Dodaj do ulubionych

życie w ciągłym strachu

29.01.06, 22:49

Od 4-ech lat żyję właściwie w ciągłym strachu,który paraliżuje wszystkie
moje działania,a w szczegolności wyniki w nauce,które teraz powinny być dla
mnie najważniejsze i o wielu rzeczach decydują(w tym roku zdaję maturę,jej
wynik zadecyduje o tym na jakie studia się dostanę).Przyczyną tego strachu
stała się rzecz być może dla innych błaha i głupia-moja niezdarność.Zawsze
byłam trzymana w kloszu przez troskliwych rodziców,którzy w wiekszości rzeczy
mnie wyręczali,w efekcie niewiele umiem.Jako dziecko nienawidziłam wf-u i
byłam zawsze tym sładebuszem,którego nikt nie chciał mieć w swójej
drużynie.Mam problem ze zwykłymi czynnościami,niewiele jest rzeczy,które
umiałabym zrobić porządnie.Cały czas się boję,że coś rozwalę,stłuczę albo
zepsuję.Otoczenie zwykle reaguje śmiechem i traktuje mnie pobłażliwie,a mój
strach tak wszystko nakręca,że przyciągam do siebie wszystkie katastrofy.Nie
mogę już tego znieść tej męczarni,jestem wykończona i wiecznie sparaliżowana
strachem.Jak mam sobie poradzić,jeśli wszelkie próby poradzenia sobie konczą
się zawsze źle?:/
Obserwuj wątek
    • zosia381 Re: życie w ciągłym strachu 29.01.06, 22:57
      Byłaś wczoraj w Chorzowie?
      • k873 Re: życie w ciągłym strachu 29.01.06, 23:02
        nie,nie byłam.A jaki to ma związek z tym,co piszę?
    • solaris_38 Re: życie w ciągłym strachu 30.01.06, 01:41
      no skoro nie mozesz zniesc to dobry punkt startu
      żeby to zmienić

      pomyśl jak dziecko uczy się chodzić

      najpierw nie umie
      i jakiekolwiek wyręczania nic nie pomoze
      ono musi SAMO

      i robi to z radoscią

      poczuj pzryjemnośc dziecka w robienie rzezczy dla samej pzryjemnosci uczenia
      się
      nawet za cenę wybitych zebów , potłuczonej pupy

      to wspaniała wyprawa po własna nawet najskromniejszą niezaleznośc

      bardzo ci jej zycze
      nauczysz sie tyl;ko odrzuc podpórki
      niekoniecznei gwałtownie szybko i od razu ale na pewno skutecznie i
      zdecydowanie

      strach to domena dziecka jak i wojownika
      ale strach dziecka zatrzymuje go w domu
      a strach wojownika sprwaia że ćwiczy on swa siłe i uważnie uczy się
      niebezpieczeństw swiata
      a po najmniejszej wygranej świetuje pzry swoim ognisku :)

    • paco_lopez Re: życie w ciągłym strachu 30.01.06, 11:37
      Zapamietaj wszystko co robisz mozna poddac surowej krytycznej ocenie niczym
      według norm EN. Ale to ma guzik znaczenie.

      Po tak zwanej porażce zrób cos łatwego i zalicz sobie punkt za wykonanie
      najbardziej błachej pierdoły. Potem porywaj sie na wieksze challendże jak na
      zawodach. Z premedytacją wyobrażaj sobie widownie i ciebie na jej tle z
      wdziękiem ścierajaca kurze. A czego ty do diabła nie potrafisz z resztą. Piłke
      łapac mozesz nauczyć sie w domu. Zdepcz niemoc, trzaśnij ja w pysk.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka