4 sposoby na rozmowę

31.10.02, 16:49
Sympatyczny tekst i pożyteczny szczególnie,że podane techniki
komunikacji bardzo pomagają osiągnąć autentyczne porozumienie i
są niezwykle skuteczne w uczeniu się prawdy o samym sobie i
partnerze rozmowy,pod warunkiem, że o to chodzi. Najczęściej
jednak nie chcemy dopuścić do świadomości prawdy o sobie ani
też o potrzebach partnera. Każdy kieruje się przede wszystkim
swoim interesem. Bardzo łatwo można osiągać swoje cele
posługując się tymi technikami w sposób nieuczciwy. Warto może
dodawać, że ludziom pomimo wszystko chodzi o jakieś dobro
wspólne?
Pozdrawiam
Elżbieta
    • Gość: bulk Re: 4 sposoby na rozmowę IP: proxy / *.pekao.com.pl 06.11.02, 08:17
      Fajny artykuł, radziłbym jednak podyskutować autorowi tego art.
      z moją byłą dziewczyną. Tu jakakolwiek teoria psychologii
      dyskusji pada w gruzy. Teraz znowu jestem sam. "Dyskutuje" z
      komputerem i jest to wspaniała, pełna zrozumienia dyskusja.
      Przynajmniej nie muszę udowadniać codziennie, że nie jestem
      wielbłądem.
      • Gość: Asia Re: 4 sposoby na rozmowę IP: proxy / 212.244.226.* 06.11.02, 14:16
        Bulk, a nie jesteś wielbłądem? Przepraszam,to był żart. Może
        prześlij artykuł byłej dziewczynie....
    • imag Re: 4 sposoby na rozmowę 06.11.02, 09:32
      Dobry,ciekawy pisany prosto.Daje możliwości analizy swojego
      sposobu komunikowania z warsztatowym.Należy pamiętać, że życie
      i tak ciągle kreuje nowe reguły.Warto pamiętać o elastyczności.
      Pozdrawiam
      Janek
    • Gość: Małgoś Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.starachowice.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 23:13
      To dzjała,szczegulnie "zdarto płyta ".Polecam wszystkim
      którym przeszkadzają zbyt nachalni adoratorzy itp.
      • Gość: +++Ignorant Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.02, 21:27
        Sława!

        Tych technik jest duuuuuuuużo więcej...

        Są one niezwykle użyteczne w komunikacji aby przebiegała ona
        bezstresowo...
        Bo często tylko "romawiamy" nie komunikując się wcale...

        A po co strzepić jeżyk po próżnicy..?

        Zatem polecam każdemu studiowanie tych technik!

        Bo żyjemy wśród ludzi i komunikacja nam pomoże...

        A co do oporów "etycznych" pierwszego autora, to aby wprowadzić
        kogoś w błąd wystarczą mniej mniej zawansowane techniki...

        Bo wtedy wystarczy kłamać...

        Ale nie znając tych jesteśmy bezbronni wobec oszustów reklamy
        czy naciągaczy..

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • Gość: anna Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.waw.pl / 10.100.0.* 17.11.02, 18:51
        Hmmm stara dobra asertywnosc. Polecam - to dziala
    • Gość: Zuza Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.skarb.telsat.wroc.pl 08.11.02, 17:41
      Informacje na temat technik komunikacji są bardzo pożyteczne i
      na pewno "wprowadzę" je w moje życie codzienne. Mam jednak stały
      problem z poprowadzeniem w sposób dyplomatyczny - rozmowy
      telefonicznej, z osobami które mi się strasznie naprzykrzają, w
      taki sposób, żeby przestały już do mnie dzwonić!!! Czy istnieje
      jakaś technika, która mogłaby temu zaradzić, a nie urazić???
      Please POMOCY!!
    • ta_mar_ta Re: 4 sposoby na rozmowę 09.11.02, 21:37
      Znam te techniki, nieskuteczne w kontakcie z osobnikiem, który "komunikuje się"
      następująco :

      technika 1)
      np: Czuję się lekceważona, gdy tak znacznie spóźniasz się na spotkanie

      Wersje odp:
      a)To się tak nie czuj !(+ wzruszenie ramion)
      b)Wydaje ci się, że się tak czujesz, popracuj nad sobą ( + ironiczny uśmiech)
      c)Eeee tam, zawsze ci się coś wydaje, że czujesz(+podanie adresu znanego lek.
      psychiatry)
      d)Znowu się czepiasz i szukasz guza (+ mowa ciała nie budząca wątpliwości co do
      zagniewania interlokutora)
      e)Jeśli tak się czujesz, to twój problem (+ patrz pkt c)

      Wiecie juz z kim macie do czynienia . I co? Jakie techniki sa skuteczne?
      Zapewniam Was, że żadne!

      Ta_

      • kamfora Re: 4 sposoby na rozmowę 09.11.02, 21:52

        :-)))
        Jest dokładnie tak, jak piszesz, Ta_!
        Techniki są skuteczne, ale nie wobec osobników, którzy wykazują
        zupełny brak chęci do rozmowy...i zupełny brak zainteresowania kimkolwiek,
        oprócz samego siebie.
        • Gość: Malwina Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.w.club-internet.fr 09.11.02, 22:04
          ale dlaczego do licha chcecie z nimi za wszelka cene komunikowac ?????
          • ta_mar_ta Re: 4 sposoby na rozmowę 09.11.02, 23:13
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > ale dlaczego do licha chcecie z nimi za wszelka cene komunikowac ?????


            Nie chcem, ale muszem :(( , przynajmniej jeszcze jakiś czas ;)
    • Gość: zatkalomnie? Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.NYCMNY83.covad.net 16.11.02, 01:41
      kobieta(do)ceniajaca kompromis....no coments
      • Gość: Kompromis Re: 4 sposoby na rozmowę IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 16.11.02, 02:07
        Chyba: No comments :))
        • Gość: Tia Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 20.11.02, 15:39
          czy uzywajac komuniaku JA nie stajemy sie bardziej egoistyczni?
          zaczynamy naduzywac Ja czuje, uwazam, mysle, itp.. czyli
          zaczynamy rozmowe wysuwajac JA na poczatek.
          czy moze to doprowadzic, ze przestaniemy zastanawiac nad tym co
          czuje druga osoba, jaki ma ta rozmowa na nasze stosunki, bo
          zwracamy coraz wieksza uwage na JA, na własne samopoczucie...?
          ..czy w pewnym momencie nie uzywamy zwrotnej infomracji:
          " ciagle słysze ze ciagle cos czujesz, uwazasz..ciagle jestes
          najwaznejszy/a i najwaznejsze sa Twoje uczucia, kiedy pomyslisz
          o kims innym niz o swoim JA"?
          starajac sie uzywac komunikatu "ja" z czasem staje sie naszym
          nawykiem i zdarzyc sie moze ze "wymknie sie nam spod kontroli"..

          szukamy "złotego srodka"?
      • ta_mar_ta Re: 4 sposoby na rozmowę 02.03.03, 01:41
        Gość portalu: zatkalomnie? napisał(a):

        > kobieta(do)ceniajaca kompromis....no coments

        To miała być chyba ironia. Niepotrzebnie, nie na miejsu, nieempatycznie,
        niesympatycznie, ale ci objaśnię, mimo , co wyżej:
        w tym wypadku to nie docenianie kompromisu mną kieruje, ale instynkt
        samozachowawczy.

        Ta_
    • Gość: Anna Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.03, 12:20
      Zdecydowanie polecam Państwu nową książkę Marshalla Rosenberga
      pt: "Porozumienie bez przemocy" Dowiecie się Państwo, że
      zdanie "Czuję się zlekceważona" też jest oskarżeniem. Nie ma
      takiego uczucia jak zlekceważenie. Może być smutek, poczucie
      samotności, a nie poczucie odrzucenia, zlekceważenia,
      ignorowania itp. Komunikując w ten sposób nadal zarzucamy
      innym, że to Oni coś nam zrobili. To nie jest sposób na
      prawdziwe porozumienie.
      Pozdrawiam, i życzę powodzenia w pisaniu dalszych tekstów o
      porozumieniu.
      Z szacunkiem - Anna
      • kamfora Re: 4 sposoby na rozmowę 01.03.03, 12:31
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        Dowiecie się Państwo, że
        > zdanie "Czuję się zlekceważona" też jest oskarżeniem. Nie ma
        > takiego uczucia jak zlekceważenie. Może być smutek, poczucie
        > samotności, a nie poczucie odrzucenia, zlekceważenia,
        > ignorowania itp. Komunikując w ten sposób nadal zarzucamy
        > innym, że to Oni coś nam zrobili. To nie jest sposób na
        > prawdziwe porozumienie.

        Komunikując poczucie samotności - również zarzucamy innym, że czegoś
        dla nas nie zrobili. Komunikując w ogóle - dajemy komuś odczuć, że
        go potrzebujemy, chociażby, żeby się wypowiedzieć.

        Ja często czuję się zlekceważona, i zapewniam cię, że jest to uczucie!;-)
        (ale rzadko, prawie nigdy, o tym nie mówię :-)
      • ta_mar_ta Re: 4 sposoby na rozmowę 02.03.03, 01:35
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Nie ma takiego uczucia jak zlekceważenie. Może być smutek, poczucie
        > samotności, a nie poczucie odrzucenia, zlekceważenia,
        > ignorowania itp. Komunikując w ten sposób nadal zarzucamy
        > innym, że to Oni coś nam zrobili. To nie jest sposób na
        > prawdziwe porozumienie.


        Dobrze, niech i będzie krówce Mućka.

        Mówię zatem: Czuję się smutna, gdy tak znacznie spóźniasz się na spotkanie

        Słyszę:
        Wersje odp:
        a)To się tak nie czuj !(+ wzruszenie ramion)
        b)Wydaje ci się, że się tak czujesz, popracuj nad sobą ( + ironiczny
        uśmiech)
        c)Eeee tam, zawsze ci się coś wydaje, że czujesz(+podanie adresu znanego
        lek.
        psychiatry)
        d)Znowu się czepiasz i szukasz guza (+ mowa ciała nie budząca wątpliwości
        co do
        zagniewania interlokutora)
        e)Jeśli tak się czujesz, to twój problem (+ patrz pkt c)

        Widzisz jakąś zmianę? Ja ani nie widzę, ani się spodziewam zobaczyć, a tobie
        nie życzę spotkań , ani broń Boże życia z takim osobnikiem.

        Ta_
        • Gość: zosiasamosia On ostatnio ciagle mi zaprzecza IP: *.ipt.aol.com 22.03.03, 07:26
          ta_mar_ta napisała:

          Mam podobne przemyslenia jak Ty.

          Z jakiegos niejasnego powodu On zaprzecza mi ostatnio bardzo gwaltownie,
          niezaleznie od tego co i na jaki temat mowie. Probuje dowiedziec sie o co Mu
          chodzi z tym zaprzeczaniem. On twierdzi, ze nie zaprzecza i tyle z mojego
          dowiedzenia sie. Bylismy i jestesmy ze soba blisko, ale przez ta Jego dziwna
          i niezrozumiala dla mnie przekore ( z reszta wcale nie zartobliwa przekore
          tylko zupelnie na serio), zaczynam miec do niego zal, widze w tym jakas
          pasywna agresje, ale nie wiem za co i o co. Dodac moge, ze on zaprzecza mi w
          sprawach oczywistych, np. Gdybym powiedziala 2 + 2 = 4 to on swoja odpowioedz
          zaczalby od slowa NIE, a potem nastapilaby jego poprawka mojej wypowiedzi w
          stylu 2 + 2 = 16. Dodam, ze to zdarza sie w takich zwyczajanych rozmowach w
          ktorych z pewnoscia nie chodzi o udowodnienie racji, a raczej chodzi o
          dzielenie sie sprawami. To sie zdarza dla mnie zawsze zupelnie
          nieoczekiwanie: KaBoom i dostaje w leb Jego dobitnym NIE.
          Przyklady:
          Sytuacja 1.
          Opowiadam jak bylo w pracy, jest tam jedna babka, ktora traktuje wyniosle i
          lodowato wszystkich mlodszych lub niedawno zatrudnionych pracownikow domagajac
          sie holdow z ich strony i tego aby zabiegali o nia. Jednak sa osoby ktore
          stoja w hierarchii wyzej od niej, wtedy ona zmienia sie i z kolei zabiega o
          wzgledy tamtych. Opowiadam mu, ze mozna poznac po jej usmiechu (lub jego
          braku) to czy jest wyzej czy nizewj w hierarchii wobec danego rozmowcy (
          usmiech= oznaka zabiegania). Opowiadam o pewnej wlasnej obserwacji
          dotyczaqcej tej pani az tu nagle on mowi:
          NIE,usmiech oznacza co innego, usmiech oznaca, ze sie jest milym. Wlasnie w
          tym rzecz, mowie, "ta panie sie usmiecha = jest mila tylko to osob wyzej w
          hierarchii. Mowie to bo podwazam prawdziwosc tezy, ze ta pani jest mila w
          ogole i z zasady i wzgledem wszystkich. On:"NIE"... i nastepuje jego
          wypowiedz nieproporcjonalnie agresywna do mojego poprzedniego wywodu.
          Sytuacja 2
          Mowie: " Olej trzeba wymienic w aucie, juz minela wyznaczona data,
          przewidziane mile wyjezdzone.
          Slysze: " NIE, jeszcze nie minela, mamy jezdzenia na trzy miesiace.
          (Data zmiany oleju minela 10 lutego, a w dniu nieszczesnej rozmowy jest juz
          pierwszy dzien wiosny na nalepce przyklejonej do szyby auta stoi jak byk kiedy
          miala sie odbyc wymiana, wystarczy rzucic okiem. Ja ( wychodze z siebie, bo
          znowu uslyszalam jego odpowiedz zaczynajaca sie od slowa NIE) podniesionym
          glosem:"Dlaczego Ty mi zawsze przeczysz? O co chodzi z tym NIE? On: "Fuck you"
          po czym idzie do samochodu, zeby mi udowodnic jak to ja nie mam racji, po
          chwili wraca i ani slowa o tym co wyczytal. Ani przepraszam ani nic.
          Spimy osobno, on na sofce jak najdalej ode mnie w nieogrzewanej czesci domu,
          zeby wzbudzic we mnie poczucie winy jak On to marznie.

          On, nastepnego dnia, bo dlugo nie trzymamy urazy, raczej tez nie praktykujemy
          cichych dni zwierza mi sie ze swojej pracy mowiac: "Te teksty, ktore teraz
          robimy sa za trudne".
          Ja " A nie mozesz wziac tych latwiejszych, ktore ma Norina?? NIE, bo robie
          te.

          Po chwili mowie:
          "Czuje sie zraniona gdy w odpowiedzi na to co do Ciebie mowie pierwsze slowo
          jakie slysze to - "NIE" "
          Slysze:
          "Ja tez sie czesto czuje zraniony" powiedziane przez Niego wynioslym tonem,
          bez podania zadnych przykladow na temat tych czestych zranien.

          Chodzi o to, ze nie widze w tym zadnej logiki, jaka widze w tym wspanialym
          teksciku otwierajacym watek komunikacji.
          • Gość: Lena Re: On ostatnio ciagle mi zaprzecza IP: *.elartnet.pl 23.06.03, 13:41
            Gość portalu: zosiasamosia napisał(a):

            > Z jakiegos niejasnego powodu On zaprzecza mi ostatnio bardzo
            gwaltownie,
            > niezaleznie od tego co i na jaki temat mowie. Probuje
            dowiedziec sie o co Mu
            > chodzi z tym zaprzeczaniem. On twierdzi, ze nie zaprzecza i
            tyle z mojego
            > dowiedzenia sie. Bylismy i jestesmy ze soba blisko, ale
            przez ta Jego dziwna
            > i niezrozumiala dla mnie przekore ( z reszta wcale nie
            zartobliwa przekore
            > tylko zupelnie na serio), zaczynam miec do niego zal, widze w
            tym jakas
            > pasywna agresje, ale nie wiem za co i o co.

            Poleczam bardzo ciekawą i "walącą obuchem w łeb" lekturę:
            Patricii Evans "Toksyczne słowa. Słowna agresja w związkach".
            To, o czym piszesz jest jak przykład żywcem z niej wyjęty.
            Naprawdę, zdumiewające i pouczające. Pozdrawiam.
            Lena
            • ta_ Re: On ostatnio ciagle mi zaprzecza 23.06.03, 23:24
              Także polecam tę książkę !
              Bardzo pouczająca.
              Otwiera oczy.
              Ta_
    • Gość: --Michal No piekny artykol, zwiezly i swiatly. IP: *.tiaa-cref.org 03.03.03, 19:12
      W nawiazaniu, przypomina mi sie zdarzenie, ktorego byle swiadkiem w czasie
      mojej przemytniczej przyszlosci na liberyskiej rubierzy. Mianowicie okoliczna
      tambylcza ludnosc postanowila skozystac kozysteni z pozoru bezkozystnych badan
      amerykaskich naukowcow o pouczaniu szympansow. Owego szympansa przyuczno w
      kasowaniu biletow uprawniajacych do przejazdu ciezarowka z Tappita do Zwedru.
      Proby wypadly nadwyraz pomyslenie. Pania, ktora pracowala na w/w stanowisku
      zastapiono malpiszonem i wszystko bylo poprostu palce lizac. Niestety
      kochankowi owej zastapionej pani przyszlo byc akurat w podrozy. Trzeba wam
      rowniez wiedziec ze owa para odawala sie dosc specjalnemu rytuaowi, lecz kto
      jest w dzisiejszych czasach normalny. W szczegolnosci w/w kochanek wsuwal swoje
      dlugie afrykanskie przyrodzenie w szpare budki w ktorej rezydowala kochank-
      bileterka, na co ona odpowiadal pieszczac go swymi wydatnymi afrykanskimi
      ustami. Feralnej nocy kiedy nasz afrykaski znajomy nie wiedzac o zamianie Pani
      od biletow na malpe, wsunal w szpare swoje dzielnego kapitana. Malpa stanela
      przed dylemeatem przerastajacej jej wyksztalecenie, wszak byla wyszkolona
      jedynie w dziedzinie kasowania bilet. Coz mial robic biedna SKASOWALA
      sterczacom meskos nieszczesnego Liberyjczyka.
      • ta_ w nawiązaniu mianowicie do czego? Michał 22.03.03, 13:03
    • ta_ Szczególnie do zosisamosi 22.03.03, 13:09
      Polecam gorąco, zwłaszcza zosisamosi książkę:
      "Toksyczne słowa. Słowna agresja w związkach" autor: Patricia Evans

      Koniecznie przeczytaj, będziesz miała jasność. Twoj partner jest agresywny, a
      symptomy, które podajesz, są początkiem koszmaru.

      Ta_
      • Gość: Lena Re: Szczególnie do zosisamosi IP: *.elartnet.pl 23.06.03, 13:46
        Oooo, sorki, najpierw odpowiedziałąm zosisamosi a potem
        przeszłąm do lektury dalszych postów, stąd powtórzenie. Swoją
        drogą ciekawe, że tę samą lekturę polecamy i te same symptomy
        dostrzegamy, to może zosisamosi dać do myślenia, że to nie z NIĄ
        jest coś nie w porządku ale z ich związkiem...
        Lena
        • lallka Re: Szczególnie do zosisamosi 23.06.03, 14:56
          Techniki w ksiazce Marshalla moga byc nieskuteczne, bo:
          a) metoda mimo, ze jest prosta, jest bardzo trudna od zastosowania
          (przynajmniej dla mnie). Trzeba nad tym popracowac.
          b) czasem osoba moze nie byc pewna z kim rozmawia (jak np. tu na forum itd), co
          powoduje wytwarzanie skorupy ochronnej, bo czuje sie jak obiekt jakiegos ataku
    • fnoll Űbung macht Meister :) 23.06.03, 15:09
      epaderewska napisała:

      > Najczęściej
      > jednak nie chcemy dopuścić do świadomości prawdy o sobie ani
      > też o potrzebach partnera.

      być może... ;)

      > Każdy kieruje się przede wszystkim
      > swoim interesem.

      być może... ;)

      > Bardzo łatwo można osiągać swoje cele
      > posługując się tymi technikami w sposób nieuczciwy.

      być może... ;)

      > Warto może
      > dodawać, że ludziom pomimo wszystko chodzi o jakieś dobro
      > wspólne?

      być może... ;)


      pozdrawiam (byc może)

      być może fnoll
    • Gość: kriszna Re: 4 sposoby na rozmowę IP: *.int.warszawa.sint.pl 30.06.03, 11:08
      uwazam,ze tak kierowana rozmowa nie jest uczciwa, i ze w stosunku do swoich
      bliskich nie powinnismy stosowac takich technik.
      Sa po prostu nie w porzadku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja