0 FARSA 05.01.06, 19:04
          • moc_ca Re: Toś ty taka? To mi cię żal i nie dziw się,że 05.01.06, 19:09
            twitch napisała:

            Jesus,
            > kobieto obudź się miej odrobiny kobiecej dumy. To przecież z tobą się ożenił a
            > nie z tamtą...szanuj jego uczucia i prawo do prywatności!


            No, witch jak ja Cię kocham! :-)))
            Gdyby wszystkie kobiety myślały tak jak Ty, na forum psychologia brakowało by
            wątków zakladanych przez porzucone, zdradzone, niekochane ...

            Dagusiaczku,
            jak możesz być zazdrosna o przeszłość???? Jak możesz planować wyrzucenie jego
            albumu ze zdjęciami???? Dlaczego boli Cię jego sentyment do kobiety którą kiedyś
            kochał - przecież wybrał Ciebie, widocznie to Ty jesteś kobietą najważniejszą
            w jego życiu????
            Czy to głupizna czy ślepa, zazdrosna miłość, co?
            • lutyl0 Re: Toś ty taka? To mi cię żal i nie dziw się,że 05.01.06, 19:11
              Ja rowniez sie ciesze, ze klamka w koncu zapadla:)
            • dagusiaczek Re: Toś ty taka? To mi cię żal i nie dziw się,że 05.01.06, 19:18
              No wlasnie to jest to, co mnie gnebi. Jesli mnie wybral i jestem kobieta jego
              zycia, to po jakie licho jeszcze gmera w przeszlosci i wzdycha do tej
              dziewczyny. Przeciez to nie jest normalne.
            • twitch Re: Mocca ja Cię też kocham! Wszystkiego 05.01.06, 19:19
              moc_ca napisała:

              >
              >
              >
              > No, witch jak ja Cię kocham! :-)))
              > Gdyby wszystkie kobiety myślały tak jak Ty, na forum psychologia brakowało by
              > wątków zakladanych przez porzucone, zdradzone, niekochane ...
              ...
              Najlepszego w 2006 :))
            • monika_san Re: Toś ty taka? To mi cię żal i nie dziw się,że 05.01.06, 19:49
              A jakze,mozna byc zazdrosnym o przeszłość, wtedy jeśli to rzutuje na
              teraźniejszość:-)I jesli przez to druga osoba w jakiś sposób cierpi jak jest u
              Dagusiaczka. Jak mąż ucieka w przeszłość to mu czegoś brakuje, z kolei
              Dagusiaczek (od kilku lat!) sie tym gryzie. Więc ogólnie coś nie tak i pewnie
              potrzeba Wam (dagusiaczkowi i mezowi oczywiscie:-) duzo rozmowy.
              A schowanie albumu może spowodować że w reszcie cos się zacznie dziac i
              romantyka się sprowadzi troche na ziemię.
              Dagusiaczek, działaj! Wymyśl coś.Musisz się dowieczeć o co tak naprawdę temu
              chłopu chodzi. Może ma jakis kryzys wieku?
              • twitch Re: Romantykę to on przezywa w sercu... 05.01.06, 20:00
                A schowanie albumu może spowodować że w reszcie cos się zacznie dziac i
                romantyka się sprowadzi troche na ziemię.
                ...........
                i w głowie. schowanie albu, pogłębi ewentualny kryzys. Najlepiej zostawić go w
                spokoju. Wszystkiego cżłowiek nie ma, ani w życiu, ani w małżeństwie i nawet nie
                powinien tego chcieć ani miec dla sego dobra....Najważniejsze,zeby działał jako
                mąz na pozostałych liniach.


                gdyby mnie taka sprawa dotkneła to oprócz albumu umieszczonego na honorowym
                miejscu w salonie...zrobiłabym mu prezent i skanowała zdjęcia za USB pamięć, aby
                'Alojzy' był podziwiany jeszcze przez setki generacji prawnuków.....W komputerze
                mógłby sobie powiększać albo zmniejszać, ewentualnie dodać małego "flash" aby mu
                ładnie migały te zdjęcia przed oczkami......
                Ludzie miejcie odrobinę dystansu do zycia i poczucia humoru....Czy za rok za dwa
                będziesz tak samo czuła. Pewnie nie wiec szkoda czasu na takie pierdołki....
              • moc_ca ciocie 'dobra rada' 05.01.06, 20:03
                Ja się nie dziwię mężowi dagusiaczka, sama lubię spotykać moje stare miłości,
                oglądać zdjęcia na ktorych jesteśmy razem, zaglądać w miejsca w których
                wydarzyło się coś istotnego, wspominać tamte czasy ... :-)))
                To wcale mi nie przeszkadza w miłości do mojego obecnego mężczyzny, wcale!
                Nie mam kryzysu wieku, niczego mi nie brak w moim związku - jak to wytłumaczysz
                'ciociu dobra rado'? :-)
                Jeszcze więcej powiem, gdyby ktoś wyrzucił lub schował mój album ze zdjęciami
                z tego czasu ktory minął ... chyba serce pękło by mi z żalu!
                • monika_san Re: ciocie 'dobra rada' 05.01.06, 20:17
                  ciocia dobra rada się melduje:-)
                  chodzi o to zeby się dowiedziec czy to zwykły sentyment czy to cos
                  powazniejszego. W końcu ile jeszcze lat ona ma się tym zamęczać. W związku z
                  czym trzeba sobie wymyslec sposób żeby się dowiedzieć. Nie mówię że to musi być
                  to komiczne schowanie albumu.
                  Myslę tylko,że łatwo przeoczyć, że komuś nie jest dobrze w zwiazku i potem
                  prawdziwy problem gotowy. I sie okazuje, że "ty to mnie przez lata nie
                  rozumiałas, nie dawałas mi tego, czy siamtego" Mało jest takich przypadków?
                  Trzeba rozmawiać, takie jest moje zdanie.
                  • moc_ca Re: ciocie 'dobra rada' 05.01.06, 20:25
                    Na miłość boską, jest na to prosty sposób. Trzeba być blisko swego faceta,
                    wiedziec czy czegoś mu zaczyna brakować, co lubi, czego nie zniesie ..
                    rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać .., opowiadac o sobie i swoich potrzebach,
                    smutkach, radościach - BYĆ BLISKO SIEBIE W ZWIĄZKU!!!!
                    Ale broń Boże chować lub wyrzucac album ze zdjęciami z czasów kiedy my nie
                    istnieliśmy w jego świecie!!! To może TYLKO popsuć klimat związku, zresztą
                    i tak dalece odległy od pożądanego.
                    • monika_san Re: ciocie 'dobra rada' 05.01.06, 20:45
                      o to, to własnie. Tylko mnie się zdaje że się coś oddalili od siebie, skoro
                      dagusiaczek się boi z nim na ten temat rozmawiać. Z bliską osobą można
                      rozmawiac o wszystkim, podczas gdy jest tak, że on siedzi w swoim swiecie
                      wspomnień i albumów nieobecny a ją to gryzie od kilku lat, paranoja. Ktos tu
                      powinien wreszcie rzucic talerzem (w przenośni oczywiście:-)
    • twitch Re: Sentyment do starej miłosci. 05.01.06, 16:33
      Nie wiadomo z jakiej przyczyny dokładnie się rozstali.
      Uwazam powinnaś z nim porozmawiać, a nawet poprosic, aby spotkał po latach
      obiekt swoich westchnien, aby móc skonfrontować przeszłość z teraźniejszością.
      Co ci szkodzi, nic na tym nie tracisz, a jedynie jemu pomożesz wygrzebać się z
      swiata marzeń. Gdyby się spotkali zobaczyliby jak ogromnie zycie ich zmieniło
      mąż nabrałby dystansu do przeszłości! I to co było juz nie wraca.Młodości nie
      daśię zatrzymać a 15 lat to wiele lat!!! Zrób eksperyment a pomożecie sobie...
      • dagusiaczek Re: Sentyment do starej miłosci. 05.01.06, 19:12
        Ja tego tematu w zyciu z nim nie porusze! Juz raz sprobowalam, to wariatke ze
        mnie zrobil. Moze by i takie spotkanie pomoglo, bo obiekt westchnien pewnie juz
        nadgryziony zebem czasu niestety a i moj maz tez nie mlodzieniaszek przeciez.
        • twitch Re:Ona wcale nie musi byc nadgryziona zebem czasu 05.01.06, 19:17
          dagusiaczek napisała:

          > Ja tego tematu w zyciu z nim nie porusze! Juz raz sprobowalam, to wariatke ze
          > mnie zrobil. Moze by i takie spotkanie pomoglo, bo obiekt westchnien pewnie juz
          > nadgryziony zebem czasu niestety a i moj maz tez nie mlodzieniaszek przeciez.
          >
          ...
          Może być zadbaną piękną panią....dla ktorej twoj mąz jest niczym innym tylko
          jakimś dawnym znajomym do którego już NIC nie czuje i dobrze by było aby on
          wiedział, wtedy może łatwiej mu wyjśc z sentymentów...:)))
    • mezczyzna.prawdziwy Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 20:07
      Z tego, co wiem twoj maz ma ladna i inteligentna przyjkaciolke:)
      • mezczyzna.prawdziwy Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 20:07
        to do moc_ca:)
      • moc_ca Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 20:16
        Jesteś boski w swym podstępie, mezczyzno.prawdziwy choc nie jestem pewna że
        Twoja płeć jest jednoznaczna, takie słowa z zasady pochodzą od kobiet! hehehe
        • zeussss Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 20:27
          Dziecko, ty nawet nie wiesz jacy mezczyzni potrafia byc bezwzgledni:)
          • moc_ca Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 20:37
            zeussss napisał:

            > Dziecko, ty nawet nie wiesz jacy mezczyzni potrafia byc bezwzgledni:)

            To mnie oświeć! Jacy potrafią być bezwzględni? Co Ci zrobili w tej
            bezwzględności swej?
            • zeussss Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 20:47
              Mnie nic, co mieli mi zrobic?:)
              • bba4 Re: Dlaczego on o niej mysli? 05.01.06, 22:04
                ty nie wyolbrzymiasz problemu i sie sama nie nakręcasz?
                zazdrosna jestes i niedługo wpadniesz w obsesje , bo twoj mąz, z którym jestes
                od 15 lat wspomina swoja dawna miłosc? A zaufanie?? Skoro od 15 lat jest
                przykładowym mezem a ,ze sobie raz na jakis czas zerknie na zdjęcie to coś się
                stanie? gdyby miało sie cos stać, stałoby sie dawno.

                zazdrosna jestes o kobiete,dla której byc moze on nic nie znaczy, która ma
                najprawdopodobniej rodzine, i byc moze jest szczesliwa?.
                Czujesz zagrozenie z jej strony?
                Z jego?


                To sa tylko sentymenty, najwidoczniej byla kim ważnym w jego zyciu i nigdy nie
                zapomniał, bo tego sie nie da zapomniec. Ale jest z toba, i to ty teraz jestes
                ta , z która dzieli życie i czuje sie dobrze.
                A niech sobie wspomina, ale to tobie co dziennie mówi kocham i z toba spi.
                Nie prowokoj i nie nakrecaj spirali.....
                • lila122 Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 00:46
                  Kochana!...bo stara i prawdziwa milosc nigdy nie rdzewieje.Czasami naprawde
                  glupi przypadek rozdziela ludzi,ktorzy do siebie pasuja.Ty bylas...pozniej.
                  • dagusiaczek Do lili122 06.01.06, 16:10
                    Wiesz co, jak slysze takie farmazony to nie wiem czy sie smiac czy plakac!
                    Zastanow sie, jak mozna przechowywac milosc do kogos infantylnego, dziecka 17/18
                    letniego, nierozwinietego emocjonalnie i spolecznie! Nie wiem, czy ty znasz
                    takie pary, ktore byly takimi "prawdziwymi milosciami" szkolnymi w liceum lub
                    wczesniej. Ja znam kilka, ale wszystkie po rozwodzie albo w separacji, albo tak
                    sie "kochaja", ze przykro patrzec. Jakimi kryteriami mysla ludzie, ktorzy do
                    siebie pasuja w wieku 18 lat?! Pewnie dlatego, ze ja bylam "pozniej", jak to
                    okreslilas, dlatego jestem jeszcze w zwiazku z moim mezem po 15 latach.
                    • ta Re: Do lili122 08.01.06, 17:16
                      dagusiaczek napisała:

                      >... Zastanow sie, jak mozna przechowywac milosc do kogos infantylnego, dziecka
                      >17/18 letniego, nierozwinietego emocjonalnie i spolecznie! Nie wiem, czy ty
                      >znasz takie pary, ktore byly takimi "prawdziwymi milosciami" szkolnymi w
                      >liceum lub wczesniej. Ja znam kilka, ale wszystkie po rozwodzie albo w
                      >separacji, albo tak sie "kochaja", ze przykro patrzec.

                      Znam taką parę :) Są małżeństwem od 30 lat, najzgodniejszym, najlepszym, jakie
                      znam :)Poznali się w wieku 15 lat, pokochali i kochają nadal.

                      I znam mężczyznę, któremu nie było dane poślubić swojej Pierwszej Miłości.
                      Czekał na tę dziewczynę piętnaście lat z nadzieją, że może z nim będzie. Ożenił
                      się w dojrzałym wieku z kobietą bardzo do swojej Miłości podobną.
                      Starał się i nadal stara być dobrym mężem i ojcem. Jest żonie wierny.
                      Kocha nadal swoją pierwszą Miłość i nie sądzę, żeby przestał, bo trwa to już
                      niemal 40 lat !
                      Tak też bywa i nie ma co tupać nóżkami :)

                      Ta_
                  • twitch Re: Ależ bzdury z tą starą miłością.... 06.01.06, 16:19
                    lila122 napisała:

                    > Kochana!...bo stara i prawdziwa milosc nigdy nie rdzewieje.Czasami naprawde
                    > glupi przypadek rozdziela ludzi,ktorzy do siebie pasuja.Ty bylas...pozniej.
                    ..........................
                    I czy wtedy człowiek wie co to prawdziwa miłość? zauroczenie, fascynacja,
                    marzenie, pociąg do 6. Miłości uczy się człowiek całe swoje zycie.Jeden się
                    nauczy a drugi nigdy, będzie jak nastolatek....
                    Ja jako nastolatka miałam tych 'miłości' całkiem sporo...dziś mi są ci panowie
                    tak obojetni....nie mam do żadnego z nich nawet kilku uczuć....Tylko żal
                    straconego czasu.
                    • wwladyslaww Re: Ależ bzdury z tą starą miłością.... 06.01.06, 16:21
                      czy jak zajrza w numer komputera Gazeta ci zaplaci o ty moja poetycka muzo?
                    • dagusiaczek Zgadzam sie w 100%!!! 06.01.06, 17:35
                • m.malone MNISZKA!!!:) 06.01.06, 22:53
                  A co sie z Toba dzieje???

                  :)))))


                  bba4 napisała:



                  >
                  >
                  > To sa tylko sentymenty, najwidoczniej byla kim ważnym w jego zyciu i nigdy nie
                  > zapomniał, bo tego sie nie da zapomniec. Ale jest z toba, i to ty teraz jestes
                  > ta , z która dzieli życie i czuje sie dobrze.
                  > A niech sobie wspomina, ale to tobie co dziennie mówi kocham i z toba spi.
                  > Nie prowokoj i nie nakrecaj spirali.....
                  >
                  >
                  Masz rację. To jest tworzenie problemów:)
    • ala-a Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 17:39
      Ale boli mnie to, ze
      zawraca sobie glowe jakas historia z przeszlosci. Jaki to ma sens!


      ale on ja kocha i bedzie kochal az do smierci..
      • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 17:44
        Wiesz, naprawde nie wiem, co sklania Cie do wyciagania takich idiotycznych
        wnioskow! Gdyby ja kochal, to by juz dawno ode mnie odszedl. Zreszta, to co on
        kocha to chyba raczej wspomnienie jakiegos okresu, a nie konkretnie ta
        dziewczyna.
        • ala-a Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 17:49
          dagusiaczek napisała:

          > Wiesz, naprawde nie wiem, co sklania Cie do wyciagania takich idiotycznych
          > wnioskow! Gdyby ja kochal, to by juz dawno ode mnie odszedl. Zreszta, to co on
          > kocha to chyba raczej wspomnienie jakiegos okresu, a nie konkretnie ta
          > dziewczyna.


          czemu idiotycznych?
          raczej logicznych..
          Ona pewnie go nie chciala ,ulozyla sobie zycie z kim innym..
          a on ja kocha miloscia niespelniona..

          Nawet kiedys byl taki film,o facecie ktory cale zycie pomimo posiadania zony,
          wracal w marzeniach do swej pierwszej milosci.

          A jak inaczej mozna to wytlumaczyc..?
          • dagusiaczek Wiesz co Alu 06.01.06, 17:56
            Mysle, ze za duzo filmow sie naogladalas, stad te Twoje teorie.
            • ala-a Re: Wiesz co Alu 06.01.06, 18:03
              dagusiaczek napisała:

              > Mysle, ze za duzo filmow sie naogladalas, stad te Twoje teorie.

              mozliwe...
        • moc_ca Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 19:04
          dagusiaczek napisała:

          > Wiesz, naprawde nie wiem, co sklania Cie do wyciagania takich idiotycznych
          > wnioskow! Gdyby ja kochal, to by juz dawno ode mnie odszedl. Zreszta, to co on
          > kocha to chyba raczej wspomnienie jakiegos okresu, a nie konkretnie ta
          > dziewczyna.

          no, no .., noooo .. nareszcie myslisz logicznie. O co więc jesteś zazdrosna?
          Zostaw to tak jak jest, skoro Ciebie wybrał, przez 15 lat jest z Tobą i tylko
          przy okazji bytności w miejscach z tamtego okresu chce zobaczyć jak wygląda ta
          niegdysiejsza 'piękność' ktorą kochał ... to pozwól mu na to i nie bądź
          zazdrosna, ręczę że konfrontacja marzeń z rzeczywistością wyleczy go z owych
          marzeń na zawsze!I nie wyrzucaj albumu, tak miło wrócić do tamtych chwil kiedy
          mielismy naście lat a świat mial różową barwę .. :-)
    • vaka Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 18:11
      Mam podobny problem jak autorka watku. Jestem z chlopakiem od roku, jest nam
      dobrze, a jednak lapie go, ze czesto wspomina swoja byla.Gdy ja spotka to bardzo
      dziwnie sie zachowuje... Nie daje mi to spokoju. Ona go zostawila i czasem
      mysle, ze nadal ja kocha. Rozmowa nic tu nie da, bo widaomo nie przyzna sie do tego
    • dobrydzien Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 18:34
      Ciebie nie kochał nigdy tak jak Ją, czujesz to i dlatego wiesz że coś nie gra.
      Gdyby układ był tylko wspomieniem a nie uczuciem nie wariowałabyś z zazdrości.

      Może myslał, że zapomni o niej przy Tobie ale się nie udało,
      smutne

      Albo zaakceptujesz taki stan albo odejdziesz, jeśli nie pokochał Cię przez 15
      lat to nie licz że go do siebie przekonasz
      • dagusiaczek Dobrydzien 06.01.06, 18:51
        To jest bardzo ostry osad i nie zgadzam sie z Toba. To prawda, ze czuje, ze cos
        nie gra. Ale nie masz prawa mowic, ze maz mnie nie kocha, bo nic o tym nie
        wiesz. Nie zaklada sie rodziny, nie buduje sie wspolnego domu, jak sie nie kocha
        swojego partnera. Maz pracuje z mlodymi atrakcyjnymi kobietami i gdyby mnie nie
        kochal to juz dawno by mnie zdradzil, odszedl, zapomnial i ulozyl sobie na nowo
        zycie. Nie mam zamiaru odchodzic i nie musze go do siebie przekonywac. Jak
        mozesz formulowac takie wnioski wyssane z palca!
        • dobrydzien Re: Dobrydzien 06.01.06, 19:20
          Jeśli piszesz na forum to licz się z opiniami innymi niż Twoje własne
          przemyślenia.

          Ja tak oceniam Waszą sytuację i układ.


          A tak na marginesie - to, że mąż Cię nie zdradza nie świadczy o tym, że Cię
          kocha.

          • dagusiaczek Ciekawa teoria 06.01.06, 20:29
            dobrydzien napisała:
            to, że mąż Cię nie zdradza nie świadczy o tym, że Cię
            > kocha.
            .....
            A to ciekawa ta Twoja teoria! Pierwsze slysze, ale coz cale zycie sie czlowiek
            uczy. Pewnie moj maz to masochista, tkwi w takim zwiazku bez milosci od 15 lat,
            dzieci zrobil mechanicznie, jak mowi zonie, ze ja kocha to tez pewnie klamie, a
            budowe domu rozpoczal tak po prostu, bo nic innego do roboty nie mial. I zeby
            jeszcze wiecej sobie bolu zadac dla przyjemnosci, to zony nie zdradza.
      • twitch Re: Dobrydzien=Zlydzien? :=))) 06.01.06, 19:02
    • eterka Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 21:32
      Pytasz o sens ??

      sensu nie ma

      sa uczucia Twoje do niego, jego do ciebie i do niej
      życie przynosi różne role, nie zmienisz tego niczym

      miłość jest lub jej nie ma, tylko ty możesz to wiedzieć
      słuchaj siebie , swego serca
      jesli nie jesteś tym czego pragnie może pozwól mu być szczęśliwym w pełni
      • lila122 Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:14
        No i co z tego,ze pracuje z atrakcyjnymi kobietami????Jak sie kogos mocno kocha
        to nie rzuca sie zony,bo panienka ma atrakcyjna pupe!Wielka milosc to nie
        zauroczenie i koniec.Jak to jest "ten" lub "ta" to czlowiek o tym wie.Mialam
        chlopaka i juz od pierwszej chwili wiedzialam,ze to "ten".On mial pozniej
        troche dziewczyn i ciagle slyszal,ze one widza iz ja- to byla ta jedyna
        dziewczyna,dla ktorej zrobilby wszystko i tylko mnie bardzo mocno kochal.Glupi
        przypadek spowodowal,ze nie jestesmy razem.Teraz jest za pozno i ja...zaluje i
        on...tez...bardzo...nawet nie wiesz jak bardzo...
        • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:32
          No wybacz, gdyby to byl naprawde ten, to bylibyscie razem, bez wzgledu na
          przypadek. Nie wierze, w takie glupie przypadki. Po prostu nie byliscie dla
          siebie stworzeni, a teraz z perspektywy czasu idealizujesz ten zwiazek. A czy
          przypadkiem nie wmawiasz sobie, ze on tez zaluje?
      • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:19
        Kiedy ja jestem pewna, ze on mnie kocha, taka jaka jestem, z moimi zaletami i
        wadami. Gdybym myslala, ze mnie nie kocha, to pewnie w pewnym momencie
        odeszlabym albo dala jemu odejsc. Czy mam pozwolic mu dalej prowadzic jakas
        podwojna gre? Jakies igranie z losem, historia i Bog wie z czym jeszcze? To jest
        normalnie tak, jakbym dawala mezowi przyzwolenie na posiadanie kochanki, dla
        swietego spokoju. Nie fizycznej, tylko platonicznej w tym przypadku. Gdzies tu
        wczesniej na forum byl watek o pocalunku, ze to juz zdrada, itd. A ciagle
        myslenie o swojej bylej sympatii to niby nie zdrada jeszcze?
        • ala-a Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:29
          dagusiaczek napisała:

          > Kiedy ja jestem pewna, ze on mnie kocha, taka jaka jestem, z moimi zaletami i
          > wadami. Gdybym myslala, ze mnie nie kocha, to pewnie w pewnym momencie
          > odeszlabym albo dala jemu odejsc. Czy mam pozwolic mu dalej prowadzic jakas
          > podwojna gre? Jakies igranie z losem, historia i Bog wie z czym jeszcze? To
          jes
          > t
          > normalnie tak, jakbym dawala mezowi przyzwolenie na posiadanie kochanki, dla
          > swietego spokoju. Nie fizycznej, tylko platonicznej w tym przypadku. Gdzies tu
          > wczesniej na forum byl watek o pocalunku, ze to juz zdrada, itd. A ciagle
          > myslenie o swojej bylej sympatii to niby nie zdrada jeszcze?

          i slusznie ze wierzysz w Jego milosc..
          Ciebie kocha jak zone ,a ja jako swoja milosc przedmalzenska..

          A jak buduje ten dom,pracuje uprawia sex z Toba tez o tamtej mysli..
          A w ogole ..skad wiesz o czym on mysli;)?
          • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:38
            Czy takie podwojne kochanie jest mozliwe, Twoim zdaniem? Wlasnie nad tym sie
            zastanwiam. Ja mysle, ze nie, ale byc moze nie rozumiem psychiki mezczyzn.
            Pewnie, ze w kazdej sytuacji zyciowej nie jestem w stanie odgadnac, o czym on
            akurat mysli. Ale kiedy moge, i kiedy jest to ewidentny powrot do przeszlosci,
            nie potrafie tego zaakceptowac.
            • bba4 Re: Dlaczego on o niej mysli? 07.01.06, 22:39
              dagusiaczek napisała:

              > Czy takie podwojne kochanie jest mozliwe, Twoim zdaniem?

              oczywiscie,ze jest , miłosc rózne ma oblicza


              kiedy jest to ewidentny powrot do przeszlosci,
              nie potrafie tego zaakceptowac.


              no kochana to masz nielada problem ze soba
          • lila122 Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:45
            Rozmawialam z nim po 8 latach.zaluje bardzo i mial pozniej dziewczyne,z ktora
            byl 4 lata,ale zerwal,bo widzial,ze cos jest nie tak.On nie kochal jej tak jak
            mnie.Mam swoje lata i nic nie idealizuje,nie marze.Za to wiem,ze Ty bylas
            ta "nastepna" i widac,ze twoj facet o tamtej mysli wiecej niz zdolasz sobie
            pomiescic w glowie.Tak nie reaguje facet,ktory tak poprostu spotkal po latach
            dawna sympatie.Tak reaguje facet,ktory bardzo mocno kochal i ...kocha,ale nigdy
            przenigdy nie powie Ci o tym.To jest tylko w jego glowie i jestem pewna,ze
            jesli ta dziewczyna spytalaby sie go teraz czy zaluje to powiedzialby
            slowo,ktore dla Ciebie byloby bardzo bolesne.
            • dagusiaczek Re: Dlaczego on o niej mysli? 06.01.06, 22:49
              Przepraszam, ze spytam, ale jak dlugo byliscie ze soba, zanim sie rozeszliscie?
              • bba4 Re: Dlaczego on o niej mysli? 07.01.06, 22:34
                nie dosć,ze wyolbrzymiasz do mega problemu to do tego
                widzisz co chcesz zobaczysz
                słyszysz co chesz usłyszec


                Takie gderanie bez sensu błedne koło...on o niej mysli-dlaczego?... i tu padaja
                podpowiedzi
                A)np. nie kocha cie jak tamta , ty podajesz argumenty,ze nie jest to prawda
                B) on cie kocha a jej nie, jest tylko wspomnieniem , wiec ty podajesz argumenty
                w drugą mankę i doszukujesz.....
                ITP

                zastanów sie czego chcesz?


                To TY MASZ problem ze soba
                nie Twój maz

                wspólczuje facetowi
                • lila122 Re: Dlaczego on o niej mysli? 08.01.06, 00:07
                  "bba4" ma racje.Po co wchodzisz na forum,po co pytasz?Tutaj radza
                  dziewczyny,ktore wiedza "troche"wiecej niz Ty.Bronisz sie przed prawda i nie
                  chcesz slyszec prawdy.Popatrz na swojego meza inaczej,popatrz w lustro i
                  powiedz:"wiem,ze on o niej mysli,wiem,ze byla baaaardzo wazna w jego zyciu i
                  nawet teraz nie jest mu obojetna".Kobieto!to nieprawda,ze jesli ludzie maja byc
                  ze saba to beda,a jesli sie rozeszli to znaczy,ze...nie byli przeznaczeni
                  sobie.Po latach spotkalismy sie i wiem,ze tak jak czulam 9 lat temu,czuje
                  teraz,ale przyznaje sie przed soba,nie przed moim obecnym facecie.Kiedys bylam
                  za mlodziutka,z zadartym noskiem koza.Jeszcze 9 lat temu uslyszalam,ze jesli
                  nie bede jego zona to on zostanie sam.Teraz po tylu latach wiem,ze mowil
                  prawde.Kazda dziewczyna dla niego to bylo szukanie mnie.On- zostal sam,zostal
                  ze swoja muzyka,gitara.
    • ania.freszel Re: Dlaczego on o niej mysli? 08.01.06, 21:51
      Nie unikaj tematu, zapytaj Go wprost bo inaczej sama bedziesz sie tym trula bez
      konca. Kawa na ławe, czy mysli o niej czy nie. A byc moze on sam idealizuje to
      uczucie sprzed wielu lat, zupelnie podswiadomie? Przeciez dzis i on i tamta
      kobieta sa juz zupelnie innymi osobami (czlowiek sie zmienia) i malo
      prawdopodobne by jeszcze doszlo do czegos miedzy nimi. A poza tym odgrzeway
      kotlet nie smakuje najlepiej. Niech sie facet skupi na tym co ma a nie na tym
      co mu sie nie udało.
      • ta Re: Dlaczego on o niej mysli? 08.01.06, 22:22
        ania.freszel napisała:

        >... Niech sie facet skupi na tym co ma a nie na tym
        > co mu sie nie udało.

        Oczywiście, im bardziej się skupi, tym bardziej pokocha, bo to od skupienia
        zależy ;) Zwłaszcza to "niech" dobrze działa w sferze uczuć.

        Do autorki wątku:
        - nie niszcz mężowi albumu z pamiątkowymi zdjęciami,to b.niedobry i nieetyczny
        pomysł
        - mocno szwankuje komunikacja miedzy wami, skup się ( :) ) na jej poprawie.
        - sądzę, że dom nie jest wam już potrzebny, a nawet jestem o tym głęboko
        przekonana
        Ta_






    • rybka_zwana_sledziem Re: Dlaczego on o niej mysli? 20.01.06, 01:38
      Porozmawiaj z nim na ten temat. nie ma sensu, zebys sobie niepotrzebnie
      zaprzatala glowe czyms co wcale nie musi byc prawda! Powiedz mu co czujesz.
      Szczera rozmowa jest najlepsza na wszystko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka