Starsza żona

IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 20:57
Mój brat jest szczęśliwie żonaty z kobietą sporo starszą i rozwiedzioną ,
razem chowają jej dzieci i ich wspólne dziecko. Naprawdę żyją bardzo dobrze ,
ale... chyba wydaje się to niektórym ludziom niemożliwe. Często słyszę -
wiesz , on ma starszą żonę... Nie miłą i ładną(taka jest), ale starszą.Są
przedmiotem wielkiego zainteresowania.Przyznam , mnie to zaczyna drażnić.
Przypuszczam , że ich także. Czy ich związek jest taki niezwykły?
    • Gość: Rozi Re: Starsza żona IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 23:21
      Gość portalu: roklka napisał(a):

      > Mój brat jest szczęśliwie żonaty z kobietą sporo starszą i rozwiedzioną ,
      > razem chowają jej dzieci i ich wspólne dziecko. Naprawdę żyją bardzo dobrze ,
      > ale... chyba wydaje się to niektórym ludziom niemożliwe. Często słyszę -
      > wiesz , on ma starszą żonę... Nie miłą i ładną(taka jest), ale starszą.Są
      > przedmiotem wielkiego zainteresowania.Przyznam , mnie to zaczyna drażnić.
      > Przypuszczam , że ich także. Czy ich związek jest taki
      niezwykły?
      ile starszą?
      • krystyna-n Re: Starsza żona 11.11.02, 00:48
        Gość portalu: Rozi napisał(a):


        > ile starszą?
        --------------------------------------------------------
        Czy to ma jakies znaczenie w obecnym stuleciu?
        Dlaczego mezczyzna moze byc duzo starszy, a kobieta nie?


        Krystyna
        • Gość: Rozi Re: Starsza żona IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 11.11.02, 06:56
          Jestem z kims 10lat mlodszym i wiem.Pozdrawiam
    • Gość: Allegra Re: Starsza żona IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 15:41
      To rzeczywiście jakiś stereotyp rodem ze średniowiecza, że mąż powinien być
      starszy od żony a nie na odwrót. Osobiście znam kilka przypadków, gdzie mąż
      jest młodszy ( w zalezności od przypadku 3-8 lat) od swojej partnerki i wiecie
      co? są to najbardziej trwałe ze związków w moim otoczeniu. A co zabawne - w
      jednym z przypadków jest to preferencja dziedziczna :) to znaczy, że rodzice
      byli zróżnicowani wiekowo na niekorzyść mamy, a ich trzech wspaniałych,
      fantastycznie wychowanych i zaradnych synów również wybiera na swoje partnerki
      kobiety starsze od nich... :)))
      Dodam, że nie są to układy typu "syn-matka", w których mężczyźni poszukiwaliby
      kobiecej opieki i wsparcia. Nie, skąd!! Są odpowiedzialnymi facetami,
      opiekuńczymi i dorosłymi w każdym znaczeniu tego słowa..
    • Gość: Magdalena Re: Starsza żona IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 11.11.02, 21:09
      Jesli zyja dobrze ze soba i sa szczesliwi to naprawde nie widze powodu aby sie
      przejmowac kimkolwiek. Popatrz tylko na filmy. Tam dziadkowie zenia sie z
      wnuczkami i wszystko jest OK. Jesli chodzi o uklady w druga strone to juz inna
      sprawa, chyba ze kobieta jest bardzo bogata i slawna wowczas moze wyjsc za maz
      nawet i za wnuka i nikogo to nie razi. Ach te pieniadze....
      • Gość: A27 Re: Starsza żona IP: *.proxy.aol.com 12.11.02, 04:43
        Wiesz, bo to jest tak...jak tylko pojawia sie sytuacja nieszablonowa to
        ludziska gadaja. Jesli brat i bratowa kochaja sie to wlasnie to jest
        najwazniejsze. A ludzie, ktorzy maja nieciekawe zycie prywatne podniecja sie
        tym.
        • Gość: maryjo2 Re: Starsza żona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 06:09
          Oczywiście, że to co wychodzi poza schemat dziwi i daje do myślenia. Pamiętam,
          jak zawzięcie dyskutowałyśmy z przyjaciółką, gdy jej brat żenił się z kobietą o
          13 lat starszą od niego. On miał wtedy 25 lat, ona-38.
          Głównie zastanawiałyśmy się nad tym, jakie szanse przetrwania ma taki związek.
          Co się stanie, gdy on będzie miał lat 40, i dopadnie go tzw. "druga młodośc"?
          Czy zacznie oglądać się za młodszymi, czy oprze sie pokusie? jaki wysiłek ona
          będzie musiała włożyć w to, by zachować dla niego swoją atrakcyjność, nie
          tylko tę fizyczną. Dodam, że rodziny obu stron z trudem pogodziły się z ich
          decyzją.
          Minęło 20 lat, a oni są wciąż razem. Mają 3 dzieci, i ani myślą się rozstać.
          Hmm... i znowu wyszli poza schemat, wg którego taki związek dawno już powinien
          był sie rozpaść :)))


          • Gość: Krystyna-n Re: Starsza żona IP: 62.16.198.* 13.11.02, 00:38
            Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

            > Głównie zastanawiałyśmy się nad tym, jakie szanse przetrwania ma taki
            związek.
            > Co się stanie, gdy on będzie miał lat 40, i dopadnie go tzw. "druga młodośc"?
            > Czy zacznie oglądać się za młodszymi, czy oprze sie pokusie? jaki wysiłek ona
            > będzie musiała włożyć w to, by zachować dla niego swoją atrakcyjność, nie
            > tylko tę fizyczną. Dodam, że rodziny obu stron z trudem pogodziły się z ich
            > decyzją.
            > Minęło 20 lat, a oni są wciąż razem. Mają 3 dzieci, i ani myślą się rozstać.
            > Hmm... i znowu wyszli poza schemat, wg którego taki związek dawno już
            powinien był sie rozpaść :)))
            >
            -----------------------------------------
            Masz racje, nie wszystkich mezczyzn dopada “druga mlodosc”,
            Ci ktorzy” odmladzaja sie” to w wiekszosci maja od siebie mlodsze zony.

            Znam takiego 55 letniego “mlodzienca” ktory piec razy ( do tej pory) odmladzal
            sie.
            Pierwsza zona –rownolatka
            Druga zona – 7 lat mlodsza
            Trzecia zona – 14 lat mlodsza
            konkubina- 21 lat mlodsza
            Czwarta zona- dokladnie nie wiem, ale mlodsza od najstarszej 30 letniej corki.

            To nie jest kawal, sa tez tacy “ mlodziency”!!
            Zastanawiam sie na jakiej roznicy wieku poprzestanie. A swoja droga nie
            potrafie zrozumiec tych zon!!!


            pozdrawiam

            Krystyna
            >
    • kora3 Re: Starsza żona 13.11.02, 01:07
      Ludzie gadają, jak już ktoś tu wspomniał, bo nieobyci, chamscy i nieokrzesani
      przedstawiciele Homo Sapiens dziwują sie niepomiernie wszystkiemu, co robią
      inni nie tak, jak oni sami. Jakakolwiek inność wzbudza w nich lęk i odrazę, ale
      jednocześnie niezdrową i obrzydliwą ciekawość. Słowem interesują się wszystkim
      co dotyczy wszystkich, bo mają wąskie horyzonty myślowe, są ograniczeni i nie
      potrafią swojego własnego zycia uczynić interesującym dla samych siebie. Gdyby
      nie byli tak uciążliwi, to możnaby im współczuć :) Prawdę mówiąc nic im do
      Twego brata, choćby nawet jego Żona była rówieśniczką Waszej babci :) To On
      przecież wybrał JĄ SOBIE SAM !!!! Ale stado baranów chciałoby wiedzieć:
      dlaczego ??? Młodszych nie było ???, A jak Im sie ułoży ?? A czy On znajdzie
      młodszą kochankę??? To dla nich rodzaj brazyliskiej opery mydlanej, bo taki
      mają poziom - niestety. Związek Twojego brata nie jestv niezwykły, tylko
      odbiega od stereotypu i dlatego u części ludzi nie potrafiących myśleć i
      kierujących się wyłącznie tymi ż stereotypami wzbudza niezdrowe
      zainteresowanie. On sam i Jego żona powinni po prostu to olewać )sorry, ale to
      jedyne możliwe określenie), a ciekawskim dać odczuć, że nie maja zamiaru
      tłumaczyć się ze swoich decyzji oraz "upubliczniać" swojego "dziwolągowatego"
      (w pojęciu tych tumanów) życia prywatnego.
      Życzę Wam wszystkim wytrwałości i powodzenia!!!!
      Pozdrawiam
      Korka
Pełna wersja